MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Uczymy się być dziećmi Ojca



W życiu zakonnym, można poprzestać jedynie na tym, że „pozwalamy sobie przegrywać, aby nie zdarzyło się gorsze”, a także po prostu nie kończymy z niczym na dobre lub chcemy zapomnieć i przebaczać. Czasami wszystko to nie wystarcza. Trzeba zrobić coś więcej. Trzeba wyjść naprzeciw temu, którego traktuję jako mojego przeciwnika, wykonać dla niego jakiś pozytywny gest, okazać pokorę zrobienia pierwszego kroku. I nie należy wtedy myśleć, że sprawa leży tylko w „gestach”. Jeśli będą zbyt nachalne lub wulgarne, mogą wyrządzić przykrość i zirytować kogoś. Chodzi przecież o to, aby nauczyć się przyjmować do własnego „wnętrza” także tego, kto ci się przeciwstawia, albo nie ma ci nic do zaofiarowania, aby nauczyć się szczerze kochać tego, kto nawet na to nie zasługuje lub wyrządził ci zło.

Niekiedy, także we wspólnocie zakonnej, niektóre zachowania agresywne (oszczerstwo, odrzucenie, atak) są po prostu desperacką próbą zasygnalizowania cierpienia być może niezręczną i pełną sprzeczności. Często cierpienie, które na innych sprowadzamy i przykrość są znakami niedojrzałości i infantylizmu, ale to nie upoważnia do reagowania odrzuceniem lub zemstą. Przeciwnie. Jest to właśnie powód do zareagowania życzliwością na potwarz, gościnnością na odrzucenie, zrozumieniem na atak. Jest to konkretne przyjęcie na swoje barki ciężaru siostry, brata, prawdziwego przesłania, wyjście poza przemoc. W taki sposób, z upływem czasu, pobudza się kogoś do dojrzałości, zło się przekształca, nasze wspólnoty obierają kierunek bardziej za miłością silniejszą od grzechu. Uczymy się być dziećmi tego Ojca Niebieskiego, którego słońce wschodzi nad złymi i dobrymi, który zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.



Liczba wyświetleń strony: 9477083 * Liczba gości online: 27 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-26
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC