MENU






Modl± się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Czy Bóg może opuścić człowieka z powodu jego grzechów?



Mam takie pytanie: Czy Bóg może opuścić człowieka z powodu jego grzechów? Czy może przestać go kochać, czy może przestać mu zależeć na jakimś konkretnym człowieku?

W Księdze Izajasza (49,14-15) czytamy: „Mówił Syjon: "Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał". Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie”. Bóg nie opuszcza człowieka bez względu na sytuację, w jakiej ten się znalazł. Proszę przypomnieć sobie spotkanie Jezusa z kobietą cudzołożną (J 8,7). On ją bronił: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień”. To faryzeusze i uczeni w Piśmie zamierzali ją ukamienować. Przyznanie się Jezusa do kobiety cudzołożnej, mogło być uznane za kompromitujące, dyskwalifikujące Jego i Jego nauczanie. On nie odstępuje od człowieka grzesznego. Przyznaje się do niego, gdy wszyscy szczerzą na niego zęby. Czy to nie jest miłość? Czy Jezusowi nie zależy na konkretnej osobie?

Dlaczego Bóg nie zostawia grzesznika samemu sobie? Ponieważ grzech jest największą niewolą, spętaniem myśli, uczuć, pragnień, motywacji, wiary, nadziei, miłości. Człowiek żyje, a tak, jakby nie żył. Grzech panuje nad człowiekiem. On sam nie jest zdolny wydobyć się z niego. Zło jest panem niewolników. Jezus ostrzegał: „Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu” (J 8,34). Czy Bóg zostawił Szawła. On po swoim nawróceniu pisał jeszcze: „jestem cielesny, zaprzedany w niewolę grzechu... w niewoli pod prawem grzechu” (Rz 7,14.23). Nazywamy Pawła Świętym, największym z Apostołów. Posłani przez Jezusa do głoszenia Ewangelii są grzesznicy, a nie ludzie wolni od grzechu. Całe życie zmagamy się z grzechem, by nie on panował nad nami. Bóg jest po stronie człowieka grzesznego, ponieważ on potrzebuje lekarza, nie zaś ten, który jest zdrowy.

Bóg posłał swojego Syna, aby wyzwolił nas z grzechu przez swoją śmierć i zmartwychwstanie wtedy, gdy byliśmy bezsilni, nie mogliśmy sami sobie pomóc. To Ojciec nie odwrócił się od nas plecami, a Syn zgodził się umrzeć za nasze grzechy. W Drugim Liście do Koryntian czytamy: „On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w nim sprawiedliwością Bożą” (5,21). Krew Jezusa jest źródłem oczyszczenia z grzechu. To Bóg obmywa nas z naszej winy o oczyszcza z grzechu każdego.

Bóg nie tylko oczyszcza i usuwa grzech, On także do niego nie powraca.

Czyż Jezus nie spożywał posiłków z celnikami i grzesznikami, którymi faryzeusze i uczeni w Piśmie gardzili? To Jezus jest Barankiem Bożym, który gładzi grzechy świata. Warto i te słowa przywołać: „Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska” (Rz 5,20). Łaska mówi nam o obecności i udzielaniu się Jezusa temu, który najbardziej potrzebuje skutecznego Lekarza, a jest nim człowiek grzeszny.

”Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości” (1 J, 1,9). W słowach tych, otrzymuje Pan również odpowiedź na pytanie „Czy (Bóg) może przestać go (człowieka) kochać, czy może przestać mu zależeć na jakimś konkretnym człowieku?”. Dla mnie najbardziej przekonywujące są słowa, które znajduję u proroka Izajasza: „On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy...Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich” (53,5-6).

Serdecznie Pana pozdrawiam –
Ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wy¶wietleń strony: 8876032 * Liczba go¶ci online: 18 * Ostatnia aktualizacja: 2017-04-30
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC