MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Siódme przykazanie



"Nie kradnij"

KKK 2401 Siódme przykazanie zabrania zabierania lub zatrzymywania niesłusznie dobra bliźniego i wyrządzania bliźniemu krzywdy w jakikolwiek sposób dotyczącej jego dóbr. Nakazuje sprawiedliwość i miłość w zarządzaniu dobrami materialnymi i owocami pracy ludzkiej. Z uwagi na wspólne dobro wymaga ono powszechnego poszanowania przeznaczenia dóbr i prawa do własności prywatnej. Życie chrześcijańskie stara się dobra tego świata ukierunkować na Boga i miłość braterską.

KKK 2402 Na początku Bóg powierzył ziemię i jej bogactwa wspólnemu zarządzaniu ludzkości, by miała o nią staranie, panowała nad nią przez swoją pracę i korzystała z jej owoców (Por. Rdz l, 26-29). Dobra stworzone są przeznaczone dla całego rodzaju ludzkiego. Ziemia jednak jest rozdzielona między ludzi, by zapewnić bezpieczeństwo ich życiu, narażonemu na niedostatek i zagrożonemu przez przemoc. Posiadanie dóbr jest uprawnione, by zagwarantować wolność i godność osób oraz pomóc każdemu w zaspokojeniu jego podstawowych potrzeb, a także potrzeb tych, za których ponosi on odpowiedzialność. Powinno ono pozwolić na urzeczywistnienie naturalnej solidarności między ludźmi.

KKK 2403 Prawo do własności prywatnej, nabytej lub otrzymanej w sposób sprawiedliwy, nie podważa pierwotnego przekazania ziemi całej ludzkości. Powszechne przeznaczenie dóbr pozostaje pierwszoplanowe, nawet jeśli popieranie dobra wspólnego wymaga poszanowania własności prywatnej, prawa do niej i korzystania z niej.

KKK 2404 "Człowiek, używając tych dóbr, powinien uważać rzeczy zewnętrzne, które posiada, nie tylko za własne, ale za wspólne w tym znaczeniu, by nie tylko jemu, ale i innym przynosiły pożytek" (Sobór Watykański II). Posiadanie jakiegoś dobra czyni jego posiadacza zarządcą Opatrzności; powinien pomnażać i rozdzielać jego owoce innym, a przede wszystkim swoim bliskim.

KKK 2405 Dobra produkcyjne – materialne lub niematerialne – jak ziemie czy fabryki wiedza czy zdolności wymagają troski ze strony ich posiadaczy, by przynosiły pożytek jak największej liczbie ludzi. Posiadacze dóbr użytkowych i konsumpcyjnych powinni ich używać z umiarkowaniem, zachowując najlepszą cząstkę dla gościa, chorego, ubogiego.

KKK 2406 Władza polityczna ma prawo i obowiązek – ze względu na dobro wspólne – regulować słuszne korzystanie z prawa własności (Por. Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 71; Jan Paweł II).

KKK 2407 W dziedzinie gospodarczej poszanowanie godności ludzkiej domaga się praktykowania cnoty umiarkowania, by panować nad przywiązaniem do dóbr tego świata, cnoty sprawiedliwości, by zabezpieczyć prawa bliźniego i dać mu to, co mu się należy, oraz solidarności, według "złotej zasady" i szczodrości Pana, który "będąc bogaty, dla nas stał się ubogim, aby nas ubóstwem swoim ubogacić" (2 Kor 8, 9). 

KKK 2408 Siódme przykazanie zabrania kradzieży, która polega na przywłaszczeniu dobra drugiego człowieka wbrew racjonalnej woli właściciela. Nie mamy do czynienia z kradzieżą, jeśli przyzwolenie może być domniemane lub jeśli jego odmowa byłaby sprzeczna z rozumem i z powszechnym przeznaczeniem dóbr. Ma to miejsce w przypadku nagłej i oczywistej konieczności, gdy jedynym środkiem zapobiegającym pilnym i podstawowym potrzebom (pożywienie, mieszkanie, odzież...) jest przejęcie dóbr drugiego człowieka i skorzystanie z nich (Por. Sobór Watykański II).

KKK 2409 Wszelkiego rodzaju przywłaszczanie i zatrzymywanie niesłusznie dobra drugiego człowieka, nawet jeśli nie sprzeciwia się przepisom prawa cywilnego, sprzeciwia się siódmemu przykazaniu. Dotyczy to: umyślnego zatrzymywania rzeczy pożyczonych lub przedmiotów znalezionych, oszustwa w handlu. wypłacania niesprawiedliwych wynagrodzeń, podwyższania cen wykorzystującego niewiedzę lub potrzebę drugiego człowieka.

Są moralnie niegodziwe: spekulacja, która polega na sztucznym podwyższaniu ceny towarów w celu osiągnięcia korzyści ze szkodą dla drugiego człowieka; korupcja, przez którą wpływa się na zmianę postępowania tych, którzy powinni podejmować decyzje zgodnie z prawem; przywłaszczanie i korzystanie w celach prywatnych z własności przedsiębiorstwa; źle wykonane prace, przestępstwa podatkowe, fałszowanie czeków i rachunków, nadmierne wydatki, marnotrawstwo. Świadome wyrządzanie szkody własności prywatnej lub publicznej jest sprzeczne z prawem moralnym i domaga się odszkodowania.

KKK 2410 Obietnice powinny być dotrzymywane i umowy ściśle przestrzegane, o ile zaciągnięte zobowiązanie jest moralnie słuszne. Znaczna część życia gospodarczego i społecznego zależy od wartości umów zawieranych między osobami fizycznymi lub prawnymi, w tym umów handlowych o kupnie lub sprzedaży, umowy o wynajmie lub o pracę. Każda umowa powinna być zawarta i wypełniona w dobrej wierze.

KKK 2411 Umowy podlegają sprawiedliwości wymiennej, która reguluje wymianę między osobami i między instytucjami z uwzględnieniem poszanowania ich praw. Sprawiedliwość wymienna obowiązuje w sposób ścisły; domaga się ochrony praw własności, spłaty długów i dobrowolnego wypełnienia zaciągniętych zobowiązań. Bez sprawiedliwości wymiennej nie jest możliwa żadna inna forma sprawiedliwości.

Odróżnia się sprawiedliwość wymienną od sprawiedliwości legalnej, która dotyczy tego, co obywatel słusznie winien jest wspólnocie, i od sprawiedliwości rozdzielczej, która reguluje to, co wspólnota winna jest obywatelom proporcjonalnie do ich wkładu i potrzeb.

KKK 2412 Na mocy sprawiedliwości wymiennej naprawienie popełnionej niesprawiedliwości wymaga zwrotu skradzionego dobra jego właścicielowi.

Jezus pochwala Zacheusza za jego postanowienie: "Jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie" (Łk 19, 8). Ci, którzy w sposób bezpośredni lub pośredni zawładnęli rzeczą drugiego człowieka, są zobowiązani do jej zwrotu lub, jeśli ta rzecz zaginęła, oddania równowartości w naturze bądź w gotówce, a także owoców i korzyści, które mógłby z niej uzyskać w sposób uprawniony jej właściciel. Do zwrotu są również zobowiązani, odpowiednio do odpowiedzialności i zysku, wszyscy ci, którzy w jakikolwiek sposób uczestniczyli w kradzieży bądź z niej korzystali, wiedząc o niej, na przykład ci, którzy ją nakazali, w niej pomagali lub ją ukrywali.

KKK 2413 Gry hazardowe (karty itd.) bądź zakłady nie są same w sobie sprzeczne ze sprawiedliwością. Stają się moralnie nie do przyjęcia, gdy pozbawiają osobę tego, czego jej koniecznie trzeba dla zaspokojenia swoich potrzeb i potrzeb innych osób. Namiętność do gry może stać się poważnym zniewoleniem. Nieuczciwe zakłady bądź oszukiwanie w grach stanowi materię poważną, chyba że wyrządzana szkoda jest tak mała, że ten, kto ją ponosi, nie mógłby w sposób uzasadniony uznać jej za znaczącą.

KKK 2414 Siódme przykazanie zakazuje czynów lub przedsięwzięć, które dla jakiejkolwiek przyczyny – egoistycznej czy ideologicznej, handlowej czy totalitarnej – prowadzą do zniewolenia ludzi, do poniżania ich godności osobistej, do kupowania ich, sprzedawania oraz wymiany, jakby byli towarem. Grzechem przeciwko godności osób i ich podstawowym prawom jest sprowadzanie ich przemocą do wartości użytkowej lub do źródła zysku. Św. Paweł nakazywał chrześcijańskiemu panu traktować swego chrześcijańskiego niewolnika "nie jako niewolnika, lecz... jako brata umiłowanego... w Panu" (Flm 16).

*****


Kiedy słyszymy: "Nie kradnij", to rozumiemy, że jest rzeczą moralnie złą przywłaszczać sobie cudzą własność. Ta prosta oczywistość Dekalogu wypisana jest zarazem w świadomości moralnej, czyli w sumieniu człowieka. Siódme przykazanie uwydatnia prawo osoby ludzkiej do posiadania rzeczy jako dóbr. Chodzi jednak przede wszystkim o osoby, o rzeczy ze względu na osoby. Człowiek potrzebuje rzeczy jako środków do życia. Człowiek dlatego otrzymał od Stwórcy władzę nad rzeczami: "Czyńcie sobie ziemię poddaną" (por. Rdz 1,28). Winien posługiwać się nimi w sposób ludzki. Ma zdolność ich przetwarzania wedle swoich potrzeb. Ma więc także i prawo posiadania ich celem przetwarzania. Dobra materialne służą nie tylko używaniu, ale także wytwarzaniu nowych dóbr. Człowiek ma do tego prawo, a nawet moralny obowiązek wytwarzania nowych dóbr dla siebie i dla drugich tak, aby całe społeczeństwo stawało się zasobniejsze - aby mogło bytować w sposób bardziej godny ludzkich istot.

Zagadnienie związane mniej lub bardziej pośrednio z siódmym przykazaniem Dekalogu domaga się gruntownego podjęcia pod kątem wychodzenia z kryzysu, który jest nie tylko ekonomiczny, ale także etyczny. Jest to wielkie zadanie całego współczesnego pokolenia. Przed stu laty ukazała się pierwsza tak zwana encyklika "społeczna" papieża Leona XIII Rerum novarum. Po stu latach stała się ona na nowo tematem, albowiem poruszone w niej zagadnienia pracy, własności, prawa posiadania środków produkcji w relacji do uniwersalnego prawa używania dóbr, którymi Stwórca obdarował wszystkich ludzi, są sprawami podstawowymi dla życia i moralności nie tylko poszczególnych osób i wspólnot, zwłaszcza rodzin, ale także całych społeczeństw i narodów, a ostatecznie całej kilkumiliardowej rodziny ludzkiej. Jest zadaniem szczególnie doniosłym dla naszego narodu i społeczeństwa, ażeby przezwyciężając następstwa ustroju, który okazał się ekonomicznie niewydolny, a etycznie szkodliwy, budować w ramach nowego ustroju sprawiedliwy ład, w którym ludzkie talenty nie będą się marnowały, a całość życia społeczno-ekonomicznego odzyska potrzebną równowagę.

W swoich dążeniach do ukształtowania nowej gospodarki, nowych układów ekonomicznych nie należy iść drogami na skróty, z pominięciem drogowskazów moralnych. "Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł?" (Mt 16,26). Jeżeli w realizowaniu tej reformy gospodarczej będą skrupulatnie przestrzegane zasady sprawiedliwości; jeśli każdy będzie się liczył nie tylko z interesem własnym, ale również z interesem społecznym; jeśli w działaniach gospodarczych nie zabraknie troski o najuboższych i najbardziej potrzebujących - wówczas Pan Bóg z pewnością pobłogosławi wysiłkom i nie tylko Polska dopracuje się dobrobytu, ale i atmosfera wzajemnych stosunków międzyludzkich stanie się zdrowsza i bardziej ludzka.

Mówiono w minionym okresie, mówiono tak milionom naszych braci ze Wschodu, że własność jest kradzieżą - prywatna własność jest kradzieżą. Człowiek musi się uwolnić od tej kradzieży, musi od własności prywatnej, zwłaszcza środków produkcji, przejść do kolektywu. W tym kolektywie społeczeństwo, a właściwie to państwo, a jeszcze bardziej właściwie to partia, dysponując całokształtem dóbr, przydziela wszystkim sprawiedliwie. I człowiek się odzwyczaił od posiadania. Przede wszystkim od posiadania dóbr wytwórczych, od produkcji, ta była napiętnowana jako synonim kapitalizmu, wstecznego. Przyzwyczaił się, został przyzwyczajony, został przymuszony.

Dziś się okazało, że jednak chyba własność prywatna dóbr produkcyjnych nie jest kradzieżą, że trzeba do niej wrócić. I ludzie bardzo często nie wiedzą jak. Ludzie muszą się tego na nowo uczyć, jak posiadać na własność dobra produkcyjne, jak produkować, a nie jest to tylko sprawa techniczna, jest to zarazem sprawa głęboko etyczna. Kościół o tym pamięta. Leon XIII o tym pamiętał, przed stu laty pisząc Rerum novarum. Produkowanie dóbr. Człowiek jako ten, który wytwarza, który siebie bogaci, nie żyje tylko dla siebie, nie produkuje dla siebie, ma bogacić społeczeństwo - nad tym czuwa władza społeczna, nad tym powinno czuwać państwo, a więc przesuwa się ten punkt w strukturze społeczeństwa, organizacji społeczeństwa, przesuwa się ten punkt, w którym trzeba nawiązywać do przykazania: "Nie kradnij". "Nie kradnij" to nie znaczy nie posiadaj, "nie kradnij" to nie znaczy nie wytwarzaj nowych dóbr, służąc innym, chociażby jako warsztat pracy. "Nie kradnij" to znaczy nie nadużywaj tej twojej władzy nad własnością, nie nadużywaj tak, że inni przez to stają się nędzarzami.

"Nie kradnij". Bóg jest zwięzły. Mówi krótko, nie nadużywa słów, ale te słowa pokrywają obszary życia ludzkiego bardzo rozległe i wymiary ludzkiego bytowania bardzo złożone.

*****


Z Bożymi przykazaniami wiąże się paradoks. Z jednej strony jest w człowieku wielka skłonność do dobrego. Tęsknimy za nim; czynienie dobra napełnia nas niepowtarzalną radością. Dlatego przykazania Boże budzą w normalnym człowieku spontaniczną aprobatę. Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie sięgaj po kłamstwo - te proste nakazy wydają nam się słuszne w sposób oczywisty. Niemal dziwimy się temu, że muszą być nam przypominane w przykazaniach.

Dlaczego nie zachowujemy Bożych przykazań? Jest to egocentryczne skrzywienie, które nieraz podpowiada nam, że komu jak komu, ale mnie to jednak należy się taryfa specjalna w podejściu do Bożych przykazań. Święty Augustyn świetnie to pokazał na przykładzie psychologii złodzieja. Praktycznie każdy złodziej uznaje, że przykazanie "Nie kradnij" jest słuszne. Dlatego każdy złodziej będzie głęboko oburzony, kiedy jakiś inny złodziej coś ukradnie jemu. Kiedy złodziej sam kradnie komuś drugiemu, to też nie dlatego - zauważa św. Augustyn - że on chce kraść. On tylko chce mieć coś, czego nie ma, a w swojej pokrętnej świadomości wyobraża sobie, że jeśli nie da się złapać, to wtedy nie on kradnie, tylko będzie to kradzież anonimowa. Złodziej nie rozumie, że "Nie kradnij" - znaczy "Nie kradnij". Jemu się wydaje, że to przykazanie w zasadzie obowiązuje wszystkich, ale jemu wolno zastosować czasem względem siebie taryfę ulgową. Ta właśnie egocentryczna pseudologika jest przyczyną wielu naszych grzechów, nawet tych najcięższych.

Na przykład każda normalna kobieta i każdy normalny mężczyzna wie, że przykazanie "Nie zabijaj" rozciąga się również na dzieci rozwijające się w łonie swoich matek. I naprawdę rzadko się zdarza, żeby ktoś dopuszczający się aborcji temu przeczył albo żeby uważał, iż przykazanie "Nie zabijaj" jego nie obowiązuje. Kobieta, która idzie do lekarza, uważa tylko, że w tak trudnej i szczególnej sytuacji, w jakiej się znalazła, przykazanie "Nie zabijaj" jej nie dotyczy.

Egocentryczne skrzywienie samorzutnie by się w nas prostowało, gdybyśmy bardziej na serio starali się rozpoznawać w drugim człowieku naszego bliźniego. Niezauważanie drugiego człowieka, nieliczenie się z jego dobrem i z jego wrażliwością jest drugą wielką przyczyną tego, że łamiemy Boże przykazania, mimo że przecież uznajemy ich słuszność. Złodziej by nie kradł, gdyby sobie uprzytomnił (i gdyby się tym przejął), że jego zły czyn krzywdzi drugiego człowieka. I w ogóle nie byłoby problemu aborcji, gdybyśmy pamiętali o tym, że również to dziecko, które się jeszcze nie urodziło, jest naszym bliźnim.

*****


Przykazanie, które mówi "Nie kradnij", powinno być przestrzegane w każdej sytuacji i wobec każdego. Okłamywanie towarzystw ubezpieczeniowych jest zawsze oszustwem, choć "nagrody" są olbrzymie. Oszukiwanie fiskusa jest nieuczciwością, chociaż podatki są ogromne. Ponadto, unikając podatków, wyrządza się krzywdę uczciwym obywatelom, którzy muszą płacić także za tych "przebiegłych". Wszelkie mszczenie, brudzenie albo przywłaszczanie sobie dóbr publicznych zawiera się w kategorii kradzieży. Akty wandalizmu dokonywane przez chuliganów w budkach telefonicznych, na murach miasta, w parkach miejskich, w pociągach, na sygnalizacji świetlnej i oświetleniu ulic, nie powinny być kwalifikowane jako zwykle nagany: to akty kradzieży dokonywane przeciw społeczności.

Winnymi kradzieży są także intelektualiści, którzy nie wahają się sięgać po prace naukowe i książki swoich mniej znanych kolegów, rozpowszechniając zaczerpnięte z nich idee jako własne. Kradną także wydawcy, którzy nędznie opłacają autorów i okradają ich ze zdobytych w pocie czoła praw. Nie godzi się żebrać pieniędzy na jakiś określony cel, a potem wydać je na inny, niedeklarowany (i nie zawsze możliwy do ujawnienia). Kradną wielkie międzynarodowe organizacje, towarzystwa dobroczynne lub społeczne, które zamiast przekazać datki (często otrzymane od średniozamożnych osób) właściwym odbiorcom czyli ubogim, przeznaczają je na opłacanie biurokracji, na wystrój biur, opłacanie podróży i pobytów w hotelach, przyznawanie okazałych stypendiów zbyt dużej ilości pracowników.

Zalegalizowanymi kradzieżami są (oprócz tego, że są obrazą powszechnego poczucia przyzwoitości) skandaliczne gaże wypłacane gwiazdom estrady czy mistrzom sportu. Nieprzyzwoitością są pensje menedżerów przemysłowych lub finansowych (którzy często są winni bankructwa powierzonych im firm...). Kradzież publicznych pieniędzy to także inkasowanie ich przez deputowanych do narodowych parlamentów lub ponadnarodowych, którzy wyróżniają się głównie nieobecnością na posiedzeniach, gdyż są zajęci zabieganiem o własne profity.

*****


- Kradną kwiaty na cmentarzach.
- Kradną w luksusowych butikach.
- Kradną w hotelach
- Kradną na stacjach benzynowych
- Kradnie się w biurach i w miejscach pracy, kiedy nie wykonuje się w należyty sposób obowiązków, za które otrzymuje się zapłatę,
- Kradnie się w domach spokojnej starości. Wykorzystuje się słaby słuch lub sen staruszków, aby wykraść im kilka banknotów. Ale nade wszystko, kiedyokrada się ich z biżuterii, która czasem nie ma wielkiej wartości, poza sentymentalną.
- Kradnie się w przedsiębiorstwach, angażując pracujących "na czarno", wykorzystując pracę nielegalnie przebywających osób, którym proponuje się śmieszną płacę, nieadekwatną do wykonanej przez nich pracy.
- Kradnie się w stołówkach szkolnych.
- Kradnie się, dolewając wody do wina, a nawet do mleka.
- Kradnie się, nazywając kawą mieszanki przedziwnego pochodzenia.
- Kradnie się także w rodzinach. Rodzice okradają dzieci, ponieważ nie zapewniają im wzorów i wartości, w które powinny być obowiązkowo zaopatrzone, nie dają im przykładów, nie ukazują właściwego modelu życia.

*****


Na co uwrażliwia nas siódme przykazanie Boże? Na to, że ręce, które otrzymaliśmy, nie służą tylko do tęgo, żeby brać, gromadzić, wyrywać, odbierać innym. Tych rąk trzeba także używać, aby darować, ofiarować, trzeba je oddawać do dyspozycji innych. Istnieje coś piękniejszego niż posiadanie - to jest darowanie. Posiadanie jest dozwolone i nie budzi wstydu tylko wtedy, kiedy ofiaruje możliwość szczodrego darowania. Najlepszym sposobem okazania Bogu wdzięczności za otrzymane dary jest umiejętność dzielenia się, partycypowania, solidarności. Prawdziwa wolność (wszystkie przykazania popierają wolność) polega na darowaniu. Darowanie pochodzi od Boga, ponieważ tylko Bóg jest wielkim Darczyńcą. Nie wystarczy, aby własność nie pochodziła z kradzieży. Powinna prowadzić ku szczodrości, ku otwartości na bliźniego. To zbyt mało, nie kraść. Trzeba, aby każdy potrzebujący bliźni mógł zawsze liczyć na naszą pomoc. Dobra nie należą wyłącznie do nas. Zdecydowanie nie należą do nas. One są także dla innych. Najpewniejszym sposobem, aby uczynić je trwałymi, jest przekształcenie ich w sakrament przyjaźni, braterstwa, solidarności i sprawiedliwości. Tylko w taki sposób nasze dobranie przepadną, ale zostaną przeniesione z nami po śmierci, umocnione w wieczności. Trzeba odkryć przyjemny smak uczciwości; odnaleźć radość pochwały naszej świadomości; doświadczyć upajającego poczucia wolności kroczenia z podniesioną głową; przywrócić prawo do "czynienia inaczej". Zamiast pozwolić się zdominować zachłanności, chciwości, obierając najkrótszą drogę kradzieży albo innego dyskusyjnego postępowania, jak wszelkiego rodzaju oszustwa, powinno się odnaleźć drogę oszczędności, prostoty, wstrzemięźliwego życia, trudu, zadowolenia z dobrze wykonanej pracy.



Liczba wyświetleń strony: 9444037 * Liczba gości online: 22 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC