MENU






Modl± się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Jak wielką siłą jest modlitwa?



Szczęść Boże!
Proszę Ojca, proszę odpowiedzieć mi na pytanie: JAK WIELKĄ SIŁĘ MA MODLITWA? Dokładnie moje pytanie dotyka sensu modlitwy za drugiego człowieka. Czy rzeczywiście jeśli modlę się za konkretną osobę np. o nawrócenie koleżanki to czy oznacza to, że ta osoba nawróci się? A jeżeli moja modlitwa była jednokrotna np. za osobę, której nie znam a widzę, że przeżywa jakieś strapienie? Czy ta moja modlitwa cokolwiek zmienia? A może tylko długoletnia modlitwa przynosi skutek... Dziękuję z całego serca,

Z Panem Bogiem - Agatka



W modlitwie chodzi przede wszystkim o dotarcie do Boga, lecz nie ma moich, ludzkich, lecz na Jego, boskich warunkach. To uwalnia od skupienia się na sobie i na tym, o co chcę prosić. Modlitwa to „zajmowanie się” Bogiem, nie zaś problemem z którym do Niego przychodzę. Jest to pozostawienie swojej „ważnej” dla mnie sprawy z którą przychodzę i wejście w nowy dla mnie świat.

Bóg jest zainteresowany tym, o co chcesz Go prosić. O cokolwiek prosimy Boga powinniśmy przyjąć zasadę „cierpliwego oczekiwania z nadzieją”. Jest to oczekiwanie w cierpieniu. Nie lubimy oczekiwać na Boga. Chcemy przede wszystkim, żeby załatwił sprawy, z którymi przychodzimy. W spotkaniu z Bogiem On jest przede wszystkim „w centrum” tego wydarzenia, nie zaś problemy, których chcemy Mu powiedzieć. On o nich wie, zanim Go poprosimy.

W naszym życiu posiadamy określone wizje tego, jak być powinno ze mną, ale także z tymi, których znam i na których bardzo mi zależy. Jeśli coś dzieje się nie po naszej myśli oprotestowujemy Boga wraz z Jego decyzją uznając, że się pomylił. To nie tak miało być. Życie człowieka jest cenne, ktoś trudził się przez sześć lat studiów. Wspaniale zapowiadała się jego kariera, a tymczasem podczas jazdy rowerem upadł i zginął na miejscu. Sposób tak niebohaterski, wręcz banalny. I teraz, kiedy był z dobrą i mądrą dziewczyną, zamierzali się pobrać, był ponadto człowiekiem, który wielu ludziom bezinteresownie pomagał. Dlaczego właśnie on? Uważamy, że wiemy na czym polega życie. Usiłujemy nim rządzić i określać, co jest w nim wartością, dobrem, a co nim nie jest.

Modlitwa zawsze ma sens. Jest to przeżywanie Boga, spotykanie się z Nim i przyzwalanie na to, aby On przeze mnie mógł docierać do innych ludzi. Spotkanie z Bogiem jest uwielbieniem Go, sprawieniem Mu radości, daniem Jemu „okazji” na przeniknięcie mnie swoją miłością. Modlisz się o nawrócenie koleżanki. Jesteś tym człowiekiem, któremu zależy. Przez twoją troskę i wrażliwość na nią, Bóg znajduje w twoim sercu i życiu więcej miejsca dla siebie. Tak naprawdę to nie wiemy, kto bardziej potrzebuje tej modlitwy: ty czy twoja koleżanka. Oddalenie się koleżanki od Kościoła, życia sakramentalnego może być tym impulsem oddziaływującym na dobroć twojego serca, abyś zaczęła więcej modlić się, wydłużyć czas swojej osobistej modlitwy. Gdy ty się przemieniasz, przemienić się mogą ci, których kochasz i troszczysz się o nich. Modląc się za koleżankę okazujesz jej największy możliwych aktów miłości. Wprowadzasz ją w wymiar swojej wiary. Gdy ją spotkasz i będziecie rozmawiały, nie tylko twoje słowa, ale może i twoje milczenie, spojrzenie, dobroć będą miały większą siłę przebicia się Boga do jej serca, niż było to dotychczas? Czy twoja modlitwa cokolwiek zmienia, czy przynosi jakikolwiek skutek? Czym jest modlitwa? Jest to rozmowa człowieka z Bogiem. Warunkiem, bez którego rozmowa nie może nawet zaistnieć, jest nawiązanie łączności z tą drugą osobą, uzyskanie jakiejś jej obecności. I to jest pierwsza rzecz, która w modlitwie jest niewątpliwie ważniejsza niż słowa: być w obecności Boga, być jako ktoś kochający. Niekiedy bliskość kochającego Boga tak człowieka zaangażuje, że nie potrzebuje on słów: po prostu jest w Jego obecności i chciałby tylko tego, żeby On przeniknąć go całego. Pomimo tego że nie mówię do Boga ani jednego słowa, jest to prawdziwa modlitwa.

Jeśli przebywam z Tym, kogo kocham, to pragnę z Nim rozmawiać. Czymś ważniejszym jest wówczas bardziej słuchać niż mówić. Nie wypada stanąć w obecności Boga i od razu przekazywać swoje życzenia. Pan Bóg chce mi coś powiedzieć. Dlatego modlitwa potrzebuje wyciszenia się i otwarcia duchowych uszu. Wsłuchiwanie się w głos Boży jest prawdziwą modlitwą, nawet jeśli ja ze swej strony nic jeszcze do Boga nie mówię.

Jest i trzeci element, który w modlitwie ważniejszy jest niż słowa. Modlitwa jest rozmową z Bogiem w miłości. Rozmowa kochających się osób nigdy nie polega na przekazywaniu sobie wzajemnie jedynie słów. Rozmawiając z osobą, którą kocham, chciałbym przekazać jej więcej niż słowa, czyli - samego siebie. Słowa są ważnym elementem modlitwy, ale należy mówić do Boga także swoimi czynami, postawą życiową. Warto dostrzec, że w modlitwie są rzeczywistości głębsze i ważniejsze od słów.

Nie wiem, czy twoja koleżanka nawróci się? Bóg to wie. Tak naprawdę nie chodzi o to, aby przez naszą modlitwę spełniało się to, czego bardzo chcemy. Pozwól Bogu, aby był wolny w swoich decyzjach i realizował swój plan. On bardzo nas kocha i to powinno nam wystarczyć do zrozumienia, że chce i czyni to, co jest najlepsze dla nas, choć tego teraz nie rozumiemy.

Czy twoja modlitwa cokolwiek zmienia? Czy jest przez Boga wysłuchiwana? Pan Jezus uczył na ten temat rzeczy niewiarygodnej i jakby nie znajdującej potwierdzenia w doświadczeniu: "Wszystko, o cokolwiek prosicie w modlitwie -- wierzcie, że otrzymacie, a stanie się wam" (Mk 11,24). Tymczasem jak jest w rzeczywistości? Nie zamierzam „bronić” Pana Boga. Nie potrzebuje On adwokatów. Jeśli nawet usiłowałbym lepiej lub gorzej wyjaśniać Jego zamiary, Jego plany, to takie filozofowanie nikogo do Niego nie przybliży.

Dlaczego modlitwa człowieka może nie być wysłuchana? Posłuchaj, co mówi Biblia: "Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swoich żądz" (Jk 4,3). O co zatem mamy się modlić i w jaki sposób się modlić? Modlitwa jest wyrazem, owocem i znakiem wyrażającym naszą miłość do Boga. Czym ona nie jest? Nie jest handlowaniem z Bogiem, a tym bardziej nie jest sposobem wymuszania od Boga upragnionych korzyści. Ten tylko miłuje Boga, kto rzeczywiście i przede wszystkim szuka Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości. Nie znaczy to, że nie możemy przedstawiać Bogu z ufnością również spraw doczesnych, choćby naszego zdrowia czy zbliżającego się egzaminu, nawrócenia bliskiej nam osoby. Istotne jest to, aby w zwieńczeniu każdej modlitwy znalazła się (przynajmniej milcząco) prośba najważniejsza: o Królestwo Boże i jego sprawiedliwość. Warto pamiętać, że istnieje również zła modlitwa: człowiek myśli tylko, zależy mu wyłącznie na wypełnieniu swoich pragnień.

Modlitwa jest sprawą miłości, a nie kontraktu. Gdybym prowadził handel z Bogiem, mógłbym mieć pretensje o niewysłuchanie. Jeśli jednak swoją modlitwę przeżywam w miłości, to również na niewysłuchanie powinienem reagować jak ktoś kochający. A w miłości pierwszą rzeczą, kiedy się czegoś nie rozumie, jest zaufać. Dlaczego Bóg mnie nie wysłuchał? Bóg patrzy na dobro człowieka z perspektywy ostatecznej, ja je oceniam tylko z mojej małej perspektywy. Można śmiało powiedzieć, że modlitwa prawdziwa, modlitwa kochającego, jest zawsze wysłuchana. Niekiedy Bóg wysłuchuje nas inaczej, niż to sobie zaplanowaliśmy. Ale przecież udziela nam wówczas więcej, niż prosiliśmy. Tak jak żebrak przed świątynią prosił Apostołów o jałmużnę i nawet do głowy mu nie przyszło prosić o coś innego. Jałmużny nie otrzymał, ale otrzymał zdrowie. Tak samo bywa między Bogiem a nami. Zdarza się, że człowiek modli się o coś bardzo ważnego i w ludzkiej perspektywie nie zostaje wysłuchany, a przecież otrzymał więcej niż to, o co prosił. Po tym możemy poznać modlitwę miłości, że nawet jeśli po ludzku biorąc człowiek nie został wysłuchany, przecież nie oddala to go od Boga; przeciwnie -- jeszcze bardziej przybliża.

Jeśli człowiek prosi Boga potrzeba równocześnie, aby odwrócił się on od swoich grzechów. Pismo św. mówi, że niewiele jest warta modlitwa człowieka pogrążonego we własnych pożądliwościach. Gdy o cokolwiek prosimy Boga, powinniśmy pogodzić się z naszymi bliźnimi. „Kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie, jeśli macie coś przeciw komu…” Bogu nie jest miła modlitwa człowieka trwającego w nienawiści. Nie może ona przybliżyć go do Niego. Aby była przez Boga wysłuchana powinna być wytrwała. Człowiek bardzo łatwo popada w zniechęcenie; prosi Boga raz, drugi i nie widząc natychmiastowych skutków, odstępuje od proszenia. Gdyby celem modlitwy miało być uzyskanie jedynie pewnych korzyści, to nie potrzebowalibyśmy się modlić. Bóg i bez naszej modlitwy wie, czego nam potrzeba, a przede wszystkim wiemy, że nie życzy nam źle.

Modlitwa to dzieło miłości, uprzywilejowany dla człowieka sposób łączności z Bogiem. Wiąże nas ona z Nim, otwiera na Jego mądrość, napełnia duchową mocą. Bóg pragnie pomóc zobaczyć sprawy powszednie i te niezwykłe „okiem Bożym”. Podczas modlitwy otwierasz się coraz więcej na miłość Bożą i otrzymujesz zrozumienie Jego woli. Jeśli modlisz się, a jesteś na Niego i Jego wolę zamknięta, trzeba czasu, żeby modlitwa przebiła się przez twoje serce i zaczęła być naprawdę modlitwą. Powinnaś naprzykrzać się Bogu swoją modlitwą w sprawach, o których napisałaś w liście.

Serdecznie cię pozdrawiam i życzę wytrwałości w trosce o człowieka przed Obliczem Boga. Módl się i wierz, że „Bóg jest miłością”.

Ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wy¶wietleń strony: 10645196 * Liczba go¶ci online: 32 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-17
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC