MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Od kogo św. Paweł otrzymał Ewangelię



Paweł nie otrzymał Ewangelii w przekazie ustnym od tych, którzy spotykali żyjącego Chrystusa. Otrzymał ją bezpośrednio od Zmartwychwstałego Pana, którego spotkał pod Damaszkiem. Fakt, że nie jest ta nauka wytworem ludzkim i nie otrzymał jej od kogoś innego, ani go jej nie nauczono, wskazuje, że nie miał on powodu zabiegać o uznanie czy zadowolenie swoich nauczycieli. Judaizujący zarzucali Pawłowi, że jego nauka nie pochodziła wprost od Chrystusa (Paweł nie był naocznym świadkiem głoszonej przez Niego Ewangelii i Jego cudów), lecz od innych apostołów, i że złagodził Ewangelię zwiastowaną poganom, usuwając z niej nakaz zachowania żydowskich praktyk (por. Katolicki Komentarz Biblijny, wyd. II, Warszawa 2004).

Zarówno apostołowie z Jerozolimy jak i św. Paweł głosili prawdziwą naukę Chrystusa. Apostołowie otrzymali ją od Pana, gdy słuchali Jego słowa i patrzyli na cuda, które czynił. Paweł otrzymał to wszystko w swoim nawróceniu. Chrystus zmartwychwstały objawił mu swoją Ewangelię. Naukę, którą otrzymał Paweł, była tą samą, którą przyjęli i zrozumieli apostołowie Jezusa, kiedy otrzymali Ducha Świętego.

Paweł od chwili spotkania Chrystusa Zmartwychwstałego, czyli od czasu wydarzeń spod Damaszku, miał głęboką świadomość bycia apostołem Chrystusa: „Paweł, sługa Chrystusa Jezusa, z powołania apostoł, przeznaczony do głoszenia Ewangelii Bożej” (Rz 1,1). W innym Liście napisał: „Paweł, z woli Bożej powołany na apostoła Jezusa Chrystusa, i Sostenes, brat (1 Kor 1,1). Miał także głęboką świadomość bycia apostołem pogan: „Do was zaś, pogan, mówię: będąc apostołem pogan, przez cały czas chlubię się posługiwaniem swoim” (Rz 11,13).

Paweł mówi także o swoim widzeniu Chrystusa, dając tym samym odpowiedź tym, którzy mu zarzucali brak spotkania Pana: „Czyż nie jestem wolny? Czy nie jestem apostołem? Czyż nie widziałem Jezusa, Pana naszego? Czyż nie jesteście moim dziełem w Chrystusie? (1 Kor 9,1). Uznaje równocześnie, że apostołem jest ten, który w imię Jezusa Chrystusa „rodzi” innych do wyznawania wiary w Niego: „Jeżeli nawet nie jestem apostołem dla innych, dla was na pewno nim jestem. Albowiem wy jesteście pieczęcią mego apostołowania w Panu” (1 Kor 9,2).

Paweł był świadomy, że nauka, którą głosi, została mu dana nie przez apostołów Pana w Jerozolimie, lecz bezpośrednio została mu udzielona przez Jezusa: „Paweł, apostoł nie z ludzkiego ustanowienia czy zlecenia, lecz z ustanowienia Jezusa Chrystusa i Boga Ojca, który Go wskrzesił z martwych” (Ga 1,1); oraz: „Paweł, sługa Boga i apostoł Jezusa Chrystusa, [posłany do szerzenia] wśród wybranych Bożych wiary i poznania prawdy wiodącej do życia w pobożności” (Tt 1,1).

Pojawia się pytanie, czy był on świadomy swojego ustanowienia apostołem? Znajdujemy odpowiedź w Pierwszym Liście do Tymoteusza 2,7: „Ze względu na nie, ja zostałem ustanowiony głosicielem i apostołem - mówię prawdę, nie kłamię - nauczycielem pogan we wierze i prawdzie”. Głosicielem i apostołem czego? Tego, że Jezus „wydał siebie samego na okup za wszystkich – oto świadectwo jakie dał w swoim czasie. Ja zostałem ustanowiony głosicielem tego i apostołem” (1 Tm 2,6-7).

Proszę zwrócić uwagę na Sobór jerozolimski. Była to narada apostołów i starszych Kościoła opisana w Dziejach Apostolskich. Część uczestników soboru (określona w Dziejach Apostolskich jako: "nawróceni ze stronnictwa faryzeuszów"), opowiadała się za utrzymaniem żydowskich zwyczajów rytualnych i narzuceniem ich nowo nawróconym poganom. Natomiast Paweł z Tarsu i Barnaba (reprezentanci gminy antiocheńskiej) byli za zniesieniem zasad rytualnych Prawa Mojżeszowego, a zwłaszcza przeciw wymaganiu przestrzegania ich przez nawróconych pogan. Udało im się przekonać pozostałych uczestników i od tej pory chrześcijanie nie musieli poddawać się obrzezaniu ani zachowywać świąt żydowskich. Decyzje zawarte na tym soborze istotnie wpłynęły na rozwój chrześcijaństwa w środowisku pogańskim i na jego wyodrębnienie się z judaizmu.

Nauka Pawła w odniesieniu do pogan nie była inna. Takie przekonanie usiłowali wprowadzić „nawróceni ze stronnictwa faryzeuszów”, którzy chcieli wprowadzić w Kościele wymóg obrzezania i przestrzegania Tory przez nawróconych pogan. Św. Paweł w świetle spotkania ze zmartwychwstałym Chrystusem zrozumiał, że z chwilą przejścia na Ewangelię Jezusa Chrystusa poganom nie były już niezbędne: obrzezanie, reguły dotyczące pożywienia oraz szabatu jako oznaki sprawiedliwości. Paweł jasno dawała do zrozumienia, że Chrystus jest naszą sprawiedliwością i "sprawiedliwe" jest to wszystko, co jest z Nim zgodne. Nie są zatem konieczne inne oznaki, aby być sprawiedliwym. W Liście do Galatów Paweł opisuje w kilku słowach przebieg posiedzenia z entuzjazmem przypominając, że Ewangelię wolności od Prawa przyjęli Jakub, Kefas i Jan, "filary", którzy podali jemu i Barnabie prawicę na znak eklezjalnej wspólnoty w Chrystusie (por. Ga 2,9). Proszę zauważyć, że nie ma różnicy w tak ważnej kwestii odnoszącej się do nauczania „filarów” ówczesnego Kościoła, apostołów Jezusa Chrystusa a św. Pawłem.

Warto zwrócić naszą uwagę jeszcze na jedno wydarzenie między św. Piotrem a św. Pawłem. Mam na uwadze incydent w Antiochii Syryjskiej, który dowodzi wewnętrznej wolności, jaką cieszył się Paweł: jak zachowywać się przy stole z udziałem wierzących pochodzenia żydowskiego i tych wywodzących się od pogan? Ujawnia się tu inne epicentrum przestrzegania Prawa mojżeszowego: rozróżnienie między potrawami czystymi i nieczystymi, które głęboko różniło praktykujących Żydów od pogan. Początkowo Piotr dzielił stół z jednymi i drugimi; jednakże po przybyciu niektórych chrześcijan związanych z Jakubem, "bratem Pańskim" (Ga 1,19), zaczął on unikać przy stole kontaktów z poganami, aby nie gorszyć tych, którzy przestrzegali nadal praw dotyczących czystości pokarmowej; decyzję tę podzielał Barnaba. Wybór ten dzielił głęboko chrześcijan przybyłych z obrzezania i tych pochodzenia pogańskiego. Postępowanie to, które naprawdę zagrażało jedności i wolności Kościoła, wywołało gwałtowne reakcje Pawła, który posunął się do oskarżenia Piotra i innych o zakłamanie: "Jeżeli ty, choć jesteś Żydem, żyjesz według obyczajów przyjętych wśród pogan, a nie wśród Żydów, jak możesz zmuszać pogan do przyjmowania zwyczajów żydowskich?" (Ga 2,14).

W rzeczywistości inne były obawy Pawła z jednej strony oraz Piotra i Barnaby z drugiej: dla tych ostatnich rozdział od pogan był sposobem, by ochronić i nie gorszyć wierzących, pochodzących z judaizmu; dla Pawła stanowił natomiast ryzyko opacznego rozumienia powszechnego zbawienia w Chrystusie, dostępnego zarówno poganom, jak i Żydom. Jeśli usprawiedliwienie możliwe jest tylko na mocy wiary w Chrystusa, zgodności z Nim, bez żadnego działania Prawa, jaki sens ma dalsze przestrzeganie czystości pożywienia przy okazji wspólnych posiłków? Jest bardzo prawdopodobne, że cele Piotra i Pawła były odmienne: pierwszy nie chciał utracić Żydów, którzy przystąpili do Ewangelii, drugi natomiast nie chciał pomniejszyć zbawczego znaczenia śmierci Chrystusa dla wszystkich wierzących.

Paweł nie otrzymał sukcesji od apostołów. „Co mam czynić, Panie?” (Dz 22, 10). W tym pytaniu wyraził swoją wiarę w Jezusa. Odtąd tylko On będzie jego jedynym Panem i Zbawcą. W tym pytaniu Paweł wyraził także całą swoją gotowość uczynienia wszystkiego, o co go poprosi Jezus. Tym pytaniem oddał do dyspozycji Jezusowi swoje nieprzeciętne zalety umysłu i serca, swoją niespożytą energię i gorliwość. Przez to pytanie zaczął wyrastać na Apostoła Narodów. Jezus nie odpowiedział Pawłowi, co ma czynić i co będzie czynił przez całe życie. Posłał go do wspólnoty Kościoła: „Wstań, idź do Damaszku, tam ci powiedzą wszystko, co masz czynić” (Dz 22, 10). Przy spotkaniu z Ananiaszem, przedstawicielem Kościoła, Szaweł przejrzał i dowiedział się, co będzie czynił. Będzie przez całe życie świadkiem zmartwychwstałego Pana, z którym spotkał się osobiście pod Damaszkiem. Usłyszał: „wobec wszystkich ludzi będziesz świadczył o tym, co widziałeś i słyszałeś” (Dz 22, 15).

Niezwykły w swojej treści i znaczeniu jest tekst z Dziejów Apostolskich (22,12-21), który pozwolę sobie przytoczyć w całości: „Niejaki Ananiasz, człowiek przestrzegający wiernie Prawa, o którym wszyscy tamtejsi Żydzi wydawali dobre świadectwo, przyszedł, przystąpił do mnie i powiedział: "Szawle, bracie, przejrzyj!" W tejże chwili spojrzałem na niego, on zaś powiedział: "Bóg naszych ojców wybrał cię, abyś poznał Jego wolę i ujrzał Sprawiedliwego i Jego własny głos usłyszał. Bo wobec wszystkich ludzi będziesz świadczył o tym, co widziałeś i słyszałeś. Dlaczego teraz zwlekasz? Ochrzcij się i obmyj z twoich grzechów, wzywając Jego imienia!" A gdy wróciłem do Jerozolimy i modliłem się w świątyni, wpadłem w zachwycenie. Ujrzałem Go: "Spiesz się i szybko opuść Jerozolimę - powiedział do mnie - gdyż nie przyjmą twego świadectwa o Mnie". A ja odpowiedziałem: "Panie, oni wiedzą, że zamykałem w więzieniach tych, którzy wierzą w Ciebie, i biczowałem w synagogach, a kiedy przelewano krew Szczepana, Twego świadka, byłem przy tym i zgadzałem się, i pilnowałem szat jego zabójców". "Idź - powiedział do mnie - bo Ja cię poślę daleko, do pogan”».

Nie było dwóch odłamów judeochrześcijan. Były różne poglądy, które rozstrzygano wspólnie. Piotr od początku był uważany za najważniejszego apostoła, któremu Jezus Chrystus przekazał pieczę nad swoim Kościołem i głos rozstrzygający w Nim.



Liczba wyświetleń strony: 9477108 * Liczba gości online: 25 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-26
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC