MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Jak wierzyć?



Rozumnie - oznacza, być przy zdrowych zmysłach, posiadać zdrowe wyobrażenie na temat rzeczywistości w której żyję. Oznacza również: być rozsądnym, czyli kierować się celowością, umiarkowaniem, dyscypliną, czystością. Może również znaczyć: rozsądnie myśleć, tzn. nie ulegać iluzjom. A zatem rozumność, to właściwe myślenie o rzeczywistości. Widzimy rzeczywistość, ludzi w niej, takimi, jacy oni są. Nie robimy sobie żadnych złudzeń, odrzucamy fałszywe wyobrażenia. Rozumność dla wielu jest jedną z podstawowych cnót. Kierowanie się nią oznacza, że człowiek żyje zgodnie ze swoim wewnętrznym porządkiem, że nie pozwala na to, by owładnęły nim sprawy, które się wokół niego dzieją, a dotyczą tego świata /jego myślenia, mentalności, zachowań, wartościowania/.

Żyć roztropnie, tzn. opierać się na właściwym wyobrażeniu o tym, kim jestem i kim mam się stać. Jestem w stanie przerwać ciągłe poniżanie się i umniejszanie własnej wartości. Zamiast robić sobie bez przerwy nieuzasadnione wymówki, staję się dla siebie sprawiedliwy; żyję w zgodzie ze sobą i dobrze obchodzę się ze sobą. Duża część naszych trosk i nieszczęść wynika z tego, że żyjemy jak wygnańcy, wypędzeni ze swojej ojczyzny, wewnętrznego świata naszych osobistych doświadczeń. Dopiero, gdy znajdziemy drogę do naszej duchowej ojczyzny, otworem staną przed nami drzwi do prawdziwie twórczego udziału w życiu zakonnym. Kto doświadczył wewnętrznej ojczyzny, pełen smutku patrzy na ogromne wysiłki, jakie podejmuje wiele osób w życiu zakonnym, aby być takimi, jak sądzą, że być powinni. Osoba zakonna żyjąc roztropnie, żyje świadomie. Dociera do istoty rzeczy. W Jezusie Chrystusie widzi inną możliwość życia, sztukę życia prawdziwego, wiadomego, w pełni przytomnego. Kto żyje świadomie, kto posiada kontakt z Boską rzeczywistością, ten wolny jest od oczekiwań innych osób. Nie musi się on już przesadnie wysilać, aby za wszelką cenę być przez wszystkich lubiany, by być takim, jakim – według jego rozumienia – powinien być zgodnie z wolą swojej wspólnoty zakonnej, czy Zakonu.

Sprawiedliwie - Osoba konsekrowana winna żyć sprawiedliwie, przestrzegając prawo, zasady, na które się zgodził i które we wspólnocie obowiązują. Winna również żyć zgodnie ze swoimi możliwościami. Nie może wyrządzać sobie krzywdy, burzyć swojego porządku wewnętrznego. Sprawiedliwość polega na tym, aby żyć w stanie harmonii z wewnętrznym porządkiem duszy oraz obchodzić się ze sobą właściwie i dobrze. Kto nie żyje zgodnie ze swoją naturą, ten sam sobie szkodzi, ten ciągle na nowo się rani. Pojęcie sprawiedliwości dotyczy również innych ludzi. Sprawiedliwie żyje człowiek, który postępuje uczciwie wobec innych, uwzględnia ich uzasadnione potrzeby, szanuje ich wolność, daje im to, co jest stosowne i słuszne.

Żyć sprawiedliwie – to zaprzestać ranienia siebie samego, wyrzeczenie się wyrządzania sobie krzywdy, życie zgodne z własnym porządkiem wewnętrznym. Harmonia z naszą naturą i harmonia z rzeczywistością, ze światem zewnętrznym. Prowadzi to do wewnętrznej wolności względem wielu rzeczy, które dla innych są źródłem trosk i cierpień. Kto żyje wbrew swojej naturze, ten sam siebie rani, i w ten sposób staje się swoją własną ofiarą. Wszystkie nasze starania będą szły na marne, dopóki nie zrozumiemy, że jesteśmy sprawcami, a nie ofiarami naszego losu. Nerwowy pośpiech, zamęczanie się, aby dobrze wypaść w życiu wspólnotowym, trafiają często w próżnię. Co z tego, że zdobyliśmy uznanie wspólnoty, czy osób świeckich, skoro żyjemy „obok” swojej natury. „Cóż za korzyść odniesie człowiek choćby cały świat zyskał, a na duszy szkodę poniósł”. Kto niezgodnie ze swoją naturą, tylko w rzeczach zewnętrznych szuka swojego szczęścia, ten sam sobie szkodzi, ten sam siebie rani.

Tu nie chodzi o gromadzenie dóbr materialnych. Wiele osób w zakonach przez całe życie zadaje sobie trud tylko po to, aby znaleźć u innych akceptację. Robią wszystko, czego – jak sądzą – oczekują od nich inni. Poświęcają się dla nich, żeby w ten sposób usłyszeć choćby jedno słowo uznania. Krzywdzą siebie, bo zabiegają o coś, co nie jest zgodne z ich prawdziwą godnością. Tu nie chodzi o to, aby ze wszystkiego rezygnować i żyć jak najskromniej. Lecz doświadczając Boskiej godności w nas samych, możemy być wyzwoleni od przymusu uczestniczenia w jałowym współzawodnictwie, w trosce o znaczenie w oczach innych.

Nie trzeba wykazywać się przed Bogiem, dokonując niezwykłych wyczynów. Takie religijne wyczyny są dla niektórych osób w zakonie drogą, do zdobycia szacunku i uznania ze strony ludzi świeckich, przełożonych, sióstr. Taki jednak kierunek nie prowadzi do rozwoju duchowego i wewnętrznej wolności, ale do rozczarowania i rozgoryczenia. Niektórzy zauważają potem w wieku 60 lat, że przegrali swoje życie, że samych siebie oszukali. Nie żyli oni „sprawiedliwie i właściwie”, lecz jedynie starali się, by zadowolić innych, by odpowiednio spełnić ich oczekiwania, sprostać nakazom, zamiast być wiernym sobie. W ten sposób głęboko się zranili.

Pobożnie - oznacza, związek z Bogiem. Tylko oddając Bogu to, co do Niego należy, żyć możemy jako wolni ludzie. Warunkiem pobożności jest także widzenie wszystkich rzeczy z punktu widzenia Boga, widzenie rzeczy tak, jak widzi je Bóg. Wówczas to, co na ziemi jest ważne, jak posiadanie i szacunek od innych, przestają być istotne. Jeśli właściwie widzę świat rzeczy, mogę także właściwie żyć. Pobożność nie oznacza więc wyjątkowych wyczynów człowieka, tylko sposób życia odpowiadający jego naturze, bo zgodny z wolą Boga. Elementem życia wolnego i zgodnego z naturą jest nadzieja na ukoronowanie życia. Życie na ziemi nie jest wszystkim. Tylko ufając, że Bóg spełni wszystkie moje tęsknoty, mogę żyć w sposób odpowiadający rzeczywistości. Kto żyje w nadziei, żyje właściwie. Kto żyje w pełnej szczęścia nadziei na nadejście Chrystusa, ten nie będzie się kurczowo trzymał rzeczy ziemskich, ten nie będzie manipulowany przez żądze. Jest on prawdziwie wolny.

Jezus zmienił nas w ludzi należących do Niego. Wyrazem tej przynależności do Boga jest zapał w wypełnianiu dobrych uczynków. Nowe postępowanie jest znakiem wolności osoby zakonnej. Jej podstawową cechą jest gorliwość w spełnianiu czynów dyktowanych miłością. Warunkiem oddawania czci Bogu jest umiejętność życia w sposób właściwy, zgodny z moim miejscem na ziemi, w Kościele, we wspólnocie zakonnej. Co oznacza w sposób właściwy? To znaczy odpowiadający mojej ludzkiej godności i poczuciu wolności. Znakiem życia w wolności jest kroczenie drogą roztropności, sprawiedliwości i pobożności.

Osoba zakonna myśli właściwie o świecie i dzięki temu może żyć w harmonii ze światem i Bogiem. Jeśli chcę być świętym, oddawać cześć Bogu, powinienem uczyć się życia w wewnętrznej wolności. Moja wewnętrzna wolność jest faktem na tyle, na ile nauczę się czegoś od Chrystusa. Człowiek konsekrowany, który potrafi być roztropnym i wolnym, nie rani samego siebie, lecz żyje tak, że wychodzi mu to na dobre. Żyć pobożnie, jest elementem życia świadomego i wolnego. Życie świadome ma swoje źródło w wiedzy o mojej wewnętrznej ojczyźnie. Życie wolne – wskazuje na wolność od przymusu szukania pocieszenia i urzeczywistniania się w tym co zewnętrzne. Łączność z Bogiem otwiera nam drogę do wewnętrznego źródła w nas. Dopiero związek z Bogiem sprawia, że stajemy się naprawdę żywi. Jeśli Bóg jest fundamentem życia człowieka, jeśli żyjemy pobożnie = bogobojnie, wówczas odkrywamy całą tragedię człowieka, polegającą na tym, że żyje on „obok” siebie, że goni za mrzonkami, bez przerwy siebie rani, bo nie jest dla siebie sprawiedliwy.

Kontakt z Bogiem daje nam możność odczuwania cudowności tego, że istniejemy. Żyjemy w Bogu i z Boga. W tej prawdzie mieści się istota naszej godności. Uwalnia nas ona od władzy tego świata. Dopiero jej poznanie pozwala nam zgłębić tajemnicę naszego człowieczeństwa. Pobożny oznacza: cofać się przed czymś, odczuwać pełną respektu bojaźń wobec porządku Bożego, czcić Boga. Ale też: prawe postępowanie wobec Boga, postępowanie, które we wszystkim liczy się z Bogiem. Pobożność jest sztuką życia zdrowego. Rzeczy widzimy właściwie tylko wtedy, gdy widzimy je w stosunku do Boga. Roztropność może również być rozumiana jako widzenie rzeczy bez ich związku z własną osobą. Bardzo często nasz sposób widzenia świata zmącony jest oddziaływaniem naszego stosunku do niego. Tylko wówczas, gdy żyjemy rozsądnie i sprawiedliwie, jeśli wolni jesteśmy od wszelkiego subiektywizmu, jesteśmy zdolni do życia właściwego zarówno w odniesieniu do nas samych, jak i świata; możemy żyć nie raniąc siebie samych. Na drodze życia konsekrowanego, pragnąc oddawać cześć Bogu, pragnąc świętości – trzeba mieć oczy otwarte na rzeczywistość. To uwalnia człowieka od samo - niszczenia się i samo- ranienia. Łaska Boża (miłość Boga) wychowuje nas do takie sposobu widzenia rzeczy, spraw, ludzi – który pozbawiony jest własnego wpływu.



Liczba wyświetleń strony: 9444143 * Liczba gości online: 28 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC