MENU






Modl± się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Po co ludzie piszą takie rzeczy?



W książce Carol Ann Morrow ,,Zaufaj Bogu" czytam takie słowa: ,,Niezależnie od tego, ile w życiu doświadczyłeś cierpienia, bólu lub zdrady, dzisiaj jesteś dokładnie tam, gdzie miałeś dotrzeć" - to znaczy, że jeśli ktoś jutro się np. otruje to znaczy, że miał tam dotrzeć tzn. do takiej sytuacji, która doprowadziła go do samobójstwa. Znam parę osób, którym gdybym to powiedział, co ona napisała, to pewnie dostałbym w zęby. Np. jak powiedzieć to dziecku, które matka wyrzuciła z domu albo dziecku choremu na raka albo inną straszną chorobę. Po co więc ludzie piszą takie rzeczy? Dla żartu  czy co? Andrzej

Wydaje się, że to, czego doświadczamy: cierpienie, ból, zdrada, mogą doprowadzić nas do większej dojrzałości życia, czyli jego rozumienia, w tym, rozumienia siebie Bardziej jasną staje się odpowiedź na pytanie, dlaczego przeszliśmy przez horror życia, gdy on już jest za nami. Dociera do nas wyraźnie, co Bóg przez określone wydarzenia chciał nam powiedzieć, a szczególnie, dokąd zamierzał nas doprowadzić. Nie można jednak generalizować skutków doświadczeń, przez jakie przechodzą ludzie, mówiąc, że każde cierpienie, ból czy zdrada wychowują człowieka, albo czynią go dojrzałym. Wielu ludzi nie wychodzi z buntu przeciw Bogu, czy swoim rodzicom, przez całe życie.

Nie moją sprawą jest oceniać to, co zostało napisane w książce przez Pana cytowanej. Tytuł jednak wskazuje na to, że aby bolesne doświadczenia przeprowadziły człowieka przez życie, niezbędne jest zaufanie Bogu. I z tym się zgadzam. Są jednak ci, którzy w chwilach doświadczeń nie słuchają innych, albo tych, którzy dobrze radzą, ponieważ ich nie ma w pobliżu.

Jeśli matka wyrzuca dziecko z domu, jego wiara, chęć życia może ulec osłabieniu, a nawet, tak nieludzki akt, może prowadzić do chęci skończenia ze wszystkim, co jest udręką nie do wytrzymania. Na Boga człowiek patrzy przez pryzmat osób ważnych dla niego, dominujących, od których szczególnie oczekuje miłości, ciepła, poczucia bezpieczeństwa. Jeśli spotkałbym taką osobę, która nie doświadczyła powyższych wartości, to przede wszystkim pozwoliłbym jej, gdyby chciała mówić: wykrzyczeć się, wypłakać, wyrzucić z siebie wielki żal, nawet w postaci złorzeczenia rodzicom i Bogu. Następnie, mówiąc w wielkim skrócie, zaproponowałbym przebaczenie matce, Bogu, pogodzenie się z tym, że właśnie mnie, takie nieszczęście dotknęło. Trzeba modlić się swoim żalem, pretensjami, złością wobec matki i wobec Boga. I to jest droga do odnalezienia się na nowo. Przebaczyć, to narodzić się, to zacząć żyć, cieszyć się tym, co jest. Nie przebaczyć, to niszczyć siebie i osoby najbliższe.

„Dzisiaj jesteś dokładnie tam, gdzie miałeś dotrzeć". Wydaje mi się, że autorka ma na uwadze wydarzenia, które zakończyły się szczęśliwie w życiu niektórych ludzi. Dojrzeli, doszli do zrozumienia czegoś istotnego, nie zniechęcili się, przetrzymali chwile najtrudniejsze, znaleźli oparcie w kimś, kto okazał się być człowiekiem godnym zaufania. Życie posiada jednak i drugą stronę medalu, taką, o które Pan pisze: ktoś się załamie, nie znajdzie osoby w swoim otoczeniu, która poda rękę, nie znajdzie pracy, a ma do wyżywienia ośmioro dzieci i żonę, która też jest bez pracy. Załamuje się, popada w rozpacz i kończy ze sobą. Czy tak miało być? Czy do tego powinno go doprowadzić doświadczenie? Zgadzam się z Pana poglądem. A dlaczego niektórzy takie słowa piszą? Być może im się pomyślnie życie ułożyło. Chcą komuś wskazać drogę, że warto walczyć, zmagać się, ufać Bogu, wszystko przetrzymać. To jest doświadczenie wielu ludzi: dobre, pozytywne, podnoszące na duchu. Jednak życie, to nie tylko jego jasna, lecz i ciemna strona. Nie wszyscy mają odporną psychikę, nie każdego stać na pomoc psychoterapeutyczną, a w sytuacji wyczerpania nerwowego, wielu ludzi w tę pomoc nie wierzy, a zatem jej nie szuka. Módlmy się razem w intencji tych, którzy doświadczyli i nadal doznają cierpienia, bólu i zdrady.

Ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wy¶wietleń strony: 9998563 * Liczba go¶ci online: 23 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-16
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC