MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Rozumienie słowa „miłosierdzie”



W Starym Testamencie miłosierdzie – oznacza instynktowną sympatię jednej istoty do drugiej. Miłosierne traktowanie siebie polega na tym, że sam zapewniam sobie pewną przestrzeń ochronną, w której mogę wzrastać. Jest to matczyna postawa w stosunku do siebie samego. Nie wściekam się na siebie. Nie stawiam sobie żądań, które teraz mnie przerastają. Miłosierdzie oznacza postawę łagodności i dobroci. Inne określenie miłosierdzia, to łaska i wierność. Jest to postawa świadomej i celowej dobroci. Ponieważ zobowiązałem się do wierności Bogu, postawa miłosierdzia staje się tym samym, również wiernością wobec samego siebie. Miłosiernym jest również ten człowiek, który reaguje oburzeniem, gdy jest świadkiem zła czynionego drugiej osobie. Postawa miłosierna Boga wobec człowieka, polega na wybaczaniu nam z miłości, naszych grzechów, błędów, zaniedbania dobra. Być miłosiernym, to wybaczyć sobie tak, jak Bóg mi przebacza. Postawa ta jest daleka od potępiania siebie za błędy bliższej czy dalszej przeszłości.

Miłosierdzie wzywa człowieka do okazania współczucia. Stąd wczuwam się w moje osobiste i innych doświadczenia, które bolą. Patrzę na wszystko, co odkrywam, okiem współczującym. Kieruję do siebie samego uczucia, będące wsparciem dla mnie, lub innej osoby. Odniesienie z miłością do tego, co boli w sercu, może ten stan odczuwania przemienić. Postawa miłosierdzia wymaga pogodzenia się z własną przeszłością. Gdy jestem blisko bolesnych doświadczeń, żyjących we mnie, jestem blisko Boga, który w tych miejscach pragnie mnie uzdrawiać i pocieszać swoim miłosierdziem. Nie nieomylność zbliża nas do Bożego serca, lecz nasze współczucie dla siebie samego i swoich słabości, oraz ludzi wokół nas. Życzliwa litość ma coś wspólnego z istotą kochającego i miłosiernego Boga.

Miłosierdzie oznacza „mieć serce dla biednych”. Określenie „biedny” w znaczeniu: „nie posiadający własności”. Pierwotnie znaczyło ono „osierocony, osamotniony, godny współczucia, nieszczęśliwy”. Bycie miłosiernym w stosunku do siebie znaczy więc, nie zamykać własnego serca przed tym, co jest we mnie biedne i nędzne, przed nieszczęsnym i nieudanym we mnie, przed uczuciem opuszczenia i samotności. Nie zamykam mojego serca przed tym, co jest we mnie godne ubolewania, przed tym, czego bym najchętniej nie widział, co chciałbym stłumić w sobie. W każdym z nas pojawiają się uczucia osamotnienia. Skłonni jesteśmy zwykle do tłumienia ich w sobie. Są one dla nas zbyt nieprzyjemne. Ale wtedy nie możemy odmienić naszej samotności i opuszczenia, naszej niedoli i strachu, wtedy stale uciekamy przed niejasnymi przeczuciami. To doświadczenie ubóstwa i słabości w moim wnętrzu może stać się źródłem błogosławieństwa. Może ono rzucić światło na poznanie tajemnicy Bożej miłości, która czuje razem ze mną , ofiaruje mi swoje serce.



Liczba wyświetleń strony: 9476977 * Liczba gości online: 18 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-26
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC