MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Warunki dobrego dialogu



Podstawowym warunkiem dobrego dialogu jest "osobista wewnętrzna wolność" osób rozmawiających. Mam na uwadze wolność umysłu (myśli) i emocji człowieka, który nie jest wewnętrznie zajęty nierozwiązanymi problemami, niedopowiedzeniami lub urazami związanymi z inną osobą. Tracimy wolność nie tylko wtedy, gdy jesteśmy przez kogoś zewnętrznie zniewolonymi, ale także wtedy, gdy sami się wewnętrznie zniewalamy. Nierozwiązane problemy w relacjach z innymi ludźmi, a zwłaszcza niewypowiedziane pretensje, zniewalają umysł, nie pozwalając pracować w wolności i z zaangażowaniem. Zniewolenie polega na tym, że często wracamy do treści konfliktu, do problemu nierozwiązanego. Myśli nasze są zajęte tym problemem. Wewnętrznie możemy odczuwać złość myślach do końca nie jest wiadome czy do siei, czy też do innych osób. Emocje nasze są zblokowane przez negatywne przeżycia nierozwiązanego problemu. Mogą pojawić się bóle żołądka i głowy. To może wpływać negatywne i na naszą aktywność i relacje z innymi. Nie umiemy zaangażować się całkowicie w wiele zadań, za które jesteśmy odpowiedzialni.

Inną korzyścią dobrej komunikacji jest większe "wzajemne zaufanie" między ludźmi. Ludzie, którzy ze sobą rozmawiają, mają do siebie zaufanie. Brak zaufania wynika często z braku komunikacji. Jeżeli ktoś z drugim nie rozmawia, nie ma okazji go poznać. Wyobraża go sobie wtedy przez pryzmat niczym nieuzasadnionych stereotypów i uprzedzeń. One natomiast najczęściej powodują nieufność i przeszkadzają w zaufaniu. Pomiędzy zaufaniem a komunikacją istnieje sprzężenie zwrotne. Gdy jest dobra komunikacja, wzrasta zaufanie, a gdy jest zaufanie, poprawia się komunikacja.

Ważną korzyścią komunikacji jest wzajemna "szczerość". Jest ona powiązana z zaufaniem. Jest to ważny element dialogu. Przez szczerość rozumiemy taką postawę człowieka, która prowadzi do otwartości, unikania kłamstwa i wzajemnego oszukiwania się lub ukrywania tego, co się robi. Poprawna komunikacja między ludźmi pomaga w szczerości. Wtedy, gdy ludzie ze sobą nie rozmawiają, zaczynają mieć wobec siebie niepotrzebne tajemnice i zaczynają się oszukiwać. Komunikacja oznacza wyrażanie tego, co faktycznie czuję, i otwartego, bez lęku pytania o to, czego chciałbym się dowiedzieć. Komunikacja nie jest wzajemną grą i udawaną rozmową. Nie jest też ranieniem drugiego człowieka, jest zrozumieniem go, otwarciem się na niego i pozwoleniem, by on otworzył się na mnie. Przy tego typu komunikacji, przy wzajemnym zaufaniu, rodzi się zwyczajna ludzka szczerość, która nie oznacza wcale mówienia wszystkiego o sobie (co może być znakiem niedojrzałości), lecz otwarte, ale z poszanowaniem wzajemnej wolności i indywidualności.

"Przezwyciężenie zahamowań" w relacjach między ludźmi jest owocem dobrej komunikacji. Wskazuje na nią prostota relacji. Oznacza to, że gdy chcę z kimś porozmawiać na jakiś temat, to mogę to uczynić bez większych trudności, we wspólnocie nie ujawnia się lęk przed kontaktem, nie ma niepotrzebnego strachu przed innym człowiekiem. Dystans między ludźmi nie jest ani zbyt mały (zbytnia poufałość), ani zbyt wielki (duży lęk, autorytaryzm). Gdy istnieją trudne sprawy i nie rozstrzygnięte problemy, rozwiązuje się je w dialogu. Nie stosuje się jako sposobu rozwiązywania spraw tzw. cichych dni, gniewania się na siebie i zamykania w swoim mieszkaniu, lecz rozmowę. Nie ma wzajemnego obrażania się. Nie stosuje się też w razie nie rozwiązanych przez dialog problemów agresji lub wzajemnego oskarżania poza plecami osoby zainteresowanej.

Niektórzy odeszli od prostoty w relacji z innymi. Objawia się to na przykład przez granie dobrego kontaktu. Zamiast prostych relacji jest odgrywanie roli "grzecznego" lub udawanie dobrego człowieka. Dana osoba ze wszystkimi żartuje, każdego przyjmuje z otwartymi rękoma. Domownicy przyjmują styl tej osoby, która dominuje (rodzina, wspólnota kapłańska czy zakonna). Wszystkim jest z pozoru dobrze. Jednak, gdy przychodzi do rozwiązania poważniejszego problemu, okazuje się, że nie ma z kim rozmawiać. Nikt nie jest zainteresowany rozmową, wszyscy uciekają do "swoich obowiązków". Problem pozbawia rodzinę, wspólnotę dobrej atmosfery. Osoby przeżywające problemy, nie mogą też liczyć na pomoc wspólnoty.

Kolejnym warunkiem dobrego dialogu jest "dobre zorganizowanie pracy". Wymaga ona dobrego rozplanowania, zwłaszcza wtedy, gdy jest w nią zaangażowanych więcej osób. Pan Jezus wtedy, gdy wysyłał swoich uczniów na misję ewangelizacyjną, udzielał im wskazówek, co mają czynić. Mowę misyjną wygłoszoną przez Pana Jezusa możemy potraktować jako swoistego rodzaju plan pracy i zasady konkretnego sposobu zachowania się podczas jej trwania. W jakimś sensie ten obraz z Ewangelii możemy potraktować jako prototyp narady wspólnocie rodzinie czy wspólnocie. Bez dialogu nie można dobrze zorganizować zajęć. Potrzebne są spotkania, na których będzie można ustalić cele, a także konkretne formy pracy i rozłożyć wspólne obowiązki. Bez spotkań, wzajemnego wysłuchania siebie i podjęcia ustaleń praca, a tym samym życie konkretnych osób będzie chaotyczne.

Osobą, z którą prowadzimy dialog nie należy kierować, dyrygować, wskazując, co należy powiedzieć lub, jakie poglądy są jedynie słuszne. W im większym stopniu pozostawiamy wolność osobie, z którą prowadzimy dialog, w tym większym też stopniu będzie on owocny, korzystny dla obu stron. Rozmawiając należy pomóc partnerowi dialogu, aby wydobył z siebie dobro, które już w nim jest. Jeśli nie narzucamy swojego zdania, nie określamy w punkcie wyjścia, co uważamy za słuszne, a co za niestosowne, pomagamy człowiekowi w podejmowaniu przez niego decyzji i dokonaniu określonego wyboru. Tak rozumiany dialog opiera się na zaufaniu do osoby, z którą rozmawiamy, oraz na tym, co może nam powiedzieć. Konieczne jest zrozumienie, że człowiek sam wybiera to, co jest dla niego ważne. Oczywiście, takie podejście niesie ze sobą niebezpieczeństwo błędnych wyborów. Jednak własny wybór, dokonany w wolności człowieka, bez manipulacji z drugiej strony przynosi korzystne owoce. Takie wybory, których człowiek sam dokonuje, mają dla niego większą moc w porównaniu z tymi, które ktoś inny podpowiada.

Narzucając człowiekowi to, w jaki sposób powinien myśleć, co mówić, jak decydować prowadzi w konsekwencji do braku ukształtowania w człowieku dojrzałych zachowań, właściwych danej osobie, uwzględniających jej możliwości. Wszystko to, co zostanie narzucone drugiemu, kiedyś może zostać odrzucone dlatego, że nie pochodziło z jego wnętrza. Wartości, aby mogły stać się osobistymi, powinny być wybrane przez daną osobę jako ważne i korzystne dla niej, jako wartości własne.



Liczba wyświetleń strony: 10001420 * Liczba gości online: 15 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-16
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC