MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Siódma pieczęć (Ap 8,1-5)



A gdy (Baranek) otworzył pieczęć siódmą,

zapanowała w niebie cisza jakby na pól godziny.

I ujrzałem siedmiu aniołów,

którzy stoją przed Bogiem, a dano im siedem trąb.

I przyszedł inny anioł,

i stanął przy ołtarzu, mając złote naczynie na żar,

i dano mu wiele kadzideł,

aby dał je w ofierze

jako modlitwy wszystkich świętych,

na złoty ołtarz, który jest przed tronem.

I wzniósł się dym kadzideł,

jako modlitwy świętych,

Z ręki anioła przed Bogiem.

Anioł zaś wziął naczynie na żar,

napełnił je ogniem z ołtarza

i zrzucił na ziemię,

a nastąpiły gromy, głosy, błyskawice, trzęsienie ziemi.



Po trzech widzeniach, jakie towarzyszyły otwarciu szóstej pieczęci, mamy zakończenie: Baranek Chrystus przełamuje również ostatnią pieczęć, która zamykała księgę ludzkiej historii. W niebie nagle zapada magiczne, milczenie, znak wielkiego przerażenia, lecz także pełnej zdumienia kontemplacji. Dziwna jest informacja mówiąca o półgodzinie, krótkim, niedoskonałym i ograniczonym odcinku czasu. Podobnie jak w przypadku wszystkich spotykanych w księdze cząstek czasu, pół godziny jest symptomem pewnego kryzysu, który nadaje temu milczeniu przerażający charakter. Jest w tej ograniczonej i przerwanej ciszy coś niepokojącego, a nawet siejącego grozę. Nie bez powodu zaraz potem siedmiu aniołom wysokiej rangi („którzy stoją przed Bogiem", jakby gotowi wykonywać Jego rozkazy) zostają przekazane trąby, których dźwięki tworzyć będą kolejny siedmioelementowy zbiór, wyjątkowo przeraźliwy i mroczny.

Również siódma pieczęć ujawnia ciemne wnętrze historii, lecz pełni ona jedynie rolę przejścia do siedmiu trąb, które od tej pory grzmieć będą w niebie, gdzie odbywa się Boży sąd. Mamy też spokojną scenę, anielską liturgię. Inny Boski posłaniec zbliża się do ołtarza świątyni niebieskiej. Jest to ołtarz kadzenia, na którym spalano wonności i inne ofiary roślinne. Sprawowany przez anioła obrzęd to jak ofiara wieczorna, kiedy to kapłan za pomocą węgla wziętego z ołtarza całopalenia rozpalał na złotym ołtarzu kadzenia garść kadzidła. Unoszący się ku Bogu dym był symbolem ludu składającego ofiarę: „Niech moja modlitwa będzie stale przed Tobą jak kadzidło; wzniesienie rąk moich - jak ofiara wieczorna!" (Ps 141,2). Również w świątyni niebieskiej unoszą się te wonności, które są przesiąknięte modlitwami świętych stojących przed Bożym tronem, a aniołowie są ich kapłańskimi sługami.

Łagodną scenę liturgiczną przeszywa błyskawica. W niespodziewanym geście anioł chwyta kadzidło ofiarne i pełne trawiącego ognia rzuca na ziemię. Następuje już zapowiedź dźwięku siedmiu trąb. Miejsce ciszy i uwielbienia zajmuje zatrważająca sceneria „gromów, głosów, błyskawic i trzęsienia ziemi". Jaki związek istnieje między modlitwą a karą? Być może wierni proszą Boga, by przeprowadził swój sąd nad zbuntowanym i niesprawiedliwym światem, a Pan ich wysłuchuje. Kult chrześcijański jest pod pewnymi względami również skutecznym wzywaniem, aby Bóg wkroczył w historię i naprawił ją, by pokonał jej zło i zmył jej hańbę. Ogień jest jednak także ciepłem i światłem dla sprawiedliwych, którzy z radością uczestniczą w tej interwencji Boga w historię.



Liczba wyświetleń strony: 9444147 * Liczba gości online: 29 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC