MENU






Modl± się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Ciemna strona Boga



Szczęść Boże,

Czy księdzu nie przeszkadza ta "ciemna" strona Boga w wierzeniu, że jest miłością ? I czy słowa ,,ciemna" użył ksiądz w cudzysłowie z braku innego, lepszego?

Pozdrawiam
Patryk



Spróbuję najpierw określić czym dla mnie jest „ciemna strona Boga”? To sytuacja, w której nie zauważam Boga, albo nie rozumiem określonego Jego działania. Bóg nieobecny. Jakby mnie opuścił, jakby pozostawił samym sobie śnież innych ludzi. Ciemną stroną Boga jest Jego milczenie będące dla mnie bólem na drodze wiary. Ten, który mówi, on jest, jest zrozumiały. Bóg mówi. Często, a może przeważnie jest przez nas zupełnie niezrozumiały. Nie wiemy o czym mówi. Oficjalne, urzędowe wypowiedzi Kościoła należą do rzadkości. Księża bardzo często mówią tak, że nie znajdujemy odpowiedzi na pytania jakie stawiamy tekstowi biblijnemu. Bibliści tak wyjaśniają Biblię, że zauważam, iż wcześniej wiedziałem tyle samo. Opowiadają to, co zostało w niej napisane. Pozostaje medytacja ewangeliczna, kontemplacja, pytanie Boga, szukanie myśli w refleksjach osób wchodzących w doświadczenie religijne. Oni naprowadzają na ślad.

Ciemna strona Boga przeszkadza mi wtedy w wierzeniu, gdy spiętrzają się moje ludzkie problemy, sprawy które przeżywam, emocje z którymi nie mogę sobie poradzić. Ciemna strona Boga to ten wymiar, w którym odczuwam Jego milczenie. Za każdym razem boli mnie nie widzenie Boga pośród nieszczęść tego świata. Wierzę że Bóg jest ze swoim ludem. Nie do przyjęcia jest jednak to, co widzę i słyszę o ludzkich dramatach. Tu dokonuje się walka o Jego miejsce w moim życiu, o moją wiarę, moje zaufanie wobec Jego Osoby. Spotykam ludzi, którzy mówią o tym, że wszystko co się wydarza na świecie jest „wolą Boga”. Dla mnie takie myślenie jest nie do przyjęcia. Nie godzę się na napisy jakie odczytuję na pomnikach cmentarnych: „Bóg tak chciał”. Jakiś pijany człowiek zabił dziecko wracające ze szkoły, a ludzie piszą na pomniku „Bóg tak chciał”. Nie wierzę w takiego Boga. Nie wierzę, że On chciał.

Ciemną stronę Boga odczuwam jako poważny problem w mojej wierze. Gdy wiele zagadnień było tak jasnych i prostych, a naraz stały się nieznośne do przeżywania, odczuwam obecność tej „ciemnej” tajemniczej strony, w taki sposób objawiającego się Boga. Ktoś, kto był przyjacielem, jawi się jako mój wróg. Osoba której ufałem, okazała się istotą która mnie „depcze”. Odczuwam czyjeś „deptanie” po mnie, po moim życiu, moim zaufaniu. Bóg niewiele, albo nic mi wtedy nie mówi. Jest to chodzenie w ciemnościach i wołanie, że już dosyć, że na większą próbę nie mam już siły.

Bóg objawia się jako niejasny, niezrozumiały, milczący, czasem wręcz okrutny. Trzeba dokonać konfrontacji z tą inną, ciemną stroną Boga, o której nie mówi się w kazaniach. Jakiś ksiądz w jednej z audycji radiowych powiedział, że mieć żal do Pana Boga, jest absurdem. Czy Bóg nie jest Osobą? Czy Boga nie może człowiek oskarżyć o nieszczęścia, które pojawiły się w jego życiu? Skoro Bóg może, to czemu nie zapobiega temu, że pracy nie ma, środków do życia nie ma, perspektyw na utrzymanie dla rodziny nie ma? Można mieć żal do Boga! Można odczuwać gniew wobec Najwyższego! To jest jedyna droga jako znam, na której będąc w strasznym stanie ducha mogę spotkać się z moim Bogiem. Nie będę dziękował za nieszczęścia, których nie rozumiem, a które przede wszystkim bardzo bolą. Kto dziękuje, jego sprawa. Jeśli tak czuje, Boże błogosław. Nie tylko miłość zbliża do Boga, ale i gniew, złość, żal wobec Jego Osoby. Traktujemy niekiedy Boga jak kogoś, komu będzie przykro, obrazi się na nas. Proszę zauważyć, że ten Bóg, w którego wielu z nas wierzy nadaje się jakby jedynie do postawienia na ołtarz i oddawania Mu pokłonów. To jest Bóg, który chce być obecny w ludzkim życiu, jako Przyjaciel, Przewodnik, Doradca, Droga, Życie nasze, Prawda.

W nieszczęściach przychodzi pokusa niewiary. Dla mnie jest to zaproszenie Boga do jej pogłębienia. To tak jakby On mówił: „Chodź za Mną”, „Zbliż się do Mnie”, „Odpocznij przy Mnie”. „Ciemna” strona Boga jest Jego prowokacją wobec człowieka. To bardzo boli. Lecz nic mnie tak nie inspiruje mocniej jak właśnie to, że Bóg jest niezrozumiały, milczący, „nieodczuwalny”. On jest obecny również w ciemności, której się boimy. Uczymy się zgadzać na to że wiemy o Bogu tyle, ile objawił nam Jego Umiłowany Syn. Jezus Chrystus na krzyżu sam doświadczył „ciemnej strony Ojca”. Potrzeba mocowania się z „ciemną” stroną Boga. To jest „metoda” na dojrzewanie w wierze, na uczenie się Osoby Ojca i Jezusa i Ducha Świętego.

Życie z jednej strony jest jasne, z drugiej zaś ciemne. Podobnie jest z Bogiem: z jednej strony rozumiemy co mówi i czyni, w większym jednak stopniu to, co Bóg mówi i czyni jest tajemnicą wiary. Więcej jest w wierze ciemności niż jasności. Podobnie z miłością: jest jej strona jasna, piękna, wzruszająca, ale i strona bolesna, niezrozumiała, trudnych niedopowiedzeń, milczenia. Można Boga kochać, nie rozumiejąc Go. To bardzo trudna miłość.

Użyłem słowa „ciemna” w cudzysłowie dlatego, aby ją uwydatnić, zaznaczyć w tekście podczas jego czytania. Tam naprawdę cudzysłów uważam za zbędny. Słowo „ciemna” trafnie oddaje to wszystko, co chcemy powiedzieć o tajemnicy Boga, niezrozumiałym dla nas Jego działaniu, czy milczeniu. Jest to również słowo odpowiednio kontrastujące z tym, że Bóg jest jasnością, światłem, wiemy czego od nas oczekuje. Równie dobrze słowo „ciemna” mogłoby być zastąpione przez inne, np. tajemnicza, niezrozumiała, nieprzenikniona.

Serdecznie Pana pozdrawiam – ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wy¶wietleń strony: 9105701 * Liczba go¶ci online: 20 * Ostatnia aktualizacja: 2017-05-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC