MENU






Modl± się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Masturbacja kompulsywna



Spotykam się w listach z problemem masturbacji, do których dochodzi z różnych przyczyn. Pojawiają się przypadki wskazujące na „masturbację kompulsywną”. Równocześnie sprawa ta łączy się z problemami wiary. Doświadczenia te prowadzą do wielkiego, duchowego cierpienia. Co można z tym uczynnić, a przede wszystkim, jak myśleć o masturbacji?

„Masturbacja kompulsywna” prowadzi do znacznego ograniczenia wolności człowieka, za które nie jest się odpowiedzialnym. Nie jest to zatem przypadek moralny czy też działanie obarczone winą. Jeśli zostałoby przez spowiednika czy kierownika duchowego potraktowane jako takie, doszłoby do wzmocnienia postawy nerwicowej. W podobnych okolicznościach leczenie psychoterapeutyczne jest niezbędne. Masturbacja, o której mówię, jest znakiem nerwicy. Jest to znak samotnego życia seksualnego, ponieważ brakuje mu ukierunkowania. W wieku dorastania w wielu wypadkach masturbacja nie jest w pełni wolnym aktem ludzkim. Dlatego przesadne podkreślanie aspektu moralnego, mogłoby doprowadzić do bardzo dużego niepokoju i poczucia winy. Doprowadzenie do zbytniego skoncentrowania na tym problemie ludzi młodych, którzy zaczynają się uważać za wielkich winowajców sprawia, że właśnie u nich przyzwyczajenie to najdłużej się utrzymuje.

Masturbacja jest symptomem nieprzezwyciężonego narcyzmu okresu dziecięcego i, jeśli staje się nawykiem, wskazuje na zahamowanie w rozwoju albo też nawrót do stadium wieku dziecięcego. Wskazuje także na brak integracji seksualności z czułością, na seksualność niedojrzałą, która nie jest w stanie oddać się „na służbę prokreacji”, ponieważ nie jest „altruistyczna”. Masturbacja może być symptomem pewnej nerwicy obsesyjnej, pojawiającej się w niepokoju i poczuciu winy, ponieważ niepokój popycha w sposób niepohamowany do masturbacji, masturbacja zaś, po chwilowym okresie zadowolenia, nasila jeszcze poczucie winy i powoduje wzrost niepokoju.

Pojawia się jeszcze problem dojrzałej świadomości pragnień seksualnych. Należy wiedzieć, jaką rzeczywistością jest dla nas wyrzeczenie się ich w pełnej wolności. „Prawdziwe” wyrzeczenie jest nie tyle wyrzeczeniem się jakiejś rzeczy, ile pragnienia tej rzeczy, nie tyle zdecydowanym odrzuceniem poddania się jakiemukolwiek pragnieniu, ile odrzuceniem poddania się pragnieniu dokładnie określonemu.

W przypadku myśli erotycznych należy nauczyć się postawy akceptacji i pozytywnej bierności, dzięki której rezygnuje się z zawziętej walki z nimi, bez przesadnego „zawzięcia” się na nie. Istnieje w związku z tym piękne opowiadanie Ojców Pustyni: „Pewien mnich spowiadał się starszemu eremicie, że często jest kuszony przez myśli. Na to eremita kazał mu wyjść z celi i pochwycić wiatr. „Nie mogę” – odparł mnich. Eremita odpowiedział: „Jeśli to jest dla ciebie niemożliwe, to na pewno nie uda ci się przeszkodzić nachodzącym cię stale myślom. Jednak twoim obowiązkiem jest, abyś im nie ulegał”. „Obowiązek” należy rozumieć jako odpowiedzialność, jako zdolność do reagowania, nie zaś jako przymus. Odpowiedzialny obowiązek oznacza zdolność do odpowiedzi.

Często osoba ulegająca masturbacji kompulsywnej, nie wie, co się z nią dzieje w fazie kompulsywnej. Dlatego konieczna jest pomoc psychoterapeutyczna po to, aby zrozumieć jak jest możliwe uniknięcie przekształcania się przyzwyczajeń w przymus. Św. Augustyn w IV wieku pisał: „Kiedy pragnienie jest zaspokajane, tworzy się przyzwyczajenie i, gdy przyzwyczajenie pozostaje bez napotkania oporu, zostajesz opanowany przez impuls zniewalający. Ja byłem niewolnikiem tych silnych więzów” (Wyznania).

Liczba wy¶wietleń strony: 9998569 * Liczba go¶ci online: 23 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-16
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC