MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Ewangeliczne przypowieści



Przypowieść jest istotną częścią przesłania Jezusowego. Jest lekcją. Często stanowi rodzaj alarmu, dzwonka, ma zaniepokoić. Jest czymś, co angażuje, porusza, a nawet wstrząsa, stanowi naglący, niemożliwy do zlekceważenia apel.

Punktem wyjścia przypowieści często jest życie codzienne, zwyczajne; ich punktem odniesienia jest jednak świat Boga, ich celem jest zaprowadzenie nas na drugi brzeg rzeczywistości. Dotknięcie tego brzegu sprawia, że do życia powracamy z niepokojem albo też z jeszcze jedną troską.

Przypowieść nie angażuje nas wyłącznie w sensie praktycznym, wzywając nas do podjęcia decyzji, zobowiązując nas do postępowania w określony sposób. Zobowiązuje do myślenia. Nie podsuwa nam gotowej, podanej w pociągający sposób prawdy. Przypowieść nie wyjaśnia wszystkiego. Zachęca raczej do poszukiwania, do pogłębiania, badania jej głębszego znaczenia, które nie pojawia się bezpośrednio na powierzchni użytych obrazów. Nie jest "gotową do zjedzenia papką", zawierającą takie składniki, które czynią ją lekkostrawną. Aby móc je zrozumieć, trzeba uaktywnić wszystkie mechanizmy umysłu, wyobraźni, a także serca. Przypowieść nie zwalnia nas od myślenia. Przeciwnie, aby odkryć powód, dla którego Jezus opowiada o pewnych sprawach, potrzebny jest wysiłek umysłowy.

Przypowieść jest szorstkim wezwanie do spojrzenia na rzeczywistość, która wymaga natychmiastowej odpowiedzi i decyzji, stanowi silne uderzenie i gwałtowny wstrząs.

Istnieje między innymi takie przekonanie, że przypowieści są łatwe. Wydaje się, że chcąc je rozumieć można się obyć bez studium, bez uważnej analizy, bez znajomości mechanizmów narracji, które pozwalają na uchwycenie autentycznego znaczenia przypowieści. Nie znając kontekstu, w którym powstały przypowieści, ani przyczyn, które je sprowokowały niewiele z nich zrozumiemy. Należy badać, do kogo Jezus się zwracał i dlaczego używał takiego właśnie języka, dlaczego opowiadał w taki właśnie sposób, korzystał z takich właśnie obrazów i podejmował takie, a nie inne dyskusje.

Wielu zatrzymuje się na peryferiach przypowieści, nie podejmując wysiłku dotarcia do ich centrum, uchwycenia ich istoty. Zatrzymujemy się przy mało istotnych szczegółach, poświęcając nieproporcjonalnie dużo uwagi drobiazgom, rozwodząc się nad drugorzędnymi elementami, nie potrafiąc odnieść ich do tego, co istotne. W ten sposób dochodzimy do nieuzasadnionych, opacznych wniosków, które czasami rozmijają się z przesłaniem Jezusa Chrystusa.

Zagraża nam pokusa "przystosowania" Słowa Bożego do naszych wyobrażeń. W niektórych przypadkach tekst staje się "pretekstem" do rozwijania subiektywnych wizji. Uczniowie narzekali na to, że nie rozumieją przypowieści i prosili o ich wyjaśnienie. Dzisiaj spotykamy osoby twierdzące, że przypowieści zawierają jasne, proste i oczywiste przesłanie.

Trzeba pamiętać o tym, że w tej szczególnej formie nauczania Jezus mówi o sobie, o swojej misji, o Ojcu, o sposobie działania i myślenia Boga, o królestwie Bożym, o Kościele. Wyjaśnia, co to znaczy być uczniem, co oznaczają: czujność, nawrócenie, posłuszeństwo. Trzeba przede wszystkim zrozumieć to, co chciał nam powiedzieć Jezus. Należy sobie zdawać sprawę, że przypowieści odwołują się do naszego doświadczenia po to, aby przenieść nas do świata niewidzialnego. Są rodzajem mostu łączącego dwa brzegi: czas i wieczność, teraźniejszość i przyszłość, świat ludzki i świat Boski, rzeczy dnia codziennego i tajemnicę. Te dwa brzegi nie znajdują się jednak na tym samym poziomie. Dzieli je olbrzymia przepaść. Nie należy uważać, że można między nimi przejść swobodnie, bez żadnego wysiłku. Próbując to zrobić, narażamy się na upadek.

W przypowieściach spotykamy zarówno podobieństwa, jak i różnice. Przypowieści jednocześnie odsłaniają i zasłaniają. Są one rozszerzonymi porównaniami w rodzaju tych, jakich używamy, na co dzień, mówiąc na przykład: "Dzisiaj jest zimno jak na Syberii" lub: "W tym pokoju jest gorąco jak w piecu". Nasze twierdzenie ma się stać jaśniejsze dzięki wskazaniu na pewnego rodzaju podobieństwo między dwoma rzeczami. W przypowieściach należy zawsze rozróżnić obraz i substancję. Jezus przedstawia to, co chce powiedzieć, posługując się obrazem. Zazwyczaj nie wyjaśnia przypowieści swoim słuchaczom; oni jednak dużo łatwiej niż my mogli uchwycić ich sens. Obrazy pochodziły z ich środowiska, z przyrody, która ich otaczała, odwoływały się do ówczesnego sposobu uprawiania ziemi. Od obrazu ważniejsza jest jednak treść to, co jest istotne dla opowiadającego i co ma wyrazić przypowieść.

W ramach przypowieści należy odnaleźć podstawę porównania, to jest ten element, który stanowi o podobieństwie między obrazem a rzeczywistością. Nie wszystkie elementy przypowieści są ważne; zazwyczaj istotny jest tylko jeden z nich.

Przypowieści Jezusa prowadziły zazwyczaj do nieoczekiwanego, niewygodnego wniosku. Zadanie jego wyciągnięcia Jezus pozostawiał swoim słuchaczom. Dlatego próba wyrażenia przypowieści za pomocą współczesnych obrazów, wziętych z naszego naznaczonego techniką świata, jest absurdalna. W ten sposób pozbawilibyśmy je poezji, posuwając się aż do ich zafałszowania. Ponadto w wielu wypadkach okazałoby się, że ich zrozumienie jest jeszcze trudniejsze.

W przypowieściach Jezusa tym, co najważniejsze, jest królestwo Boże. Na boku należy pozostawić wszelki legalizm. Przypowieści ukazują nam naszą rzeczywistość, nie po to, aby nas zamknąć w świecie grzechu, lecz po to, aby móc obdarzyć nas Jezusową prawdą.

Przypowieść zawsze jest zaskakująca, niepokojąca. Jej prawdziwy sens odkrywa człowiek wierzący. Przypowieść ukrywa Słowo Boże po to, aby Je potem stopniowo odsłonić. Jej zadaniem jest wprowadzenie nas w tajemnicę Boga. W tej drodze ku tajemnicy wraz ze wzrostem wiedzy tajemnica się pogłębia.

Kiedy Jezus pragnął wyrazić najgłębsze prawdy swego przesłania, korzystał z przypowieści. To nie Jezus wynalazł formę przypowieści. Spotykamy ją zarówno w Starym Testamencie, jak i w historii religii.

Jezus opowiadał przypowieści nie tylko po to, aby ukryć "sprawy" królestwa Bożego przed tymi, którzy są "na zewnątrz", a objawić je swoim naśladowcom, lecz również po to, abyśmy zrozumieli, że Bóg nie jest Bogiem filozofów i mędrców, lecz Bogiem maluczkich. W przypowieściach nie spotykamy klasycznych cech Boga (niezmienności, wszechmocy, wszechwiedzy, wszechobecności), lecz odkrywamy Boga, który przychodzi do ludzi, działa w taki sam sposób jak oni. Odkrywamy Boga, który chce być taki jak my. Jest to Bóg żywy, który nie jest sztywny, nieporuszony, niedostępny. Bóg w przypowieściach jest: siewcą, ojcem, bogaczem, który jest zaskakująco hojny, przyjacielem, pasterzem, spóźniającym się oblubieńcem, rybakiem, podróżującym panem. Bóg lubi przedstawiać siebie w postaci ludzkiej.

Przypowieść nigdy nie jest "jednoznaczna". Zawsze mówi ona coś więcej, niż to, co mówi.

Ważny jest sposób czytania przypowieści. Spróbujmy postawić sobie pytania, Co miało uderzyć, zaszokować słuchaczy Jezusa? Co mnie uderza? Co nie jest normalne, zwykłe, oczywiste, lecz zaskakujące? Albo też: weźmy kartkę i podzielmy ją na pół. W jednej kolumnie sami rozwińmy zaproponowany temat, wyobraźmy, sobie rozwój historii, a przede wszystkim jej zakończenie według naszego sposobu myślenia i naszego sposobu widzenia Boga. W drugiej kolumnie umieśćmy rzeczywisty tekst przypowieści. Kiedy porównamy obie kolumny, zostaniemy głęboko poruszeni. Zobaczymy, że Bóg nigdy nie jest taki, jakim Go sobie wyobrażamy.



Liczba wyświetleń strony: 10708051 * Liczba gości online: 17 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-22
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC