MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Nie wierzy w Boga



Szczęść Boże, Piszę ten list, ponieważ od pewnego czasu spotykam się z chłopakiem i ostatnio zaczęliśmy rozmawiać o wierze. Ja jestem katoliczka, wychowaną w rodzinie, w której religia jest bardzo ważna. On natomiast miał w domu inny przykład, jego rodzice nie chodzili do kościoła, został on ochrzczony, przyjął sakramenty choć jak mówi bierzmowanie "sobie zrobił " bo wszyscy tak robili. Pytałam go czy wynika to z tego, ze nie wierzy w Boga, bo twierdzi że wszystko można logicznie wyjaśnić jeśli nie teraz to w przyszłości. Powiedział że być może jest wierzący, ale nie w taki sposób czyli odmawiając modlitwy czy chodząc do kościoła. Wiem też że miał przykre zdarzenia związane z instytucją kościoła. Myślę, że on tak naprawdę sam nie wie, nie wiem tylko czy chce szukać. Wiem natomiast, że mojej rodzinie ciężko będzie zaakceptować ten fakt. Sama też mam wątpliwości odnośnie przyszłości, bo co jeśli pojawiły by się dzieci? Jak wychować je w wierze katolickiej nie dając im dobrego przykładu? Wiem że nie ma problemu z ewentualnym ślubem kościelnym i uważa, że można poradzić sobie z różnicami w naszym myśleniu. Według mnie jednak jest tu sprzeczność, no bo jak może przysięgać miłość przed Bogiem jeśli tak naprawdę w niego nie wierzy. Sama już nie wiem, co o tym myśleć, zależy mi na nim bardzo, bo jest dobrym człowiekiem, boję się jednak tego jak miało by wyglądać nasze wspólne życie.



Ten, kto się nie modli i nie chodzi do kościoła na Mszę św., nie spowiada się i nie przyjmuje Komunię św., jest człowiekiem niewierzącym. Przykre zdarzenie z instytucją Kościoła, nie usprawiedliwia jego braku praktyk religijnych. Nie wierzy w Boga ten, kto nie wyznaje swojej wiary w Kościele.

Jak będziecie małżeństwem i przyjdą na świat dzieci, prawdopodobnie nie będzie chciała chodzić na Mszę św., a tym samym wychowywać dzieci po katolicku, gdyż jest niewierzącym. Wychowanie po katolicku dokonuje się przez przykład katolickiego życia rodziców. Tu chodzi przede wszystkim o wierność słowu Bożemu i uczestniczenie w sakramentach świętych.

On uważa, że można sobie poradzić z różnicami w waszym myśleniu. Teraz tak, a potem, kiedy już będzie z Tobą? Chcąc być z Tobą, zgodzi się na każdy możliwy dla Ciebie TERAZ wariant rozwiązania tej sprawy, a PÓŹNIEJ?

Nie można przysięgać miłości przez Bogiem, nie wierząc, nie przyjmując Jego miłości. Zaprzeczenie, nieprawda, nieporozumienie, iluzja. Dobry człowiek, to za mało. Chodzi o to, aby On uznawał wartości wiary, które są ważne dla Ciebie i na podstawie których chcesz budować Twoje małżeństwo i rodzinę. Tak trudno jest być dobrym, nie mając odniesienia do kogoś innego. Katolicy mają odniesienie do Boga, do Dekalogu i przykazań kościelnych, do Pisma świętego. Do jakich wartości on się odnosi? Wydaje mi się, że sam tworzy sobie swój dekalog, który nie ma nic wspólnego z chrześcijańską wiarą.

Mówisz, że jest dobry. A może on jest kulturalny: uprzejmy, grzeczny, pomagający. Dobry, co coś więcej niż kulturalny. Dobry człowiek to ten, którym kieruje Dobry Bóg, który jest Jemu posłuszny, dla którego wola Boga jest święta, najważniejsza, rozstrzygająca w życiu małżeńskim i rodzinnym.

Ks. Józef Pierzchalski SAC



Liczba wyświetleń strony: 10645339 * Liczba gości online: 29 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-17
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC