MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

PSALM 4



Kiedy Cię wzywam, odpowiedz mi,

Boże, co sprawiedliwość mi wymierzasz.

Tyś mnie wydźwignął z utrapienia - 

zmiłuj się nade mną i wysłuchaj moją modlitwę!

Mężowie, dokąd będziecie sercem ociężali?

Czemu kochacie marność i szukacie kłamstwa?

Wiedzcie, że Pan mi okazuje cudownie swą łaskę,

Pan mnie wysłuchuje, ilekroć Go wzywam.

Zadrżyjcie i nie grzeszcie,

rozważcie na swych łożach i zamilknijcie!

Złóżcie należne ofiary

i miejcie w Panu nadzieję!

Wielu powiada: «Któż nam ukaże szczęście?»

Wznieś ponad nami, o Panie, światłość Twojego oblicza!

Wlałeś w moje serce więcej radości

niż w czasie obfitego plonu pszenicy i młodego wina.

Gdy się położę, zasypiam spokojnie,

bo Ty sam jeden, Panie,

pozwalasz mi mieszkać bezpiecznie.



„Kiedy Cię wzywam, odpowiedz mi Boże”. Nie moglibyśmy wzywać Boga, gdybyśmy przez Niego wcześniej nie zostali wezwani. Bóg „oswoił” nas z sobą, dlatego potrzebujemy Jego obecności, odnajdywania się nieustannego w Nim. Kiedy wchodzimy w ciemność, odczuwamy niepokój, ponieważ naszym naturalnym środowiskiem i przestrzenią życia jest Światłość. Szczególnie wtedy, kiedy wchodzimy w grzech i samotność, winno iść z naszego serca mocne wzywanie Pana. „Odpowiedz mi Boże”. Człowiek ma potrzebę rozmowy z Bogiem: mówienia i odpowiadania. W odpowiadaniu Boga zaznacza się Jego obecność i troska o człowieka, o jego sprawy.

„Sprawiedliwość mi wymierzasz”. W Starym Testamencie wypełnienie sprawiedliwości łączyło się z wypełnieniem Prawa Bożego. W Nowym Testamencie człowiek dostępuje usprawiedliwienia dzięki Bożemu miłosierdziu. Miłosierdzie jest aktem większym od sprawiedliwości. Czego oczekujemy od Boga przez Jego sprawiedliwość? Oczekujemy działania dla naszego dobra i zbawienia. Człowiek ma problem z wypełnieniem zobowiązań wobec Boga, stąd przekonanie, że On dopełni to, co nie dostaje ludzkiej sprawiedliwości. Jezus Chrystus jest sprawiedliwością Ojca daną człowiekowi, a nośnikiem tej sprawiedliwości jest Ewangelia, wiara. Bóg jest sprawiedliwy, ponieważ jest wierny człowiekowi i tym obietnicom, do wypełnienia których się zobowiązał. Nie zwodzi człowieka pustymi obietnicami. On czyni to, co słuszne.

„Tyś mnie wydźwignął z utrapienia” (BT). „Ty mnie wyzwoliłeś z udręki” (2008). „Wyzwolić”, czyli wydobyć, uwolnić, podnieść. „Utrapienie, udręka”, nie jest tym, na co się narzeka lub co się przezwycięża, lecz tym, co się znosi. Dla człowieka wierzącego Bogu, jest ona jednym ze środków realizacji nowego człowieczeństwa.

„Zmiłuj się nade mną i wysłuchaj moją modlitwę!” Doświadczamy tego, że Bóg troszczy się o nas, kiedy odczuwamy, że nas wysłuchuje. Słuchanie obejmuje wysłuchanie i zrozumienie. „Wysłuchaj”, czyli „nachyl swe ucho na głos mojego błagania”. „Nakłanianie ucha” oznacza przychylne przyjęcie modlitwy. Bóg słyszy wołanie człowieka, stąd prośba będąca wyrazem wiary: „wysłuchaj”. Człowiek wierzy, że Bóg ma dla niego czas, że kieruje swoją uwagę w stronę proszącego.

„Mężowie, dokąd będziecie sercem ociężali?”. „Synowie Adama, dokąd będziecie mnie lekceważyć”?”. Lekceważenie Boga ma miejsce tam, gdzie On proponuje określone dobro, rozwiązanie sprawy, człowiek zaś nie jest chętny do przyjęcia Jego woli. Lekceważyć Boga, to potraktować Go pogardliwie, bez szacunku, nie interesując się tym, co ma do powiedzenia; to nie przywiązywać wagi do słowa, które mówi, ignorując je.

„Czemu kochacie marność i szukacie kłamstwa?”. Czym jest kochanie marności? To Bezsensowny szacunek, jakim ludzie darzą dobra doczesne. Mówiąc o nich pogardliwie, używa się określenia „marność”. Można postawić pytanie „Dlaczego tyle uwagi i wysiłku przeznaczacie na sprawy, które niewiele znaczą wobec wieczności, a życie człowieka jest tak krótkie?”. Bardzo trudno jest wielu ludziom wyeliminować w swoim życiu nadmierną skłonność do marności. Nie chodzi o rezygnację z radości życia, które przeżywamy. Jednak kochając marność, skazujemy się na życie pobawione pełni, głębi i radości. Szukanie kłamstwa jest jakimś lubowaniem się w kłamstwie. Nie szukamy czegoś, co nie przedstawia dla nas określonej wartości, nie posiada znaczenia. Kłamstwo powoduje nieład wewnętrzny człowieka i ze słowa, które powinno zbliżać ludzi, umożliwiając im wzajemną komunikację, czyni narzędzie oddalenia, nieporozumień, zranień. Pójście drogą kłamstwa oznacza zgubę, ponieważ łączy się z szatanem. Istnieje kłamstwo decyzji, wyboru, postawy, życia. Jest ono odrzuceniem Boga, niewiernością i grzechem. Wprowadza rozdźwięk pomiędzy ludzi i pozbawia człowieka zainteresowania tym wszystkim, co się odnosi do Boga i życia z Nim.

„Zadrżyjcie i nie grzeszcie”. Drżenie uświadamia człowiekowi jego małość w odniesieniu do Boga. Dzięki takiej postawie możemy odkryć prawdę o sobie, a równocześnie zobaczyć zupełnie inną perspektywę dla naszego życia. Psalmista mówi o potrzebie zadrżenia przed Bogiem, przeżycia przed Nim tego, co może stać się źródłem grzechu. Człowiek zaczyna rozumieć Boga i miłować Jego zamiary, a tym samym wchodzi w możliwość zwycięstwa nad pokusą, nad grzechem. Postawa wyrażana słowem „zadrżyjcie” jest tą, która wprowadza człowieka w świadomość tego, co może się stać, jeśli człowiek się nie opamięta i nie powróci do Boga. Drżenie z lęku przed Bogiem jest w Biblii znakiem pokory i poddania się. Drżenie ma zaowocować posłuszeństwem.

„Rozważcie na swych łożach i zamilknijcie!”. Doświadczenie Boga winno prowadzić człowieka do głębokiej refleksji, do przeżyć, które spowodują otwartość na wszystko, co „pochodzi z ust Bożych”. Rozważnie, zastanówcie się, zatrzymajcie się nad tym, co było źródłem wewnętrznego drżenia, co Pan wam objawił, i co z tego wynika, dokąd to prowadzi. Trzeba medytować to, co przeżyliśmy na spotkaniu z Bogiem, aby rozeznać, co ono zawiera dla naszej przyszłości. Milczenie jest czasem utrwalania w człowieku tego, co w jego przeżyciach, przemyśleniach, doświadczeniach jest wartością. To jest doświadczenie zmierzające do uzdrawiania relacji z Bogiem, z ludźmi, a przede wszystkim z samym sobą. Nie zobaczę tego, co jest ważne, co jest z Boga, jeśli nie zamilknę w moim myśleniu i odczuwaniu.

„Złóżcie należne ofiary”. Kiedy jest mowa o ofiarach, myślimy o kulcie, o czci należnej Bogu, o tym, co Jemu dajemy. Co jest należną ofiarą? Serce pokorne i skruszone. Można przywołać słowa św. Pawła: „Nie chcę bracia tego, co wasze, ale was samych”. Ofiarą jest zwracanie Bogu coś od siebie i coś z siebie. Jaka relacja z Bogiem, taka ofiara człowieka. Jaka ofiara składana Bogu przez człowieka, taka relacja z Nim. W ofierze chodzi o wyrażenie swojej całkowitej zależności od Boga. Odnajdujemy siebie, poznajemy siebie, odzyskujemy swoją godność, stajemy się zdolnymi do miłości i chodzenia drogą nadziei, wyłącznie przez całkowite ofiarowanie siebie Bogu. Składamy ofiary należne Bogu za nasze grzechy. To jest rekompensata, wyrównanie Bogu w tym, w czym on uchybił, sprzeniewierzył się.

„I miejcie w Panu nadzieję!”. Mając nadzieję w Bogu, czegoś od Niego oczekujemy, wyglądamy tego, co ma nadejść. Nadzieja, to sposób życia, myślenia, patrzenia na siebie i wszystko, co mnie spotyka. Widzę we wszystkim przechodzącego i obecnego Boga. On wie, co się dzieje i wie dlaczego. Moja nadzieja jest w tym, że Bóg widzi moje życie, On czuwa nade mną, prowadzi, ratuje od zguby. On daje mi zbawienie. Nadzieja umożliwia nam życie twórcze, zaangażowane, prawdziwe. Wiemy skąd przychodzimy i dokąd zdążamy.

„Wielu powiada: «Któż nam ukaże szczęście?»”. Szczęście, to dobra perspektywa, to możliwości, dobro, które się dokonuje w nas i wśród najbliższych. Być szczęśliwym dla wielu oznacza bycie bezpiecznym, zdrowym, mającym wystarczające środki do życia dla siebie i swojej rodziny. To równocześnie człowiek, któremu spełnia się to wszystko, co zamierzył. W Biblii szczęśliwy człowiek to ten, który jest wierny Bogu, wierny zobowiązaniom, wierny danemu słowu, wierny ślubom. Szczęśliwym człowiekiem jest ten, który za wszystko dziękuje i który wielbi Boga.

„Wznieś ponad nami, o Panie, światłość Twojego oblicza!”. Być przed obliczem Boga znaczy żyć; Jego oblicze jest źródłem życiodajnej siły dla ludzi. Wpatrywać się w oblicze Boga, to mieć udział w Jego życiu. Kiedy wznosimy oczy ku niebu świadczy to o poszukiwaniu Jego światła. Kiedy prosimy, aby On wzniósł nad nami światło swojego oblicza, to w tym celu, aby on panował nad nami, aby czuwał patrząc na nasze życie. On chroni nas przed upadkiem. Światło jest symbolem Boga, Jego życia. Światłość oblicza Boga nad nami posiada moc odstraszania złych duchów. Chcemy, aby światło, które jest nad nami, okrywało nas, jak płaszcz. Okryci światłem, jak płaszczem, to okryci Bogiem, Jego Duchem. Bóg nad człowiekiem, to i człowiek chodzący w Jego świetle. Sama prośba o to, aby On wzniósł nad nami światło swojego oblicza, jest znakiem otwarcia się na nie, przyzwolenia, aby nas przenikało. Jedynie w świetle Bożego oblicza widzimy i poznajemy. Bez Jego światła jesteśmy ślepcami nie wiedzącymi dokąd iść i jak żyć. Pozostawanie w światłości, to cieszenie się szczęściem i dobrobytem. Św. Augustyn pisał, że „Słowo Boże jest prawdziwy światłem”. Światło Boga spływa na szukających Go. Tam, gdzie w życiu człowieka jest światło, będące symbolem Boga, tam jest znak odnoszenia przez człowieka zwycięstwa nad grzechem i śmiercią.

„Zasypiam spokojnie, bo Ty sam jeden, Panie, pozwalasz mi mieszkać bezpiecznie”. Ludzie źle czyniący cierpieli na bezsenność. Sen ma w Biblii najczęściej znaczenie negatywne. W języku religijnym pierwszych i średniowiecznych chrześcijan, sen oznacza nieświadomość i całkowite uwikłanie się w sprawy tego świata. Dla sprawiedliwego sen jest rozkoszą, ponieważ Bóg czuwa nad nim. Spokojny sen jest wyrazem wiary człowieka, który ufa Bogu.



Liczba wyświetleń strony: 10052439 * Liczba gości online: 17 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-21
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC