MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Piąta i szósta pieczęć (Ap 6,9-17)



A gdy (Baranek) otworzył pieczęć piątą,

ujrzałem pod ołtarzem dusze zabitych dla Słowa Bożego

i dla świadectwa, jakie mieli.

I głosem donośnym tak zawołały:

„Dokądże, Władco święty i prawdziwy,

nie będziesz sądził i wymierzał za krew naszą kary tym, co mieszkają

na ziemi?"

"I dano każdemu z nich białą szatę

i powiedziano im, by jeszcze krótki czas odpoczęli,

aż pełną liczbę osiągną także ich współsłudzy oraz bracia,

którzy, jak i oni, mają być zabici.

I ujrzałem:

gdy otworzył pieczęć szóstą,

stało się wielkie trzęsienie ziemi

i słońce stało się czarne jak włosienny wór,

a cały księżyc stał się jak krew.

I gwiazdy spadły z nieba na ziemię,

podobnie jak drzewo figowe wstrząsane silnym wiatrem zrzuca

na ziemię swe niedojrzałe owoce.

Niebo zostało usunięte jak księga, którą się zwija,

a każda góra i wyspa z miejsc swych poruszone.

A królowie ziemscy, wielmoże i wodzowie,

bogacze i możni,

i każdy niewolnik i wolny

ukryli się do jaskiń i górskich skał.

I mówią do gór i do skal:

„Padnijcie na nas

i zakryjcie nas przed obliczem Zasiadającego na tronie

i przed gniewem Baranka,

bo nadszedł Wielki Dzień Jego gniewu,

a któż zdoła się ostać?

Baranek kontynuuje otwieranie pieczęci, które uniemożliwiały odczytanie księgi historii. Kolejne wizje odsłaniają znaczenie każdej odpieczętowanej części tego pisma. Teraz ma zostać przełamana piąta pieczęć. Ukazuje się Kościół męczeński. Wraz z Janem jesteśmy prowadzeni do niebieskiego sanktuarium ukształtowanego na podobieństwo świątyni jerozolimskiej. Również tam w górze jest ołtarz całopalenia, jednak na nim wylewa się krew nie tyle ofiar zwierzęcych, ile męczenników, którzy dali siebie bez reszty, składając świadectwo swej wierności słowu Boga. Nie są to tylko męczennicy chrześcijańscy, lecz także ci ze Starego Testamentu. Wspomnijmy tu ofiary prześladowań syryjskiego króla okresu hellenistycznego Antiocha IV Epifanesa, przeprowadzonych w celu stłumienia wyzwoleńczej walki Machabeuszów (167-164 przed Chr.), ofiary wysławiane w księgach Machabejskich i w Księdze Daniela. Tradycja żydowska („powiedzenia ojców" rabbiego Natana) głosiła, że sprawiedliwi zostali pochowani pod ołtarzem niebieskim.

Wspólnota męczenników, których imiona są zapisane tylko w Boskiej księdze, intonują swój kantyk, jeden z wielu obecnych w Apokalipsie. Jest to pewnego rodzaju lamentacja, naznaczona rozdzierającym pytaniem właściwym wołaniom psalmistów: „Jak długo?" (zob. Ps 13). Jest to krzyk oczekiwania i ufności w sprawiedliwy sąd Boga, prawdziwego władcy historii, do którego należy zadanie przywrócenia harmonii krętym i poplątanym ludzkim losom. Tylko Bóg może dokonać zemsty: „Dlaczego mają mówić poganie: «Gdzie jest ich Bóg?» Niech na naszych oczach rozejdzie się wśród pogan wieść o pomście za przelaną krew Twoich sług" (Ps 79,10). Ofiary powinny w końcu móc zawołać: „Uczciwy ma nagrodę; doprawdy, jest Bóg, co sądzi na ziemi!" (Ps 58,12).

W tym miejscu następuje przyobleczenie męczenników w białą szatę chwały, znak ich udziału w zmartwychwstaniu Chrystusa oraz wiecznej komunii z Bogiem. Ważne jest wezwanie do cierpliwości i oczekiwania. Występuje tu idea ustalonej z góry i znanej tylko Bogu liczby męczenników, która ma być uzupełniona. Tyl¬ko wówczas nastąpi sąd i pełne zbawienie. Należy zatem czekać, aż historia osiągnie swoją pełnię, pozwalając na razie pszenicy i kąkolowi rosnąć razem na polu świata w oczekiwaniu na żniwo (Mt 13,24-43). Tymczasem „dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka" (Mdr 3,1).

Wokół wydarzenia otwarcia szóstej pieczęci obraca¬ją się widzenia. Mamy do czynienia z prawdziwą katastrofą, to znaczy odwróceniem bytu i losów. Autor wprowadza siedem kataklizmów kosmicznych w celu symbolicznego zobrazowania tego rozpadu rzeczywistości w nowym po¬rządku: trzęsienie ziemi, zaćmienie słońca, czerwony księżyc, spada¬nie gwiazd, zwinięcie i rozwinięcie nieba, wyrwanie gór i wysp z ich fundamentów. Wobec tego wystąpienia Boga - jest to ostatnia epifania, czyli ostateczne wkroczenie Boga w historię - środki obrony, osłony, hipokryzji już nie wystarczą. Urzędy, kwalifikacje, stany społeczne nie będą już w stanie zapewnić opieki i ochrony. Wymienia się siedem rodzajów osób, symbolizujących cały wachlarz społeczny, zmuszonych szukać kryjówki po dokonaniu odkrycia, że są bezbronne wobec przenikliwego wzroku Boga: królowie, politycy, generałowie, bogaci, możni, niewolnicy i wolni. Król jest nagi, podobnie jak obywatele, jak każdy człowiek przeszyty wzrokiem Boga, dostrzegającego każdy sekret sumienia. Na próżno ludzie próbują kryć się niczym grzeszny Adam w załomach swego małego światka, w zagłębieniach swych osłonek. Sprawiedliwość Boża odkryje ich nawet w najdalszych zakamarkach. Na próżno wołają o pomoc i obronę, żywiąc nadzieję, że zostaną pogrzebani i staną się niewidzialni dla oczu Boga.

Nadszedł już czas „Wielkiego Dnia", czyli sądnego wystąpienia Boga w historii. Będzie to „dzień gniewu" nie tylko Boga, lecz także Baranka, łagodnego, „cichego i pokornego sercem"; tego Baranka, który był „na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, i nie otworzył ust swoich" (por Iz 53,7). Również Chrystus objawia teraz swoje oblicze surowego sędziego. Cały fragment kończy się retorycznym pytaniem: Kto może stać prosto wobec tego gwałtownego gniewu, tej nieskończonej potęgi?



Liczba wyświetleń strony: 10717387 * Liczba gości online: 32 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC