MENU






Modl± się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Cóż znaczą słowa?



Cóż znaczą słowa? Gdzie ich treść, moc... Czy mogą stać się ciałem? Dobranoc.


Słowa, to człowiek, jego jakość życia, poziom i głębia myślenia i odczuwania. Słowa znaczą tyle, ile ja znaczę dla siebie samego, dla innych. Słowa znaczą życie, poranienie, a niekiedy doprowadzają do śmierci. Słowa znaczą życie nasze blaskiem albo cieniem. Jeśli słowo dla nas coś znaczy, to zastanawiamy się nad tym, co mówimy. Szukamy słów odpowiednich, aby być rozumianymi. Człowiek człowiekowi staje się bliskim lub dalekim, między innymi, przez słowo. Mówimy o słowach życia, słowach mądrości, słowach niosących nadzieję.

Treść słowa jest zależna od wnętrza tego, który je wypowiada. Ich moc jest taka, jaka moc ducha, jaka nadzieja w człowieku, co on kocha, jaką nadzieję w sobie nosi, do czego dąży, komu i w co wierzy. Treścią słowa jest suma ludzkich doświadczeń. Moc jest w autentyzmie, w przekonaniu wewnętrznym do tego, co mówię.

Często usiłujemy się bronić przed słowami, ich agresją. Staliśmy się bezbronnym celem słów przekonujących, porozumiewawczych lub bezczelnych, gwałtownych, niedyskretnych, irytujących. Brakuje nam słowa. Ta wielość słów, będąca „w obiegu” nie jest słowem. Obserwujemy przerażającą dewaluację słowa. Zbyt swobodne używanie słów powoduje zanik ich wiarygodności. Nadużywanie ich znacznie umniejsza siłę, skuteczność słowa.

Problemem bardzo poważnym jest pozbawianie słów towarzystwa milczenia. Jeśli to ma miejsce słowa zasłaniają, oszukują, niewielu im ufa. Milczenie jest docenieniem słowa, środowiskiem, w którym ono dojrzewa. Kiedy człowiek oduczy się milczenia, nie będzie umiał mówić, mówić mądrze, rozważnie. Gdy słowa tracą swój autentyzm, milczenie je uzdrawia, zmienia, poprawia.

Słowo powinno wcielić się w osobę, „stać się jej ciałem”, a nie po prostu „wychodzić z ust”. Prawdziwym problemem w docieraniu słowa do innych nie są „środki” lecz osoba. Potrzebujemy słów, które coś mówią. Chodzi przede wszystkim o to, aby za pośrednictwem słów, tego co człowiek mówi, zobaczyć to, co kryje się w jego sercu, w jego umyśle.

Słowa mogą stać się ciałem! Mogą one brudzić człowieka, ale i czynić go czystym, zdrowym duchowo. Stają się ciałem, gdy wchodzą w rzeczywistość człowieka, w jego wrażliwość, oczekiwania, tęsknotę, ból. Słowa przyczyniają się do zaistnienia w człowieku określonych myśli, uczuć, przeżyć, wyobrażeń, wspomnień. Taka sytuacja przekłada się na powstanie postaw wewnętrznych, które znajdują swoje „ujście’ na zewnątrz w postaci ludzkich zachowań, dokonywanych wyborów.

Bóg stwarza za pomocą słowa. Słowo Ojca, stało się Ciałem, przychodząc na świat z Maryi Dziewicy. Bóg objawił się przez Słowo, czyli Jezusa Chrystusa. Wszyscy ludzie zostali stworzeni przez Słowo, które stało się Ciałem.

Serdecznie pozdrawiam - Ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wy¶wietleń strony: 8812460 * Liczba go¶ci online: 29 * Ostatnia aktualizacja: 2017-04-24
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC