MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Kłopoty duchowe



Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Pisze do Księdza, bo nie mam do kogo innego zwrócić się o pomoc. Od 15 lat mieszkam w Niemczech z mężem i 4 a wkrótce 5 dzieci. Mąż pracuje, a ja zajmuje się wychowywaniem dzieci i domem. Należymy do wspólnoty neokatechumenalnej, w której życiu aktywnie uczestniczymy. Moje kłopoty duchowe zaczęły się nasilać jakieś pół roku temu. Zaczęło się od tego jakby mnie ktoś/coś rozstępowało / rozsznurowało ( nie umiem tego inaczej wyrazić). Następnie wielokrotnie wymiotowałam ( mam wrażenie ze Komunia święta) jakby wszędzie tam gdzie nie dotrzymałam słowa zostało mi zabrane życie. Do tego dochodzą ogromne wyrzuty sumienia za nieczystości w sercu i myślach. Strach o dzieci ich życie i przyszłość. Po przyjęciu komunii nie czuje nic. Jak kiedyś odczuwałam radość tak teraz nic. Ciągły ucisk w sercu. Mam wrażenie ze duch święty mnie opuścił. Jest to fizycznie odczuwalne. Czuje jak mnie duch opuszcza bo we mnie nie chce już mieszkać. Od kilku tygodni cały czas mi się odbija i nie utrzymuje w sobie żadnego ducha na dłużej. Jakbym mówiła tylko powietrzem. Przed kilku tygodniami zaczęłam sapać, jakby chcąc wyzionąć ducha. To było tak jakby wszystkie karty życia jakie miałam zapisane w sercu ktoś mi zabrał, a ja na to przyzwoliłam. Czuje się jak kłąb powietrza, zaczynam się bać ludzi. Kiedy czytam o potępionych zastanawiam się czy ja do nich nie należę. Dodam , ze leczę się psychiatrycznie i biorę regularnie lekarstwa. Jednak sprawy, które wyżej opisałam są jak najbardziej autentyczne. Starałam się opisać wszystko jak najobiektywniej. Bardzo proszę o poważne potraktowanie mojego listu. Bardzo liczę na księdza pomoc. Przeczytałam wiele artykułów z księdza strony internetowej i podoba mi się w nich nadzieja i wiara.



Kłopoty duchowe mogą się łączyć i najczęściej łączą się z kłopotami natury psychicznej jeśli takie posiadamy. Mogą być ich źródłem.

Nie dotrzymanie słowa nie łączy się z odczuciem odbierania nam życia, lecz z jego naprawianiem, porządkowaniem, oczyszczeniem, nawróceniem.

To, że masz wyrzuty sumienia za nieczyste myśli i uczucia, jest dobre, zdrowe i normalne. Potrzeba żalu za nie przed Bogiem i odpowiedniego odniesienia do myśli i uczuć nieczystych, kiedy się pojawiają. Najkorzystniej oddawać je Bogu, opowiadać Jemu o tych myślach i uczuciach. Nie należy popadać w przeświadczenie, że myśli i uczucia nieczyste nie mają prawa się pojawiać. One były, są i będą, ale to nie jest powód do trwających wyrzutów sumienia. Trzeba zobaczyć, co jest ich zasadniczym źródłem i w jaki sposób można tę sytuację uzdrawiać?

Nie stawiaj tak, iż po Komunii św. powinnaś coś czuć. To nie jest ważne ani też konieczne. Po Komunii św. witaj Jezusa w sercu, rozmawiaj z Nim, uwielbiaj Go. Kiedyś odczuwałaś radość po przyjęciu Komunii, a teraz nic. Życie duchowe idzie takim rytmem: pocieszenie – strapienie; radość – smutek; światło – ciemność.

Myślenie w stylu, że Duch Święty Cię opuścił nie ma uzasadnienia w Biblii. Duch Święty nie opuszcza człowieka, choćby on popełniał grzechy ciężkie. Człowiek może nie chcieć mieszkać z drugim człowiek od które odbiera sygnały niechęci, zamknięcia się, a nawet nienawiści. Duch Święty nie odchodzi, gdyż jest Życiem ożywiającym człowieka, przyczyną jego istnienia. Odchodzi człowiek w swoich przeżyciach, przez niewierność, lekceważenie Boga.

U Boga nie ma takich decyzji: „nie chcę mieszkać w człowieku”. Nie ma absolutnie żadnych postaw, abyś obawiała się ludzi. Silny lęk, który zrodził się z przyczyn jakich nie znam, każe Ci myśleć o sobie, jako potępionej. Tego rodzaju odczucia nie są prawdą, a jednie, jak mogę przypuszczać, skutkiem Twojej choroby i przyjmowania leków.

Co możesz zrobić? Być otwartą na męża i dzieci, otwartą na innych, spoza rodziny. Wskazane byłoby, abyś co jakiś czas, w zależności od potrzeb, rozmawiała z kimś bliskim sercu, do kogo masz pełne zaufanie, o tym, jak się czujesz i co aktualnie przeżywasz. Jeśli istnieje taka możliwość, staraj się w każdą niedzielę uczestnicząc we Mszy św., przyjmować Komunię św. Niech Twoją modlitwą będzie modlitwa różańcowa. Jeśli możesz każdego dnia odmów jedną część. Jeśli nie jesteś w stanie, odmów 10-tek różańca. Oddaj siebie i swoją rodzinę Niepokalanemu Sercu Maryi. Ona Cię poprowadzi. Jeśli będziesz potrzebowała, napisz do mnie. Chętnie odpowiem.

Ks. Józef Pierzchalski SAC



Liczba wyświetleń strony: 9767168 * Liczba gości online: 20 * Ostatnia aktualizacja: 2017-07-24
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC