MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Kto nie chce pracować, niech też nie je



Tekst o którym mowa zawarty jest w 2 Liście do Tesaloniczan 3, 10. W judaizmie silnie rozwinięta była etyka pracy, duży też nacisk kładziono na dobroczynność. Podkreślano zarówno potrzebę pomagania bliźnim, którzy nie mają niczego, jak i to, by ludzie zdolni do pracy, rzeczywiście ją podejmowali. Paweł nie jest przeciwko ubogim, lecz zwraca uwagę na tych, którzy „zajmują się rzeczami niepotrzebnymi” (3, 11) Taką postawę określano mianem próżnowania. Mowa jest o ludziach zaangażowanych w zbędne działania, którzy marnują czas na pozbawione znaczenia szczegóły lub sprawiające kłopoty „wtrącając się” w nie swoje sprawy. W tłumaczeniu żydowskim znajdujemy to zdanie w następującym brzmieniu: „Słyszymy, że niektórzy z was wiodą życie próżniaczo – zajmuje ich nie praca, ale intrygowanie!” (D.H. Stern, Komentarz żydowski do NT, Warszawa 2005, s.861). Paweł nie ogranicza dobroczynności. Wskazuje on jedynie na osoby, które nie chcą pracować, oraz innym przeszkadzają w prowadzeniu przykładnego życia.

Proszę zwrócić uwagę na komentarz do tego tekstu zawarty w przekładzie paulistowskim: „Chrześcijanie wezwani są do czynienia dobra. Zaufanie Bogu i oczekiwanie wszystkiego od Niego nie może oznaczać bierności względem innych, a tym bardziej nie może wyrażać się w życiu kosztem innych”.

Paweł nie chce, by ktokolwiek, kto nie może pracować, nie jadł, a przez to został doprowadzony do śmierci głodowej. Naszym obowiązkiem jest współpraca z innymi. Jeżeli ktoś może pracować, to nie tyle należy dawać mu jedzenie, ile pracę, aby sam mógł zapracować na posiłek. Dajemy pożywienie tym, którzy są chorzy i nie mogą pracować, albo nie są w stanie znaleźć pracy. Nie wspieramy finansowo ludzi, którzy przyjęli w swoim życiu zasadę „wolności od pracy”.

Paweł nie nawołuje do krytycznego stosunku wobec ubogich, lecz do ludzi, którzy zajmując się sprawami niepotrzebnymi, chcą być utrzymywani przez tych, którzy pracą własnych rąk zarabiają na utrzymanie własne i swoich rodzin. Stwierdzenie Pawła jest radykalne, lecz prowadzące do przebudzenia wewnętrznego człowieka, obudzenia jego sumienia.

Miłość nie polega na litości. Litowanie się nad drugim jest jakąś formą poniżania go. Nie chcę, aby ktoś kochał mnie z litości. Ktoś powiedział: „Kochać kogoś z litości to znaczy nie kochać go naprawdę”. Litość jest to uczucie równie przykre dla ofiarowującego jak i dla przyjmującego. „Nawet dla zmarłych litość jest ciężka i obraźliwa” (Ivo Andrić). Czym zatem jest litość? Istnieje obiegowa definicja, która mówi, że jest to „współczucie dla czyjegoś bólu, nieszczęścia, chęć udzielenia pomocy”. A może miłość wobec osób, o których jest mowa, polega na skierowaniu do nich zachęty, aby się zaangażowały w określone dobro. Miłość, to znalezienie dla nich pracy, mieszkanie, jeśli tego potrzebują, pomoc w nawiązaniu kontaktu z osobami, które mogą ich nauczyć wykonywania określonych prac. Tak rozumiem miłość w tej konkretnej sytuacji. Nie chodzi o danie ryby, którą złowię, lecz danie wędki, dzięki której ten człowiek poczucie się sam odpowiedzialny za własne życie i możność przeżywania swoich dni w sposób twórczy.



Liczba wyświetleń strony: 9444153 * Liczba gości online: 29 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-23
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC