MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Stałem się nieszczęśliwym człowiekiem



Chodzę do Komunii Świętej. Oddalem sie Matce Bozej wniewole milosci. Przezywam z intensywnoscia swoje grzechy bo nie moge o nich zapomniec. Poniewaz te grzechy (a zaczelo sie niewinnie od skrupulow i nieczystych mysli potem bylo coraz i coraz gorzej ) spowodowaly ze stalem sie nieszczesliwym czlowiekiem. Stracilem wszystko gleboka wiare , milosc do Boga Ojczyzny i ludzi, madrosc , dary Ducha Swietego, uczucia , zainteresowania i pasje , , talenty , sens zycia , wrazliwosc , inteligencje , marzenia, rozum , charakter ,nie moge czytac a czytanie i poznawanie swiata to byla moja droga do Prawdy , nie moge swiadczyc o Bogu bo czuje sie niegodny i nie mam woli zeby swiadczyc. Mam taka apatie ze nawet gdybym zobaczyl ziemie z kosmosu na wlasne oczy nie poruszylo by mnie to. Nawet muzyka ktora bardzo kochalem nie porusza m nie bardzo brakuje mi muzyki ktora poruszala moje serce teraz jestem zimnym czlowiekiem i glupim... Ewangelii nie czytam bo nie rozumiem jej a kiedys znalem ja na pamiec. Chcialem byc jak Nikodem albo sw. Jan. Moze gdybym czytal wiecej artykulow o Bozej Milosci nie popadlbym w skrupuly i nie stracil bym w tak glupi sposob szczescia i relacji z Bogiem. Tyle pieknych rzeczy od pewnego czasu sie dzieje w Polsce i ciekawych na swiecie , tyle filmow religijnych ktorych nie moge ogladnac bo czuje pustke. Moje zycie to pustka. Pustka i brak sensu. Pustka ktora boli. Caly dzien ja czuje prawie. Mam 26 lat i czuje ze to sie nie zmieni nigdy.. Chcialbym prosic Boga o smierc ale czy w czyscu (o ile tam trafie) bedzie lepiej i czy mozna prosic o smierc ? Tak jak dawniej nie balem sie smierci tak na mysl o sadzie ostatecznym czuje lek.. Ale mimo to pragnę często jej.. Wszystkie problemy wiaza sie z utrata czystosci dopoki tego nie utracilem bylem szczęśliwy . Bylo wiele cierpienia ale bylo ono dobre. Miało sens. Czy Bóg Jezus Matka Boża słyszą każdą moja modlitwę każda myśl skierowana do nich? Ja czuje czasami ze Oni patrzą na mnie z niechęcia z żalem wobec mnie.. Bede walczył ale nadziei i sil coraz mniej.. Pozdrawiam .



Grzechy nie muszą prowadzić do utraty wiary, lecz mogą prowadzić do jej pogłębienia, ożywienia. Bóg uwalnia nas z grzechów. W tym przebaczeniu jest Jego miłość. Niepotrzebnie koncentrujesz się na grzechach zamiast na miłości Boga. Grzech sprowadza cierpienie. Cierpienie oczyszcza. Możesz przemienić swoją grzeszność w świętość. Jest cienka granica pomiędzy wielką grzesznością a wielką świętością.

Każdy człowiek jest grzeszny, ale nie poddaje się, walczy, trzyma się Boga. Jaki człowiek? Pokorny. Jeśli wpadasz w panikę, świat się dla Ciebie zawalił, to znaczy, że masz problem z pychą. Ty nie możesz być czystym sam z siebie, ale Bóg może uczynić Cię czystym. Po wiele razy, z tymi samymi grzechami idziemy do spowiedzi. Ludzie są grzesznikami. Najczęściej popełnianym grzechem jest grzech pychy, a co z niego wynika najczęściej, to grzechy nieczyste.

Rzecz nie polega na tym, aby nie popełnić grzechu, lecz na tym, aby iść i prosić o przebaczenie, o miłosierdzie. Czy wiesz, że najważniejsza jest miłość? Jeśli kochasz Boga, to upadki w grzechy nieczyste nie powinny pozbawiać Cię nadziei. Myślę, że Twoim problemem jest pycha. Nie wyobrażasz sobie życia, w którym popełniasz grzechy nieczyste. Po co one są? Aby uwolnić Cię od pychy, która jest ich źródłem. Nieczystość bardzo upokarza, zawstydza, pokazuje człowiekowi jego słabość, nędzę. Ale, posłużmy się słowami św. Pawła: „Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia. Ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny”.

Przypisujesz Jezusowi i Maryi patrzenie na Ciebie z niechęcią. Oni patrzą na Ciebie z miłością, zaś Ty, patrzysz na siebie z niechęcią. Swoje reakcje na siebie przypisujesz Panu Bogu. Więcej zaufania. Choćbyś codziennie popełniał grzechy nieczyste, Bóg będzie codziennie patrzył na Ciebie z miłością. Czy Ty w to wierzysz? Jaka jest Twoja wiara, takie i postrzeganie Boga, Jego rozumienie.

Jezus i Maryja słyszą każdą modlitwę i każdą myśl do nich kierowaną. Pięknie powiedział Jezus do św. Siostry Faustyny, że Jego bardziej boli i rani nieufność człowieka, niż ludzkie grzechy. Pomyśl o tym. U Ciebie jest więcej myślenia o samym sobie, niż o Bogu. A ponadto, jest tak, jakbyś miał głębokie przekonanie co do tego, że jeśli Ty nie zrobisz wszystkiego, co jest możliwe, aby być czystym, to Bóg sobie z tym nie poradzi. Czystość jest darem. Bóg daje, a człowiek nie jest zdolny tego daru przyjąć, ponieważ szuka nie tam, otwarty jest nie na to, na co powinien. A na co powinieneś być otwarty? Na miłość Bożą. Każdy dar jest nośnikiem Bożej miłości. Tylko mocą miłości Boga, możemy być czystymi. Skupiaj się na miłości Boga, na medytacji Jego słowa, na adoracji Najświętszego Sakramentu, na wynagradzaniu za grzechy swojej i innych ludzi Sercu Jezusa i Niepokalanemu Sercu Maryi, a nie na swoich grzechach i na tym, jakie teraz z powodu własnej nieczystości straty ponosisz.

Choćbyś codziennie upadał w grzech nieczysty, spowiadaj się i staraj się każdego dnia przyjmować Komunię św. Nie zaniedbuj adoracji Najświętszego Sakramentu. Trwaj przez Chrystusem w ciszy. Bóg daje tym, którzy pozawalają się prowadzić.

Ks. Józef Pierzchalski SAC



Liczba wyświetleń strony: 10708096 * Liczba gości online: 13 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-22
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC