MENU






Modl± się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Białe małżeństwo




Proszę księdza chciałabym dowiedzieć się czegoś więcej na temat białego małżeństwa. Czystość doskonała ma naprawdę dla mnie duża wartość, mam chłopaka, który też chciał spróbować tak żyć. Czy to normalne, ze tak myślimy? Może właśnie Pan Bóg zesłał mi osobę, która również podobnie myśli. Czasami wydaje mi się, że miłość do Pana Jezusa pochłania mnie i nie mogę oddać siebie drugiej osobie(mężczyźnie). Klasztor u mnie odpada, ze względu na epizody maniakalno- depresyjne. Proszę o odpowiedź lub wskazanie jakiejś odpowiedniej lektury na ten temat. Dziękuję serdecznie, z Panem Bogiem:)


Na temat białego małżeństwa dowiedziałem się jedynie tyle: spowiednik przyjmuje zobowiązania od małżonków cywilnych, że będą żyli jak "brat i siostra" co umożliwia udzielenie im sakramentalnego rozgrzeszenia. Warunek jest ten – nie mogą być ludźmi młodymi, by realne było dotrzymanie zobowiązania. Komunię świętą mogą przyjmować poza miejscem gdzie są znani jako ci, którzy zawarli kontrakt cywilny. Tyle mówi praktyka duszpasterska. Osoby żyjące w „białym małżeństwie” nie mogą posiadać mniej niż 60 lat. Dokonuje się to za ich obopólną zgodą. Nie ma tu czegoś, co można byłoby nazwać „spróbowaniem”.

Jeśli czystość doskonała posiada dla Ciebie tak wielką wartość i odczytujesz ją, jako Twój osobisty sposób życia dany i zadany przez Boga, podejmij ją. Nie rozumiem natomiast dlaczego z chłopcem? Jeśli chcesz żyć w czystości, Twoje życie będzie pozbawione relacji intymnych z mężczyzną. Jeśli „masz chłopaka”, wydaje mi się, że jest w Tobie pragnienie bycia w związku z nim. Nie można nie brać pod uwagę faktu, że istnieje naturalna potrzeba odniesień o charakterze seksualnym mężczyzny do kobiety i kobiety do mężczyzny. Deklaracje człowieka to jeden wymiar, a „zabezpieczanie” owych zobowiązań w celu ich zachowania, przez stworzenie określonego dystansu do osoby płci odmiennej, to drugi wymiar życia. Nie wyobrażam sobie (może posiadam za małą wyobraźnię!) żeby młoda dziewczyna i młody mężczyzna żyjąc w jednym mieszkaniu, nie wchodzili w relacje intymne. Popęd seksualny, potrzeby emocjonalne, potrzeba bliskości również fizycznej drugiej osoby jest tak wielka, że zamieszkanie wspólne dwojga osób nie daje realnych podstaw do zachowania czystości.

Jeśli chcecie być czystymi w sposób doskonały, to dlaczego pragniecie być razem? Człowiek potrzebuje człowieka. Małżeństwo jest wielką wartością. Również w nim potrzeba znacznego wysiłku, aby zachować czystość do jakiej zobowiązują się małżonkowie w sakramencie małżeństwa. Życie razem nie może być życiem na próbę. Można skosztować zupę i jeśli mi smakuje, zjeść ją. Związek dwojga osób jeśli jest rozpoczęty, a rozumiem go jedynie w sakramentalnym związku małżeńskim, trwa aż do śmierci („dopóki śmierć nas nie rozłączy”). Napisałaś że „masz” chłopaka, „który też chciałby spróbować tak żyć”. Myślenie o takim życiu Was dwojga jest myśleniem o tym, „a może się uda, może wyjdzie, być może potrafimy”?

Czy to normalne, że tak myślicie? Według mnie takie myślenie jest nienormalne. Jest to myślenie chore. Odradzam podejmowanie we dwoje takiej formy życia. Może byłoby dobrze „nie mieszać” w to Pana Boga. On nie ma z tym pomysłem nic wspólnego. Nie rozumiem jak może Ciebie tak do końca pochłaniać miłość do Pana Jezusa, że nie możesz „oddać się” mężczyźnie? Czy tu istnieje jakikolwiek konflikt interesów? Można bardzo kochać Jezusa i kochać człowieka. O to przecież chodzi w najważniejszym przykazaniu naszej chrześcijańskiej wiary. Co czynią ci, którzy są wspaniałymi małżonkami i rodzicami? Oni bardzo siebie wzajemnie kochają i kochają swoje dzieci. Czy ich miłość nie jest wielką, „doskonałą”, niezwykłą miłością do Pana Boga? Czego brakuje tej miłości, aby nazwać ją „doskonałą”?

Gdy Siostra zakonna decyduje się na życie w klasztorze, czyni to miłości do Jezusa. Wyraża to w taki sposób że katechizuje dzieci i młodzież, posługuje chorym oraz wykonuje inne prace zlecone przez przełożonych. Doskonale miłować Pana Boga może człowiek żyjący w małżeństwie, żyjący w zakonie według rad ewangelicznych, będąc kapłanem, decydujący się na życie samotne (działalność charytatywna, oddanie się całkowite pracy naukowej, pracy badawczej, działalności wychowawczej itd.).

Doskonale, ale to już inny temat, kocha jedynie Bóg, a nie człowiek. Może myślisz o miłości wyłącznej? Człowiek może mówić o miłości ale, zarówno ona jak i wszystko inne w jego życiu ma trochę inny charakter. Wszystko co jest ludzkie w jakimś stopniu jest doskonałe, piękne i dobre i w jakimś stopniu jest niedoskonałe, słabe, grzeszne. Jeśli rozumiesz miłość doskonałą jako mocną i słabą zarazem, piękną i mającą swoje braki w „urodzie”, cierpliwą i niecierpliwą, uczciwą i posuwającą się do małych niedomówień, to jest to miłość „w wydaniu człowieka”. Nie musisz być doskonała, żeby kochać. Nie musisz być doskonałą, żeby być kochaną. Bóg nie oczekuje od Ciebie miłości doskonałej, lecz miłości. On ją przemieni. On wie, co z Twoją miłością uczynić. Doskonale kocha jedynie Bóg, a człowiek będąc niedoskonałym kocha w sposób niedoskonały. Czy to jakiś problem? Czy powinniśmy załamywać ręce? Absolutnie! Tą naszą słabą, ludzką miłość Bóg czyni przez swoją łaskę miłością doskonałą. Chcąc kochać miłością doskonałą, czyli bez zarzutu, oznacza to, że chcę kochać tak jak sam Bóg kocha? Można się wykończyć widząc, że zawsze w mojej miłości mi nie dostaje, czegoś brakuje. Ona nigdy nie będzie taka, jaką według moich wyobrażeń być powinna. A może to moje postrzeganie miłości jest błędne? A może moje wyobrażenia o miłości są chore, nierealne, urojone, będące iluzją?

Odnoszę wrażenie, że chciałaś powiedzieć, mówiąc o miłości doskonałej, że chcesz kochać wyłącznie Pana Boga w takim znaczeniu, że swój czas, talenty, młodość, również swoje ciało chcesz oddać na wyłączną służbę Bogu. To rozumiem! Tak można żyć w przypadku kobiety, będąc Siostrą zakonną (Ty masz realną przeszkodę. Wspomniałaś o epizodach maniakalno-depresyjnych. To rzeczywiście wyklucza życie zakonne), albo jako osoba samotna. Będąc jednak osobą samotną, miłość wyłącznie do Boga będziesz realizowała przez miłość do ludzi. Zapewne masz swoje pasje, zamiłowanie do czynienia dobra dla innych. Być może jest w Tobie pragnienie poświęcenia się jakiejś pięknej idei. Bardzo potrzeba osób oddanych w Hospicjach, w pielęgnowaniu chorych, w pracy wychowawczej, dydaktycznej. Są nauczycielki, wychowawczynie, które nie wyszły za mąż nie dlatego że nie miały możliwości lecz dlatego, że tak odczytały swoje życiowe powołanie, które bardzo dużo swojego czasu przeznaczają na wychowanie i kształcenie dzieci i młodzieży. To jest ich pasja, to ich miłość wyłączna wobec Boga i człowieka. Takie są pielęgniarki, tacy lekarze, salowe w szpitalach, nauczyciele akademiccy, rodzice w rodzinach zastępczych.

Życie oddanie Bogu wyraża się w oddaniu człowiekowi. Kochając Boga, człowieka nie stawiamy „na uboczu” jako kogoś, kto nam będzie przeszkadzał kochać Boga w sposób doskonały. Człowiek nie jest przeszkodą lecz możliwością do ujawnienia się, odkrycia, realizacji miłości wobec Boga. Człowiek pomaga nam rozwinąć naszą miłość do Boga i ludzi. Miłość do Boga nie istnieje bez miłości do człowieka. Myśląc o „białym małżeństwie” trzeba też zastanowić się nad tym, czy Tobie nie chodzi o realizację własnych planów, w które usiłujesz wciągnąć Boga? Zadaniem człowieka wierzącego jest rozeznanie i wypełnienie tego, co jest planem Boga wobec niego.

Serdecznie pozdrawiam Ciebie i Twojego chłopca. Zapewniam o mojej modlitwie w Waszej intencji i rozeznawaniu tego, czego Bóg od Was oczekuje –
Ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wy¶wietleń strony: 9153626 * Liczba go¶ci online: 32 * Ostatnia aktualizacja: 2017-05-28
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC