MENU






Modl± się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Czy to ja jestem jakaś inna?



Szczęść Boże!
Piszę do księdza, gdyż mam pewien problem - chciałam porozmawiać o nim z księdzem jakimś z mojej parafii- ale oni nie mają czasu.

Otóż od tych wakacji po powrocie z Medjugorie- moja wiara wzrosła tak bardzo, że odmieniła moje życie. Choć ciężko mi z tym, że czuję się taka inna- i że nawet rodzinka nie może zrozumieć, że uwielbiam się modlić i chodzić do kościoła i różne rekolekcje.

Mój chłopak również zauważył tą zmianę- zwłaszcza w naszych zbliżeniach. Jesteśmy razem rok czasu i mamy po 21 lat- postanowiliśmy z sexem poczekać do ślubu. Ale niestety zauważyłam ostatnio, że mi nawet takie mocniejsze pieszczoty przeszkadzają- gryzą moje sumienie- jakbym raniła tym Jezusa. I nie mam potrzeby na nie- jedynie mój chłopak nie może tego zrozumieć i nie uważa , że to złe.

Byłam z nim na krótkiej rozmowie u księdza, która w sumie nic nie dała- oraz wczoraj dałam mu czasopismo do poczytania o naszym problemie- i poprzez pewien artykuł chciałam mu dać do zrozumienia tak jak tam było napisane, że jeśli on mnie rzeczywiście kocha to będzie potrafił zrezygnować nawet z cielesności. Powiedział, że to mam zadecydować, ale on nie będzie udawał potem, że wszystko jest ok.! i idealnie- bo tak nie będzie bez tej cielesności i pieszczot. Choć mimo to nie opuści mnie i zostanie ze mną.

Naprawdę nie wiem czy to ja jestem jakaś inna i czy mam złe rozumowanie?? Może te pieszczoty(doprowadzające do orgazmu) nie są złe? Co powinnam zrobić? Czy mam zadecydować i powiedzieć mu , że jeśli mnie kocha to bez pieszczot nawet do ślubu?? A jeśli mam rację to jak mam przekonać chłopaka do swych racji i jakich argumentów używać , żeby mnie zrozumiał.

Dla mnie byłoby szczęściem spotykanie się z nim i abyśmy mogli razem wychwalać Pana i żebyśmy oboje doszli do tego, że gdy pojawia się już pożądanie to jest to zło i jak się tego pozbyć?

Proszę księdza o jakąś poradę- bo już sama nie wiem co mam robić, a trapi mnie to strasznie.

A na Święta Bożego Narodzenia życzę księdzu wielu łask od Boga, zdrówka oraz siły do pełnienia swej roli kapłana.

Pamiętając w modlitwie - Wiola



Zazwyczaj gdy mówi się o chrześcijańskiej moralności seksualnej, przychodzą na myśl negatywne normy i suche nakazy: nie można robić tego, zabronione jest robienie tamtego. Dlatego moralność chrześcijańska jawi się jako nosicielka frustracji, ograniczeń, poczucia winy, niepokoju. Współżycie seksualne ma swój prawdziwy sens i jest dopuszczalne moralnie wyłącznie w wypadku legalnego małżeństwa. Dobra seksualne są dobrem małżeńskim.

Prawdziwe dobro pary ludzi zawsze łączy się z przezwyciężaniem przez nich wielu przeszkód i trudności. Pieszczoty z czasem przekraczają wszelkie możliwe granice w relacji między chłopcem a dziewczyną. Czyniąc w obszarze życia seksualnego pierwszy krok, trzeba brać pod uwagę, że będą następne. Wydaje się niektórym osobom, że jeśli się chce, to można powiedzieć „nie” powstrzymując się od pieszczot. To nie jest zupełnie tak, ponieważ po pewnym czasie osoba angażująca się w pieszczoty fizyczne przestaje chcieć mówić – nie. Pieszczoty fizyczne pobudzają głód kontaktu seksualnego tak silny, że zaczyna to wpływać na zmianę poglądów.

Wprowadzenie się w stan podniecenia seksualnego poprzez pieszczoty może spowodować, że nie wiedząc kiedy, sami wchodzimy we współżycie seksualne niejako wbrew własnej woli. W przeciwieństwie do mężczyzny, kobieta pod wpływem podniecenia seksualnego może stracić kontrolę nad swoim zachowaniem. Mężczyzna zawsze może panować nad tym co robi. Dlatego właśnie mężczyzna ponosi większą odpowiedzialność za to, co wydarzy się pomiędzy nim i jego dziewczyną.

Pieszczoty przed ślubem są ryzykiem i to znacznym. Nie zdają sobie z tego sprawy ludzie młodzi, którzy tego doświadczają. Jeśli nie brać pod uwagę takich gestów, jak wzięcie za rękę, pocałowanie w policzek czy delikatne przytulenie się, pieszczoty fizyczne są z natury rzeczy wstępną częścią aktu seksualnego i ku niemu prowadzą. Pieszczoty są ścieżką prowadzącą do wyraźnie określonego celu. Można je rozumieć jako wyraz i dopełnienie głębszej więzi między chłopcem i dziewczyną. Jeśli jednak pieszczoty są formą zabawy, sposobem na nudę lub poszukiwaniem wrażeń, to nie są wówczas ryzykiem, tylko bezdyskusyjnym wynaturzeniem popychającym młodych ludzi do jeszcze większych wynaturzeń.

Przedślubne poznanie się jest niewątpliwie ważne, ale ani pieszczoty fizyczne, ani współżycie przedślubne nie mogą być, i w praktyce nigdy chyba nie są, skierowaną na partnera działalnością poznawczą. Gdyby bowiem chodziło w takich momentach o poznanie się, wówczas nie ma mowy o wyrażaniu i pogłębianiu więzi między osobami. Pozostaje tylko wzajemne macanie i próbowanie siebie jako seksualnego „towaru” przed transakcją.

Chłopiec i dziewczyna mogą przeżyć bez pieszczot, we dwoje, wiele naprawdę pięknych chwil. Osoby decydujące się na pieszczoty nie zauważają faktu, że pieszczoty fizyczne, a dalej idąc przedmałżeńskie współżycie seksualne, skupiają na sobie uwagę młodych ludzi w takim stopniu, że zamiast dopełniania i pogłębiania, w rzeczywistości następuje zastąpienie więzi duchowej i emocjonalnej przez doświadczenia cielesne.

Dla człowieka wolnego seks istnieje jako możliwość w życiu, ale nie jako konieczność czy nie dająca się opanować potrzeba. Miłość między mężczyzną i kobietą może istnieć niezależnie od życia seksualnego. U dziewcząt na pierwszy plan wysuwa się zainteresowanie miłością, a więc sferą uczuciową. U chłopców potrzeby uczuciowe budzą się równolegle, ale oddzielnie od potrzeb seksualnych. Zainteresowanie uczuciowe może u chłopca dotyczyć jednej, a pociąg seksualny – innej dziewczyny. Chłopcy często poszukują przyjemności seksualnej z dziewczyną dla samej przyjemności, bez więzi uczuciowej. Niejednokrotnie dziewczyna jako dziewczyna jest dla wielu obiektem mogącym udzielić przyjemności i tylko w tym zakresie budzi ona zainteresowanie.

Dziewictwo jest dla dziewczyny wolnością wobec potrzeb seksualnych, wolnością od wszelkich urazów, jakie przynosi ze sobą przedwczesne życie seksualne. Jest ono pewną wewnętrzną gotowością i otwartością na miłość – również w wymiarze seksualnym. Dziewictwo jest u mężczyzny i kobiety dowodem siły wewnętrznej i niezależności wobec nacierających sugestii i bodźców erotycznych. Wstrzemięźliwość budzi nadzieję na zdolność do wierności wobec ostatecznie wybranego partnera. Świadczy ono o tym, że człowiek zachował wobec własnego ciała i własnego popędu pewien dystans, władzę, niezależność, że nie uważa on spraw popędu seksualnego ani za największą sprawę swego życia, ani też za formę rozrywki. Człowiek wolny wewnętrznie nie uważa za najważniejsze i pierwsze to, co płciowe.

Im dalej od dziewictwa, tym dalej od miłości. Niekiedy słowo „kocham” sprowadza się wyłącznie do czynności seksualnych. A przecież „kocham’ to postawa wobec człowieka. Jedynie wtedy od miłości jako nie tylko uczucia, ale podjętego życiowego zadania (przyjęcia człowieka i wzajemnego oddania) zależeć będzie to, czy życie seksualne stanie się wypowiadaniem się, intymną mową miłości. Stąd, warto strzec właściwego znaczenia dziewictwa, aby zachować zdolność prawidłowego posługiwania się tą właśnie mową. Wolność w życiu seksualnym oznacza – nie pozostawanie w niewoli własnych potrzeb popędowych.

Prawdziwe szczęście i zadowolenie można osiągnąć dopiero wtedy, gdy zarówno chłopiec jak i dziewczyna będą przestrzegać zasady „wzajemnego dawania”. Miłość do kogoś oznacza podjęcie odpowiedzialności. Zaczynamy uczyć się myśleć o drugiej osobie; przedkładać jej szczęście na swoje własne. Seks jest dobry i piękny. Dar ten przeznaczony jest dla dwojga ludzi, którzy są gotowi oddać się sobie nawzajem, przysięgając dozgonną wierność. Seksu też trzeba się uczyć. Co zatem ze wspomnianymi przez Ciebie pieszczotami? Jedna z zasad, która, jak się wydaje obowiązuje w takich relacjach to ta: nie należy nigdy robić czegoś, co dla Twojego partnera (partnerki) jest nieprzyjemne. Należy zawsze myśleć o uczuciach kochanej przez ciebie osoby. Czy są granice w pieszczotach? Petting, który obejmuje również obszary narządów płciowych, to naturalny wstęp do stosunku seksualnego. Tego rodzaju pieszczoty powodują, że trudno jest powstrzymać się przed następnym krokiem. Petting może powodować narastanie napięć. Może do tego stopnia absorbować, że zagrozi trwałości związku.

Seks nie jest najważniejszą sprawą w naszym życiu. Jako jedna z dziedzin dobrego, pełnego ciepła, troski i zaufania życia małżeńskiego jest czymś pięknym i dobrym. Nie jest to jednak jedyna droga do osiągnięcia szczęścia. Naturalna ciekawość może nas popychać do praktycznego odkrywania nie znanych nam jeszcze dziedzin życia. Łatwo jest jednak dać się oszukać. W rzeczywistości ważniejsza od doświadczenia seksualnego jest jakość Waszego związku. Jeśli będziecie w ten sposób myśleć i postępować, łatwiej opanujecie swoje emocje.

W jaki opanować swoje emocje seksualne jeśli naprawdę są one silne? Niektóre osoby bardzo intensywnie oddają się myślom i marzeniom seksualnym, że w końcu ich umysły w każdej wolnej chwili automatycznie przestawiają się na myślenie o seksie. Gdy nie chcą lub nie mogą działać, wyobrażają sobie kontakt seksualny z drugą osobą. W konsekwencji pragną urzeczywistnić swoje marzenia. Nie zawsze potrafimy kontrolować nasze myśli. Jesteśmy jednak odpowiedzialni za to, co z nimi robimy.

Napisałaś „pieszczoty gryzą moje sumienie”. Czy zatem zawsze należy być posłusznym swemu sumieniu? Zawsze! Zgodnie ze swymi przekonaniami, czyli zgodnie ze swym sumieniem postępuje ten, kto uzasadnia swą decyzję jakimiś racjami, a więc ten, kto kieruje się prawdą. Skoro sumienie to mój własny sąd o tym, co powinienem tu i teraz uczynić, to wierność jemu nie polega na wsłuchiwaniu się w jakiś tajemniczy głos, ale na tym, by usiłować dobrze odczytać prawdę, prawdę o dobru jakim Ty jesteś, jakim jest Twój chłopiec i to, co w danej sytuacji służy waszemu życiu, wierze, rozwojowi. Moralnie wiąże Ciebie to, co sama za słuszne uznałaś.

To nie Ty masz zdecydować, lecz Wy, razem. Jeśli Twój chłopiec nie jest w stanie uszanować Twoich poglądów, Twojej decyzji, jeśli nie jest w stanie na obecnym etapie waszej znajomości zrezygnować, uszanować to co przeżywasz na płaszczyźnie sumienia i wiary religijnej, to rodzi się pytanie, czy jest on tym człowiekiem, z którym powinnaś być? Zostanie z Tobą, ale będzie później wypominał, że nie chciałaś tego czego on chciał. Nie przeczę, że dla mężczyzny ważne są pieszczoty i cielesny wymiar w relacji z kobietą. Nie może być jednak najważniejszym, pierwszoplanowym wymiarem i przeżywaniem. Twój chłopiec powinien dorastać do zrozumienia i przyjęcia tego, że nie zawsze może otrzymać to, czego chce, co jest jego naturalną potrzebą.

Nie chodzi o to, żeby w Waszym związku wszystko było idealnie. Szacunek do Twoich przekonań, do takiej a nie innej wrażliwości jaką w sobie nosisz, jest szacunkiem do Ciebie jako człowieka, dziewczyny. Jeśli Twój chłopiec nie będzie udawał to wbrew Tobie, będzie chciał tego co odczuwa w sobie jako naglącą potrzebę. Człowiek jest istotą rozumną i wolną. Jest zdolny zrezygnować na określonych etapach własnego życia z wielu wartości niższych (mam na uwadze sex), na rzecz wartości wyższych, jakimi są miłość, przyjaźń, szacunek dla przekonań, potrzeb lub braku określonych potrzeb swojej przyjaciółki, dziewczyny, żony. Jakie to rozwiązanie: zostanie z Tobą, ale będzie okazywał Ci swoje niezadowolenie wpędzając Cię w poczucie winy ponieważ nie chcesz tego czego On chce? Nie jesteś winna i Twoje rozumowanie jest poprawne, to znaczy – uwzględniające Twoją hierarchię wartości, religijne przekonania, poczucie osobistej godności i przyzwoitości.

Św. Jan w pierwszym liście określa pożądliwość jako istotę zła moralnego, w które uwikłany jest „świat”. „Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego żywota – nie pochodzi od Ojca, lecz od świata”(1 J 2,16). Pożądliwość to pragnienie zawłaszczenia. Przez pożądliwość pozbawiamy człowieka jego wolności, czynimy go rzeczą dla siebie. Istotą pożądania jest chęć uczynienia człowieka tylko swoim, swoją własnością. Pożądliwość jest dążeniem do zawłaszczenia. Pragnę mieć człowieka, który byłby mi podporządkowany. Pożądając nie daję mu praw, które on obiektywnie posiada. Nie chcę uznać że on ma swoje prawa, układy, zobowiązania, zasady, hierarchię wartości, wrażliwość inną od mojej.

Idąc łąką nie umiem się cieszyć kwitnącym na niej kwiatem. Chcę zerwać ten kwiat. Twój chłopak nie ma prawa do wejścia w świat Twojej intymności. Nie możesz być przedmiotem do zaspokajania jego pożądań. Istotą pożądania jest pycha, która chce tworzyć świat od nowa, w oparciu o zasadę dla mnie najbliższą: mnie samego. Przez pożądanie ustalamy „nowy porządek” w zasadach. Zasadą naczelną staje się to co zaspokaja moje pożądanie. Ja chcę stanowić prawa. Nie chcę uznać, że istnieje świat zamknięty i niedostępny dla mnie. Człowiek, którego pożądam, interesuje mnie o tyle, o ile mogę go podporządkować swojemu widzeniu, wprowadzić w mój świat.

Gdy człowiek, którego pożądam, stawia mi opór, przestaje mnie interesować lub, jeśli jestem zdemoralizowany staram się go zniszczyć. Gdy czyimś życiem rządzi pycha i pożądanie, nie może znieść obok siebie żadnego człowieka wolnego. Wolność drugiej osoby budzi niepokój, uzasadnione poczucie winy w kimś opanowanym przez pożądanie.

Przy obecnym w człowieku jedynie pożądaniu, bez miłości, bez szacunku dla drugiej osoby, seks może być prymitywnym wyładowaniem energii, lub sposobem zawładnięcia, panowania nad drugą osobą. Jest to sposób na urzeczowienie człowieka, gdyż tylko przedmiot może być własnością, nigdy człowiek. Przez pożądliwość na którą człowiek się zgodził aby ona panowała nad nim, traci on wolność. Dążeniem jego będzie pozbawianie innych osób wolności, przez wprowadzanie ich w świat swojej pożądliwości, w świat zliberalizowanej moralności.

Tymczasem wolność człowieka to jego przeżycia, odniesienia do Boga, odpowiedzialne odniesienia do ludzi, poczucie godności i osobistej wartości, to przekonania, marzenia, określone cele przez lata w sercu pielęgnowane szczególnie w tym, co dotyczy ludzkiej miłości. Jeśli Twój chłopiec kocha Cię, uszanuje Twój wybór, Twoją decyzję, a tym samym Twoją wolność. Jest to czas, aby przez szacunek dla Twoich poglądów, Twoich wartości, uczył się On szacunku do Ciebie. Człowiekowi nie można dać wszystkiego, czego on chce, gdyż sam człowiek nie wie, co jest dla niego nie tyle nawet dobre, ale lepsze od tego, czego oczekuje.

Ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wy¶wietleń strony: 10033082 * Liczba go¶ci online: 26 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-19
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC