MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Konieczność poddania się



Co do dokonanych wyborów mam pewność, że Bóg to uszanuje. Nie wiem czy człowiek może być zawsze szczęśliwy wybierając wg własnej woli. Wydaje mi się, że powołanie jest nam już jakoby narzucone z Góry. I jeżeli go nie rozeznamy, nie odnajdziemy i nie wybierzemy - nie będziemy szczęśliwi. Człowiek wybierając inaczej niż wzywa go do tego powołanie zawsze będzie odczuwał owy brak czegoś, niepełność. Wobec tego myślę, że człowiek czasem czuje pewną konieczność poddania się czemuś, co na dany etap w życiu niekoniecznie chce się zgodzić, ponieważ w swoim sercu czy myślach czuje coś innego. Być może zmieni mu się pogląd sprawy wyboru w ciągu dalszego życia. No, ale zostaje sprawa na daną chwilę - jak wybrać teraz?
Krysia



Powoli dorastamy do utożsamiania swojej woli z wolą Pana Boga. Szczęście pełne zawiera się w przyjęciu tego, co mówi, co proponuje Bóg. Jeśli mamy pewność, czego Bóg oczekuje, zawsze powinniśmy za tym pójść. Własną wolę należy wychowywać do przyjęcia woli Bożej. Powołanie jest wpisane w nas, wraz z naszym stworzeniem. Powołanie do życia łączy się z wieloma powołaniami: do wiary, do życia małżeńskiego lub zakonnego. Czy wolno odrzucać propozycję Boga? Nigdy!!! Choćbyśmy nie byli do niej przekonani na "pierwsze spojrzenie", choćbyśmy odczuwali przed nią opór, powinniśmy ją przyjąć. Propozycja Boga "pasuje" do naszej psychiki, do naszych możliwości będących Jego darem. Opieramy się, ponieważ chcemy wybrać to, co według naszego rozeznania łączy się z większą radością, przyjemnością, niezwykłymi doświadczeniami (choćby życie z kochanym człowiekiem małżeństwie i rodzinie).

Wybierając inaczej, niż chce Bóg, nie możemy nie odczuwać dyskomfortu, niedosytu. Zawsze serce będzie tęskniło za tym, co odczuwaliśmy jako pierwsze, choć baliśmy się pójść tą drogą sądząc, że ona nie może być dla nas dobra. Niektórzy uważają, że to, co spotkają na tej drodze, przerasta ich możliwości spełnienia. Należy iść za tym, co mówi nasz rozum, otrzymujący do rozeznania "światło wiary". Radzenie się serca może być związane z radzeniem się uczuć emocji, które mogą znajdować się w wielkim chaosie i niepewności.

Trzeba umysłem i sercem podjąć takie życie, jakie Bóg wybrał dla mnie. On mnie stworzył, przenika i zna mnie a tym samym wie, co dla mnie jest lepsze, na jakiej drodze odnajdę się w Nim, z Nim i dla Niego. A przecież o to chodzi, żeby Chrystus był uwielbiony we wszystkim, co dokonujemy w naszym życiu.

Odpowiedź na pytanie: "Jak wybrać teraz?" jest jasna – tak jak rozeznaję wolę Bożą. Z czasem "oswajamy" się z Jego wolą. Po czasie, będąc już "w drodze" dostrzegamy, że to był słuszny wybór. Kształtowanie się w nas decyzji jest zagadnieniem bardzo bolesnym i trudnym. Wiedząc, czego chce Bóg trzeba Mu całkowicie zaufać. Edyta Gepret śpiewa: "Chyba wiesz, co robisz, Panie?"

Wybrać tak jak uczyniła Maryja nie rozumiejąc wielu spraw, które Archanioł w imieniu Boga z wielką troską Jej tłumaczył: "Fiat". I tak, jak wybrał Jezus Chrystus przed Ojcem w Ogrodzie Oliwnym: "Ojcze mój, jeśli nie może ominąć mnie ten kielich i muszę go wypić, niech się stanie Twoja wola. Nie jako ja chcę, ale jako Ty, niech się stanie".

Pozdrawiam serdecznie i zapewniam o mojej modlitwie przy podejmowaniu decyzji – Ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wyświetleń strony: 8875984 * Liczba gości online: 22 * Ostatnia aktualizacja: 2017-04-30
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC