MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Zostałaś skrzywdzona



Gdy przeżywaliśmy kryzys przed rozwodem ja nie prosiłam Boga o pomoc i w tym upatruje swoją winę za rozpad małżeństwa



Zostałaś skrzywdzona Ty i Twoje dzieci. Kobieta, która wiedziała, że Twój mąż ma dzieci i sakramentalną żonę, nie brała pod uwagę zarówno Ciebie jak i Twoich dzieci. To, co zrobiła, to jest egoizm, wielkie zło. Jest w tym również niewątpliwie również wina Twojego męża. Jeśli jej powiedział, że ma rozwód cywilny, ona chętnie zgodziła się na ślub cywilny. Nie chciała być sama. Najsilniej łączy ze sobą mężczyznę, kiedy ma z im dziecko. I to uczyniła.

Twój mąż dokonał wyboru nie zwracając uwagi na to, że ma dzieci i jest w sakramencie małżeństwa. Jeśli jest niewierzący, to nie obchodzą go sprawy wiary, normy moralne. Bóg nie dokonuje wyboru za człowieka. Kładzie przed człowiekiem dobro i zło, błogosławieństwo i przekleństwo i człowiek wybiera.

Zgadzam się z Tobą, że bardzo trudno się z tym pogodzić. Nie tylko Ty cierpisz i Twoje dzieci. Również Bóg cierpi taką postawą Twojego męża i tej kobiety, z którą ma dziecko. Gdy wołamy do Boga, prosimy Go, On pomaga. Dlaczego wtedy? Bo wówczas, kiedy prosimy, jesteśmy zdolni do przyjęcia pomocy, którą nam okazuje.

Do wielu spraw dojrzewamy dopiero po wielu latach, kiedy się wzajemnie głęboko poranimy i wiele osób zostanie skrzywdzonych. Tak się dzieje, kiedy człowiek nie przestrzega przykazań, norm moralnych, które Bóg dał człowiekowi. Czy Bóg zgodził się na takie rozwiązanie, że dokonałaś z mężem rozwód cywilny? Nie zgodził się. Czy Bóg chciał, aby urodziło się nieślubne dziecko? Bóg tego nie chciał. Człowiek bardzo często postępuje wbrew woli Boga i taki czyn nazywamy grzechem. Gdzie grzech tam ból, skrzywdzenie wielu ludzi.

Czy Bóg nic nie robi w sprawie, kiedy ludzie czynią zło? Dał nam drogowskazy, czyli przykazania, dał Kościół, a w nim sakramenty święte. Bóg pomaga, a człowiek często mówi, nie chcę Twojej pomocy, nie wierzę w Ciebie, sam sobie poradzę, mam swój rozum, nie potrzebuje, aby ktoś za mnie decydował. To jest pycha. Na niej buduje się swoje i innych nieszczęście.

Co w tej sytuacji można zrobić? Proś Boga o siły do dobrego wychowania dzieci. Proś o łaskę przyjęcia tego wszystkiego, co jest trudne samej do poniesienia. Bóg pomaga, o ile Go prosimy wytrwale, a także, o ile chcemy przyjąć Jego pomoc. Czym jest pomoc Pana Boga? Spowiedzią i częstą Komunią świętą. W tych sakramentach znajdziesz pomoc i obronę, pocieszenie i siłę do zniesienia zła, którym zostałaś dotknięta Ty i Twoje dzieci.

Ks. Józef Pierzchalski SAC



Liczba wyświetleń strony: 9444987 * Liczba gości online: 23 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC