MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Prymat św. Piotra



Zauważmy, jak wiele w Nowym Testamencie mówi się na temat prymatu Piotra. Zacznijmy od przypomnienia, że Piotr jest pierwszym z Apostołów, którego Chrystus Pan wybrał na świadka swojego zmartwychwstania. Kiedy uczniowie idący do Emaus wracają do Jerozolimy, dowiadują się od Apostołów: "Pan rzeczywiście zmartwychwstał i się ukazał Szymonowi" (Łk 24,34). Dopiero potem Jezus spotyka się z pozostałymi Apostołami (por. Łk 24, 33-36).

Również Apostoł Paweł, sporządzając listę spotkań Zmartwychwstałego ze swoimi przyjaciółmi, na pierwszym miejscu wymienia właśnie Piotra: „trzeciego dnia zmartwychwstał i ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu” (1 Kor 15,4n). Tego momentu, że Piotr jest pierwszym spośród Apostołów świadkiem zmartwychwstania Chrystusa, nie da się przecenić. Przypomnijmy sobie, co na temat znaczenia tej prawdy w całości naszej wiary mówi Apostoł parę wierszy dalej: „Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara. (...) Jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania” (1 Kor 15,14.19).

Piotr był ponadto pierwszym z Apostołów, który uwierzył w boskość Jezusa i tę swoją wiarę wyznał w obecności pozostałych uczniów (Mt 16,15n). Zapytajmy retorycznie: Czy może być w Bożym planie zbawienia faktem mało ważnym to, że właśnie Piotr jest pierwszym z grona Apostołów świadkiem tych dwóch najbardziej fundamentalnych prawd wiary chrześcijańskiej: że Jezus Chrystus jest Jednorodzonym Synem Bożym i że po swojej śmierci na krzyżu prawdziwie zmartwychwstał? W Kościele nieraz podkreślano, że istotą posługi Piotra jest gromadzenie rozproszonych uczniów wokół zmartwychwstałego Chrystusa i że jest to możliwe tylko na fundamencie jednoznacznej wiary, że jest On prawdziwym Bogiem, równym swojemu Przedwiecznemu Ojcu.

Co na wyznanie Piotra odpowiedział Chrystus Pan: „Ty jesteś Piotr, i na tej Skale zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego: cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związanie w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mt 16,18n).

Warto pamiętać, że wtedy, kiedy Pan Jezus upatrzył go sobie na pierwszego z Apostołem, Piotr był jeszcze bardzo niedojrzały w wierze. Ewangelista zapisuje, że wręcz natychmiast okazało się, że jest on jeszcze zupełnie niezdolny do rozumienia tajemnicy krzyża (por. Mt 16,21-23). Co więcej, w dzień próby miał zdradzić swojego Mistrza.

Pan Jezus niemal na chwilę przed zdradą Piotra ponawia swoją wolę, aby właśnie on był pierwszym z Apostołów. „Szymonie, Szymonie – zwrócił się do niego podczas Ostatniej Wieczerzy – oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę, ale Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. Ty, kiedy się nawrócisz, utwierdzaj braci twoich” (Łk 22,31n). To właśnie z tej wypowiedzi Pana Jezusa pochodzi katolicka nauka, że jednym z podstawowych zadań Piotra i jego następców w Kościele jest „utwierdzanie braci w wierze”.

W Ewangelii świętego Jana znajduje się jeszcze inny tekst mówiący o tym, jak bardzo Panu Jezusowi zależało na tym, żeby zostawić Kościołowi instytucję prymatu. Było to już po Zmartwychwstaniu. Pan Jezus, jakby nawiązując do potrójnego zaparcia się, pyta Piotra trzy razy: "Szymonie, synu Jana, czy ty mnie miłujesz?", i za każdym razem, uzyskawszy od niego pozytywną odpowiedź, powtarza: "Paś baranki moje, paś owce moje" (por. J 21, 15-17). Wydarzenie to jest dla katolickiej refleksji nad prymatem ważnym punktem odniesienia, ilekroć chcemy przypomnieć, że prymat w Kościele powinien być wypełniany w miłości do Chrystusa. Natomiast nie od rzeczy będzie tu jeszcze przypomnieć, że w momencie kiedy Apostoł Jan opisywał to wydarzenie, Piotr od trzydziestu lat już nie żył. Trudno o mocniejszy dowód, że Jan widział w prymacie Piotra bezcenny dar Zbawiciela dla Kościoła.

Nowy Testament mówi na temat prymatu Piotra jeszcze więcej. Przypatrzmy się na przykład tekstom, w których wylicza się imiona wszystkich dwunastu Apostołów. Jest takich katalogów w Nowym Testamencie cztery (Mt 10,2-4; Mk 3,16-19; Łk 6,14-16; Dz 1,13). Otóż znamienne, że - choć Apostołowie wymieniani są w różnej kolejności - na wszystkich czterech listach Piotr jest wymieniony na pierwszym miejscu, Ewangelista Mateusz zapisze nawet: „pierwszy Szymon, zwany Piotrem” (Mt 10,2).

I jeszcze jeden znamienny moment: Kiedy przypatrzymy się imionom poszczególnych Apostołów, okazuje się, że jedni z nich nosili imiona semickie, inni greckie, ale jednemu tylko Piotrowi Pan Jezus nadał nowe imię. Co więcej, Pan Jezus nazwał go po aramejsku Kefasem (J 1,42) i jeszcze Apostoł Paweł tak go najczęściej nazywa (1 Kor 1,12; 3,22; 9,5; 15,5; Ga 1,18; 2,9-14). Otóż jest to jedyny przypadek w całym Nowym Testamencie, że imię zostało przełożone na język grecki. Kefas był już w Kościele apostolskim nazwany Piotrem – najwyraźniej dlatego, żeby również chrześcijanie posługujący się greką wiedzieli, że imię to otrzymał od Zbawiciela razem z zadaniem, jakie mu powierzył Zbawiciel: „Ty jesteś Piotr „Skała” i na tej skale zbuduję mój Kościół”.

Zwróćmy jeszcze uwagę na to, że Piotr już przed męką Chrystusa Pana był uważany za przywódcę Apostołów (por. Mt 17,24; Łk 9,32). On też jest jedynym z Apostołów, którego Nowy Testament wyróżnia zwrotem „Piotr i Apostołowie”. „Idźcie, powiedzcie Jego uczniom i Piotrowi” (Mk 16,7) - mówi anioł do niewiast przy grobie Zmartwychwstałego. „Wtedy stanął Piotr razem z Jedenastoma” (Dz 2,14) – zapisuje autor Dziejów Apostolskich. I jeszcze dwa posobne zapisy: „Cóż mamy czynić, bracia? – zapytali w dzień Pięćdziesiątnicy Piotra i pozostałych Apostołów” (Dz 2,37). „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi - odpowiedział Piotr i Apostołowie” (Dz 5,29).

Jednoznacznie Piotr wypełnia funkcję głowy Apostołów już po odejściu Chrystusa Pana. Właśnie on przewodniczy wyborowi nowego Apostoła na miejsce Judasza (Dz 1,15nn). On reprezentuje młody Kościół w dniu Zesłania Ducha Świętego (Dz 2,14nn). Również później widzimy go wielokrotnie jako pierwszego w Kościele jerozolimskim (Dz 3,12nn; 5,3nn; 5,12; 5,29). Co szczególnie ważne: Piotr podejmuje przełomową dla Kościoła decyzję ochrzczenia pierwszego poganina (Dz 10), zaś w odnośnym opisie wyraźnie podkreślono, że uczynił to dzięki szczególnemu światłu Ducha Świętego (Dz 10,9-20), Wreszcie, Piotr przewodniczy Soborowi Jerozolimskiemu (Dz 15,7).

Czy Apostoł Piotr był biskupem Rzymu?

Pisze o tym on sam w swoim pierwszym liście: „Pozdrawia was ta, która jest w Babilonie razem z wami wybrana” (1 P 5,13). Że pierwsi chrześcijanie Rzym lubili określać symboliczną nazwą Babilonu, świadczy o tym Apokalipsa, zwłaszcza jej rozdział osiemnasty.

Tego, że Apostoł Piotr był biskupem Rzymu i że tam umarł śmiercią męczeńską, nigdy nie podważa się w Kościele prawosławnym. Wątpliwości na ten temat formułowane są jednak przez niektórych protestantów. Najczęściej jest to następujący zarzut: Dlaczego Apostoł Paweł, kiedy pisze List do Rzymian, w ogóle nie wspomina o Piotrze? Przecież gdyby Piotr był wówczas w Rzymie, milczenie to byłoby co najmniej dziwne.

Jednak zauważmy: Apostoł Paweł napisał dziewięć listów skierowanych do Kościoła w takim lub innym mieście - i w żadnym z nich nie pozdrawia pasterzy tego Kościoła. Owszem, przekazuje pozdrowienia różnym swoim prywatnym znajomym, ale o pasterzach danego Kościoła zupełnie milczy. Dlaczego? Jak to milczenie wytłumaczyć?

Otóż jest zupełnie nieprawdopodobne, żeby on - który tak bardzo troszczył się o jedność Kościoła - listy swoje przesyłał komu innemu, niż właśnie pasterzom danej miejscowości. Natomiast jest bardzo prawdopodobne, że w pasterzu widział on mistyczne uosobienie danej wspólnoty kościelnej i to go powstrzymywało od oddzielnego mówienia o danej wspólnocie i o jej pasterzu. Rzecz jasna, powyższe wyjaśnienie proszę przyjąć jako jedynie hipotetyczne.

Bo owo milczenie Listu do Rzymian o Apostole Piotrze wyjaśnia się również w ten sposób, że w momencie pisania tego listu - a datowany jest on na lata 58-60 - Apostoł Piotr tam jeszcze nie dotarł, albo dotarł tam dopiero niedawno, tak że nie był to jeszcze fakt powszechnie znany w Kościele. Jak wiadomo, męczeństwo obu Apostołów datowane jest na rok 66, może 67 - zatem byłoby jeszcze sporo czasu na przybycie do Rzymu Apostoła Piotra i jego tam działalność.

O tym, że Apostoł Piotr był biskupem Rzymu i że tam - w tym samym czasie co Apostoł Paweł - poniósł śmierć męczeńską, świadczy jednogłośnie starożytna tradycja chrześcijańska, a pierwsze jej świadectwa na ten temat pochodzą z końca I wieku. Tutaj ograniczę się do przytoczenia czterech ogromnie znamiennych świadectw z drugiej połowy II wieku. Wszystkie cztery mówią o tym, że Kościół w Rzymie założony został przez obu Apostołów, Piotra i Pawła, i że obaj w jednym czasie ponieśli w tymże Rzymie śmierć męczeńską.

Najpierw biskup Koryntu, Dionizy, w swoim liście do Kościoła w Rzymie - w tym fragmencie, który zachował się dzięki skrupulatności Euzebiusza z Cezarei - podkreśla szczególną więź, jaka łączy Kościół w obu tych miastach: „W Rzymie i Koryncie rosną szczepy sadzone rękoma Piotra i Pawła. Przecież obaj w naszym Kościele szczep ten sadzili i nieśli nam naukę. Tak samo w Italii. Razem nieśli naukę i w jednym czasie śmierć ponieśli męczeńską”.

Z kolei Tertulian, w swojej Preskrypcji przeciw heretykom formułuje tezę, że podstawowym kryterium prawowierności jest łączność z Kościołami założonymi przez Apostołów. Naszego tematu dotyczy następujący fragment: „Jeśli zaś jesteś w sąsiedztwie Italii, masz tam Rzym, którego powagę i my uznajemy. Jemu to Apostołowie całą naukę wraz z krwią swoją przelali. Tu Piotr upodobnił się w męce do Pana, tu Paweł został ukoronowany śmiercią Jana Chrzciciela, stąd Apostoł Jan, skoro nie poniósł żadnej szkody zanurzony we wrzącym oleju, został zesłany na wyspę”.

W podobnym duchu - choć jeszcze mocniej podkreślając prymat biskupów rzymskich - pisze święty Ireneusz w swoim dziele pt. Przeciw herezjom (3,3,2): „Ponieważ jednak wyliczenie sukcesji wszystkich Kościołów zajęłoby w niniejszym dziele zbyt wiele miejsca, przeto wskazując na następstwa największego i wszystkim znanego, przez dwu najchwalebniejszych Apostołów Piotra i Pawła założonego i ustanowionego w Rzymie Kościoła, który posiada tradycję od Apostołów i wiarę opowiadaną ludziom, a dochodzącą aż do nas drogą kolejnego następstwa biskupów - zawstydzamy tych wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób, ale nie tak jak trzeba, gromadzą koło siebie zwolenników, czy to dla swego upodobania, czy dla próżnej chwały, czy zaślepienia, czy fałszywych przekonań”.

Czwarte świadectwo, podobnie jak pierwsze, zachowało się dzięki Euzebiuszowi z Cezarei. Kapłan rzymski imieniem Gajus wspomina w nim o znajdujących się w Rzymie grobach Apostołów Piotra i Pawła, przy czym - co niezwykle znamienne - groby te uważa za zwycięskie trofea Kościoła w jego walce z siłami ciemności: „Ja zaś mogę pokazać trofea Apostołów. Wstąp na wzgórze Watykanu albo idź na drogę do Ostii, a znajdziesz tam trofea tych, którzy ten Kościół założyli”.

Otóż warto wiedzieć, że grób Apostoła Piotra został nawet zidentyfikowany przez archeologów. Rzeczywiście znajduje się na wzgórzu Watykanu, pod bazyliką św.Piotra.

Najstarsze świadectwa prymatu biskupów Rzymu

Przypomnijmy ważne teologiczne rozróżnienie prymatu (primatus) i papiestwa (papatus). Innymi słowy, czym innym jest prymat, czym innym sposób jego sprawowania. Prymat następcy Piotra jest dogmatem wiary katolickiej, ale sposób jego sprawowania podlegał w ciągu wieków i nadal będzie podlegał różnym ewolucjom.

Jakie są najstarsze świadectwa prymatu biskupów Rzymu? Zacznijmy od napisanego w roku ok. 95 listu Klemensa, biskupa rzymskiego, do Koryntian. Korynt był bardzo daleko od Rzymu, a w każdym razie Efez, gdzie żył jeszcze wtedy Apostoł Jan, był znacznie bliżej. Jednak w sytuacji, kiedy wśród chrześcijan Koryntu pojawiły się jakieś napięcia, właśnie z dalekiego Rzymu interweniuje biskup rzymski Klemens. "Prawdziwą radość nam sprawicie, jeśli usłuchacie tego, co piszemy w natchnieniu Ducha Świętego i uśmierzycie grzeszną namiętność swej zawiści, stosownie do napomnienia, jakie o pokoju i zgodzie dajemy w niniejszym liście. Oto posyłamy do was mężów wiernych i roztropnych, którzy wśród nas żyli nienagannie od wieku młodzieńczego aż do lat swoich. Oni to będą świadkami między wami a nami. To czynimy, bo macie wiedzieć, że wszelkich starań dokładaliśmy i dokładamy, by jak najrychlej u was pokój zapanował”

Klemens nie ogranicza się do perswazji, ale pisze jako ktoś władzę mający. Co więcej, mamy tu pierwsze świadectwo pojawienia się instytucji legatów papieskich.

Drugie, jakie się zachowało, świadectwo prymatu rzymskiego jest o kilkanaście lat późniejsze. Pochodzi ono z roku około 108, a jego autorem jest biskup Antiochii, Ignacy, wtedy stary już człowiek, właśnie skazany na śmierć i wieziony do Rzymu na wykonanie wyroku. Bardzo to zresztą intrygujące, dlaczego władze prześladowcze decydują się na duże koszty związane z przewiezieniem Ignacego pod eskortą dwóch żołnierzy aż do Rzymu, skoro przecież można było wykonać wyrok śmierci na miejscu, w Antiochii. Prawdopodobnie w Rzymie planowano wtedy jakieś uroczystości ku czci ostatecznego pokonania chrześcijaństwa – i w tym celu zwożono do stolicy najwybitniejszych jego przywódców. Tak czy inaczej, biskup Ignacy, płynąc na swoją egzekucję do Rzymu, ma sporo czasu, żeby pisać listy do różnych Kościołów, z którymi czuł się szczególnie związany. Listów tych zachowało się siedem, być może wszystkie. Otóż list do Kościoła rzymskiego jest napisany w tonie wyjątkowo uroczystym, a w jego wstępie, który za chwilę przeczytam, znajduje się jedna z formuł teologicznych, do której po dziś dzień chętnie sięgamy, kiedy chcemy wskazać to, co w prymacie papieża wydaje się najgłębsze. Formułę tę wyróżnię tłustym drukiem:

"Kościołowi, który zajmuje pierwsze miejsce, a leży w miejscowości przez Rzymian zamieszkałej, który jest godny Boga, godny czci, godny chwały, godny uwielbienia, godny powodzenia, godny świętości; który pierwsze zajmuje miejsce w związku miłości; który posiada prawo Chrystusa i nosi imię Ojcowskie". Myśl o przewodniczeniu w miłości i we wspólnocie miłości wręcz często pojawia się we współczesnej refleksji na temat prymatu papieża.

Niezwykłe jest świadectwo świętego Ireneusza, pochodzi ono z roku około180. Jego wielkie, pięciotomowe dzieło Adversus haereses, jest prawdziwą kopalnią wiadomości na temat ówczesnego gąszczu rozmaitych grup religijnych, przede wszystkim gnostyckich. Wiele z tych grup powoływało się na Jezusa i Ewangelie, i zwyczajnemu człowiekowi nie było łatwo zorientować się, gdzie jest chrześcijaństwo autentyczne. Święty Ireneusz daje tu bardzo prostą radę: Szukaj Kościołów, które zostały założone przez Apostołów i potrafią udowodnić, że zachowały sukcesję apostolską. Rzecz ciekawa, Ireneusz wymienia wyłącznie sukcesję Kościoła rzymskiego. Zwróćmy uwagę zwłaszcza na ostatnie zdanie tego niezwykłego świadectwa:

„Wskazując na następstwa największego i wszystkim znanego, przez dwu najchwalebniejszych Apostołów Piotra i Pawła założonego i ustanowionego w Rzymie Kościoła, który posiada tradycję od Apostołów i wiarę opowiadaną ludziom, a dochodzącą aż do nas drogą kolejnego następstwa biskupów - zawstydzamy tych wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób, ale nie tak jak trzeba, gromadzą koło siebie zwolenników, czy to dla swego upodobania, czy dla próżnej chwały, czy zaślepienia, czy fałszywych przekonań. Z tym bowiem Kościołem, dla jego naczelnego zwierzchnictwa, musi się zgadzać każdy Kościół, to znaczy wszyscy zewsząd wierni, bo w nim, przez tych, co są zewsząd, zachowała się tradycja Apostołów".

Tego typu świadectw starożytność chrześcijańska pozostawiła wiele. Może przeczytam jeszcze tylko dwa. Najpierw kanon 3 odbytego w roku 343 synodu w Sardyce (dzisiejsza Sofia): „Jeśli jakiś biskup został osądzony w jakiejś sprawie i myśli, że ma słuszną przyczynę, aby powtórnie wszczęto proces, wówczas zechciejcie uczcić, jeśli łaska, pamięć św. Piotra Apostoła. Niech ci, którzy rozpatrzyli sprawę, lub biskupi z sąsiedniej prowincji napiszą do Biskupa Rzymu. A jeśli on uzna, że należy wznowić proces, niech go wznowi i niech wyznaczy sędziów. Jeśli zaś osądzi, że sprawa nie zasługuje na to, by wznawiać rzeczy załatwione, co postanowi – zostanie potwierdzone”.

I jeszcze tekst soboru powszechnego w Efezie z roku 431: „Nikt nie wątpi i całemu światu jest znane, że święty i błogosławiony Piotr, głowa i książę Apostołów, filar wiary i fundament Kościoła katolickiego, otrzymał od Pana naszego Jezusa Chrystusa, Zbawcy rodu ludzkiego i Odkupiciela, klucze Królestwa oraz władzę odpuszczania i zatrzymywania grzechów. On to aż do tej chwili i na zawsze w osobach swych następców żyje i sprawuje władzę sądzenia".

Warto przypomnieć, że chociaż był to sobór powszechny, uczestniczyli praktycznie wyłącznie biskupi Wschodu. Nawet papieża tam nie było, byli jedynie legaci papiescy, przyjęci jednak przez zgromadzonych w Efezie biskupów. Zwróćmy jeszcze uwagę na charakterystyczne uzasadnienie, jakie znalazło się w soborowym wyroku przeciwko herezjarsze Nestoriuszowi: „Zobowiązani wymaganiami kanonów oraz listem Celestyna, naszego najświętszego ojca, współsługę w Bożych tajemnicę oraz biskupa Kościoła Rzymian...”.

Kongregacja Nauki Wiary, odpowiadając na wezwanie Ojca Świętego, postanowiła podjąć pogłębioną refleksję nad tym zagadnieniem i w tym celu zorganizowała sympozjum o charakterze ściśle doktrynalnym na temat: «Prymat Następcy Piotra», które odbyło się w Watykanie w dniach 2-4 grudnia 1996 r. i którego akta zostały opublikowane.

W orędziu skierowanym do uczestników sympozjum Ojciec Święty napisał: «Kościół katolicki jest świadom, że zachował posługę Następcy Piotra w duchu wierności Tradycji apostolskiej i w wierze Ojców». W dziejach Kościoła istnieje bowiem ciągłość w rozwoju doktryny o Prymacie. Opracowując niniejszy tekst, opublikowany jako załącznik do wspomnianych wyżej akt sympozjum, Kongregacja Nauki Wiary wykorzystała wkład uczonych uczestniczących w sympozjum, nie zamierzając jednak dokonywać jego syntezy ani wnikać w zagadnienia otwarte na nowe poszukiwania. Niniejsze «Uwagi» - powstałe na marginesie sympozjum - mają jedynie przypomnieć istotne elementy katolickiej nauki o Prymacie, który stanowi wielki dar Chrystusa dla Kościoła jako niezbędna posługa na rzecz jedności, a często był także - jak wiemy z historii - zabezpieczeniem wolności biskupów i Kościołów partykularnych przed ingerencjami władzy politycznej.

Źródło, cel i natura Prymatu

Pierwszy Szymon, zwany Piotrem». Od tego znamiennego podkreślenia pierwszeństwa Piotra rozpoczyna się w Ewangelii św. Mateusza lista dwunastu apostołów; także dwie pozostałe Ewangelie synoptyczne oraz Dzieje Apostolskie wymieniają na początku imię Szymona. Ta lista, mająca znaczenie bardzo doniosłego świadectwa, oraz inne fragmenty ewangeliczne ukazują wyraźnie i z prostotą, że kanon nowotestamentowy przyswoił sobie słowa Chrystusa odnoszące się do Piotra i do jego roli w grupie Dwunastu. Dlatego już w pierwszych wspólnotach chrześcijańskich, podobnie jak później w całym Kościele, utrwalił się obraz Piotra jako apostoła, który mimo swej ludzkiej ułomności został wyraźnie postawiony przez Chrystusa na pierwszym miejscu wśród Dwunastu oraz powołany do spełniania w Kościele osobnej i specyficznej funkcji. Piotr jest skałą, na której Chrystus zbuduje swój Kościół; jest tym, który po swoim nawróceniu nigdy już nie zachwieje się w wierze i będzie umacniał braci; jest wreszcie pasterzem, który będzie prowadził całą wspólnotę uczniów Chrystusa.

W osobie, misji i posłudze Piotra, w jego obecności i śmierci w Rzymie - poświadczonej przez najstarszą tradycję literacką i archeologię - Kościół dostrzega głęboką rzeczywistość, która pozostaje w istotnej relacji z jego własną tajemnicą komunii i zbawienia: Ubi Petrus, ibi ergo Ecclesia. Kościół od samego początku z coraz większą wyrazistością uświadamiał sobie, że tak jak istnieje sukcesja apostolska w posłudze biskupów, tak również posługa jedności powierzona Piotrowi stanowi element trwałej struktury Kościoła Chrystusowego, i że ta sukcesja jest związana z miejscem, w którym on poniósł śmierć męczeńską.

Na podstawie świadectwa Nowego Testamentu Kościół katolicki głosi jako naukę wiary, że Biskup Rzymu, spełniając posługę Prymatu w Kościele powszechnym, jest Następcą Piotra; ta sukcesja uzasadnia uprzywilejowaną pozycję Kościoła, który jest w Rzymie, wzbogaconego również przepowiadaniem i męczeństwem św. Pawła.

Już w Bożym zamyśle dotyczącym Prymatu jako «urzędu, który został powierzony przez Pana indywidualnie Piotrowi, pierwszemu z Apostołów, i ma być przekazywany jego następcom, objawiony zostaje cel Piotrowego charyzmatu, to znaczy «jedność wiary i wspólnoty» wszystkich wierzących. Biskup Rzymu jako Następca Piotra jest bowiem «trwałym i widzialnym źródłem i fundamentem jedności zarówno biskupów, jak i rzeszy wiernych», i stąd jest obdarzony szczególną łaską ministerialną, aby mógł służyć jedności wiary i komunii, która jest konieczna do wypełnienia zbawczej misji Kościoła.

Konstytucja Pastor aeternus Soboru Watykańskiego I wskazuje w prologu na cele Prymatu, następnie zaś w głównej części tekstu wyjaśnia, co stanowi treść, czyli zakres przysługującej mu władzy. Sobór Watykański II, potwierdzając ze swej strony i uzupełniając nauczanie Soboru Watykańskiego I, podjął przede wszystkim zagadnienie celu, podkreślając zwłaszcza tajemnicę Kościoła jako Corpus Ecclesiarum. Takie ujęcie pozwoliło ukazać z większą jasnością, że funkcja Prymatu Biskupa Rzymu i funkcja innych biskupów nie przeciwstawiają się sobie, ale istnieje między nimi pierwotna i zasadnicza harmonia.

Dlatego «gdy Kościół katolicki stwierdza, że funkcja Biskupa Rzymu odpowiada woli Chrystusa, nie oddziela tej funkcji od misji powierzonej wszystkim Biskupom jako 'zastępcom i legatom Chrystusa' (Lumen gentium, 27). Biskup Rzymu należy do ich 'kolegium', oni zaś są jego braćmi w posłudze. Zarazem należy stwierdzić, że kolegialność biskupów nie przeciwstawia się osobistemu sprawowaniu Prymatu ani nie powinna go umniejszać.

Wszyscy biskupi uczestniczą w sollicitudo omnium Ecclesiarum jako członkowie Kolegium Biskupów, będącego kontynuacją Kolegium Apostołów, do którego należała także postać tak niezwykła jak św. Paweł. Ten powszechny wymiar ich episkopé (czuwania) jest nierozerwalnie związany z partykularnym wymiarem powierzonych im urzędów. W przypadku Biskupa Rzymu - który jest Zastępcą Chrystusa w sposób właściwy dla Piotra jako Głowa Kolegium Biskupów - sollicitudo omnium Ecclesiarum zyskuje szczególną moc, ponieważ łączy się z nią pełna i najwyższa władza w Kościele: władza rzeczywiście biskupia, nie tylko najwyższa, pełna i powszechna, ale także bezpośrednia nad wszystkimi - zarówno pasterzami, jak i poszczególnymi wiernymi . Posługa Następcy Piotra nie oddziałuje zatem z zewnątrz na poszczególne Kościoły partykularne, ale jest wpisana w samo serce każdego Kościoła partykularnego, w którym «prawdziwie obecny jest i działa (...) Kościół Chrystusowy, i dlatego zawiera w sobie otwartość na posługę jedności. Ten wewnętrzny związek posługi Biskupa Rzymu z każdym Kościołem partykularnym jest także wyrazem wzajemnego przenikania się Kościoła powszechnego i Kościoła partykularnego.

Episkopat i Prymat, wzajemnie związane i nierozłączne, pochodzą z ustanowienia Bożego. W procesie historycznego rozwoju powstały też - z ustanowienia Kościoła - pewne formy organizacji kościelnej, w których również realizowana jest zasada Prymatu. W szczególności Kościół katolicki jest w pełni świadom funkcji, jaką spełniały w starożytnym Kościele stolice apostolskie, zwłaszcza te, które uważano za Piotrowe, czyli Antiochia i Aleksandria: stanowiły one punkty odniesienia dla Tradycji apostolskiej, wokół których rozwinął się system patriarchalny; system ten jest przejawem kierowania Kościołem przez zwyczajną Opatrzność Bożą i od samego początku kryje w sobie związek z tradycją Piotrową.

Aby sprawowanie posługi Piotrowej «nie utraciło nic ze swojej autentyczności i przejrzystości, należy je rozpatrywać w perspektywie Ewangelii, to znaczy w świetle jego istotnego związku ze zbawczą tajemnicą Chrystusa i z budowaniem Kościoła. Prymat różni się swoją istotą i sposobem sprawowania od form rządzenia istniejących w ludzkich społecznościach: nie jest to urząd koordynujący ani kierowniczy, nie można go sprowadzić do prymatu honorowego ani też pojmować jako monarchii typu politycznego.

Tak jak wszyscy wierni Biskup Rzymu musi być uległy słowu Bożemu i wierze katolickiej, jest gwarantem posłuszeństwa Kościoła i - w tym znaczeniu - jest servus servorum. Nie podejmuje decyzji samowolnie, ale wyraża wolę Boga, który przemawia do człowieka w Piśmie Świętym, przeżywanym i interpretowanym przez Tradycję; innymi słowy, episkopé Prymatu ma granice, które wynikają z Bożego prawa i z nienaruszalnej boskiej konstytucji Kościoła, zawartej w Objawieniu. Następca Piotra jest skałą, która przeciwstawiając się samowoli i konformizmowi gwarantuje bezwzględną wierność słowu Bożemu: wynika z tego również charakter męczeński jego Prymatu, który obejmuje także osobiste świadectwo posłuszeństwa krzyżowi.

Cechy charakterystyczne sprawowania Prymatu powinny być rozumiane w świetle dwóch podstawowych przesłanek, którymi są jedność Episkopatu i biskupi charakter samego Prymatu. Ponieważ Episkopat jest rzeczywistością «jedną i niepodzielną», Prymat Papieża obejmuje również zdolność skutecznego służenia jedności wszystkich biskupów i wszystkich wiernych, a Papież sprawuje go «na różnych płaszczyznach, czuwając nad głoszeniem słowa, nad sprawowaniem sakramentów i liturgii, nad misją, nad dyscypliną i życiem chrześcijańskim»; na tych płaszczyznach wszyscy w Kościele - biskupi i pozostali wierni - z woli Chrystusa winni są posłuszeństwo Następcy Piotra, który jest także gwarantem uprawnionej różnorodności obrządków, form dyscyplinarnych i struktur kościelnych na Wschodzie i na Zachodzie.

Prymat Biskupa Rzymu, ze względu na jego charakter biskupi, urzeczywistnia się przede wszystkim przez przekazywanie słowa Bożego; zawiera się w nim zatem specyficzna i wyjątkowa odpowiedzialność za misję ewangelizacyjną, jako że wspólnota kościelna jest rzeczywistością ze swej istoty przeznaczoną do tego, aby wzrastać: «Obowiązek ewangelizacji należy uważać za łaskę i właściwe powołanie Kościoła; wyraża on najprawdziwszą jego właściwość».

Biskupie zadanie przekazywania słowa Bożego, jakie spoczywa na Biskupie Rzymu, jest realizowane także wewnątrz całego Kościoła. W tym sensie sprawuje on najwyższy i powszechny urząd nauczycielski ; funkcja ta zakłada charyzmat, jakim jest szczególna asystencja Ducha Świętego, dana Następcy Piotra, która obejmuje w pewnych przypadkach także przywilej nieomylności. Podobnie jak «wszystkie Kościoły trwają w pełnej i widzialnej komunii, bo wszyscy Pasterze są w jedności z Piotrem, a tym samym w jedności Chrystusa», tak też i biskupi są świadkami Boskiej i katolickiej prawdy, gdy nauczają w komunii z Biskupem Rzymu.

Wraz z funkcją nauczycielską Prymatu misja Następcy Piotra, pełniona w całym Kościele, obejmuje władzę sprawowania rządów kościelnych poprzez akty, które są niezbędne lub wskazane dla umocnienia lub obrony jedności wiary i komunii: należy do nich zaliczyć - na przykład - zlecenie wyświęcenia nowych biskupów, przyjęcie od nich wyznania wiary katolickiej, dopomaganie wszystkim w wytrwaniu w wyznawanej wierze. Jest oczywiste, że istnieje jeszcze wiele innych możliwych sposobów - mniej lub bardziej związanych z przejściowymi okolicznościami - realizacji tej posługi jedności: wydawanie praw dla całego Kościoła, ustanawianie struktur duszpasterskich służących różnym Kościołom partykularnym, nadawanie mocy wiążącej postanowieniom synodów partykularnych, zatwierdzanie ponaddiecezjalnych zgromadzeń zakonnych itp. Ze względu na to, że Prymat ma status władzy najwyższej, nie istnieje żadna instancja, przed którą Biskup Rzymu byłby prawnie zobowiązany zdawać sprawę z tego, jak wykorzystuje otrzymany dar: «prima sedes a nemine iudicatur». To jednak nie oznacza, że Papież ma władzę absolutną. Wsłuchiwanie się w głos Kościołów jest bowiem charakterystyczną cechą posługi jedności, a także konsekwencją jedności kolegium biskupiego oraz sensus fidei całego Ludu Bożego; wydaje się przy tym, że ta więź jest ze swej istoty obdarowana większą siłą i pewnością niż instancje prawne, przed którymi Biskup Rzymu miałby odpowiadać - co zresztą jest hipotezą niedopuszczalną, ponieważ pozbawioną podstaw. Ostateczna i nieprzekazywalna odpowiedzialność Papieża ma najlepszą gwarancję z jednej strony w zakorzenieniu w Tradycji i w braterskiej komunii, a z drugiej - w ufności w asystencję Ducha Świętego, który rządzi Kościołem.

Jedność Kościoła, do której przyczynia się w szczególny sposób posługa Następcy Piotra, osiąga najwyższy wyraz w Ofierze Eucharystycznej, która stanowi centrum i źródło kościelnej komunii; koniecznym oparciem dla tej komunii jest także jedność Episkopatu. Dlatego też «każda celebracja eucharystyczna dokonuje się nie tylko w jedności z własnym biskupem, ale także z Papieżem, z Kolegium Biskupów, z duchowieństwem i całym ludem. Każda ważna celebracja Eucharystii wyraża tę powszechną komunię z Piotrem i z całym Kościołem lub też przywołuje ją obiektywnie», jak to dzieje się w przypadku Kościołów, które nie są w pełnej komunii ze Stolicą Apostolską.

«Kościół pielgrzymujący, w swoich sakramentach i instytucjach, które należą do obecnego wieku, posiada postać tego przemijającego świata». Także z tego powodu niezmienna natura Prymatu Następcy Piotra wyraziła się w ciągu wieków w różnych formach jego sprawowania, dostosowanych do okoliczności życia Kościoła, pielgrzymującego przez zmieniający się świat.

Konkretne formy sprawowania posługi Piotrowej są dla niej charakterystyczne w takiej mierze, w jakiej stanowią wierną realizację - w konkretnych okolicznościach czasu i miejsca - wymogów, które wynikają z ostatecznego celu właściwego Prymatowi (jedność Kościoła). Większy lub mniejszy zasięg tych konkretnych form będzie w każdej epoce historycznej zależał od necessitas Ecclesiae. Duch Święty pomaga Kościołowi poznawać tę necessitas, a Biskup Rzymu, wsłuchując się w głos Ducha działającego w Kościołach, stara się znaleźć odpowiedź oraz udziela jej w momencie, gdy uzna to za stosowne, i w wybranej przez siebie formie.

Tak więc próby określenia minimalnego zakresu funkcji sprawowanych w przeszłości nie są właściwą drogą do wyodrębnienia tego, co stanowi istotę nauki wiary o kompetencjach Prymatu. Dlatego sam fakt, że określone zadanie było w pewnej epoce historycznej realizowane przez Papieża w ramach Prymatu, nie oznacza, że to zadanie w sposób konieczny musi być zawsze zastrzeżone Biskupowi Rzymu; i odwrotnie, sam fakt, że dana funkcja nie była poprzednio sprawowana przez Papieża, nie upoważnia do wyciągnięcia wniosku, że funkcja ta nigdy w przyszłości nie może wejść w zakres kompetencji Prymatu.

Tak czy inaczej, należy przede wszystkim stwierdzić, że rozeznanie dotyczące zgodności między naturą posługi Piotrowej a ewentualnymi formami jej sprawowania winno być podjęte in Ecclesia, to znaczy pod działaniem Ducha Świętego i w braterskim dialogu Biskupa Rzymu z innymi biskupami, zgodnie z konkretnymi potrzebami Kościoła. Zarazem jednak jest oczywiste, że tylko Papież (lub Papież wraz z Soborem powszechnym) ma - jako Następca Piotra - władzę i prawo powiedzieć ostatnie słowo na temat sposobów sprawowania własnej posługi pasterskiej w Kościele powszechnym.

Przypominając istotne elementy katolickiej nauki o Prymacie Następcy Piotra, Kongregacja Nauki Wiary zachowuje przekonanie, że autorytatywne potwierdzenie tych zasad doktrynalnych pozwoli wyraźniej ukazać, w jakim kierunku należy iść dalej. Przypomnienie to pomoże również uniknąć istniejącej zawsze możliwości ponownego pojawienia się interpretacji cząstkowych i jednostronnych, już w przeszłości odrzuconych przez Kościół (febronianizm, gallikanizm, ultramontanizm, koncyliaryzm itp.). Przede wszystkim zaś, patrząc na posługę Sługi sług Bożych jako na wielki dar miłosierdzia Bożego ofiarowany Kościołowi, znajdziemy wszyscy - dzięki łasce Ducha Świętego - silną motywację, aby w codziennym pielgrzymowaniu Kościoła przeżywać i wiernie zachowywać rzeczywistą i pełną jedność z Biskupem Rzymu w taki sposób, jakiego pragnie Chrystus .

15. Pełna komunia, jaka zgodnie z wolą Chrystusa ma istnieć pomiędzy tymi, którzy uważają się za Jego uczniów, wymaga wspólnego uznania powszechnej posługi kościelnej, «w której wszyscy Biskupi czują się zjednoczeni z Chrystusem, a wszyscy wierni znajdą umocnienie swojej wiary». Kościół katolicki wyznaje, że jest nią posługa Prymatu Biskupa Rzymu, Następcy Piotra, oraz utrzymuje z pokorą, że «komunia Kościołów partykularnych z Kościołem Rzymu oraz ich Biskupów z Biskupem Rzymu jest w Bożym zamyśle podstawowym warunkiem pełnej i widzialnej komunii». W historii papiestwa nie brakło ludzkich błędów i poważnych nawet uchybień: sam Piotr uznał, że jest grzesznikiem. Piotr, człowiek słaby, został wybrany jako skała właśnie po to, aby było oczywiste, że zwycięstwo należy tylko do Chrystusa, a nie jest wynikiem wysiłków ludzkich. Chrystus pragnie nieść swój skarb poprzez czasy w kruchych naczyniach: w ten sposób ludzka słabość staje się znakiem prawdziwości Bożych obietnic.

Kiedy i jak zostanie osiągnięta tak bardzo upragniona jedność wszystkich chrześcijan? «Jak to uzyskać? Pokładając nadzieję w Duchu, który umie oddalić od nas widma przeszłości i bolesne wspomnienia podziału; On umie obdarzyć nas rozsądkiem, mocą i odwagą, abyśmy mogli podjąć niezbędne kroki i by dzięki temu nasze wysiłki stawały się coraz bardziej autentyczne». Wszyscy jesteśmy wezwani, aby powierzyć się Duchowi Świętemu, aby powierzyć się Chrystusowi, powierzając się Piotrowi.

Kard. JOSEPH RATZINGER Prefekt



Liczba wyświetleń strony: 10717385 * Liczba gości online: 32 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC