MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Nie przywiązywałam wcześniej wagi do grzechów przeciw Duchowi Świętemu



Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Piszę do księdza, z dość krótkim ale uciążliwym pytaniem. Na początek opiszę swoją sytuacje i wyjaśnię skąd to pytanie. Choruję na nerwice natręctw i skrupuły. Choroba mocno rozwinęła się, choć teraz wydaje mi się, że mam nad nią coraz większą kontrolę. Podczas przygotowywania się do spowiedzi trafiłam w rachunku sumienia na grzechy przeciw Duchowi Świętemu (oczywiście, znałam je wcześniej, ale nie przywiązywałam do nich wagi). Przez to moje myśli pobiegły do tego, że grzech ten popełniłam i wpadłam w coś co można nazwać rozpaczą. Przeraziłam się, że grzech ten popełniłam a jest on niewybaczalny. Moje lęki i myśli z tym związane przybierały różne natężenie. Po ciężkim czasie wróciła nadzieja. Ciągle się spowiadałam i często przystępowałam do Eucharystii. Wątpliwości co jakiś czas wracały, bałam się, że grzech ten popełniłam, a potem analizując dawne sytuacje i zastanawiając się czy grzech ten popełniłam bałam się, że faktycznie go popełniałam. Trudno to wszystko byłoby z sensem napisać, bo sama w tym się gubię. Wiem, że niestety tym myślom ulegałam często, bałam się, że będę potępiona bo grzech ten popełniłam. Słuchając spowiednika starłam się te myśli zostawiać i regularnie przystępować do Komunii. Z tej sytuacji wynika moje pytanie. Bo bardzo się pogubiłam i mam wrażenie, że sprawa grzechów przeciw Duchowi Świętemu jest strasznie skomplikowana. Mam wrażenie, że chyba nikt nie zna odpowiedzi czym on dokładnie jest (tylko Bóg). W internecie można trafić na wiele sprzecznych informacji. Są artykuły mające w sobie ziarno nadziei (np. że z grzechu tego można się nawrócić http://pietrasdawid.pl/kazania-konferencje/pisane/duch-swiety/kazanie-o-grzechach-przeciwko-duchowi-swietemu). Są artykuły bardziej przerażające (http://mateusz.pl/pow/011206.htm ". I tutaj Jezus mówi wyraźnie – jeśli ktoś to zrobi, nikt – nawet Bóg tego nie wybaczy."). Trafiłam nawet na stwierdzenie, że grzech ten leży poza możliwością człowieka i nikt z ludzi go nie popełnia :(http://www.laskawa.pl/jaksiespowiadac - " Oczywiście ważne jest na spowiedzi aby zaznaczyć, że grzesząc liczyło się już na miłosierdzie Boże, na to że się wyspowiadamy, ale nie należy nazywać tego grzechem przeciwko Duchowi Świętemu, który ma dużo głębsze znaczenie teologiczne i jest praktycznie poza zasięgiem człowieka"). Rozumiem skąd wziął się ten grzech i w jakiej sytuacji Jezus o tym mówił. Ale mam kilka pytań, bo kilku kwestii nie rozumiem. iszczerze od róznych księży zebrałam, sprzeczne informacje (od tych, że grzech jest ten niewybacalny, po opinie, że Spowiedź święta gładzi ten grzech).

1. Czy Jezus tam dokładnie powiedział, że faryzeusze popełniają ów grzech?

2. Skąd w ogóle wizał się podział :

1. Grzeszyć zuchwale w nadziei miłosierdzia Bożego.

2. Rozpaczać albo wątpić o łasce Bożej.

3. Sprzeciwiać się uznanej prawdzie chrześcijańskiej.

4. Zazdrościć lub nie życzyć bliźniemu łaski Bożej.

5. Mieć zatwardziałe serce na zbawienne natchnienia.

6. Umyślnie zaniedbywać pokutę aż do śmierci.

3. Czy jeśli ktoś jest w takiej postawie (np. wątpi w miłosierdzie, myśli, że Bóg mu jego grzechów nie przebaczy). Nawet świadomie i dobrowolnie wszedł w tą postawę. Ale żałuje i chce się nawrócić, to czy jest to możliwe? Czy może po prostu się wyspowiadać i Bóg mu wybaczy TEN grzech? Czy jest tak ja w Ewangelii, że grzech ten będzie nieodpuszczony ani w tym życiu ani w przyszłym? Z drugiej strony Jezus mówi, że jak ktoś żałuje i prosi o miłosierdzie, to go dostąpi. Jak jest w tym przypadku? Osobiście mam mętlik.

4. Czy gdyby grzech ten faktycznie można by łatwo popełnić, a jest on tak poważny w skutkach, to czy Jezus w tym przypadku nie powiedziałby czego dokładnie należy unikać?

5. Czy jest sens modlić się za ludzi, którzy tkwią w takiej postawie? W czasie modlitwy miałam taką myśl by modlić się za ludzi, którzy tkwią w tych grzechach by się nawrócili i prosili o przebaczenie, Czy ta modlitwa ma sens? Trochę się rozpisałam. Z góry dziękuję za odpowiedź. Szczęść Boże



Grzech przeciwko Duchowi Świętemu polega nie na tym, że nie zgadzamy się kochać, ale na tym, że nie pozwalamy, aby Bóg nas kochał. Jest to bunt wolności, która nie chce niczego od Boga otrzymywać, która chce istnieć samodzielnie; dla której otrzymywanie miłości od drugiej osoby jest piekłem. Z powodu pychy zamykamy się na miłość i nie chcemy już być kochani, bo musielibyśmy zgodzić się na to, by kochano nas z całą naszą niedoskonałością. Kiedy człowiek może się potępić? Wtedy, kiedy nie pozwala Bogu kochać samego siebie.

Grzechy przeciwko Duchowi Świętemu są nieodpuszczalne nie dlatego, że Bóg nie chce ich odpuścić, ale z powodu niemożliwości przyjęcia miłosierdzia Bożego. Grzech ten jest spowodowany zatwardziałością ludzkiego serca, brakiem widzenia własnego grzechu. Jeśli człowiek nie widzi swojej winy, wówczas nie żałuje za zło popełnione, a tym samym uniemożliwia Bogu przebaczenie. Innym grzechem przeciwko Duchowi Świętemu jest rozpacz, zwątpienie w przebaczenie. Kiedy nałogowo popełniamy grzechy, prowadzi nas to do niewiary, a tym samym do odrzucenia Bożego przebaczenia.

Tam, gdzie człowiek nie wierzy Bogu, wierzy wróżkom. Bóg nigdy nie zostawia tych, którzy Jego wybierają, Jego słuchają, za Nim idą i w sposób zdecydowany, bezkompromisowy odrzucają drogę złego ducha, odrzucają szatana i wszystkie jego sprawy. Grzech przeciwko Duchowi Świętemu jest wtedy, kiedy człowiek trwa w uporze, odrzucając naukę Chrystusa i Kościoła. Jeśli powracamy do Boga, spowiadamy się, uczestniczymy we Mszy świętej, przyjmujemy Ciało Chrystusa, a tym samym potwierdzamy swoje posłuszeństwo i uległość Bogu, Jego Słowu, nie ma w naszym życiu grzechu przeciwko Duchowi Świętemu. Dopóki człowiek żyje, jego codzienność może ulec zmianie na lepsze. Jesteśmy wszyscy powołani do świętości. Jesteśmy przeznaczeni do zbawienia, do życia w niebie. Co z tym zrobimy, zależy od nas. Bóg dał nam wolną wolę.

Brak przyjęcia obiektywnej prawdy, głoszonej przez Kościół, jest trwaniem w uporze, jest pychą człowieka, jest znakiem uległości pokusie. Ludzie mądrzy zmieniają swoje poglądy, swoje myślenie na takie, które zbliża ich do Boga, a nie od Niego oddala. Dopóki człowiek żyje, z każdego grzechu może się wycofać, odrzucić, oddając się Bogu pod Jego przebaczenie.

Jezus nie powiedział wprost, że faryzeusze popełniają grzech przeciwko Duchowi Świętemu, lecz ich postawa upoważnia nas do takiego stwierdzenia. Oni trwali w uporze, odrzucali naukę Jezusa, a nawet posunęli się do tego, że Jezus przez Belzebuba wyrzuca z opętanych złego ducha. Tradycyjnie katechizm katolicki przedstawia taki podział grzechów przeciwko Duchowi Świętemu.

Jeśli człowiek w jakimś okresie życia, świadomie i dobrowolnie wątpił w miłosierdzie Boże, że Bóg nie przebaczył mu grzechów, lecz po jakimś czasie żałuje tego i chce się nawrócić, może otrzymać rozgrzeszenie. Może się wyspowiadać i Bóg mu wybaczy TEN GRZECH. Ewangelia mówi o nie odpuszczeniu tego grzechu w tym i przyszłym życiu, kiedy człowiek nie żałuje.

Czego unikać? Uporu, trwania przy swoich religijnych poglądach, a nie przyjmowania myślenia, które jest w Kościele. Unikać zacietrzewienia w wierze. Przekonania, że ja mam rację i się nie mylę. Niedowierzania Bogu. Uznania, że przykazania Boże i kościelne straciły na znaczeniu i już nie obowiązują. Lekceważenia Boga choćby w tym, że będę grzeszył, a kapłan i tak mi przebaczy podczas spowiedzi.

Jest głęboki sens modlitwy za ludzi trwających w takiej postawie. To jest postawa braku nawrócenia. Wielu ludzi wie, co jest złe, co jest grzechem, a pomimo tego, nie chce się zmienić. To jest grzech przeciwko Duchowi Świętemu. Czym innym jest to, że człowiek grzechy i chce się zmienić, lecz jego starania są nieskuteczne. Tu nie ma grzechu przeciwko Duchowi Świętemu. Problemem jest zawsze lekceważenie, obojętność, tranie przy swoich przekonaniach (ja wiem lepiej). Człowiek ochrzczony wie, że istnieje przykazanie uczestniczenia w niedziele we Mszy św., a nie przychodzi, gdyż twierdzi, że tego potrzebuje. To jest zatwardziałość serca i lekceważenie Bożego przykazania. Ta modlitwa ma sens. Jest ona wołaniem o miłosierdzie dla nich, o opamiętanie się, duchowe przebudzenie.

Ks. Józef Pierzchalski SAC



Liczba wyświetleń strony: 10008359 * Liczba gości online: 19 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-17
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC