MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Jak czytać Pismo święte?



Biblia ma żywy związek z rzeczywistością świata ludzkiego: powstawała powoli i w trudzie, w twórczej pracy żywych i wolnych ludzi, jak każde wielkie dzieło ludzkiego ducha. Logiczną konsekwencją tego faktu jest to, że czytanie Biblii i zapoznawanie się z jej treścią ma takie same znamiona: wymaga przygotowania, odbywa się w trudzie, rodzi niepewności. Przeświadczenie, że Duch Święty pomaga czytelnikowi Pisma św., w niczym nie zmienia faktu, że Biblię można z korzyścią czytać tylko wtedy, gdy wraz z umiejętnością czytania osiągnęło się pewną dojrzałość do interpretacji jej treści. Dojrzałość taka może być zasadniczo brana pod uwagę tylko u ludzi, którzy poza Biblią czytają i inne książki. Nie znaczy to oczywiście, by wymagało się od nich wyrobionego gustu literackiego, ale jeśli Biblia będąc księgą słowa Bożego nie przestaje być przez to księgą, to wynika stąd jasno, że byłoby rzeczą nierozsądną polecać prywatne czytanie Pisma św. osobom, które w ogóle nie mają zwyczaju zaglądania do innych książek. Doświadczenie wykazuje, że tego rodzaju ludzie po prostu gubią się w tekście Biblii.

Biblia powstawała w ciągu dziesiątków wieków, w różnych środowiskach kulturowych, jakie kolejno następowały po sobie. W Biblii odbija się świat rozwijający się w ciągu wieków formowania się Biblii. Słowo Boże zawarte w Biblii jest "ubrane w szatę" sytuacji historycznych, społecznych, socjologicznych tego zmieniającego się świata (nawet słowa i czyny Jezusa zostały nam przekazane w "szacie" wiary i kultury Kościoła pierwotnego). Aby więc słowo Boże dobrze poznać, trzeba poznać "świat Biblii". Ten świat ma swoją geografię, historyczne ramy opisywanych wydarzeń, oprawę kulturową i obyczajową. Aby poznać orędzie Biblii trzeba wpierw poznać ten świat. Ten świat Biblii stanowi jakby "opakowanie", w którym mieści się treść Biblii; to opakowanie nie stanowi treści Biblii, trzeba je rozwinąć, przejść poprzez nie dalej, do zawartości opakowania, do właściwego orędzia Biblii.

Do czytania Pisma św. muszę przystąpić z głębokim przekonaniem, że tekst, który otwieram, ma mi coś do powiedzenia; w czytanym fragmencie ktoś będzie mówił o mnie i do mnie; poruszone będą sprawy, które mnie dotyczą.

Gdy czytam opowiadanie o raju, czuję, że nie chodzi tu o historię jakiejś tam pary ludzkiej, która żyła w cudownym ogrodzie i doznała takich a nie innych przygód. Wmyślając się w los Adama czujemy, że w tym losie wpisany jest także los każdego z nas; mamy uczestnictwo w losie Adama. I dlatego Adam to nie tylko jednostkowa nazwa jednostki ludzkiej, ale to przede wszystkim nazwa pewnej ludzkiej sprawy, to opis ludzkiego dramatu. Historia Adama znaczy więcej niż historia Adama - znaczy historię, w której każdy z nas przechodzi przez jakąś pokusę i jakiś upadek. Ewa to nie tylko jednostka ludzka, to przede wszystkim dramat towarzyszki Adama, dramat kogoś, kto się związał na dobre i na złe ze swoim umiłowanym.

Kainowe znamię przypomina mi, że i ja jestem nieraz człowiekiem splamionym. Gdy czytam o wężu rajskim i budowaniu wieży Babel, wiem dobrze, że dotyczy to także mnie i każdego człowieka: ludzkie szczęście nie może się opierać na obietnicy węża z raju czy planach budowniczych wieży Babel. Boże wołanie do Adama, który ukrył się w raju: "Człowieku, gdzie jesteś?", rozumiem jako Boże wołanie do człowieka XX wieku: gdzie jesteś człowieku? Czy już nie pamiętasz, jakie piekło zgotowali ci "ludzie jak bogowie?". Czy już zapomniałeś, że gdy próbujesz być tym, czym nie jesteś i chcesz wstąpić na Wysokości Boże ("Zbudujmy wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba") idziesz tylko ku własnej katastrofie?

Kiedy czytam o dziejach Dawida czy Absaloma, Eliasza czy syna marnotrawnego, nie potrafię pozostać bierny; utożsamiam się z tym, o kim czytam, bo w ich losach jest coś z mojego losu. To nie tylko Dawid, ale i ja sam błagam Boga o przebaczenie. Wraz z Absalomem i ja podnoszę bunt przeciw Ojcu, wraz z Eliaszem i ja mówię nieraz: "Odbierz mi już życie, o Boże".

Do właściwego czytania Pisma św. potrzebna jest odpowiednia dyspozycja psychiczna:

• Postawa otwarcia, która jest zaprzeczeniem sytości wewnętrznej i braku zapotrzebowania na sprawy duchowe. Mówił o tym Pan Jezus w swojej modlitwie: "Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom" (Łk 10, 21). W postawie tych prostaczków na uwagę zasługuje nie tyle ich niewiedza, co raczej chęć dowiedzenia się czegoś, gotowość przyjęcia pouczeń od Boga.

• Wewnętrzny pokój, wykluczenie pośpiechu i hałasu. Tylko w nastroju wewnętrznego uciszenia może dojść do otwarcia się umysłu i serca, tylko człowiek wewnętrznie uspokojony może dać się pouczać przez Boga. Sprawa ma się trochę tak jak z orkiestrą lub chórem; zanim dyrygent rozpocznie pierwszy takt, musi zapanować absolutna cisza, potrzebna nie tylko dyrygentowi, ale przede wszystkim publiczności: tylko w ciszy może ona usłyszeć to, co w wykonywanym utworze jest najpiękniejsze.

Poucza o tym samo Pismo św.: Eliasz spotkał Jahwe nie w silnej wichurze rozrywającej góry i łamiącej skały, nie w trzęsieniu ziemi ani w ogniu, lecz w szmerze delikatnego powiewu.

Pożyteczne jest czytanie Pisma św. w grupie. "Gdzie dwaj albo trzej są zebrani w imię moje, tam ja jestem pośród nich" (Mt 18, 20). Ponieważ każdy z uczestników przeżyje to spotkanie z Bożym słowem na swój własny sposób i podzieli się z uczestnikami "swoja prawdą", wszyscy wyjdą ze spotkania ubogaceni przeżyciami wspólnoty.

Aby jednak czytanie w grupie było pożyteczne, niezbędna jest pełna akceptacja, życzliwa i tolerancyjna, wszystkich uczestników. Chodzi o to, by tworzyli oni prawdziwą wspólnotę, ożywioną wzajemną życzliwością i szczerym otwarciem się na Bożą prawdę.

W samym czytaniu i analizowaniu tekstów należy pamiętać o następujących zasadach:

• W czytanym tekście należy przede wszystkim szukać prawdy, którą miał nam zakomunikować autor biblijny. Aby do tej prawdy dotrzeć, trzeba starannie odróżniać samą prawdę od tego, co uczestniczyło w jej wyrażeniu, a więc od literackich środków przekazu, wiedzy i mentalności autorów biblijnych, które związane były ze środowiskiem i epoką autora. Inaczej mówiąc - należy odróżnić prawdę od uwarunkowanego kulturowo sposobu jej przekazania.

• Prawda, którą miał nam zakomunikować autor biblijny jest zawsze prawdą porządku religijnego związaną ze sprawą zbawienia człowieka. Prawdy porządku doczesnego, przyrodniczego czy historycznego, jako niebędące przedmiotem nauczania, nie muszą się zgadzać z porządkiem obiektywnym, ponieważ są jedynie środkiem wyrażenia prawdy; przy tego rodzaju tekstach należy pytać, z jakiego punktu widzenia autor biblijny je traktuje, tzn. jaką konkretną prawdo religijną teksty te wyrażają.

• Prawdy każdego tekstu trzeba szukać w całości Bożego objawienia, to jest z uwzględnieniem jego charakteru progresywnego, miejsc paralelnych i w świetle obu Testamentów. Żadnego tekstu nie można interpretować w izolacji.

• Przy opisach, które nie zgadzają się z naszym współczesnym odczuciem moralnym, należy pamiętać, że:

a) Bóg objawiał prawdę progresywnie, tzn. "zniżał się" do możliwości poznawczych, gotowości wiary i całej sytuacji człowieka (z tego nie wynika, że Bóg akceptował wyobrażenia niedoskonałe; objawienie stopniowo je udoskonalało lub eliminowało: "Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było")

b) Samo objawienie jest czymś innym niż dziedzictwo epoki; często w tekstach biblijnych odbija się to, co wówczas sądzono (o Bogu, małżeństwie, kobiecie itp.), ale to, co wówczas sądzono (dziedzictwo epoki) nie jest prawdą, którą hagiograf miał przekazać na mocy charyzmatu natchnienia;

c) Biblia przedstawia fakty zgodnie z ich faktycznym przebiegiem, sprawą istotną jest dla nas ocena hagiografa. Ta ocena jest nieraz ukryta.

d) Przy tekstach, które wydają się być sprzeczne z innymi tekstami (tej samej księgi, w obrębie całego Starego Testamentu lub w obrębie całego Pisma św.), należy pamiętać, że proces objawiania, podobnie jak postęp doktrynalny, nie jest prostolinijny, lecz dialektyczny. W Biblii ma miejsce nie tyle sprzeczność, ile spięcie idei ukazujących różne aspekty prawdy. W tym spięciu idei rodzi się nowa idea, nowa postawa, nowa propozycja, przy czym "nowość" ta oznacza twórczą syntezę.

Mimo stosowania wszystkich wyżej wymienionych zasad i sugestii, czytelnik Biblii w trakcie lektury stanie niejednokrotnie wobec różnych trudności szczegółowych. Mogą one dotyczyć problemów teologicznych, lecz również wszystkich zagadnień związanych ze środowiskiem społecznym, politycznym i kulturowym, w jakim osadzone jest orędzie Biblii. W takich wypadkach wyjaśnienia należy szukać najpierw w podręcznym komentarzu, w jaki jest zaopatrzony każdy tekst Pisma św. Wiadomo jednak, że komentarz ten zawiera jedynie krótkie objaśnienia natury teologicznej, pomijając (prawie całkowicie) cały kompleks zagadnień archeologicznych, historycznych i filologicznych. Najbardziej wszechstronne omówienie tekstu biblijnego obejmujące wszystkie zagadnienia znajdzie czytelnik w komentarzach naukowych do poszczególnych ksiąg biblijnych. Rozumienie konkretnego tekstu można pogłębić poprzez przestudiowanie danego zagadnienia czy tematu (zawartego w tym tekście) w ramach całego Pisma świętego. Pomocą do tego są słowniki teologii biblijnej i opracowania monograficzne.



Liczba wyświetleń strony: 9443974 * Liczba gości online: 28 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC