MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Ósme przykazanie



"Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu"

Przykazanie to porusza temat kłamstwa. Kłamstwo tak łatwo nam przychodzi I nieważne jak wpływa ono na drugiego człowieka. Kłamiemy w mało ważnych rzeczach, ale także na wielkich rozprawach sądowych, mimo iż przysięgamy mówić całą prawdę kładąc rękę na Biblii.

*****


"Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu" - chyba nie ma na świecie człowieka, który by nie wykroczył przeciwko temu przykazaniu. Bardzo powszechne jest bowiem obgadywanie innych ludzi, najczęściej w nieczystych intencjach. Są i tacy, którzy chroniąc siebie, pakują w przykre sytuacje niewinne osoby, a sami najczęściej nie ponoszą żadnych konsekwencji. Może dlatego rzeczywiście przysłowie "Milczenie jest złotem, a mowa srebrem" jest słuszne. W końcu wskazuje na konieczność myślenia nad tym, co się mówi, a więc przynajmniej teoretycznie może zapobiec wielu przykrym sytuacjom, które z racji "fałszywego świadectwa" można komuś zafundować.

*****


Każde kłamstwo stanowi formę nadużycia zaufania innych; jest zabójstwem, jeżeli się pomyśli o konsekwencjach karnych niektórych wyroków.

*****


Fałszywe świadectwo jest możliwe poprzez fikcję, milczenie, czy też poprzez «prawdę» albo półprawdę odpowiednio przygotowanych osób.

*****


Posłuszeństwo przykazaniu rozciąga się na zaangażowanie w budowanie państwa prawa, co nie oznacza prześladującego, ale zdecydowanego bronić praw wszystkich obywateli, zaczynając od tych społecznie najsłabszych.

*****


Pierwszym fałszywym świadectwem wypowiedzianym w Księdze Rodzaju, są słowa węża skierowane do Ewy. Kobieta, pod wpływem namowy kłamliwego węża, zjada owoc zakazany i podaje go Adamowi. Obydwoje stają się śmiertelnikami, właśnie przeciwnie do tego, co im fałszywie obiecał kusiciel, zapewniając ich; Na pewno nie umrzecie.

*****


U Hebrajczyków zakaz fałszywego świadectwa został rozszerzony na wszelki rodzaj kłamstwa, wychodzący również poza kontekst prawny. Roznoszenie plotek jest surowo zabronione, nawet wtedy, kiedy potwarz ma rzeczywiste podstawy. Świadoma faktu, że kłamstwo może zabić, tradycja hebrajska ustanowiła, że zakazane jest zawstydzać kogokolwiek publicznie. W ogólnym sensie, każda forma kłamstwa i oszustwa jest stanowczo potępiana przez etykę hebrajską.

*****


Grzeszy się przeciw ósmemu przykazaniu również oszczerstwem, zniesławianiem bliźniego. Faktycznie, dosłownie ósme przykazanie brzmi tak: "Nie potwierdzaj fałszu przeciw twojemu bliźniemu". Dlatego należy unikać rozmów przeciw bliźniemu, należy powstrzymywać się od szemrania, plotkowania, od obmowy. Obmowy nie tylko należy unikać, aby jej nie rozsiewać. Potrzeba również powstrzymać się od jej słuchania. Należy mieć odwagę zatkać sobie uszy, aby jej nie słuchać. Według niektórych nauczycieli żydowskich, kto poświęca uwagę obmowie, popełnia grzech cięższy od tego, który ją szerzy: gdyby nie było kogoś, kto tego słucha, obmawiający by milczał. Ważne jest stosowanie się do zasady nie rozmawiania po kryjomu o bliźnim. Mówienie źle, również tylko pod pozorem potępienia konkretnego błędu czy defektu, posiada zawsze niszczącą siłę i nigdy nie doprowadzi do pozytywnych rezultatów, a na pewno pożytecznych dla tego, który się pomylił. Trzeba przyzwyczaić się, aby o innych mówić dobrze, zaangażować się, aby odkryć i ukazać to, co w innym jest godne podziwu, dobre, piękne i prawdziwe. I naturalnie rozpowszechniać te "dobre wiadomości". Modlitwa wstawiennicza znaczy tyle, co: "mówić dobrze o innych" przed Bogiem.

*****


Należy unikać kłamstw, podstępów, oszustw, fałszerstw, różnych przebiegłości, obłudy, hipokryzji. Kłamstwo zatruwa nasze stosunki z innymi. Kult pozoru jest oszustwem w stosunku do bliźniego i okłamywaniem samego siebie. Nie wystarczy być szczerym wobec bliźniego: należy być prawdziwym. Chodzi o zrzucenie masek, posiadanie jednego oblicza, o odwagę, aby być tym, kim jesteśmy, a nie dublerem siebie. Należy przede wszystkim unikać, aby nasze życie stało się ułudą, to znaczy, żeby nie było utwierdzone na złudzeniach, powierzchowności, fałszywych wartościach, iluzjach. Prawda musi zawsze iść w parze z miłością. Bóg jest prawdą i Bóg jest miłością. Te dwie rzeczywistości nie mogą być rozdzielone, postawione w opozycji. Prawda wypowiedziana bez miłosierdzia, nie jest już prawdą Chrystusową. Prawda nigdy nie może być narzucona, ale zaproponowana, zaoferowana z respektem dla wolności innych. Prawda nie jest wyłącznie wielką wartością, ale wymaga zawsze jakiejś ceny do zapłacenia. Prawda nie jest przywilejem, ale zaangażowaniem, a często ryzykiem. Wartości nabierają znaczenia nie ze względu na to, co przynoszą, ale na to, ile kosztują".

*****


Musimy samych siebie przekonać, że nie jesteśmy posiadaczami prawdy, ale jej poszukiwaczami. I im bardziej się do niej zbliżamy, tym bardziej mierzymy odległość od niej. Nie wystarczy powiedzieć prawdę. Liczy się również "sposób". Aby być szczerym wobec innych, należy przede wszystkim być szczerym wobec siebie samego, co jest rzeczą bardzo trudną, a na pewno niezbyt przyjemną. Prawda idzie w parze z wątpliwością. Dużo lepsza jest dręcząca wątpliwość niż fałszywa i ostentacyjna pewność. Można ufać bardziej własnym wątpliwościom niż własnym pewnikom.

*****


Grzeszy się przeciw ósmemu przykazaniu, kiedy pragnie się udzielić innym odpowiedzi pośpiesznych, definitywnych, absolutnych, wcześniej przygotowanych, które zamykają każdą kwestię, rozwiązują każdy rodzaj problemów. Nie należy dawać odpowiedzi, która gasi pytanie. Należy zostawić pytanie otwarte. Prawdzie zawsze musi towarzyszyć skromność, gwarantowana przez pokorę. Prawda zwycięska, obwieszczona, nie ma nic wspólnego z tą prawdą, która zawsze jest samotna, "ukrzyżowana".

*****


Również insynuacje, pochlebstwa, próżność, przymilanie się, należą do rzeczy potępionych przez ósme przykazanie. Zatajenie zbliża się do fałszywego świadectwa. Faktycznie, świadek, który zataja fakty, przeszkadza w ustaleniu prawdy. Pozory mylą. Pozór zawsze jest zwodniczy. Niektórzy pod obłudnym pretekstem, aby powiedzieć wszystko, nic nie ukrywając, kończą na tym, że tak samo zwodzą bliźniego.

*****


W ósmym przykazaniu chodzi nie tyle o zgodność wypowiadanych sądów z rzeczywistością, ile o sposób bycia, o życie w prawdzie przed Bogiem i przed ludźmi. Pierwszym i ciągle najbardziej podstawowym warunkiem bycia i życia w prawdzie jest wierność prawdzie we własnym sumieniu. Nasza wierność wobec poznanej prawdy obejmuje:

* pełne poznanie całej prawdy dostępnej dla wszystkich

* świadectwo życia dawane prawdzie

* obronę danej przez Boga prawdy, nawet gdyby trzeba było ponieść śmierć męczeńską. Pod wpływem tak pojętej prawdy święty Augustyn sformułował postulat: "czynić siebie samego prawdziwym".

*****


Jan Paweł II wskazał na konieczność odkłamania naszego życia i na konieczność przywrócenia niczym niezastąpionego miejsca cnocie prawdomówności. Czeka nas wielka praca nad mową. Ojciec Święty powiedział: "Trzeba, aby ona kształtowała życie rodzin, środowisk, społeczeństw, środków przekazu, kultury, polityki i ekonomii. Przez dziesiątki ostatnich lat karmiono nas - przynajmniej publicznie - półprawdą, a nierzadko fałszem, który przybierał tylko pozory prawdy. Wypaczało to umysły i charaktery. Prawda - także w życiu prywatnym, osobistym przyjmowała charakter koniunkturalny — to, co w danej chwili było mile widziane i słyszane, interesowny — nie mówiono wszystkiego, aby się nie narażać, dostosowany do programów ideologicznych - wyraz "Bóg" zniknął całkowicie z życia publicznego. Pomijam już mniej lub więcej świadome kłamstwa i kampanie propagandowe przeciwko Kościołowi, ludziom Kościoła i tym, którzy mieli odwago być sobą, reprezentować inną od oficjalnie głoszonej prawdę".

*****


W świecie bez miłości kłamstwo jest stosunkowo skutecznym narzędziem w osiąganiu różnych korzyści. Zwierzęta, i to zarówno drapieżniki jak ich ofiary, nadają mnóstwo fałszywych komunikatów, żeby się wzajemnie oszukać. Również wśród ludzi kłamstwo jest nadzwyczaj skutecznym instrumentem w budowaniu świata bez miłości. Kłamie, bo chce cię przechytrzyć i wykorzystać. Kłamię, bo nie jesteś dla mnie partnerem... albo kłamię, bo się ciebie boję. Kłamstwo niemal zawsze sygnalizuje i umacnia istnienie w stosunkach miedzy ludzkich jakiejś formy przemocy, chęci wykorzystania, pogardy lub strachu. Kiedy zaś w takim nieludzkim świecie już się zakorzeniłem, kłamię również dlatego, że kłamstwo weszło w moja naturę.

*****


Pierwszym krokiem ku odbudowaniu w nas pełnego świadka prawdy — jest stanąć w pełnej prawdzie przed Bogiem, nazwać rzeczy po imieniu, wziąć na siebie rzeczywistą swoją winę i poddać się pod osąd prawdy Ewangelii. W ostatecznym rozrachunku odpadną wszystkie drugorzędne motywy, a pozostanie słowo: "Słowo, które wam powiedziałem, ono was sądzić będzie w dniu ostatecznym" (J 12,48). Nasza wiara stanie się kryterium, w jakim stopniu je przyjęliśmy i urzeczywistnili w naszym życiu, a w jakim stopniu pozostaliśmy na nie głusi, czyli w jakim stopniu pozostało ono w nas słowem bezużytecznym. Jan Paweł II mówił: "Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu oznacza: Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu, którym jest Jezus z Nazaretu. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw żadnemu bliźniemu, przeciw żadnemu człowiekowi. Chrystus został nazwany Świadkiem wiernym całej prawdy, którą usłyszał od Ojca niebieskiego, w wiernym życiu przed sądem i w obliczu śmierci. Przed trybunałem Piłata Jezus wyznaje: "Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie". Ostatnie słowa skierowane przez Chrystusa zmartwychwstałego do Apostołów brzmią: "Otrzymacie moc Ducha Świętego i będziecie moimi świadkami (głosicielami) w Jerozolimie, w całej Judei, w Samarii i aż po krańce ziemi". Dzieje Apostolskie dają wymowne świadectwo o tym, jak Apostołowie wypełniali to świadectwo: "Apostołowie z wielka mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wszyscy oni mieli wielką łaskę".

*****


Drugim wymogiem w stosunku do poznanej prawdy jest być jej wiernym, być świadkiem całej prawdy, pełnej prawdy, i to w znaczeniu teologicznym: "Kiedy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy". Świadectwo Chrystusa żyje w świadectwie Apostołów i jest przede wszystkim świadectwem o tym, że "tego Jezusa, który rękami bezbożnych został przybity do krzyża, Bóg wskrzesił z martwych, a my wszyscy jesteśmy tego świadkami". Być świadkiem Chrystusa dzisiaj, czyli być świadkiem tego, że Jezus żyje także i dzisiaj, to świadczyć skutecznie z mocą o Jego zmartwychwstaniu, to nic umniejszać, nie kaleczyć tej najważniejszej prawdy chrześcijaństwa, to świadczyć o tym, że Zmartwychwstały jest także dzisiaj ośrodkiem i sensem naszego życia. Przedmiotem naszego świadectwa jest drugi człowiek. "Drugi człowiek, każdy człowiek ma prawo do prawdy i pełnej prawdy" (Jan Paweł II).

Bóg jest Prawdą i każda prawda jest na swój sposób zakorzeniona w Bogu, a każde kłamstwo sprzeciwia się Bogu, bo jest Jego przeciwieństwem, zaprzeczeniem. Sprzeciwia się ono zarówno Bogu, jak i człowiekowi, który jest niejako Jego odbiciem. Nasze świadczenie prawdy o drugim człowieku zaczyna się od słuchania tego drugiego człowieka. Najczęściej słyszymy tylko to, co pragniemy usłyszeć, słuchamy wybiórczo, zatrzymujemy w pamięci to, co nam odpowiada, natomiast w niepamięć ulatuje to, co nie jest zgodne z naszym widzeniem prawdy. Słuchanie drugiego człowieka to wielka sztuka i wielka umiejętność. "Patrzymy z podziwem na ludzi, którzy wobec przemocy (na przykład w czasie okupacji) potrafili nie wydać, nie powiedzieć prawdy, ponieważ do tej prawdy nie miał prawa ten, który jej żądał, który ją wymusza! przemocą" (Jan Paweł II).

Z niepokojem patrzymy na to, czego teraz jesteśmy świadkami, mianowicie z jaką niefrasobliwością, jak nieodpowiedzialnie wypowiada się sądy o drugich. "Całe ludzkie bytowanie jest jakimś wielkim trybunatem. Wciąż się w różnych wymiarach odbywa ten sąd nad słowem człowieka, nad słowem, które on mówi" (Jan Paweł II). Wciąż nas pytają o to, co sądzisz o tym lub innym człowieku. Wciąż wypowiadamy nasze opinie, zdania o ludzkich wydarzeniach, o cudzych problemach. Mamy do tego prawo, niekiedy mamy nawet obowiązek dania świadectwa. Nie wolno nam jednak zapominać, że nasze osądy nie są wyjęte spod przykazania miłości i że nie prawda jest największym dobrem, lecz miłość. Jak mamy kochać naszych braci we wierze, tak według słów Apostoła Pawła mamy czynić (wypełniać) prawdę w miłości. Słowa mają moc świadectwa, ale słowa mogą też krzywdzić, ranić, a nawet zabijać. Stąd właśnie płynie szczególna odpowiedzialność za słowa, które wypowiadamy.

*****


Człowiek musi wybierać między świadectwem o prawdzie a tym, co mówi mu ojciec kłamstwa. Istnieją różne formy zniesławienia człowieka; obmowa, oszczerstwo, opinia wypowiedziana, która może pozbawić dobrego imienia na zawsze. Trudno osądzić właściwie motywy postępowania drugiego człowieka. Wystarczy, że półprawdę poda się za całą prawdę, że się ją nieco uściśli, ustawi według własnej miary, a taka półprawda stanie się obmową albo oszczerstwem. Z prawdą jest jak z miłością; nie zawsze jest czytelna i do końca uświadomiona. Tymczasem w tej właśnie sprawie Chrystus jest niesłychanie delikatny i wrażliwy: "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą, i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierza".

*****


Najczęściej nie znamy wewnętrznych motywów działania drugiego człowieka i osądzamy go na podstawie jego czynów zewnętrznych, które często odbiegają od właściwych intencji. Człowiek nie ma nad nami żadnej władzy, tym bardziej nie ma jej nad Bogiem, którego pragnie uczynić świadkiem wygodnej dla siebie samego rzeczywistości, którą nazywa prawdą. Szatan jest ojcem kłamstwa i nie masz w nim prawdy. Wszelka forma nieszczerości, obłudy i zakłamania to nic innego jak spełnianie żądań "ojca kłamstwa", których owocem jest kłamstwo i fałsz. Wszystko, co nie jest z prawdy (czyli z Boga), pochodzi od Złego (czyli od szatana). Dlatego najbardziej niezbędnym warunkiem prawdy jest wyrzeczenie się podstępu i zakłamania wewnętrznego. Świadectwo, które dajemy Bogu, ma być jednoznaczne i pełne. "Tak" ma być "tak"! "Nie" ma być "nie"! Przykład takiego świadectwa dał nam sam Chrystus w czasie procesu przed Sanhedrynem. Wezwany pod przysięgą przez Kajfasza, na pytanie: "Czy Ty jesteś Synem Bożym?" Jezus odpowiedział: "Tak, Ja nim jestem".

*****


"Nie miłujmy słowem, językiem, ale czynem i prawdą" (J 3,18). Prawda i miłość wzajemnie się warunkują. Prawda wyrażona w sposób uchybiający miłości nie jest i nie może być prawdą. Zwroty takie jak: "wygarnąłem mu całą prawdę", Jeszcze się przekonasz" lub podobne, nigdy nie są świadectwem prawdy, bo brak w nich miłości bliźniego, która jest większa niż prawda. Dopiero czynienie prawdy w miłości stanowi pełne kryterium prawdy. Prawda, mająca swoje źródło w Jezusie Chrystusie i w Jego słowie, wyrażająca się w prawości sumienia i serca, może być narzędziem uświęcenia i wolności. Prawda bez miłości jest tylko krzykiem nienawiści, zarozumiałością lub obroną własnego punktu widzenia.

"Słowo Boże jest prawdą i mocą tej prawdy dokonuje się uświęcenie". Słowo ludzkie powinno być narzędziem tej właśnie prawdy. Ten sam Chrystus, który się modlił o uświęcenie uczniów w prawdzie, powiedział też: "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli". Im więcej w nas prawdy, tym więcej w nas duchowej wolności. Dwie wypowiedzi Kard. Karola Wojtyły: "Człowiek może spotkać się z Bogiem w Duchu i Prawdzie. Na prawdzie opiera się też prawdziwa wolność człowieka. Człowiek spotyka się z Bogiem przez prawdę, a rozmija się z Nim przez nieprawdę".



Liczba wyświetleń strony: 10034287 * Liczba gości online: 13 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-19
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC