MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Zawiść



„Zawiść jest intensywniejszą formą zazdrości. To pożądanie czegoś, czego nie posiadamy”. Im bliżej siebie jesteśmy, tym więcej okazji do zawiści. Bliskość daje szansę, ale również przynosi niebezpieczeństwo. Namiętność ta jest samym złem. Działa tylko poprzez nienawiść.

„Zawiść dotyczy dobra czy dóbr drugiego człowieka, ale skierowana jest w istocie przeciwko niemu samemu. Dobro to może być rzeczywiste albo wyimaginowane przez zazdrośnika. Może chodzić wyłącznie o pragnienie, by ktoś drugi czegoś nie posiadał, niezależnie od tego, czy to mamy czy moglibyśmy mieć, czy też jest to dla nas niedostępne albo nawet nam niepotrzebne.

Zawiść ma swoje źródło w pożądaniu. Grzech pojawia się wtedy, kiedy życzymy sobie, aby również ktoś inny czegoś nie miał. Nieodłącznym czynnikiem zawiści jest trudność czy niemożność zdobycia pożądanego dobra należącego do drugiej osoby. Zawiść jest uczuciem bardziej złożonym i bardziej destruktywnym niż chciwość. Jest ona ze wszystkich wad najbrzydsza, najbardziej ukryta i opiera się rozpoznaniu. Człowiek zawistny mierzy się z kimś, znajduje w sobie braki i uznaje swoją niższość. Właśnie to poczucie niższości powoduje, że tak trudno mu się przyznać do zawiści nawet przed sobą samym. Zawiść nie przynosi żadnych korzyści. Jej jałowość sprawia, że przyznanie się do tej słabości jest związane ze wstydem. Zawiść dusi się w sobie, zapieka, gnije, zatruwa wyobraźnię, rodzi demony. Staje się własną karą. Nikt nie wymyślił większej męki od zawiści. Więcej złośliwości i zła wynika z zawiści niż z egoizmu. W zawiści nieuporządkowana miłość własna doprowadza do zaburzenia poczucia własnej wartości, ciągłego porównywania się do innych, negatywnego bilansu i zawistnej reakcji. Zawistny człowiek nie kocha siebie. To, co posiada, nie zadowala go ani nie uszczęśliwia. Zawiść nie pozwala mu godnie żyć. Zawiść wiąże się z oburzeniem, prowadzącym do nienawiści gniewem, że ktoś inny pożądane dobro posiada.br>
Zawiść trawi człowieka nieustannie. Działa jak zaraza, zatruwa wszystko. Szczególnie do zawiści skłonny jest człowiek ciekawski. Zajmowanie się drugimi wynika z przyjemności w przyglądaniu się sytuacji drugiego. Kto nie ma na myśli czegoś złego, ten nie jest ciekawski. Człowiek zawistny chętnie godzi się na własną szkodę, byle tylko większa stała się udziałem bliźniego.

Zawistny jest człowiek małoduszny, przewrażliwiony na swoim punkcie, łatwo ulegający frustracjom. Zawiść ma swój początek w okolicznościach psychicznego stłumienia, poczucia bezsilności, duchowego zatrucia (resentymentu). Owo stłumienie pożądania jakiejś wartości i poczucia niemożności jej zdobycia doprowadza do tego, że odzywają się pewne trwałe skłonności do określonego rodzaju złudzeń co do wartości i odpowiadające im sądy wartościujące. Namiętnościami, które przede wszystkim wchodzą w skład resentymentu, są: mściwość, nienawiść, złośliwość, zazdrość, zawiść i szyderstwo. Zawiść charakteryzuje przede wszystkim ludzi słabych, podwładnych, wierzgających nadaremno przeciw ościeniowi autorytetu. Mogą zarazić się tą wadą także inni ludzie i u nich przybiera ona formę zgorzknienia. Zawiść uważana jest za chorobę profesjonalistów. Gnębi ludzi zdolnych, przeciętnie zdolnych – ludzi „małego pokroju”. Tych, którzy są trochę mniej zdolni, którym tylko trochę mnie się powiodło . Zawistni to ci, którzy mają wybujałe ambicje, chcą wybić się w zbyt wielu dziedzinach, do których nie mają specjalnych predyspozycji. Współczucie i zrozumienie leczą zawiść. Każda wybitniejsza jednostka jest otoczona polem zaminowanym przez zawiść. Ważne jest, aby studzić zawiść u innych przez to, że nie upieramy się przy mnie ważnych rzeczach, pozwalamy nawet innym czasem wziąć górę, żeby ich nazbyt nie prowokować. Natomiast arogancja i próżność jednych uczy innych zawiści. Zawiść rodzi się z porównywania. Obojętność ją wyklucza. Rozsądna wiara w siebie również zapobiega zawiści. Gdzie nie ma konkurencji, nie ma zawiści . Najchętniej porównują się ludzie podobni. Zrównywanie jest wynikiem zawiści. Zawiść rodzi się na podłożu wyolbrzymionego lub wyimaginowanego poczucia krzywdy, na podłożu bezradnej frustracji.

Szanse między ludźmi nie są równe, więc i wyniki nie są jednakowe i to właśnie daje pożywkę zawiści. Ludzie nie znoszą sromotnej porażki, która ich dotknęła. Podkreśla się, że zawiść jest motorem historii, począwszy od podbojów, a na ostatnich intrygach politycznych skończywszy. Ktoś inny twierdzi, że zawiść to bodziec społecznego i ekonomicznego postępu.

Jako pochodne zawiści św. Tomasz z Akwinu wymieniał, wypływające z zawistnej niechęci, grzechy języka oparte na kłamstwie: obmowę, plotkę, intrygę, uszczypliwość. Zawiść bliźnim złorzeczy, bo im źle życzy. Potrafi zaszargać reputację, zniszczyć dobre imię. Zawiść jest źródłem niezgody, jej porównywanie nigdy bowiem nie łączy, a zawsze dzieli i rujnuje więzy solidarności, rozbija wspólnotę. Z zawiści można wyzwolić złośliwość, czyli skryte niszczenie dobytku bliźniego. Zawiść to rozładowywanie uczucia przez poniżanie, strącanie z piedestału, skupianie uwagi na negatywnie wartościowanych stronach ludzi i rzeczy. Z zawiścią łączy się również cynizm, czyli przypisywanie innym niskich, brzydkich motywów działania.

Zawiść osłabia wolę zdobywania czegoś. Pokora uodparnia na zawiść, bo nie daje jej przystępu. Człowiek, któremu brak pokory, ciągle czuje się poniżony, pokrzywdzony. Do walki z zawiścią konieczna jest wdzięczność.

Zawiść odłącza człowieka od bliźniego. Niezadowolenie prowadzi do zawiści. Aby pokonać zawiść, należy zwrócić się na nowo w stronę Boga, który – jak się nam wydaje – tak bardzo źle nas potraktował.




Liczba wyświetleń strony: 10051632 * Liczba gości online: 20 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-21
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC