MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Dlaczego Bóg dopuszcza, aby rodziły się dzieci ze związków cudzołożnych?



Dlaczego Bóg dopuszcza, aby rodziły się dzieci ze związków cudzołożnych?



Bóg dał człowiekowi wolną wolę. Może człowiek czynić zarówno dobro, jak i zło. Bóg mówi „nie cudzołóż”. Człowiek nie słucha, robi po swojemu, kieruje się pożądliwością, a przez to czyni wielką krzywdę sobie i swojej rodzinie. Jak rozumiesz to, że Bóg dopuszcza, aby rodziły się dzieci ze związków cudzołożnych? Bóg nie chce aby człowiek cudzołożył, a człowiek chce cudzołożyć. Powiedzieć: „nie będziesz cudzołożył, zabraniam ci tego, nie dopuszczę do Twoich cudzołożnych aktów, zdrady małżeńskiej, krzywdzenia żony i dzieci”, to oznacza jedno, pozbawienie człowieka wolnej woli. Pozbawić człowieka wolnej woli, to przestać go kochać. A Bóg jest Miłością.

Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo. Bóg jest samą wolnością. Nie mógł stworzyć niewolników, którzy wykonywaliby wyłącznie Jego polecenia. Dał nam wskazania, jak żyć, aby wejść do nieba, zostać zbawionym. Czy kochając męża, mogła go Pani zmusić, aby z Panią pozostał? Czy była Pani w stanie zabronić mężowi, aby Pani nie zdradzał? Co mogła Pani zrobić, aby nie zamieszkał z kolejną kochanką i żeby nie miał z nią dziecka? Można powiedzieć: ja jestem słabym człowiekiem i nie byłam w stanie męża przekonać. Proszę zauważyć, że o wiele prościej kochać kogoś, kogo się widzi, niż Tego, który jest niewidzialny, Boga. Żeby mąż chciał być z Panią i dziećmi, żeby nie chciał cudzołożyć, to powinien spełnić jeden warunek – bardzo kochać Pana Boga. Można zapanować nad pożądliwością, kochając Boga. Można być wiernym żonie, kochając Boga.

Czy chciałaby Pani męża, który byłby zaprogramowany na wierność, na uczciwość, na miłość? Automat, maszyna, bez ducha i serca, bez samodzielnego myślenia. Tak, to Bóg decyduje o poczęciu i śmierci człowieka. Kiedy człowiek dorasta i ma rozeznanie tego, co jest dobre, a co złe, dokonuje wyboru. Jesteście Państwo po rozwiązaniu kontraktu cywilnego. Obydwoje przyczyniliście się do rozpadu małżeństwa. To, co się dokonało było pozbawione obecności Bożej. Bóg nie chciał, abyście rozeszli się. Przypuszczam, że chwile między Wami były bardzo trudne z tego powodu, że mąż utrzymywał relacje z innymi kobietami.

Mąż chciał rozpocząć „nowe życie” z inną kobietą. Gdzie Bóg idzie na wygnanie, padają zasady, normy. Człowiek nie czuje się zobowiązany do ich przestrzegania. To stało się z Pani mężem. Czy kobieta, która chciała mieć normalny związek, mam na uwadze tą, z którą mąż zawarł kontrakt cywilny, miała się pozbawiać dziecka? Czyż nie jest to metoda dla wielu kobiet, aby w ten sposób zatrzymać mężczyznę przy sobie? A może ona chce być z Pani mężem i to, że między Wami dokonało się rozwiązanie kontraktu cywilnego poczuła, że jest mężczyzna do wzięcia i chce z nią być.

Popełniliście Państwo błędy, które zaowocowały nie tylko rozwodem cywilnym, ale i poczęciem dziecka męża z inną kobietą. Dlaczego Bóg ma odpowiadać za błędy człowieka? W którym miejscu Bóg się pomylił, nie sprawdził, zachował się nieodpowiedzialnie? Postawiłbym inne pytanie: Dlaczego dopuściliście do rozbicia Waszego małżeństwa? Potem następuje efekt kostki domina. Pewne sprawy toczą się, na które Pani nie miała większego wpływu. Można było przypuszczać, że mąż będzie chciał mieć nową rodzinę. A rodzina, to także dziecko.

Ks. Józef Pierzchalski SAC



Liczba wyświetleń strony: 10663967 * Liczba gości online: 34 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-19
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC