MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Rola przełożonych w dojrzewaniu do wolności



Można w życiu wielu osób dostrzec brak obiektywnego spojrzenia na siebie. Spojrzenie człowieka na rzeczywistość zabarwione jest niejednokrotnie przez wymiar własnych potrzeb, uczuć, emocji czy nierealnych oczekiwań. Aby pomagać innym w dojrzewaniu do wolności, potrzeba uwiadomienia sobie potrzeb, jakie odkrywamy w człowieku. Są to: potrzeba agresji, popisywania się, potrzeby seksualne, poniżania się, zależności uczuciowej, ucieczki od ryzyka, potrzeba usprawiedliwiania się. Potrzeby te, koncentrują człowieka na samym sobie, i jeśli zostają zaspokojone nie tylko nie słabną, ale potęgują swoją siłę. Człowiek ulegający presji tych potrzeb, przestaje kierować się w życiu bezinteresownością. Np. człowiek odczuwający agresję do drugiej osoby, która, jak mu się wydaje – zagraża mu i jest silniejsza, będąc słabszym przyjmuje postawę grzeczności, która faktycznie jest pozorną grzecznością.

Ideały wybrane świadomie przez człowieka, np. życie w czystości, mają w sobie wewnętrzną siłę, one pociągają. Lecz wymienione niektóre z potrzeb psychicznych człowieka, również mają wewnętrzną siłę. Powiedzieć zatem należy, że są takie potrzeby w człowieku, które kłócą się z wybranymi wartościami /ideałami/, są im wręcz przeciwne. Np. potrzeba seksualna, albo zależności uczuciowej może osłabić lub uniemożliwić realizację czystości konsekrowanej, na skutek przeciwnej siły, będącej potrzebą psychiczną człowieka. Realizacja tej potrzeby psychicznej uderza w życie radą ewangeliczną i rodzi tzw. niespójność psychiczną. Potrzeba np. zależności uczuciowej polega na wiązaniu ze sobą ludzi, np. poprzez obdarowywanie, ale po to, by w zamian jeszcze więcej otrzymać. Jest to zaprzeczenie postawy służby, pomocy, szacunku dla siebie i innych. Osoba o silnej potrzebie zależności uczuciowej, nie zdając sobie z tego sprawy używa innych do własnych, egoistycznych celów, będąc przekonana, że jest zupełnie przeciwnie. Argumenty racjonalne nie zostają przyjęte, gdyż człowiek taki reaguje emocjonalnie. Uzewnętrznieniem tego jest właśnie niemożność spotkania się we wspólnym widzeniu sprawy. Nie mówimy w tym miejscu o problemach natury moralnej człowieka, lecz o jego psychicznej niedojrzałości.

Człowiek objawia swoją niedojrzałość m.in. przez zniewolenie w sposobie myślenia, oceny i działania. Wówczas życie uczuciowe wpływa zarówno na ocenę sytuacji, którą człowiek przeżywa, jak i na pewne decyzje łączące się bezpośrednio z życiem duchowym człowieka. Celem towarzyszenia w dojrzewaniu jest doprowadzenie człowieka do wolności, by w tej atmosferze, jako wolny, wybrał to, co Bóg przygotował dla niego z miłości.

Istnieje potrzeba wprowadzania osoby, której towarzyszymy w odczuwanie i poddawanie tego co czuje wyzwalającemu działaniu łaski, a zarazem by chciała ona przedstawiać własne doświadczenia, przeżycia, odczucia – obiektywizującej ocenie, osoby odpowiedzialnej za jej rozwój duchowy. Niedojrzałość emocjonalna utrudnia, a niejednokrotnie uniemożliwia wolne wybory na płaszczyźnie religijnej. Stąd wiele osób powołanych przeżywa nieprawdziwie wybrane ideały religijne na skutek blokad w sferze uczuciowej. Prawdziwa wolność człowieka, zakłada dojrzałość psychiczną, emocjonalną.



Liczba wyświetleń strony: 10001439 * Liczba gości online: 14 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-16
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC