MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Lectio divina (1)



Istnieje w tradycji chrześcijańskiej praktyka, która od wieków stanowi prawdziwą szkołę słuchania słowa Bożego. Przypomniał o niej Papież w liście apostolskim Novo millennio ineunte: "Konieczne jest zwłaszcza, aby słuchanie słowa Bożego stawało się żywym spotkaniem, zgodnie z wiekową i nadal aktualną tradycją lectio divina, pomagającą odnaleźć w biblijnym tekście żywe słowo, które stawia pytania, wskazuje kierunek, kształtuje życie".

Lectio divina uczy, jak spotykać się ze słowem Bożym, jak je przemodlić i przyjąć całym życiem. Wśród wielu momentów wyróżnianych na drodze lectio divina szczególną uwagę zwraca się na kilka. Są to: lectio - meditatio - collatio - oratio - contemplatio. To właśnie pierwszym etapem - lectio zajmiemy się w tym rozważaniu. Od jego przeżycia zależy, czy wejdziemy w głąb słowa Bożego, czy też pozostaniemy "na zewnątrz".

Słowo Boże, będąc napełnione natchnieniem Ducha Świętego, jest "świętą przestrzenią" Jego działania. Duch Święty wypełnia nas słowem Bożym i prowadzi w jego głąb. Drogę lectio divina trzeba więc rozpocząć od modlitwy do Ducha Świętego.

O co prosić podczas tej modlitwy? Po pierwsze o to, by Duch otworzył nas na słowo Boże, ponieważ jesteśmy obciążeni zamkniętym umysłem, zamkniętą psychiką i zamkniętym światem naszych uczuć. Lectio - czytanie jest ściśle powiązane ze słuchaniem. Stanowi ono pierwszy moment w spotkaniu ze słowem Bożym i jest związane nie tyle z pracą oczu i uszu, co z pracą serca. Modlimy się o dar słuchania, gdyż potrzebujemy, by Duch Święty zstąpił do naszego serca i przemienił je: by otworzył serce zatwardziałe, pogłębił płytkie, uspokoił roztargnione, upokorzył zarozumiałe. Cała lectio divina tak naprawdę prowadzi do doświadczenia intymnego spotkania i zjednoczenia z Osobą Słowa Bożego w naszym sercu.

Po drugie, trzeba prosić Ducha Świętego, by otworzył słowo Boże przed nami. Słowo Boże jest tajemnicą Boga, dlatego też tylko Duch Święty, który "zna głębokości Boga samego" (por. 1 Kor 2, 10), może odkrywać przed nami jego niezgłębione pokłady.

Konieczność ascezy

Mądrość i dojrzałość mnicha pierwszych wieków polegała między innymi na tym, że wiedział i starał się pamiętać, iż może go omamić demon lenistwa, powierzchowności, niepokoju serca. Mnich czynił więc wszystko, by wypracowywać w sobie postawę uważnego czytania, która pomagała mu w radzeniu sobie z różnymi obciążeniami.

W otwieraniu się na Ducha Świętego jest konieczny nasz wysiłek. Takim wysiłkiem jest właśnie czytanie w lectio divina. Są w nim obecne dwa rodzaje ascezy. Pierwszy dotyczy naszego przygotowania do lectio, a drugi - samego aktu czytania.

Ascezy wymaga więc po pierwsze zapewnienie sobie czasu na czytanie. Nie może to być czas przypadkowy, "okruchy czasu", "wolne okienko" w naszym zabieganym dniu. Chcąc się modlić, trzeba wejść do izdebki i zamknąć drzwi (por. Mt 6, 6). W lectio divina chodzi o czas, który sprzyja samotności, staje się naszym "mieszkaniem", budzi tęsknotę za ciszą i słuchaniem słowa Bożego. Chodzi o taki czas, który rozpala pragnienie i rodzi smak spotkania wolnego od ucieczki i niepokoju. Jeśli chce się doświadczyć mocy słowa Bożego, trzeba także odważyć się na wejście w przestrzeń odosobnienia i ciszy.

Po drugie - asceza w przygotowaniu do czytania dotyczy także kryterium wybierania określonych tekstów z Pisma Świętego. Jest to bardzo ważne. Nie można "skakać" po tekście Pisma Świętego według własnych potrzeb i oczekiwań, szukając zadowolenia siebie. Potrzebna jest ciągła, ustawiczna, cierpliwa i konsekwentna lektura Biblii. Najlepszym kryterium wyboru tekstów do modlitwy jest słowo Boże z codziennej liturgii.

Kolejnym ascetycznym wysiłkiem jest nastawienie serca na cierpliwe trwanie w słowie Bożym, zwłaszcza gdy okazuje się ono trudne, niezrozumiałe i niepokojące. Kto wchodzi na drogę modlitwy słowem Bożym, ma szukać tego, czego oczekuje od niego Duch, który mówi. I dlatego trzeba nauczyć się trwać również przy słowie trudnym, które może dzisiaj jest niezrozumiałe, ale jak mówi Jezus do Piotra: Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale poznasz to później (J 13, 7). W spotkaniach ze słowem Bożym, które wydaje się "milczeć" i "pozbawiać" mnie wszelkich doznań, potrzeba cierpliwości.

Warunkiem pogłębionego czytania i słuchania słowa Bożego jest także wybór takiego stylu życia, w którym postawimy je naprawdę w centrum naszego życia - zarówno fizycznego i psychicznego, jak i duchowego. By tak się stało, trzeba nieraz zrezygnować z tego, co obciąża umysł, serce i wolę oraz zamyka je na słowo Boże. W innym przypadku będziemy zawsze wewnętrznie podzieleni i rozdwojeni, a nasze chodzenie drogą słowa Bożego będzie oparte na dwuznaczności. Trzeba uczyć się świadomie rezygnować ze wszystkiego, co może czynić śmietnisko z naszego umysłu oraz zagłuszać w nas pokój serca i poddawać je namiętnościom.

Ojcowie starożytni (na przykład Kasjan czy Ewagriusz z Pontu) mówili o ośmiu wadach głównych, które są przyczyną wielkich roztargnień na drodze słuchania słowa Bożego. Są to: łakomstwo, nieczystość, chciwość, smutek, złość, acedia (to znaczy lenistwo duchowe albo ociężałość duchowa), próżność, pycha. Mnisi zwrócili uwagę na to, że właśnie te osiem wad może stać się w nas żerowiskiem dla demonów i dlatego mówili o demonie łakomstwa, demonie nieczystości, chciwości, smutku, złości, acedii, próżności i pychy.

Uczyć się słuchania

Pierwszy sposób czytania słowa Bożego, który uczy jego słuchania, to znane z liturgicznych zgromadzeń głośne czytanie w obecności zgromadzonych osób. Tradycja zwraca także uwagę na sens głośnego czytania w czasie indywidualnej lektury słowa Bożego. W takim czytaniu dużą pomocą może być czytanie szeptem, gdyż wówczas słowo jest niejako "dotykane", smakowane wargami i delikatnie przekazywane do uszu. Słowo szeptane jest bardzo subtelne, domaga się wewnętrznego skupienia i wyostrzenia słuchu. Można powiedzieć, że czytanie szeptem jest najbardziej "głośnym" czytaniem słowa Bożego dla samego siebie.

Kolejnym sposobem uważnego czytania i słuchania jest powolne, kilkakrotne czytanie. Czasem mamy wrażenie, że kiedy drugi i trzeci raz czytamy ten sam tekst, tracimy czas, tymczasem w tradycji Ojców powolne, kilkakrotne czytanie miało duże znaczenie. Dzięki niemu człowiek może stopniowo skupić całego siebie na słowie Bożym. Powtarzanie czytania słowa Bożego staje się prawdziwą szkołą jego cierpliwego słuchania zwłaszcza wówczas, gdy prowadzimy ruchliwy i napięty tryb życia.

Innym sposobem aktywnego czytania jest takie, które prowadzi do zapamiętywania, mającego ogromne znaczenie zwłaszcza dla meditatio. Chodzi o to, by słowo Boże wyryło się w naszym sercu, o zapamiętywanie bardziej sercem niż tylko umysłem, a więc nie tyle intelektualne i mechaniczne, co "doświadczeniowe".

W uważnym czytaniu słowa Bożego może także pomóc przepisywanie go. Można zapisywć jedno lub kilka słów czy zdań, które okazują się kluczowe dla naszej medytacji.

"Czytanie z piórem w ręku". W aktywnym słuchaniu słowa Bożego bardzo ważne jest zaznaczanie słów, które nas poruszają, oświecają, pytają, niepokoją, potwierdzają. Gdy stawiamy znaki graficzne przy opisywanych gestach i scenach, wówczas słowo Boże rzeczywiście ożywia nasze słuchanie, a tekst staje się jakby "wypełniony" naszym życiem, przeżyciami, poruszeniami, zmaganiami, poszukiwaniami. Bywa i tak, że tekst wielokrotnie już czytany przynosi nam odkrycie nowych treści, a wówczas stawiane w nim znaki stają się dla nas symbolem nowego życia - naszego życia na nowo odczytanego przez słowo Boże. Utrwalone znaki graficzne mogą więc stać się w nas trwałymi śladami doświadczenia, które miało miejsce podczas lektury słowa Bożego.

Szukanie kluczowego słowa

Jeśli przeczytaliśmy słowo Boże uważnie, całym sobą, wówczas uruchomi się w nas naturalna postawa szukania. "Szukanie" jest dobrym wyrażeniem na określenie tego, czym jest lectio. Chcąc to przybliżyć, warto posłużyć się obrazem stawiania budowli. Określony fragment tekstu biblijnego, który mamy czytać, jest jakby "budowlą", "domem". Każdy określony fragment Pisma Świętego jest taką właśnie "budowlą" o niepowtarzalnej, jedynej strukturze. Ma swój fundament, czyli swoje słowo kluczowe. Jeśli je odkryjemy, możemy powoli "rozbudowywać" nasze rozumienie tekstu.

Zdobycie umiejętności odnajdywania słowa kluczowego wiąże się z procesem dojrzewania do coraz głębszej więzi z Pismem Świętym. Ta więź rodzi się z częstego przebywania z nim, z cierpliwego czytania i słuchania. W ten sposób kształtuje się w nas wewnętrzna intuicja, wrażliwość na słowo Boże i wolność w przyjmowaniu tego, co ono chce mi powiedzieć.

To nie my czytamy słowo Boże, lecz ono czyta nasze życie. Nie my doświadczamy słowa Bożego, lecz odwrotnie: słowo nas doświadcza! W lectio divina chcemy poczuć, jak słowo Boże dotyka naszego życia, otwiera je i przemienia.



Liczba wyświetleń strony: 9462575 * Liczba gości online: 28 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-25
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC