MENU






Modl± się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Uzależnienie czy miłość?



Dziękuję za list!! Był dla mnie ogromnym pocieszeniem i dodał mi otuchy. Cieszę się że ksiądz utrzymuje ze mną kontakt. Muszę jednak się przyznać, że Paweł, bo tak ma na imię, nadal istnieje w moim życiu. Nie wiem czy jest to uzależnienie od jego osoby czy miłość?? Chyba nie umiem odróżnić tego. Może zacznę od tego że mój stan był naprawdę kiepski i właśnie w momencie kiedy było mi złe Paweł bardzo mi pomógł. To jest takie dziwne, bo on jest w stanie wywołać u mnie właśnie stany załamania i podnieść mnie z tego. Wychodzi na to ze ma władzę nade mną. Nie wiem co mam o tym myśleć. Rozmawiamy nawet dosyć sporo, on mówi mi ze to nie było tak ze nigdy nic do mnie nie czul, owszem dążył mnie pewnym uczuciem ale skierował je w inna stronę, w sferę fizyczności, a tamto gdzieś się zagubiło. W moim przypadku chyba było podobnie, bo teraz nie mogę powiedzieć ze na pewno go kocham. Ostatnio przeżyłam wilka tragedie umarła moja ukochana babcia. Bardzo to przeżyłam. Paweł był na pogrzebie i naprawdę tylko kiedy on mnie przytulił poczułam w końcu spokój. Niestety znowu zaczęliśmy ze sobą sypiać. To jest takie dziwne oboje wiemy ze to jest złe później dotykają nas rozterki ale i tak w końcu do tego dochodzi. Ja mu się oddaje bo boje się ze stracę go zupełnie. Ostatnio nie mogłam sobie tego darować gdyż złamałam przysięgę dana przed ołtarzem. Przysięgłam sobie i Matce Boskiej ze do niczego miedzy nami nie dojdzie chyba ze po ślubie. No i oczywiście nie udało się. Proszę księdza czy gdybym namówiła Pawła to mógłby do księdza napisać maila może ksiądz będzie w stanie mu pomoc i ustosunkować odpowiednio myślenie, bo on tak naprawdę jest dobrym człowiekiem tylko bardzo zagubionym. Ze swojej strony z góry dziękuję. Bóg zapłać. Ksiądz również jest obecny w mojej modlitwie.
Do widzenia!



Paweł istnieje w twoim życiu, ponieważ ty tego chcesz. Miłość jest pewnym „uzależnieniem się” od osoby. To jest zrozumiałe, że zdolny jest pomóc nam ktoś, kogo kochamy, z kim łączyły nas czy nadal łączą bliskie, również intymne relacje. Często możemy spotkać się z określeniem „uzależnione myśleniem”. Może należy spokojnie się zastanowić nad tym, czym nie jesteś pod wpływem jego słów, a w większym stopniu przyjemnych przeżyć z których nie chcesz zrezygnować? Uzależniając się emocjonalnie od Pawła będziesz czyniła to, do czego skłania zarówno ciebie jak i jego - doświadczenie przyjemnych doznań.

Można się uzależnić od heroiny, alkoholu, palenia tytoniu, hazardu, oglądania filmów i czasopism pornograficznych, od sex-u. To jest kwestią wyboru. Niekiedy rezygnujemy z tego co uznajemy za słuszne, bo nie mamy siły walczyć i ta „słabość” jest przyczyną większości nieszczęśliwych wyborów naszego życia. Kto pragnie być „silny” powinien próbować na wszelki możliwy sposób się „uzależnić”. Spróbuj uwzględnić w życiu swoim i Pawła „uzależnienie pozytywne”, które wniesie w wasze życie pokój, równowagę, miłość wzajemną, życie zgodne z sumieniem, przyjętymi wartościami. Brak tego sprowadza kłopoty, niepokój sumienia, uzasadnione poczucie winy, osamotnienie. Podczas gdy uzależnienia negatywne osłabiają nas, a często niszczą (wiarę, uczucia, psychikę, wrażliwość moralną), pozytywne sprawiają, że jesteśmy silniejsi i bardziej szczęśliwi.

Przy uzależnieniu pozytywnym cieszymy się swoim uzależnieniem, nie pozwalając mu jednak całkowicie zapanować nad naszym życiem. Są dwie najbardziej trwałe formy pozytywnego uzależnienia: medytacja i bieganie. Uzależnienie negatywne wywołuje natychmiastową przyjemność, z czasem jednak staje się szkodliwe, podczas gdy pozytywne może być najpierw uciążliwe, stopniowo jednak staje się zdrowe i twórcze. W istocie chodzi o zrozumienie, że dążąc do czegokolwiek, trzeba pokonać krótkotrwały ból, by osiągnąć trwałą przyjemność. Jeden z autorów pisał: „Uważam, że należy unikać przyjemności, jeśli wynikają z nich większe cierpienia, i że trzeba przeciwnie, szukać cierpień, jeśli mają kończyć się następnie większymi przyjemnościami”.

Jeśli Pawła łączy z tobą jedynie to, co fizyczne dostrzegam dwa wyjścia: rozeznajcie, czy jest coś na czym można byłoby budować miłość, czy też jest jedynie sfera fizyczna, a z tą nie jesteście w stanie dojść daleko. Prędzej czy później, gdy zaistnieją inne problemy, nie mając odniesienia do tego, co jest realną siłą związku dwojga ludzi, z dużym niesmakiem będziecie musieli się rozejść.

Samo przytulenie nie jest miłością, może na nią wskazywać, lecz może być informacją wprowadzającą w błąd. Przytulenie przez Pawła uspokaja cię, ponieważ w tej chwili, będąc w stanie smutku, a tym samym odczuwanego osamotnienia po stracie babci, taka bliskość człowieka jest przyjemna. Rodzi się jednak pytanie, na ile trwała? Dlaczego mówisz „niestety, zaczęliśmy sypiać”? Czy to nie jest twój wybór? Czy Karol dokonuje wyboru za ciebie?

Potrafimy odróżniać zło od dobra, podążamy jednak za tym, co budzi w nas dużą namiętność, daje, choć chwilowe odczucie szczęścia, uwalnia od osamotnienia i przyczynia się do przeżycia znacznego ładunku przyjemności. Szukamy przyjemności. Człowiek często zdąża do bliskości intymnej z drugą osobą. Dlaczego boisz się, że stracisz Pawła, choć nie jesteś pewna, czy go kochasz? Czy jest dla ciebie na czas twojego przetrwania, dopóki nie pojawi się ktoś inny?

Nie przysięgaj przed ołtarzem, przed Matką Bożą, ponieważ takie przysięgi zobowiązują, należy ich dotrzymywać, wypełniać. Skoro wiesz, że nie możesz się powstrzymać od takich kontaktów z Pawłem, nie przysięgaj. Skoro zaczęliście, będzie wam bardzo trudno zachować wstrzemięźliwość płciową, aż do czasu ewentualnego zawarcia związku małżeńskiego. Jest to możliwe, lecz wasze doświadczenie na płaszczyźnie intymnych relacji, ponadto zmienność nastrojów, potrzeba ciepła, poczucia bezpieczeństwa, przeżywanie chandry sprawi, że będzie wam trudno nie powracać do tego samego.

Potrzeba byście dając i otrzymując miłość, pozostawali w zgodności z własnymi wartościami. Paweł jest ważny dla twojej równowagi psychicznej, dla duchowego i emocjonalnego rozwoju. Odpowiedzialna jesteś za szukanie dobra w nim. Mów jemu o tym, co w nim odkryłaś. Każdy człowiek musi mieć jedną lub więcej interesujących się nim osób, którymi on ze swej strony również się interesuje. Gdy Paweł ciebie pokocha odczujesz, że jesteś dla niego ważna. Mając poczucie własnej wartości odczujesz miłość Pawła i będziesz potrafiła ją odwzajemnić. Aby mieć poczucie własnej wartości, trzeba utrzymać się w ramach pewnych norm postępowania. Istnieje konieczność korygowania naszych niedoskonałości i rozpoznawania wartości wtedy, gdy postępujemy dobrze. Uczcie się wzajemnie odpowiedzialności za siebie.

Miłości trzeba się uczyć. Gdy człowiek nie potrafi kochać, zaczyna ranić drugą osobę. Daje z siebie to, co jest w nim w nadmiarze. Paweł w jakimś stopniu odkrył się przed tobą wewnętrznie. Kochając go, jesteś w stanie zrozumieć go i pomóc. Miłość jest daniem siebie całego drugiemu człowiekowi. Trzeba zaufania by zdobyć się na taki krok. Tak postępując odsłaniamy naszą wewnętrzną wolność. Wtedy możesz powiedzieć Pawłowi: „Moja siła jest twoją siłą”. Podobnie i on do ciebie: „Moja siła jest twoją siłą”, ponieważ moja miłość jest w tobie, moja miłość tworzy ciebie. Nawzajem siebie tworzycie, „stwarzacie” przez miłość wzajemną i odpowiedzialność. Za tym powinny pójść kolejne etapy wyznania (nie rzecz w tym, by formułować je słownie): „Twój ból jest moim bólem, twoja słabość jest moją słabością”. To jest miłość, wzajemne współodczuwanie. To co jest w tobie, Paweł powinien brać w jakimś stopniu „na siebie”, podjąć odpowiedzialność za to co przeżywasz, gdy się spotykacie. On powinien przeżywać w sobie relację z tobą, która albo go zaboli, albo ucieszy. Dopóki twoje odczuwanie będzie dla niego sprawą obojętną, trudno mówić o miłości.

To w ludziach słabych rodzi się miłość. Otwieramy się na nią przed Bogiem, a On nam jej udziela dla odczuwania szczęścia. Dzielcie się tym, co w was jest mocne. Dzieląc się mocą, możecie pokonać to, co usiłuje wziąć was w niewolę. Rozmawiajcie o tym czego chcecie, jakie są wasze pragnienia. W waszej rozmowie nie może zabraknąć wolności, czyli prawdy, jasności, szczerości, uczciwości. Jeśli jej nie będzie, może jej również zabraknąć w waszych czynach. Nie obawiaj się z Pawłem rozmawiać otwarcie. Mów otwarcie. Powiedz mu o swoich marzeniach. Spróbuj wzbudzić w nim choć w jakiejś części tę wrażliwość na siebie, na Pana Boga, jaką w sobie nosisz.

Paweł może do mnie napisać, lecz pamiętaj, że to wy możecie i powinniście sobie pomóc. Wy siebie lepiej znacie. Nie posiadam słów, który jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki skłonią Pawła i Ciebie do zachowania wstrzemięźliwości. Nie wątpię w to, że Paweł jest dobrym człowiekiem, lecz siła do realizacji postanowień nie jest w człowieku, lecz w Bogu. Potrzeba wam razem, ale i z osobna zbliżyć się do Jezusa, a wówczas to, czego oczekujecie od siebie, będzie możliwe do spełnienia.

Pozdrawiam Ciebie i Pawła bardzo serdecznie. Spróbujcie odnaleźć Waszą miłość. Wspieram Was modlitwą.

Ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wy¶wietleń strony: 9767191 * Liczba go¶ci online: 19 * Ostatnia aktualizacja: 2017-07-24
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC