MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Bóg mnie kocha pomimo tego, jak się zachowałem



Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Napisanie pierwszego maila było dla mnie rzeczą niezwykle trudną. Z drugim wcale nie jest łatwiej. Jednak trudności, które towarzyszą temu uświadomiły mi, jak ważny jest dobór słów podczas rozmowy - każdej. Właśnie w słowach, które wypowiadam widzę siebie. Podczas pisania maila do Księdza chciałem, by był on zrozumiały, starałem się przekazać słowami, to, co jest ukryte we mnie gdzieś w środku. Na co dzień aż taki dbały nie jestem w tej kwestii. Poczucie własnej wartości. Dopiero nie dawno dotarło do mnie, że Bóg mnie kocha pomimo tego, jak się zachowałem. Dotychczas wszystko wyglądało tak, że każdy miał prawo ode mnie wymagać, żebym był taki, robił tak, myślał tak etc. I ja to przyjąłem, stałem się niewolnikiem ludzkich oczekiwań wobec siebie; pewnie stąd się wzięła chęć bycia doskonałym, a raczej dążenie do świętego spokoju. (Nigdy nie myślałem w ten sposób, że będę doskonały! A jednak każda uwaga pogłębiała poczucie frustracji.) Stałem się jeszcze bardziej nerwowy, kapryśny, a nawet despotyczny. Jest jeszcze coś, co chyba ma w tym wszystkim całkiem spore znaczenie - nieprzebaczenie. Nie zgadzałem się z wieloma opiniami na swój temat; gdzieś głęboko we mnie było takie przekonanie, że nie jestem aż taki zły, jak mówią o mnie ludzie. Czara goryczy przelała się dwa razy. Po przeczytaniu rozważania o pokorze (nie pamiętam tytułu tego artykułu) dopiero zaczęło do mnie docierać, jakby kiełkować, czym jest pokora. Odpowiedź na mój list, którą właśnie przeczytałem, tylko mi potwierdza, że jest ona jednym z kluczy w życiu. Bardzo się z tego ucieszyłem, choć przyznam, że mało jest jej we mnie. Zastanawiałem się czy poruszyć jeszcze raz wątek pornografii. Wiem, że to zły duch za tym wszystkim stoi, ale czy powinienem poprosić o modlitwę o uwolnienie od niego? Kilka miesięcy temu, kiedy udało mi się z Bożą pomocą zawalczyć o wyłączenie komputera z treściami erotycznymi, w pokoju, w którym zamierzałem się położyć spać zauważyłem dużą ciemną postać z głową kozła lub barana. Okropnie się przestraszyłem. Słowa z siebie nie mogłem wydusić, bo chciałem krzyknąć. W myślach zacząłem odmawiać dziesiątek różańca - tajemnicę zesłania Ducha Świętego - bo przecież to on mi pomógł wyłączyć komputer. I po chwili znikła ciemna postać. Miałem jeszcze kilka nękań, również w snach. Czy powinienem się o to martwić? Czy coś ze mną jest nie tak? Sprawa naszych małżeńskich relacji i tych rodzinnych też, jest stale przez nasz poruszana podczas rozmów i dialogu małżeńskiego. Oboje pragniemy tego samego, ale nasze podejście do realizacji jest różne - myślę, że wpływ na to mają nasze doświadczenia wyniesione z domów rodzinnych. Bardzo często podejmujemy kolejne próby określania wymagań wobec dzieci, określania naszego w tym wszystkim miejsca i zakresu obecności... Tak jak Ksiądz zauważył - czas!!! Kiedy mieliśmy „randki”, wtedy łatwiej było kochać, wymagać, egzekwować. Owszem, zdarzały się błędy. Potrafiliśmy jednak z tych różnych sytuacji żartować. Czas dla żony, to inna sprawa. Zlekceważyłem zależność, którą już jakiś czas temu zauważyłem. Żona często mówiła do mnie: Jak kochany skończysz, to szybko pędź do mnie:) Niestety, wiele takich późnych „posiedzeń” kończyło się „upadkami nocnymi”. Dopiero od niedawna postanowiłem te nocne prace zostawić na dzień i skutki były o niebo lepsze. Przede wszystkim moja żona czuła się szczęśliwa, bo ona była ważniejsza niż praca. Proszę Księdza przyznać komuś rację to dla mnie sztuka. Nie wiem jak to się stało, ale czytając od jakieś czasu rozważania na Przemianie, muszę się do wielu rzeczy przed samym sobą przyznać. Coraz częściej zdarza mi się też zauważyć zdanie drugiego człowieka, który mówi w jakiejś sprawie odmienne zdanie - i staram się je zaakceptować. Nie tak dawno usłyszałem takie słowa, że decyzja podjęta w stanie łaski uświęcającej jest zawsze decyzją dobrą. Myślę w tym kontekście o tym, że łatwiej zaakceptować jej skutki, przyjąć nieoczekiwane zwroty akcji i mniej się złościć. Szczęście nie przychodzi łatwo, tylko nieszczęście. Na koniec chciałbym zapytać o sprawę dla mnie istotną. Czy powinienem powiedzieć żonie o nawracającej pornografii? Wątpliwości mam ogromne, gdyż byłem kiedyś uzależniony i po kilku latach przyznałem się do tego. Było bardzo trudno... Po długim czasie dotarło do nas, że diabeł dążył uparcie do tego, by nas upokorzyć, gdyż nasze narzeczeństwo postanowiliśmy przeżyć w czystości. Sprawa dla mnie jest ważna - wiem, ile kosztowało nas to bólu, łez... Raz jeszcze dziękuję za list, za utwierdzenie w słuszności obranej drogi przemiany, za nadanie jej kierunku... To jest właśnie jeden z dowodów na to, że Pan Bóg mnie naprawdę kocha. Chwała Mu za to. Pozdrawiam serdecznie.



Możesz i powinieneś prosić o uwolnienie od demona pornografii. Odmawiaj Różaniec, gdyż jest to potężny egzorcyzm. Szatan nie ma dostępu do człowieka, który codziennie odmawia Różaniec. Czas, który chciałbyś poświęcić na oglądanie materiałów pornograficznych przeznacz na modlitwę Różańcową, na leżenie krzyżem na podłodze i odmawianie Koronki do Bożego Miłosierdzia.

To, co widziałeś w pokoju, w którym zamierzałeś się położyć, gdy zobaczyłeś ciemną postać, to może być ostrzeżenie Pana Boga, abyś miał świadomość, kogo dopuszczasz do siebie. Powinieneś się martwić w znaczeniu konieczności nawrócenia. Natomiast, jeśli pytasz, czy z Tobą jest wszystko w porządku od strony psychicznej, zapewniam, że tak. U Ciebie jest problem niezgody na stratę przyjemności łączącej się z pornografią. Tego trzeba się wyrzec, jak wyrzekamy się szatana i wszelkich spraw jego.

Czy powiedzieć żonie o nawracającej pornografii? Myślę, że tak. Żona może Ci pomóc. Poproś ją o tę pomoc. To będzie bardzo ważny akt pokory z Twojej strony. Przyznaj się do tego i powiedz jej, dlaczego oglądasz? Ona może poczuć się źle z tego powodu. To tak, jakby żona nie dawała Ci tej radości z bliskości z Tobą, której potrzebujesz, iż sięgasz po obrazy, które Cię podniecają. Powiedzenie żonie, to już nie skrywanie przed nią tajemnicy, którą przeżywasz sam i która jest Twoją udręką. Uzyskasz w pewnym stopniu władzę nad swoją żądzą, kiedy wyprowadzisz na światło dzienne swoje potrzeby, których się wstydzisz, które sprowadzają na Ciebie zażenowanie. To niewątpliwie pogłębi Twoją więź i miłość z żoną. Ona bardziej zbliży się do Ciebie, a Ty do niej. Pornografia w jakimś sensie utrzymuje dystans między Wami. Zniszcz ten dystans. Dlaczego? Ponieważ możesz to zrobić.

Przyznanie się przed żoną do korzystania z materiałów pornograficznych to wydobycie Waszego małżeństwa z upokorzenia, z władzy demona w Waszym związku. On wprowadza zamęt nie tylko w Twoje życie, lecz również w odniesienie do żony i dzieci. Odkrywaj, poznawaj potrzeby, pragnienia swojej żony, również te seksualne. Zobacz, jak bardzo możesz być wobec niej czuły, delikatny, odpowiadający na to, co w niej woła o Twoją miłość. To jest rzeczywistość realna, wprowadzająca nie tylko w doświadczenie ludzkiej miłości, ale także w doświadczenie miłości Boga, którego to bardzo pragniesz.

Ks. Józef Pierzchalski SAC



Liczba wyświetleń strony: 9444932 * Liczba gości online: 29 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC