MENU






Modl± się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Na czym polegał grzech pierworodny?



Szczęść Boże!

Na czym polegał grzech pierworodny? O ile pamiętam, jest on alegorią czegoś, tzn. to zerwanie owocu itd. Słyszałem, że jest alegorią miłości fizycznej. Czy to prawda? A jeśli czegoś innego, to czego? Musiało mieć miejsce przecież jakieś konkretne zdarzenie, jakaś choćby krótka fabuła. Czytałem też, iż jest alegorią pychy, ale nawet jeżeli, to tu też musiało mieć miejsce konkretne zdarzenie, będące jej dowodem. Czy my dzisiaj możemy wiedzieć, co to było? Można by powiedzieć, iż nie wiedzieć nie wypada, bo przecież śmierć i cierpienie pojawiły się na skutek tego grzechu. Powinniśmy wiedzieć chociażby po to, żeby dzisiaj tego grzechu nie powtarzać.

Pozdrawiam – Robert



Przed grzechem pierworodnym istniała niezwykła harmonia człowieka z Bogiem, z drugim człowiekiem oraz ze światem. Grzech pierworodny naruszył wszystkie harmonie, a wraz z przekroczeniem Bożego planu, przedstawionego symbolicznie w postaci drzewa poznania dobra i zła, człowiek wprowadza swój plan alternatywny. U podstaw tego planu jest ludzka wolność, będąca jego chwałą i ryzykiem. Człowiek nie tylko chciał odebrać Bogu Jego prawo do bycia panem życia i moralności, ale jeszcze nie chce przyjąć od Niego ostatecznego sensu istnienia. W taki to sposób kształtuje zdeformowany obraz prawdy.

Skąd zatem pochodzi zło? Co jest źródłem grzechu? Odpowiedź na te pytania znajdujemy w opisie uwiedzenia. Obok kobiety i mężczyzny obecny jest wąż, który nakłania naszą wolność do niegodziwych wyborów. Wąż jest przede wszystkim symbolem wiecznej młodości, nieśmiertelności i płodności. Przywołuje on na pamięć kananejskie bałwochwalstwo, działające na wyobraźnię rolników i koczowników, starających się o to, aby Boga sprowadzić do wyobrażenia jakiegoś konkretnego przedmiotu. W kulturach wiejskich i pasterskich tak potomstwo, jak i płody stada oraz płodność pól były traktowane jak nasienie boskości rozsiane w życiu ludzi i na ziemi.

Kusiciel jest fałszywym bożkiem. Grzech pierworodny, to zastąpienie sobą samym Boga żywego i Stwórcy. Wąż jest również symbolem chaosu. Jest on także postrzegany jako symbol mądrości. Zatem kumulują się w jedno dwa wymiary grzechu: bałwochwalstwo i bunt przeciw prawdziwemu Bogu, zniszczenie harmonii stworzenia przez przywłaszczenie sobie mądrości Boga ze względu na pragnienie bycia tak jak On. Człowiek chciał stać się jedynym arbitrem w ocenie dobra i zła. Grzech pierworodny jest odstępstwem od Boga żywego, gdzie w Jego miejsce wprowadza się jakiś przedmiot pożądania, albo prościej rzecz ujmując, samego siebie jako epicentrum wszystkiego. Człowiek raz uległszy pokusie wpada w otchłań własnego grzechu.

Zobaczmy przebieg tego wydarzenia. Prowokacja diabła zawiera fałszywe, choć niezwykle sugestywne treści: Pan Bóg nie zakazał spożywania z każdego drzewa w ogrodzie. Pan Bóg nie związał całego potencjału wolności, ale jedynie dotyczący wartości moralnych, to znaczy spożywania z drzewa poznania dobra i zła. Kobieta dobrze wie o tym zakazie. Jednak wąż potrafił błysnąć przed nią możliwością złamania wszelkich więzów, rzucenia wyzwania Panu Bogu nawet w kwestii podstawowego przykazania. Przykazanie Boże zostaje przedstawione jako absurdalna i antagonistyczna zazdrość: „Ale wie Bóg, że…otworzą się wam oczy i tak jak Będziecie znali dobro i zło”. Jedna z lepszych definicji grzechu brzmi następująco: jest to akt buntu, w którym człowiek stawia siebie w miejscu Boga, przypisując sobie jego mądrość, boskość oraz Jego panowanie nad dobrem i złem. To jest korzeń wszystkich naszych grzechów. W grzechu pragniemy „być jak Bóg” poprzez bunt, przez akt pychy, przez czyn porywczy i wyłącznie ludzki. W świętości „stajemy się jak Bóg” poprzez posłuszeństwo, przez przyjęcie wiary rozumianej jako dar łaski Bożej, oraz przez zawierzenie Panu Bogu i Jego przykazaniom.

Niezwykłe jest to, że grzech jest opisywany jako „dobry (pociągający, smaczny) do jedzenia”. To prowokacja dla zmysłów i pragnień. Jest on „rozkoszą dla oka”. To uwodzenie estetyczne, w którego szaty zło się często ubiera. „Nadaje się do zdobycia wiedzy” – jest to najbardziej wyszukana przynęta, która zdobywa ludzką wolę i inteligencję. Zło porywa, nawet, jeśli później pozostawia po sobie śmierć i nieszczęście. Posiada ono wiele imion, ale wszystkie sprowadzają się do przestępstwa oraz do pychy „bycia jak Bóg”.

Kobieta, która została przedstawiona jako kusicielka, przez odniesienie do sakralnych prostytutek, jakimi były kananejskie kapłanki kultów płodności, oraz mężczyzna, który poddał się urokowi bałwochwalstwa, znajdują się pod drzewem wyborów moralnych. To, co było komunią miłości w dobru, teraz staje się komunią cierpienia w złu. Tradycja ludowa identyfikuje drzewo z jabłonią. Czyni to z powody zbieżności fonetycznej, jaka w łacinie występuje pomiędzy malus, „jabłko” i malum, „zło”, oraz malum, „zły”. Ludzie są samotni i nadzy. Nadzy tą nagością, która teraz ich przeraża i zawstydza. W minionych wiekach do tego wstydu odwoływano się celem wskazania w „grzechu pierworodnym” jego wymiaru seksualności. Symbol nagości w literaturze biblijnej posiada wymiar o wiele bardziej teologiczny. O ile strój jest wyrazem godności człowieka, to jego brak oznacza upokorzenie, ubóstwo i nędzę. Nagość w Starym Testamencie odnosi się zazwyczaj do utraty godności osobowej i społecznej. Grzech potrafi w sposób dramatyczny przedstawić to ludzkie ograniczenie, które wcześniej mogło być przez niego przyjęte w sposób bardzo pogodny.

Człowiek, który przez grzech zrozumiał, że jego sen o byciu jak Bóg jest jedynie iluzją, staje wobec świadomości swego ograniczenia odczuwanego jako wstydliwe i żałosne. Nie potrafi zaakceptować samego siebie; obecność drugiego człowieka staje się świadomością własnej nędzy, a obecność Boga źródłem strachu. W ten sposób dokonuje się ucieczka w stronę pozornego okrycia (liście figowca), które staje się symbolem prymitywnej obrony siebie oraz pozornie odzyskanej godności. Pojawia się też próba ucieczki od Boga („ukrycie się”), którego człowiek teraz bardzo się lęka. Nagością grzesznego człowieka zajmuje się również Bóg, wkraczając z gestem miłości: „Pan Bóg sporządził dla mężczyzny i dla jego żony odzienie ze skór i przyodział ich”.

Serdecznie Pana pozdrawiam – Szczęść Boże!
Ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wy¶wietleń strony: 9998567 * Liczba go¶ci online: 24 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-16
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC