MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Droga serca



W sercu wspólnoty znajduje się przebaczenie i świętowanie. Są to dwa oblicza tej samej rzeczywistości, która nazywa się miłością.

• Według św. Tomasza z Akwinu „uczucie miłości” to „wzajemne przylgnięcie”, zdolność do tego, by żyć w drugim i by drugi żył we mnie. Warunkiem tej zdolności jest otwarcie, a otwarcie oznacza podatność na zranienie. Tajemnica miłości tkwi w ranliwości. Serce z kamienia to serce zamknięte. Pozornie jest wolne od cierpienia – lecz cierpi na zamknięcie. Serce z ciała natomiast pozwala, aby drugi wszedł do mojego serca, a ja abym przeniknął do jego serca.

• Czym jest przebaczanie? To przełamywanie barier. Przebaczyć, to pozwolić temu, kto mnie zranił, wniknąć znów w moje serce.

Bogaty młodzieniec nie zaakceptował utraty wszystkiego, co dawało mu poczucie bezpieczeństwa. Bał się i odwrócił od Jezusa. Jezus przypomina, że aby wejść do Jego Królestwa, potrzeba pokory dziecięcego serca, trzeba dokonać przejścia od ludzkiego bezpieczeństwa do bezpieczeństwa pochodzącego od Ducha Świętego. Idąc za Jezusem stracimy, stracimy pewną wolność, autonomię i kontrolę nad naszym życiem. Będziemy przeżywać momenty żałoby, wyrzekając się własnych pomysłów i wizji. Tracimy część swojej wolności, ale zdobywamy nową wolność w miłości Boga.

Wzrastanie w miłości i przyjaźni jest długą drogą, na której doświadczamy niekiedy głębokiej walki w sercu. Jest to walka przeciwko wezwaniu Jezusa, Jego obietnicom miłości, Jego zaproszeniu do całkowitego zdania się na Niego i prowadzeniu przez Ducha Świętego w postawie otwartości i wierności, walka przeciw otwarciu się na zupełnie nową drogę: drogę miłości. Kiedy jesteśmy zmęczeni i rozproszeni, nie mamy już energii, chęci ani czasu, by świętować, by dziękować, być ze sobą we wspólnocie. Nie mamy już czasu, by otworzyć nasze serca na innych i pozwolić im zamieszkać w naszym wnętrzu. Wszyscy jesteśmy biedni. Jesteśmy zmęczeni. Zbyt wiele jest do zrobienia. Ktoś we wspólnocie wygrywa, ktoś przegrywa. Czasem trzeba walczyć. Trzeba nosić maski, by ukryć pod nimi kruchość serca, własne przeżycia z obawy, żeby ich ktoś nie odkrył i nie rozgłosił na dachach.

Jest w nas skłonność do uciekania przed więzią. Bywamy surowi i cierpcy, skoncentrowani na sobie. Chronimy samych siebie przed ingerencją innych w nasze życie. Otwieramy nasze serce na Boga, ale mamy skłonność, by ukrywać Boga przed innymi, ukrywać wiarę obecną w naszym sercu. Kiedy nie dzielimy się naszą wiarą, nie dzielimy się sobą, takimi, jakimi najgłębiej jesteśmy w sercu.

Droga serca, to droga czułości, miłości i komunii. Dzieląc z innymi własne życie, odkryjemy znaczenie słuchania. W nich odkryjemy nasze wzajemne głębokie potrzeby. Trzeba uczyć się słuchania, jak bije serce poszczególnych osób we wspólnocie, odkryć, co pomaga im się rozwijać, znajdować sens w przeżywaniu codzienności, odzyskiwać zaufanie do siebie i nadzieję.

Aby stać się małym, trzeba mieć bardzo kochające serce, oczyszczone z lęków, wolne od ciężaru ludzkich zabezpieczeń, gotowe do miłości bez miary. W życiu zakonnym najważniejsza, a zarazem najtrudniejsza jest obecność. Przez obecność trzeba odkrywać przed siostrami, że są ważne. Miłość polega na odkrywaniu piękna Boga w drugim i rozbudzaniu w nim zaufania do siebie - „nadajemy się” do kochania.



Liczba wyświetleń strony: 9477006 * Liczba gości online: 19 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-26
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC