MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Okazywać sobie miłosierdzie



Dobrego traktowanie siebie możemy określić mianem okazywania sobie miłosierdzia. Miłosierdzie na pierwszym miejscu należy okazywać samemu sobie. Następnie konieczne jest ono wobec osób wrogo odnoszących się do nas. Mamy postępować miłosiernie także z wrogami w nas samych. Nie powinniśmy ich nienawidzić, lecz być dobrymi dla nich. Ponieważ również Bóg, jest dobry dla niewdzięcznych i złych".

W Ewangelii św. Mateusza Jezus dwukrotnie uzasadnia swoje postępowanie słowami: "Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary". To zdanie odczytywać również możemy jako zachętę do miłosiernego postępowania wobec siebie. Jezus nie żąda ofiar. Nie chce On, abyśmy ofiarowali siebie na ołtarzu obowiązkowości albo abyśmy niszczyli nas samych, żeby przypodobać się Bogu. I nie powinniśmy składać siebie w ofierze, ażeby zyskać aprobatę ludzi. Ofiara wiąże się z bezwzględnym traktowaniem swojej osoby. Nie potrzebujemy zaspokajać panujących w nas bożków zazdrości i zawiści. Bóg ukazał nam swoje upodobanie w Osobie Jezusa Chrystusa. Nie musimy usiłować wkupić się w Jego łaski.

Jezus miłosiernie traktuje grzeszników. Wzywa ich: by Go naśladowali. Spodziewa się po nich, że szybciej od sprawiedliwych zrozumieją oni Jego posłannictwo. Miłosierdzie dla siebie oznacza, że siadamy do wspólnego posiłku z grzesznikiem mieszkającym w nas, zaprosimy go, aby był z nami przy stole naszego serca, że jednamy się z celnikiem i grzesznikiem w nas. Grzesznik żyjący w nas rozumie lepiej niż sprawiedliwy, do czego zdolna jest miłość Boża. A celnik obecny w nas zawstydzi tego, który jest sprawiedliwego nas sprawiedliwym, kiedy, jak Zacheusz odda połowę swojego majątku ubogim.

W innym miejscu broni Jezus zachowania swoich uczniów, którzy w czasie szabatu zaspokajają swój głód, ścinając kłosy. Dla faryzeuszy jest to zabronione. Czczenie szabatu jest dla nich ważniejsze niż zaspokojenie głodu. Jezus przeciwstawia takiej postawie miłosierdzie. Naszą powinnością jest bycie miłosiernym dla siebie; nie jest naszym obowiązkiem oddawanie się w niewolę praw, które w konkretnym przypadku wymagają nieuzasadnionej surowości.

Doświadczenie dobroci Bożej zawartej w darach jest dla Jezusa ważniejsze, niż dotrzymanie przykazania szabatu. Jezusowi chodzi więc o to, abyśmy nie traktowali siebie w sposób rygorystyczny i skrupulatnie trzymali się przepisów, lecz abyśmy byli dobrzy dla siebie, abyśmy będąc wolnymi dziećmi Bożymi z wdzięcznością korzystać mogli z darów, które ofiaruje nam Bóg.

Jesteśmy ludźmi kochanymi przez Boga. Nie powinniśmy pogardzać sobą, jeśli łamiemy ustalone przez siebie normy. Jezus mówi do faryzeuszy: "Gdybyście zrozumieli, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary, nie potępialibyście niewinnych". Potępiamy często to w nas, co jest bez winy, co odpowiada Bogu, lecz sprzeczne jest z naszą własną skalą wartości. Jesteśmy w stosunku do siebie bardziej nietolerancyjni i okrutni niż Bóg, pragnący okazać nam przede wszystkim Swoją dobroć. W nas mieszka nielitościwy sędzia, który nas osądza, i faryzeusz, który nie pozwala nam na korzystanie z życia.

Jak wyglądać może miłosierne postępowanie względem siebie, ilustruje krótka charakterystyka różnorodnych nazw miłosierdzia w Biblii. W Biblii znajdujemy cztery różne określenia pojęcia "miłosierdzie". W Starym Testamencie miłosierdzie oznacza "instynktowną sympatię jednej istoty do drugiej". To uczucie ma wg Żydów swoją siedzibę w łonie matki. Określano nim czułą miłość matki. Takie samo jest miłosierdzie Boga dla nas. Ta czułość i litość zawsze zwycięża z Jego gniewem. Miłosierne traktowanie siebie polega na tym, że przyjmuję matczyną postawę w stosunku do siebie samego. Nie wściekam się na siebie. Nie stawiam sobie żądań, lecz ufam, że dojrzewam w Bogu i stanę się tym, kim być powinienem zgodnie z wolą Bożą. Miłosierdzie oznacza wejście w relację z łagodnością, dobrocią, miłością Boga, we mnie.

Miłosierdzie zawsze zwycięża Boży gniew. Oznacza również takie odnoszenie się ludzi względem siebie, jakiego żąda od nich Bóg. Jeśli jesteśmy miłosierni, znaczy to, że dobrze obchodzimy się ze sobą, nie uzależniamy naszego postępowania od innych. Miłosierdzie to również litość i przebaczenie. Powinniśmy wybaczyć samym sobie. Powinniśmy skończyć z ciągłym potępianiem siebie.

Miłosiernie odnoszę się do samego siebie, gdy wczuwam się w swoje przeżycia, zranienia, doznane krzywdy. Patrzę na siebie ze współczuciem. Nie oburzam się z powodu własnych słabości i wad, lecz obejmuję je moimi dobrymi uczuciami. Potrzebna jest świadomość, że to, co jest w nas bolesne i niespokojne można przemienić ciepłem własnego współczucia. Trzeba zgodzić się na rany, jakie w sobie noszę. Gdzie są moje rany, tam jestem blisko Bożego miłosierdzia. Gdzie Boże miłosierdzie tam nadzieja na uleczenie moich ran. W nich jestem w stanie odczuć czułą miłość Boga.

Miłosierdzie, to również gotowość do niesienia pomocy. Możemy okazać pomoc samym sobie, gdy będzie w nas "serdeczne współczucie". Tego, co uznajemy za przeciwnika w nas, nie powinniśmy niszczyć. Potrzebne jest współczucie okazywane sobie w sytuacji, gdy jesteśmy rozczarowani naszymi błędami i słabościami. Współczucie dla nas samych czyni nas podobnymi do Boga. Nie nieomylność zbliża nas do Bożego Serca, lecz nasze współczucie dla siebie samego i swoich słabości oraz ludzi wokół nas. Życzliwa litość ma coś wspólnego z istotą kochającego i miłosiernego Boga.

Mieć w sobie miłosierdzie, to tyle, co "mieć serce dla biednych". Biedny to ten, kto nie posiada własności. To człowiek osierocony, osamotniony, godny współczucia, nieszczęśliwy. Bycie miłosiernym w stosunku do siebie znaczy więc, nie zamykanie własnego serca przed tym, co jest we mnie biedne i nędzne, przed nieszczęsnym i nieudanym we mnie, przed uczuciem opuszczenia i samotności. Nie zamykam mojego serca przed tym, co jest we mnie godne ubolewania, przed tym, czego bym najchętniej nie widział, co chciałbym stłumić w sobie.

W każdym z nas pojawiają się uczucia osamotnienia. Skłonni jesteśmy do tłumienia ich w sobie. Są one dla nas bardzo nieprzyjemne. Jeśli miłosiernie obchodzę się z biednym i słabym we mnie, wówczas to, co ubogie w moim wnętrzu, może stać się źródłem błogosławieństwa.



Liczba wyświetleń strony: 10034312 * Liczba gości online: 14 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-19
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC