MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Wróciło poczucie winy



Drogi Księże. Piszę do Księdza bo nie mam z kim porozmawiać o moim problemie. Dwa lata temu wpadłam w poważną depresję. Moi bliscy wtedy mocno też przeze mnie ucierpieli. Nie chcę ich znów tym obarczać bo i tak nie będą umieli mi pomóc. To bardzo trudne. Obecnie wróciło do mnie ogromne poczucie winy za to co kiedyś zrobiłam. Wiem, że to nie Bóg mnie odrzuca tylko ja się od niego oddaliłam a wyrzuty sumienia i poczucie winy utrudnia mi zbliżenie do Niego. Pragnę wybaczyć sobie i pragnę uwierzyć, że choć nie mam nic na swoje usprawiedliwienie to jednak Jezus przez wzgląd na swoją miłość, swoje miłosierdzie i krew za nas przelaną pragnie mnie przygarnąć. Nie wiem co mogę zrobić aby sobie wybaczyć. Modlę się i w sercu proszę o wybaczenie wszystkich, kogo kiedykolwiek zraniłam, kogo oceniałam źle lub wyrządziłam krzywdę. Wybaczam wszystkim, którzy mnie skrzywdzili lub zranili. Czuję w sobie ogromny żal za to wszystko co wtedy uczyniłam ale też i za to, że moje nawrócenie było jakby nie całkowite.

Nie usprawiedliwiam się ale przez ten cały ten czas byłam jakby zaślepiona depresją i jakby pomieszana, że tak do końca nie umiałam rozeznać co się ze mną dzieje. Próbowałam zająć się pracą i życiem ale żyłam trochę jakby na oślep. Obecnie pod wpływem ogromnego stresu miałam poważny kryzys. W tej chwili kiedy padłam spojrzałam na swoje życie przez ten czas od mojego upadku i zrozumiałam, że jednak zabrakło mi pokory aby tak całkowicie oderwać się od tego co było powodem mojego oddalenia od Jezusa. Nie wiem do kogo zwrócić się o pomoc bo leczenie farmakologiczne to jedno a ból duszy to drugie. Depresja to jednak przede wszystkim choroba duszy. Bardzo proszę o pomoc, radę i modlitwę.



Poczucie winy z racji konsekwencji depresji jest całkowicie nieuzasadnione. Nie ma postaw moralnych do czucia się winną. Przez depresję nie oddaliłaś się od Boga. Jedynie wmawiasz sobie, że jesteś winną tego, co się stało w relacji z najbliższymi w czasie depresji. Wyrzuty sumienia są bezpodstawne. Twoje poczucie winy w tej kwestii jest irracjonalne.

Zajmij się jedynie poczuciem winy, które jest uzasadnione, czyli mające podstawy w rzeczywistości. Jeśli nie byłaś w stanie podczas depresji inaczej reagować, mówić, to nie możesz teraz powiedzieć, że mogłaś zrobić, powiedzieć inaczej. Depresja potrafi zdominować człowieka na tyle, że nie zawsze to, co mówi lub czyni, jest mądre, odpowiedzialne, sensowne.

Pomyśl, co chcesz sobie wybaczyć? A równocześnie rozważ, czy mogłaś w tamtym czasie postąpić inaczej, inaczej rozmawiać, inaczej myśleć. Winę zaciągamy wówczas, kiedy jesteśmy zdolni do dokonywania wyborów, a przede wszystkim do jasnej oceny tego, co jest dobre a co złe. Zauważ, że w czasie depresji ocena rzeczywistości jest zachwiana. Człowiek jest przygnębiony, zdołowany, zniechęcony, odczuwający, iż przegrał życie, że dla niego nie ma już żadnej nadziei. Odpowiedzialne za taki stan rzeczy są procesy zachodzące w człowieku, w jego warstwie chemicznej, biologicznej, psychicznej ale i duchowej.

Moralnie odpowiadamy za to, nad czym jesteśmy w stanie zapanować, o czym jesteśmy zdolni decydować. Zobacz, czy mogłaś inaczej, czy byłaś w stanie. Bierz pod uwagę to, co było wówczas, nie teraz. Jeśli pragniesz sobie wybaczyć, to już bardzo dużo, krok w dobrą stronę. Proś Jezusa, abyś była zdolna sobie wybaczyć. Chcąc to uczynić, nie trzeba mieć podstaw do usprawiedliwienia się. Usprawiedliwia Cię męka i śmierć Jezusa, Jego miłość, która wszystko rozumie i przebacza. Oddaj Jezusowi swoje poczucie winy i proś, aby uwolnił Cię od ciężaru winy, który w sobie nosisz.

Ci, którzy Cię otaczają, których spotkałaś i spotykasz, to ludzie mądrzy, którzy znają Twoją sytuację i wiedzą, jak bardzo było Ci ciężko. Ranimy często nie dlatego, że chcemy, lecz dlatego, że jesteśmy do takich zachowań przymuszani. Są to często reakcje jakby niezależne od nas, nad którymi nie panujemy, są niejako poza naszą kontrolą. Istotny jest Twój żal za to wszystko, co się stało z Twojej przyczyny.

Skontaktuj się z doświadczonym kapłanem, zajmującym się kierownictwem duchowym, spowiednictwem, aby Cię poprowadził towarzysząc w tych duchowych zmaganiach. Potrzebujesz stałego spowiednika, który będzie Cię rozumiał, miał odpowiednią wiedzę, jak Cię w tej sytuacji poprowadzić. Włączam Cię w moją modlitwę.

Ks. Józef Pierzchalski SAC



Liczba wyświetleń strony: 10645325 * Liczba gości online: 33 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-17
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC