MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Nie po drodze mi z łaską uświęcającą



Szczęść Boże. Czy można ofiarować jakieś cierpienie, dobry uczynek itp. w intencji osób zmarłych, jeśli nie jest się w stanie łaski uświęcającej? Czy w tej sytuacji to nie ma sensu tzn. nie ma znaczenia przed Bogiem? Jakoś ostatnio nie po drodze mi z tą łaską. Chyba nie potrafię być blisko Boga tak na dłużej, na zawsze. Zresztą nawet powiedziałam Mu, żeby się trzymał ode mnie z daleka i nigdy więcej nie próbował mnie nawracać. Jednak po kilku dniach zmieniłam zdanie. Ale to inna historia. Wiem, że nie jestem taka, jaką Bóg chciałby mnie widzieć. Mam ochotę zejść Mu z oczu. Tylko jak? Na świętą się nie nadaję. W kościele czuję się nie na swoim miejscu. Mam wrażenie, że Bóg się mną rozczarował. (Wiem, że nie można Go rozczarować, bo jest wszechwiedzący). No cóż jestem tylko przedstawicielką najbardziej problematycznego gatunku spośród Jego stworzeń, tzn. człowieka. Nie wiem, czy po częstszej spowiedzi byłam lepsza, czy tylko udawałam kogoś lepszego. Nie chodzi mi o to, by być od razu jakimś ideałem, wzorem cnót, ale po prostu trochę bardziej podobać się Bogu. Może byłam lepsza tylko powierzchownie, a w środku pozostało to co we mnie najgorsze. Ta myśl powstrzymuje mnie przed spowiedzią, bo jeśli jest prawdą, to te sakramenty w moim przypadku nie mają sensu. Zresztą ten list też nie ma sensu. Pozdrawiam Księdza.



Zawsze nasze cierpienie, dobry uczynek, mają wartość przed Bogiem, mają wielkie znaczenie i można je tym samym ofiarować za zmarłych. Kiedy zaś jesteśmy w stanie łaski uświęcającej, wówczas możemy uzyskać dla osoby zmarłej odpust zupełny.

Potrafisz być blisko Boga, tylko tego nie chcesz wystarczająco mocno. Bóg chcąc Twojego dobra, nie może nie wysyłać sygnałów w Twoją stronę prowadzących do nawrócenia. On jest Miłością. Czy może patrzeć spokojnie na to, jak marnujesz swoje życie?

Skoro nie jesteś taka, jaką Bóg chciałby Cię widzieć, to zawsze jest możliwość zmiany. Nie możesz zejść z oczu Panu Bogu. Tylko w Nim żyjemy. Poza Nim bylibyśmy niebytem. Nie ma życia, istnienia, poza Bogiem. Gdyby On nie patrzył na Ciebie z miłością, Twoje życie byłoby tragiczne. Twierdzisz, że na świętą się nie nadajesz. Bóg myśli zupełnie inaczej. On powołał Ci ę do tego, abyś była świętą. Chcesz być szczęśliwą, spełnioną, chcesz kochać i być kochaną, chcesz żyć w prawdzie i tym, aby nikt Cię brnie okłamywał, chcesz być dobrą i dobro czynić. To nazywamy świętością. Święta, czyli podobna do tego, który Cię kocha i pragnienie Twojego zbawienia, życia w niebie na wieki.

Może warto zmienić i to, że w Kościele nie czujesz się na swoim miejscu. Na pewne sprawy się nie zgadzasz, nie rozumiesz, inne wprost odrzucasz, jak przypuszczam. Może potrzeba porozmawiania, wyjaśnienia, usłyszenia, iż to, o czym myślisz i jak myślisz, wygląda zupełnie inaczej. Bóg nie tyle się nami rozczarowuje, ile boli Go to, że nie chcemy żyć tak, jak On mówi. To, co nam daje, jest bardzo dobre. Człowiek chce po swojemu, według własnego projektu na życie.

Zastanawiam się, czy te myśli, niektóre z nich, które zapisałaś w liście są Twoje, czy są od Boga, a może kogoś innego. W Tobie jest to, co najlepsze. Dlaczego? Bo mieszka w Tobie Bóg, zostałaś stworzona przez Niego, Stwórca patrzy na Ciebie z miłością i jest dumny ze swojego dzieła. Myślenie, iż jest w Tobie to, co najgorsze płynie albo z niskiego poczucia własnej wartości, albo też z rygorystycznej oceny moralnej własnej osoby, albo z kuszenia złego ducha, usiłującego zniechęcić Cię do korzystania z Sakramentu Pokuty. Zawsze, ilekroć odczuwasz niechęć albo poczucie bezsensu w przystępowaniu do tego sakramentu, zrób coś przeciwnego, wyspowiadaj się.

Jeśli będziesz chciała, możesz do mnie napisać. Odpowiem.

Ks. Józef Pierzchalski SAC



Liczba wyświetleń strony: 10011180 * Liczba gości online: 18 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-17
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC