MENU






Modl± się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Być bliżej ze sobą



Szczęść Boże!

Nie znam żadnego księdza z którym mogłabym o tym pogadać dlatego piszę właśnie do Was...Mam nadzieję, że ksiądz będzie tak miły i mi odpisze na treść moich pytań... Bo widzi ksiądz od jakiegoś czasu mam chłopaka, ale spotykam się z nim tylko w wakacje...no i teraz właśnie wróciłam z takich wakacji u niego i mam problem... Bo ja z tym chłopakiem kilka razy spałam, całowaliśmy się, przytulaliśmy, dotykaliśmy, czasami nawet w miejsca dość intymne...poza tym kąpaliśmy się razem. Ale nie doszło między nami do zbliżenia, nie uprawialiśmy seksu...a to co się miedzy nami działo to myślę, że to nie było pożądanie tej drugiej osoby.. tylko chęć bycia bliżej ze sobą...a bliskość jest wyrazem miłości...

Czy ksiądz mógłby mi coś napisać na ten temat? Gdzie księdza zdaniem znajduje się granica? Co można a co już jest grzechem? Bardzo proszę o pomoc..

Z góry dziękuję. Klara



Klaro!

Spanie z chłopcem, całowanie się, przytulanie, dotykanie w miejsca intymne, kąpanie się razem jest seksem. Pragnienia seksualne budzą się stopniowo wraz z rozwojem bliskości uczuciowej. Zbliżenie seksualne do drugiego człowieka, według nauki moralnej Kościoła katolickiego, upoważnia jedynie zawarty sakrament małżeństwa.

Spanie z chłopcem i dotykanie wzajemne miejsc intymnych nie jest pozbawione pożądliwości. Rozumiem, że będąc kobietą odczuwasz wewnętrzną potrzebę cielesnego bycia z chłopcem, któremu w ten sposób pragniesz okazać swoją szczerą miłość. Człowiek, chcąc usprawiedliwić siebie, znajduje wiele wyjaśnień i ewidentnym zachowaniom usiłuje nadać znaczenie różne od tego jakie znajduje w wierze i moralności chrześcijańskiej.

Mówisz o potrzebie bycia blisko. Rozumiem to. Ale czy nie można być blisko siedząc obok siebie, doświadczając piękna wspólnego spaceru, idąc na miłe spotkanie w gronie przyjaciół, na przyjęcie? Spotkania z chłopcem, odpowiedni ich klimat duchowy i emocjonalny w jakim się znalazłaś, doprowadził do odkrycia wrażliwości na cielesną obecność twojego chłopca. Odkryłaś satysfakcję w tym, że czułaś jego cielesną bliskość, a co za tym idzie, zaczęłaś odczuwać potrzebę doświadczania cielesnych znaków czułości i przywiązania.

Nie wiem czy bierzesz pod uwagę fakt, że po pewnym czasie osoba angażująca się w pieszczoty fizyczne przestaje chcieć mówić – nie. Pieszczoty fizyczne pobudzają w człowieku głód kontaktu seksualnego tak silny, że zaczyna to wpływać na zmianę jego poglądów. Wprowadzenie się w stan podniecenia seksualnego poprzez dotknięcia miejsc intymnych, czułe pieszczoty może spowodować, że nie wiedząc kiedy, sama możesz chcieć wejść we współżycie seksualne niejako wbrew własnej woli. W przeciwieństwie do mężczyzny, kobieta pod wpływem podniecenia seksualnego może stracić kontrolę nad swoim zachowaniem. Warto też dodać, że mężczyzna zawsze może panować nad tym, co robi. Dlatego właśnie mężczyzna ponosi większą odpowiedzialność za to, co wydarzy się między nim a partnerką.

Jeżeli nie brać pod uwagę gestów takich, jak wzięcie za rękę, pocałowanie w policzek czy delikatne przytulenie się, pieszczoty fizyczne są z natury rzeczy wstępną częścią aktu seksualnego i ku niemu prowadzą. Pieszczoty są ścieżką, która bardzo wyraźnie prowadzi do określonego celu. Mówię o pieszczotach, które są wyrazem i dopełnieniem głębszej więzi między chłopcem i dziewczyną. Równocześnie nie można dać się zwieść fałszywemu mitowi, że chłopiec i dziewczyna bez pieszczot fizycznych nie mogą przeżyć we dwoje wielu naprawdę pięknych chwil.

Nie wiem czy zauważasz, że pieszczoty fizyczne, a w dalszej kolejności możliwość współżycia seksualnego, na ogół koncentrują na sobie uwagę młodych ludzi w takim stopniu, że zamiast dopełniania i pogłębiania, w rzeczywistości często następuje zastąpienie więzi duchowej i emocjonalnej przez doświadczenia cielesne. Wiara w dodatni efekt pieszczot cielesnych i postrzeganie ich jako naturalnego i koniecznego elementu więzi między tobą a chłopcem wydaje się być w znacznej mierze „zasługą” panującej reklamy cielesnego seksu.

Relacje, które opisałaś, są grzechem. Nie jesteście w sakramentalnym związku małżeńskim, a zatem nie posiadacie prawa do intymnego bycia ze sobą. Wspomniałaś, że nie było między wami zbliżenia. Zapewne masz na uwadze brak stosunku seksualnego. Wzajemne odniesienia, które opisałaś w liście, są zbliżeniem seksualnym. Nieczystość jest nie tyle grzechem ciała, ile grzechem przeciwko ciału. Nieczystość odrzuca zobowiązanie, nie interesuje się partnerem, tylko własnym zaspokojeniem. Nieczystość jest upokorzeniem ciała cudzego i własnego. Paradoksalne jest to, że nie tylko w naszych czasach taką rzeczywistość tolerujmy, tolerujemy to upokorzenie, ale się nim szczycimy.

Zachowania jakie zaistniały między wami, są w Biblii nazywane cudzołóstwem. W naszej wierze i moralności opieramy się na tym, czego uczy nas Jezus Chrystus w Kościele. Chciałbym odesłać Cię do wspaniałej książki Karola Wojtyły: „Miłość i odpowiedzialność”. Warto również zapoznać się ze wspaniałą refleksją Jana Pawła II na temat „Teologii ludzkiego ciała”.


Klaro! Zapewniam Cię o modlitwie w Waszej intencji i serdecznie pozdrawiam – ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wy¶wietleń strony: 8876034 * Liczba go¶ci online: 19 * Ostatnia aktualizacja: 2017-04-30
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC