MENU






Modl± się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Czy Bóg może się gniewać?



 Szczęść Boże,
Mam jeszcze pytanie związane z dzisiejszą Ewangelią.
Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne;
kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży?. - Tu też nie widzę gniewu rodzicielskiego, ojcowskiego.
Czy Bóg będąc doskonałym Bogiem może się gniewać? I to aż tak bardzo, że ktoś „nie ujrzy życia”?· ·Pozdrowienia - Zbyszek



Co naprawdę mówią obrazy ukazujące gniew Boga? Czy współbrzmią one z tekstami o miłosierdziu? Czy w Bogu jest i gniew i miłosierdzie? Czy Bóg będąc doskonałym może się gniewać? Jedno z najgłębszych wyznań Biblii na temat Boga brzmi: „Miłosierny jest Pan i dobry, nieskory do gniewu i bardzo łagodny” (Ps 103,8). Kim jest Bóg, który objawia się w Jezusie miłosiernym? Bogiem miłosierdzia czy groźnym Bogiem gniewu? W Starym i Nowym Testamencie obecny jest obraz Boga gniewu.

Z pomocą przychodzą nam, uznane przez Kościół, doświadczenia mistyków. Niezwykle ważnym jest mistyczne doświadczenie św. Faustyny. W dialogu ze swą skromną sekretarką Jezus — Król miłosierdzia — mówi o nadziei dla grzeszników: „Niech pokładają nadzieję w miłosierdziu moim najwięksi grzesznicy. Nie mogę karać, choćby ktoś był największym grzesznikiem, jeżeli on się odwołuje do mej litości, ale usprawiedliwiam go w niezgłębionym i niezbadanym miłosierdziu swoim” (Dzienniczek, nr 1146).

Miłosierdzie Boże dosięga nieraz grzesznika w ostatniej chwili — pisze Faustyna po wieloletnim wypraszaniu miłosierdzia dla konających — w sposób dziwny i tajemniczy. Na zewnątrz jakoby było wszystko stracone, lecz tak nie jest. Dusza, oświecona promieniem łaski Bożej ostatecznej, zwraca się do Boga w ostatnim momencie z taką siłą miłości, że w jednej chwili otrzymuje od Boga przebaczenie win i kar”. Siostra Faustyna przestrzega przed pogardą dla zbawczej męki Jezusa. Chrystus zwierza się jej: „Nieufność dusz rozdziera wnętrzności moje. Pomimo niewyczerpanej miłości mojej nie dowierzają mi, nawet śmierć moja nie wystarcza im” (nr 50). On sam nie może temu zapobiec: „Tu duszy nic pomóc nie mogę, chociaż Bogiem jestem, bo ona mną gardzi. Często rani mnie dusza śmiertelnie, tu mnie nikt nie pocieszy” (nr 580). Jeszcze mocniej mówi Jezus w Ewangelii: „Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz ciąży nad nim gniew Boży” (J 3,36). Kto wierzy, otwiera się na nieskończoną miłość Ojca. Kto nie wierzy, choć ogarnięty tą samą miłością Ojca, zadaje jej ból. Szuka swego szczęścia poza domem Ojca!

Dlaczego Jezus bywał zagniewany? Powodem Jego gniewu była zatwardziałość serc słuchających Go (por. Mk 3, 5). Stary Testament często wspomina o zagniewanym Jahwe karzącym i wymierzającym sprawiedliwość. W Biblii - jak i w życiu - obok potocznego rozumienia gniewu niesprawiedliwego, a więc złego, bo niosącego śmierć, występuje gniew sprawiedliwy, jako reakcja na ból powodowany wyniszczaniem dobra. Święty Tomasz z Akwinu tak to ujmuje: „Gniew ma swe źródło w przeciwnych sobie uczuciach: w nadziei, która odnosi się do dobra i w smutku, który dotyczy zła”. Mamy więc dwa sposoby przeżywania gniewu, analogicznie do dwóch możliwości wyboru stawianych Izraelowi przez Boga.

Przestraszeni wymaganiami poprawności, zaczynamy uważać, że każdy gniew jest nie na miejscu. Gniew obecny w mediach stępia naszą wrażliwość. Zniechęca ludzi młodych do uczciwego angażowania się w życie społeczne. W cieniu rozlicznych afer politycznych narasta gniew bezrobotnych i wykluczonych z różnych powodów ze społeczeństwa. Jako chrześcijanie powołani do naśladowania i postępowania za Chrystusem mamy prawo i obowiązek czuć się zagniewanymi na tych, którzy są winni takiego stanu rzeczy. Gniew na innych i na samych siebie, kierowany na nasze niedbalstwo duchowe i marazm, może pomóc nam wypracować postawę zaangażowania i współpracy w czynieniu dobra.

Gniew Boga, prowadzi w rzeczywistości do przebudzenia się człowieka w jego wrażliwości. Stępienie wewnętrzne człowieka sprawia, że postępuje on tak, jakby Boga nie było, jakby człowiek miał żyć wiecznie na ziemi, jakby nie dokonało się jego zbawienie. Gniew Boga, jest reakcją na niesprawiedliwość, nieposłuszeństwo, niewierność człowieka wobec tych deklaracji, na mocy których zobowiązał się chodzić drogami wyznaczonymi przez Stwórcę.

Gniew Pana stanowi zaporę, która ma powstrzymać człowieka przed popadnięciem w określoną niewolę. Porzucenie Boga łączyło się i nadal jest związane z utratą wolności człowieka, a tym samym jego nieszczęścia. Bóg gniewem swoim chce ostrzec, powstrzymać krótkowzroczność człowieka, nie przewidywanie konsekwencji wynikających z czynienia tego, co człowiekowi wydaje się być lepsze. Ten, który nas stworzył i zna nas, przenika nasze serce i umysł, zna również naszą przyszłość, wie, co dla nas będzie korzystniejsze. Proszę potraktować gniew Boga, jako reprymendę czynioną człowiekowi, lecz nie w klimacie negacji jego osoby, lecz pełnej akceptacji. Jeśli kogoś nie akceptujemy, to się jego życiem nie przejmujemy. Bóg nie będąc obojętnym na to, co z człowiekiem się stanie, posuwa się do reakcji „świętego oburzenia”, „świętego gniewu”.

Jeśli dokonuje się jawna niesprawiedliwość ze strony jednych, a ucisku doświadczają sprawiedliwi, czyż nie jest wówczas miejsce na gniew Boga, który jako Ojciec, w taki, między innymi sposób, upomina się o sprawiedliwych i niesprawiedliwych? Gdy człowiek wybiera drogę duchowego niedbalstwa lub marazmu, czy Ojciec, któremu zależy na rozwoju dziecka, powinien milczeć, nie oburzać się na taki stan rzeczy? Zatem, czy gniew Boga, nie jest wyrazem Jego miłości i miłosierdzia wobec człowieka?

Wydaje się, że niektórzy, chcieliby pozbawić Boga tych reakcji, które w sposób bardzo jasny, ukazują w różnych odcieniach Jego troskę, zapobiegliwość, miłość, pamięć, towarzyszenie. Czyż doskonały, nie zawiera w sobie takich wartości, jak: wrażliwy, czuły, nieobojętny, martwiący się, płaczący, wyglądający na powrót tego, który zbłądził? Taki jest nasz Bóg. Jeśli człowiek lekceważy Boga, czyż nie powinien On tego odczuwać?

Bóg wyrażając gniew, nie popełnia grzechu. Taka reakcja jest łaską, czyli darem Jego miłosierdzia, okazanym człowiekowi. Brak reakcji, w postaci gniewu, wskazywałby na Jego obojętność wobec tego, któremu dał życie i zbawił go na krzyżu. Gniew Boga, jest oczekiwaniem na refleksję człowieka, jego opamiętanie się, uświadomienie zagrożenia wynikające z jego życia obok dróg Pańskich. Gniew Boga jest głosem Jego cierpienia. Proszę nie utożsamiać gniewu ludzkiego z gniewem Boga. Bóg jest święty, człowiek zaś grzeszny. Istnieje w nas łatwość postrzegania, a nawet utożsamiania sposobu reagowania człowieka ze sposobem reakcji Boga. Stąd, znając przyczyny i skutki ludzkiego gniewu zaniepokojeni jesteśmy tym, do czego może doprowadzić nas taka metoda, czy intencja Bożego gniewu.

Gdy człowiek rezygnował z tego, co prowadziło do skazywania siebie na niewolę, niepotrzebne cierpienie, Bóg odstępował od gniewu. Król Dawid uważał, że Boży gniew, zwrócony przeciwko ludowi, jest jedynie chwilowym doświadczeniem w porównaniu z życiem wypełnionym przychylnością Pana. Bóg wychowywał naród, wychowuje człowieka okazując swój gniew. Człowiek, nie znając swojej przyszłości, nie przewiduje zagrożenia, jakie może wyniknąć z „chodzenia swoimi drogami”. Gniew Boga, nie jest utraceniem kontroli nad sobą samym.

Kiedy Jezus reagował gniewem? Gdy cuda, które czynił: leczył, uzdrawiał, były postrzegane przez faryzeuszy i uczonych w Piśmie, jako skutek działania złego ducha. Inna sytuacja, gdy w miejscu przeznaczonym na modlitwę w świątyni, rozłożono stragany i prowadzono handel. W domu Ojca Jego uczyniono targowisko. Jezus zawrzał „świętym gniewem”. Czy Jego oburzenie nie było zasadne? W jaki inny sposób można przemówić do ludzi o zatwardziałym sercu?

Dlaczego człowiek ma nie ujrzeć życia? Bóg upomina, daje swoje słowo jako drogę postępowania, daje przykazania. Człowiek odwraca się do Boga tyłem. Czy to Bóg nie chce człowieka zbawić, czy też człowiek nie jest zainteresowany życiem z Bogiem na wieki? Czy Bóg potępia człowieka, czy też człowiek wybierając określony styl życia, według własnych potrzeb i pragnień, sam wybiera potępienie? Bóg nie zmusza do życia zgodnego z Jego nauką. „Kładę przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybieraj.”

Ks. Józef Pierzchalski SAC

Liczba wy¶wietleń strony: 9498109 * Liczba go¶ci online: 30 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-28
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC