MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Wolna wola a przymus



"Jaka jest relacja między wolną wolą a przymusem? Co jest źródłem ludzkiej wolności? Na czym polega wolność Boga?"
Wojtek



Przymus wyklucza wolność tak zdecydowanie, że sam nawet Bóg nie może przymusić nas do tego, żebyśmy coś chcieli. Prawdziwie chcieć można tylko w sposób wolny, tam zaś gdzie jest przymus, tam nie ma wolności. "Skoro ktoś jest przymuszany, znaczy to, że tego nie chce: i nie ma większego absurdu, niż powiedzieć o kimś, że nie chcąc, chce jakiegoś dobra" (św. Augustyn)

Przymus i wolność radykalnie się wykluczają. Swoją łaską Bóg może uleczyć naszą wolność tak, że przestajemy chcieć zła i zaczynamy chcieć tego, co dobre. Jednak nawet łaska Boża nas do dobra nie przymusza, "Kiedy Bóg kogoś bez jego zasług wspomaga swoją łaską, człowiek ten zwraca się ku dobru. Nie będzie jednak człowiek kimś dobrym, jeśli tego nie chce, lecz łaska Boża wspomaga go również do tego, ażeby chciał (być kimś dobrym)" (św. Augustyn).

Bóg jest bardziej wolny niż człowiek. Równocześnie Bóg chce tylko i wyłącznie dobra, i Jego wolność nigdy nie polega na tym, żeby stawał wobec wyboru między dobrem i złem. W podobny sposób wolni są aniołowie i święci, że chcą tylko i wyłącznie dobra. "Nawet jeśli jest to konieczność, nie wywiera ona przymusu na świętych aniołów, ale napawa ich rozkoszą. Ogarnie ona i nas, choć jeszcze nie teraz" (św. Augustyn).

Im bardziej jesteśmy odporni na pokusy do zła, tym bardziej w swojej wolności stajemy się podobnymi do aniołów. Źródłem tej wolności, którą cechuje wewnętrzna niezdolność do grzechu, jest fascynacja dobrem i zakorzenienie w dobru. Ta wolność nie uznaje żadnego przymusu.

Nasza wolność wypływa z zakorzenienia w dobru i panowania nad namiętnościami. Z tej wolności wypływają powinności moralne, np. nie wolno nam lekceważyć sobie grzechu! Istnieje coś takiego, jak niewola grzechu, która się pogłębia przez każdy grzech następny. Jeśli wybierając zło, dokonujemy aktu wolności, to ma on w sobie coś dla wolności samobójczego: czyniąc zło, wplątujemy się w nie i stajemy się łatwiej dostępni dla zła następnego. Szczególnie groźną karą za grzech jest to, że człowiek nie potrafi już powstrzymać się od grzechu następnego.

"Jeśli wybrani nie będą mogli odczuwać upodobania do grzechu, nie znaczy to, że odjęta im będzie wolna wola. Przeciwnie, stanie się ona jeszcze bardziej wolna, jako uwolniona od pociągu do grzechu i doprowadzona do niezmiennego rozkoszowania się niegrzeszeniem. Pierwsza wola, dana człowiekowi, gdy na początku był on stworzony jako prawy, mogła wprawdzie nie grzeszyć, ale mogła też grzeszyć; ta zaś, ostatnia, będzie tym potężniejsza, iż zgoła grzeszyć nie potrafi. Ale i to będzie również skutkiem Bożego daru, nie zaś wynikiem jej własnej natury. Inna to bowiem rzecz być Bogiem, a inna być uczestnikiem Boga. Bóg z natury nie może grzeszyć, natomiast uczestnik Boga od Niego właśnie otrzymuje to, iż nie może grzeszyć. Należało też zachować pewne stopniowanie tego daru Bożego: dać najpierw taką wolną wolę, dzięki której człowiek mógł nie grzeszyć, na końcu zaś taką, dzięki której nie mógł grzeszyć - pierwszą, aby mogła sobie zdobyć zasługi, ostatnią, by mogła odebrać nagrodę" (św. Augustyn).

Serdecznie pozdrawiam – Ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wyświetleń strony: 9478042 * Liczba gości online: 30 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-26
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC