MENU






Modl± się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Potrzebuję pomocy Boga



Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Piszę do Księdza, gdyż zaczęłam się zastanawiać czym tak naprawdę jest moje życie? Czy jest w nim Bóg, czy to tylko obraz namalowany przeze mnie. Niby jestem osobą wierzącą, ale nie umiem okazać miłości do Boga. Mam 17 lat, uczę się w Liceum Ogólnokształcącym. Uczęszczam na lekcje religii, ale moim problemem jest to, że mimo iż bym chciała chodzić do Kościoła pojawia się we mnie bariera. Wolę iść na spacer, pograć na komputerze niż porozmawiać i pomodlić się z Bogiem. Gdy jestem z przyjaciółmi zapominam o Jego istnieniu, lecz gdy tylko potrzebuje pomocy zwracam się do niego. Czuję, że On mi pomaga rozwiązywać problemy, ale ja nie umiem mu za nie podziękować. Bardzo bym chciała, bym umiała bardziej dostrzec Boga w swoim życiu, które uważam ogólnie za ciężkie.

Niby mam normalną rodzinę, niczego mi nie potrzeba, jednak bardzo brakuje mi SERCA I MIŁOŚCI MATKI. Moja matka jest alkoholiczką. Często sięga po alkohol i to jest przyczyną awantur domowych. Zarzeka się do rodziny, że już więcej nie będzie piła, jednak robi swoje. Czuję, że się od niej oddalam, że już powoli zostaje skreślona w moich oczach jak i życiu. Nie umiem już z nią rozmawiać o swoich problemach, życiu, szczęściu...!

Często mam takie myśli, aby rodzice się rozwiedli, lub ona umarła, gdyż wtedy razem z tatą czuła bym że żyję. Wiem, że popełniłam grzech mówiąc te słowa, ale taka jest prawda. Dlatego bardzo potrzebuję pomocy Boga i dopełnienia wiary w Niego. Wierzę, że razem z Nim zdołam osiągnąć cel.

Proszę Księdza o odpisanie na mój list.



Stosunek do Boga jest zależny nie tylko od tego co o Nim wiemy, lecz jak Go osobiście przeżywamy. Miłość okazujemy Bogu przez naszą dobroć, prawość, szlachetność, przez to co mówimy, jacy jesteśmy w relacji wobec drugich, a przede wszystkim jakie jest nasze odniesienie do przykazań Bożych i kościelnych.

Bariera powstrzymująca od pójścia do kościoła jest czymś często spotykanym u osób deklarujących swoją wiarę. Proś Jezusa o pragnienie uczestniczenia we Mszy św., o pragnienie modlitwy. Będąc z przyjaciółmi pamiętasz o Bogu, kierując się określonymi zasadami moralnymi, pamiętając kim jesteś i do czego dąży. Nie znaczy to, że spotykając się z przyjaciółmi musisz z nimi rozmawiać o religii, modlić się z nimi, choć i to jest praktyką wielu ludzi młodych. Ważne jest to, aby takie spotkania z przyjaciółmi prowadziły do odpoczynku, odczucia, że możesz na nich liczyć, że masz przyjaciół, którzy pozwalają ci mądrze wybierać. Zobacz, jak wiele osób z Twojego otoczenia udziela Ci wsparcia .

Dobrze jest czasem poczynić refleksję: co wynika z moich spotkań z przyjaciółmi? Czy jesteśmy ludźmi, którzy noszą w sobie nadzieję, optymizm, uczą się zaufania, szczerości, są na ciebie naprawdę otwarci, czy też spotkania te sprowadzają na nas regres, cofanie się w rozwoju. Nie można pominąć tego, że jesteś katoliczką. Jeśli są sprawy, które kłócą się z Twoimi zasadami wiary czy moralności, powinnaś podjąć decyzję prowadzącą do zachowania tego, co mówi Jezus. To wymaga odwagi, niekiedy przeciwstawienia się grupie. Nikt z nas nie chce być samotną wyspą. To ważne, gdy odczuwamy, że jesteśmy akceptowani, cieszący się szacunkiem innych. Tworzą się jednak poglądy, schematy myślenia, które, zachowując szacunek do ludzi prezentujących je, trzeba przeciwstawiać się takim, które szkodzą, deprecjonują człowieka, jego wartość, moralność, jego życie, wrażliwość, wiarę w Boga.

Twój problem dotyczy najpierw relacji z Mamą. Ta relacja jest niszczona przez jej alkoholizm. Mówiąc o relacji, mam na uwadze uczucia Twoje do Niej. To przechodzi na Twoją relację z Bogiem. Osłabiona w taki sposób więź z Mamą ma bezpośredni wpływ na to, jak odbierasz Pana Boga, czy chcesz być z Nim czy też nie. Bardzo trudną sprawą, w Twojej sytuacji, jest dziękowanie za życie takim, jakie ono jest. Zachęcam Cię jednak do tego. Módl się za swoją Mamę. Walcz o nią, nie poddawaj się w walce o Jej trzeźwość. To jest też droga do Twojego wejścia w żywą relację z Bogiem. Z czasem może odczujesz, że On zawsze jest z Tobą i jest po Twojej stronie. Bóg również walczy o trzeźwość Twojej Mamy i chce Jej dobra, podobnie jak Ty. Ta sprawa może Was połączyć. Możesz w intencji Mamy codziennie przyjmować Komunię św., uczestnicząc w jej intencji we Mszy św. W miesiącu październiku ofiaruj w jej intencji swój udział w nabożeństwach różańcowych. Może tam poczujesz SERCE MATKI MARYI. Powiedz Jej o tym, jak bardzo potrzebujesz miłości swojej Mamy. Proś Maryję o cud i wierz, że Ona może do niego doprowadzić. Proś o cud, za wstawiennictwem Jana Pawła II.

Pomyśl, że będąc blisko Boga, będziesz blisko Mamy. Rozumiem Twoje zniechęcenie. Gdyby Twoja przyjaciółka, serdeczna koleżanka stawała się alkoholiczką, czy byś o nią nie walczyła. Mama dała Ci życie, starała się wychowywać najlepiej jak mogła i jak może w obecnym stanie choroby. Nie chcę o tym mówić, gdyż nie znam sprawy bliżej. Na pewno wraz z Tatą bardzo cierpicie. Mama jest chora. Może warto byłoby ją skontaktować z grupą AA. Cieszę się, że masz oparcie w swoim Ojcu. Nie rezygnujcie z walki o Mamę.

Ostatnie słowa Twojego listu są niezwykłe. Ty wierzysz, że z Bożą pomocą będziesz mogła osiągnąć to, czego pragniesz. Ja również w to wierzę i będę Cię wspierał swoją modlitwą.

Serdecznie pozdrawiam – ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wy¶wietleń strony: 8876014 * Liczba go¶ci online: 21 * Ostatnia aktualizacja: 2017-04-30
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC