MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Nie potrafię zrozumieć



Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. W tym roku doświadczam swojego nawrócenia do Boga .. doświadczam Jego miłości, miłosierdzia wobec mojego dotychczasowego bardzo grzesznego życia. Teraz staram się jak najczęściej spowiadać, aby móc maksymalnie często pojednywać się z Panem Bogiem przyjmując Komunię Świętą. Postanowiłam jakiś czas temu także przeczytać Pismo Święte, w sposób tzw. „od deski do deski”. Znam przypowieści, w szkole uczyłam się, w kościele zawsze staram się wysłuchać Słowa Bożego, jednak poczułam chęć i potrzebę przeczytania wszystkiego samej. I tu zaczyna się mój problem .. tzn. gdy czytam ST jest mi ciężko pojąć opisane tam zachowania ludzi, które często były odpowiedzią na wolę Boga. Jedno mnie wręcz przeraża, boli i ciężko pojąć mi .. mianowicie chodzi mi o Abrahama i jego próbę – ofiarę z syna. W imię miłości do Boga. Proszę księdza, jest mi tak ciężko pojąć to wszystko. Pogodzić się z taką próbą. Może dlatego, że od razu stawiam się na miejscu rodzica i dziecka (mam córeczkę – 7 lat). Nie wyobrażam sobie życia bez mojego dziecka - tak bardzo je kocham. Nie wyobrażam sobie jej straty a już na pewno nie wyobrażam sobie „złożenia jej w ofierze” . Nie mieści mi się w głowie, nie potrafię zrozumieć .. Nie potrafię dostrzec w tym miłości. Na starcie jestem w stanie uznać, że ja nie byłabym w stanie do takiego poświęcenia. I znowu kłóci się to ze mną, bo naprawdę kocham Boga, kocham Jego i to co dla mnie zrobił, to że dotknął mnie swoją łaską i przyjął mnie z powrotem po tak długiej przerwie. Że mimo moich grzechów, zła do jakiego się przyczyniałam w latach bez Niego – jest teraz ze mną i pomaga mi we wszystkim. Znowu przecież sama Matka Boska, sam Bóg, poświęcili swoje dziecko, Jezusa Chrystusa dla nas wszystkich. Czuje się tak marna, tak mała .. bo ja wewnętrznie czuję, że nie chciałabym i nie potrafiłabym chyba poświęcić swojego dziecka… w przypadku takiej próby .. okazałabym się tak niewdzięczna po tym wszystkim co teraz doświadczam z Jego łaski (?!) Może nie jestem zatem godna miłości Boga? Kolejny problem dla mnie to lęk, który co jakiś czas mnie przepełnia .. że Bóg podda mnie próbie. Że spotka mnie właśnie coś złego czemu nie podołam zgodnie z Jego wolą. Wiem ile zła w życiu sprawiłam. Wyspowiadałam się ze wszystkiego, odprawiłam pokutę, teraz staram się wszystkie błędy naprawiać, wynagrodzić; nie o wszystkich moich błędach wiedzą moi bliscy - to sprawa między mną a Bogiem. Wiem. Rozumiem. Jednak czasem wypełnia mnie strach .. że jakimś złym trafem, coś wyjdzie na jaw, przez co zostanę poddana próbie, odrzucona przez rodzinę, którą tak bardzo kocham .. i ja czuję, że nie podołam, że tylko zawiodę. Proszę o pomoc w zrozumieniu ..



Bóg nie pozwoliłby nigdy Abrahamowi zabić Izaaka. To była próba wiary. Jeśli Bóg miał uczynić Abrahama ojcem narodu wybranego, to nie mógł postawić na czele kogoś, kto nie byłby całkowicie lojalny wobec Boga. Jest tak w naszej wierze, że Bóg jest dla nas pierwszy i nikt nie może być ważniejszy od Niego. Kiedy Bóg jest pierwszy, wszystko jest na właściwym miejscu. To są obrazy, które bardzo przemawiały do ludów semickich. Nas szokują, wychowanych w kulturze chrześcijańskiej, zachodniej. Zobacz jednak, że niektóre kobiety zabijają swoje dziecko, gdyż ono będzie im przeszkadzało w robieniu kariery albo stracą partnera, który zapowiedział odejście, jeśli ona je urodzi.

Jaki byłby sens, aby Abraham zabił swojego syna, skoro Bóg wcześniej złożył obietnicę, że jego potomstwo będzie liczne jak gwiazdy na niebie i jak piasek na brzegu morza. Abraham był starym człowiekiem. Izaak był tym, od którego rozpoczyna się Boża obietnica. Kto uważnie słucha Boga i Jemu ufa, ten wie, że Bóg jest Dobry i nie krzywdzi.

Co do lęku, który Cię przepełnia. W Twojej sytuacji może być on skutkiem zła, które popełniałaś. Z każdym grzechem łączy się lęk. Z grzechu się spowiadamy i otrzymujemy rozgrzeszenie. Z lęku potrzeba wyzwolenia w oparciu o modlitwę uwolnienia. „Panie Jezu Chryste uwolnij mnie od demona lęku”. W tradycji chrześcijańskiej określone złe emocje, złe namiętności są nierozdzielnie połączone z demonem. Jest demon lęku, demon żalu, demon nieczystości, demon mściwości…. Nie obawiaj się, że ze strony Boga może Cię spotkać coś złego. Potrzeba zmiany w Tobie co do obrazu Boga. Bóg, w którego wierzymy, jest Miłością, Miłosierdziem, jest Dobry. Czasem usiłujemy przypisać Bogu coś, czego w Nim nie ma. Skąd się to bierze? Z naszego lęku. A lęk jest konsekwencją grzechu. Szatan najpierw kusi nas do grzechu, a kiedy ulegniemy, jego kuszenie prowadzi nas do rozpaczy. Bóg przebacza i zapomina o grzechu człowieka, lecz szatan pamięta i przypomina nam o złu popełnionym w chwili, w której czujemy się słabi. Nie pozwól wmówić sobie nieprawdziwy obraz Boga, nie mający uzasadnienia w Ewangelii.

Jeśli Bóg poddaje człowieka próbie, to dla jego wydoskonalenia się. I co jest ważne, że Bóg jest z człowiekiem w jego próbie, w jego trudnym doświadczeniu. Próby, które są od Boga, one oczyszczają, uzdrawiają to, co w nas jest chore, a o tym nie wiemy, często nie jesteśmy tego świadomi. Próby uwalniają nas od tego, co nas nadmiernie obciąża, co nas wypełnia sprawami zbędnymi tak, że nie potrafimy a nawet nie chcemy skoncentrować się na tym, co jedynie jest ważne. Istotne są w Twoim życiu są pragnienia. Ważna jest słabość, która w chwilach doświadczeń jest siłą człowieka wprowadzającego w pokorę. Bóg jest blisko słabych, czyli Jego potrzebujących. Tam, gdzie człowiek mówi o swojej sile, radzeniu sobie, nie potrzebuje mocy Bożej.

To swoje „sama nie podołam” oddaj Bogu, tym zwrotem się módl. To jest Twoje osobiste ofiarowanie się Jemu. Takie myślenie jest dobrym kierunkiem na rozwój duchowy. W tym odkrywam działanie Ducha Świętego w Tobie. Gdzie jest lęk, tam i łaska. Nie jest możliwe życie wierzącego, bez doświadczenia lęku. Z jednej strony lęk, z drugiej zaufanie; z jednej strony wiara, z drugiej okruchy niewiary. Bóg nie demaskuje człowieka przed najbliższymi, aby wyszły na jaw jego słabości. On jest po Twojej stronie. Bez względu na to, co robiłaś, jak żyłaś, zostało Ci to przebaczone i jesteś przez Boga kochana. Zostałaś obdarowana na nowo Jego zaufaniem. Idź naprzód, z Bogiem, pomimo lęku. Nie skupiaj się na lęku, lecz na obecności Bożej. Patrz na Jezusa, nie zaś na swoją przeszłość. Nie kontempluj grzechów, upadków z przeszłości. Jezus to wszystko wziął na siebie z miłości do Ciebie.

Ks. Józef Pierzchalski SAC



Liczba wyświetleń strony: 10668056 * Liczba gości online: 30 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-19
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC