MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Jesteś opętana



Szczęść Boże. Piszę do ks. bo mam pewien problem. I nie wiem czy jest on spowodowany przyczynami psychicznymi czy duchowymi. Radziłam się w tej sprawie kilku duchownych. Jeden odsyłał do psychiatry , drugi do egzorcysty. Przeszłam rok temu modlitwę o uwolnienie i powiedziano mi , że nie jestem opętana ale powinnam udać się do egzorcysty z powodu silnych pokus. Powiem wprost zaczęłam interesować się satanizmem. Pierwszy taki kontakt miałam w wieku 13 lat. Teraz mam 27 i jakieś 2 lata temu znów zaczęłam się tym interesować. Tylko tak bardziej intensywniej. Stopniowo doszło do podpisywania cyrografów najpierw zwykłe podpisy, później podpisy krwią. I tych wszystkich cyrografów było dość dużo... Modlitwy do szatana, nienawiść do Boga , Jezusa , Maryi , moich bliskich , mego syna a teraz nienawiść do samej siebie...Przeklinam siebie , bliskich, złorzeczę im , mam czasem tak silny wstręt nienawiść do nich , że proszę szatana by ich zabił , zniszczył. Nawet mego syna powierzyłam szatanowi. A potem przychodzi opamiętanie , co ja zrobiłam , nienawiść do samej siebie za to , że znów zraniłam bliskich , syna. Dręczą mnie myśli samobójcze , bo jestem złym człowiekiem i wszystkich krzywdzę. Ale nie chcę się zabić , bo wiem że zrobiłabym im tym okropną krzywdę do końca życia, zwłaszcza mojemu synowi , który ma tylko mnie , bo jego tata nie chciał mieć z nim kontaktów , nawet nigdy go nie widział...Chyba mam depresję a jest ona tym cięższa im zaczynam rozumieć to zło w którym tkwię i zwracam się do Boga o pomoc. Prawie co dzień modlę się do szatana, przeklinam Boga , Jezusa , nienawidzę ich . Ale jakaś cząstka mnie tęskni za Jezusem i wtedy odzywa się sumienie i przepraszam Boga za to całe zło . I tak błędne koło : nienawiść , modlitwy do szatana , wyrzuty sumienia, rozpacz , przepraszanie Boga i proszenie Go o litość nade mną . Tak samo z bliskimi nienawiść do nich , złość, gniew, przeklinanie ich i złorzeczenie by zniszczył ich szatan a potem opamiętanie i przepraszanie Boga i prośba by ich błogosławił i chronił od złego. To wygląda tak jakbym miała nerwicę natręctw na tle szatana . Sama już nie wiem...Leczyłam się psychiatrycznie ,byłam u 3 psychiatrów , każdy mówił inną diagnozę , czasami nie mogli tak naprawdę określić , co mi dolega. Leki mi nie pomagały , czasami działały odwrotnie , byłam gorsza niż ich nie brałam. Terapeuta mówił , że nie mam żadnej choroby psychicznej tylko jestem wrażliwą osobą , która tak reaguje z powodu złych doświadczeń z dzieciństwa i z życia. Obecnie nie leczę się i nie uczęszczam na terapię. Jeśli chodzi o sprawy duchowe to mam jakieś dziwne koszmary senne , śnią mi się takie rzeczy jakbym była opętana i budzę się przerażona i czuję jakąś obecność kogoś...(Mój tata , brat też mieli takie sny , że jestem opętana.) Najgorsze jest to , że wtedy jestem sparaliżowana , nie mogę się ruszyć, nic mówić... Miałam sytuacje , że zrywałam różańce i niszczyłam krzyże . Kiedyś ogarnęła mnie taka nienawiść , że podarłam biblię i zniszczyłam medalik z Maryją, św. obraz z komunii. Potem chciałam popełnić samobójstwo i gdy chciałam już wskoczyć do rzeki , poczułam że nie jestem sama i jakby ktoś mi mówił ,żeby tego nie robić i był to taki spokojny głos ,ciepły...wtedy odeszłam na brzeg. Czasami potrafię pluć na św. obrazy w domu i strasznie wyzywam Maryję i Jezusa a potem się dziwię czemu to zrobiłam.. Do kościoła nie chodzę bo źle się tam czuję , czasami ma jakiś napad lęku albo duszności ale to chyba na tle nerwowym... U spowiedzi nie byłam rok , dlatego że jak chodziłam to zaraz miałam silne dręczenia psychiczne i podpisywałam cyrograf krwią by poczuć ulgę i faktycznie była ulga... Czasem jest tak że wychodzę na dwór w odległe miejsce i strasznie bluźnię na Maryję, Jezusa by nikt nie słyszał a potem jestem zdezorientowana i nie wiem dlaczego to zrobiłam... Przy kapłanach jestem spokojna jak nigdy... dopiero jak odejdę to wtedy są bluźnierstwa na Boga , nienawiść na Jezusa , Maryję... Z poświęconym medalikiem wytrzymam co najwyżej pół dnia , potem czuję złość , niechęć i albo go zrywam albo zdejmuję i bluźnię... Kiedyś powiesiłam nad głową przy łóżku obrazek z Maryją i św. Janem Pawłem , gdy miałam się położyć to znów dostałam napadu lęku i myśli by to zerwać .Walczyłam. Poczułam zimne podmuchy i jakby mnie coś parzyło od środka ogniem , moją całą rękę . Na następny dzień zerwałam te obrazki i miałam już spokój. Często budzę się w nocy o 3 nawet nie patrząc na zegarek wiem że jest 3 i nie mylę się. Ja jestem chora psychicznie prawda? Bo w opętania ja nie wierzę...nawet jak ks. poświęci mnie tą waszą wodą to na mnie nie działa. Nic na mnie nie działa. To jaka może to być choroba ???



Wycofaj się z podpisywania cyrografów. Niczego nie podpisuj. Przestań modlić się do szatana. Wchodzisz w ten sposób z bliską z nim relację. On jest samym złem. Nienawiść do Boga nie jest Twoja, lecz złego ducha. Nie przeklinaj siebie i bliskich. To jest sprowadzanie zarówno na siebie, jak i na innych, konkretnego nieszczęścia. Nigdy nie życz innym źle. Nie proś szatana o nic, a tym bardziej by zabił konkretne osoby lub je zniszczył. To jest przyczynianie się do opętania innych, do uzależnienia ich życia od złego ducha.

Idź ze swoim synem do egzorcysty. Opowiedz mu o tym, że oddałaś syna szatanowi. Proś o egzorcyzm nad nim. Nie jesteś złym człowiekiem, lecz czyny Twoje są złe. Potrzebujesz modlitwy egzorcysty. Zaproś do swojego mieszkania księdza egzorcystę. Proś, aby pomodlił się nad miejscem w którym mieszkasz wraz z rodziną, aby pomodlił się nad wszystkimi domownikami.

Szatan nie może ulżyć człowiekowi. Jeśli, to jest ona wyłącznie chwilowa i pozorna. To jest iluzja ulgi. Szatan nie może dać tego, czego w nim nie ma. W nim jest nieustanny ból, cierpienie, udręka. Jest potępiony. Tylko Bóg przynosi ulgę. Wzywaj imienia Jezusa, Maryj, św. Józefa.

Zacznij od tego, że przestaniesz modlić się do szatana. Przestań przeklinać Boga i Jezusa. Bóg jest MILOŚCIĄ. Zacznij odmawiać Koronkę do Bożego Miłosierdzia za siebie, syna i swoich bliskich. Nie jesteś chora psychicznie, lecz przypuszczam, że jesteś we władzy złego ducha. Wskazują na to fakty o których napisałaś. Może Ci pomóc egzorcysta. Ze względu na miłość do Twojego syna i pragnienia, aby go chronić od wszelkiego zła, skorzystaj z egzorcyzmów. To jest naprawdę konieczne!!!

Ks. Józef Pierzchalski SAC



Liczba wyświetleń strony: 10663965 * Liczba gości online: 34 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-19
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC