MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj



KKK 2861 W czwartej prośbie, mówiąc „Daj nam”, w jedności z naszymi braćmi wyrażamy synowskie zaufanie do naszego Ojca niebieskiego. „Nasz chleb” oznacza pokarm ziemski niezbędny wszystkim do istnienia, a jednocześnie także Chleb Życia: słowo Boże i Ciało Chrystusa. Przyjmujemy go w Bożym „dzisiaj” jako niezbędny i (nad-)zwyczajny pokarm Uczty Królestwa niebieskiego, którą zapowiada Eucharystia.

KKK 2828 „Daj nam”: słowa te wyrażają głęboką ufność dzieci, które oczekują wszystkiego od swego Ojca. „On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych” (Mt 5, 45), On „daje pokarm w swym czasie” (Ps 104, 27). Jezus uczy nas tej prośby; w rzeczywistości wysławia ona Ojca, ponieważ uznaje, że jest On dobry ponad wszelką dobroć.

KKK 2829 „Daj nam” jest również wyrazem Przymierza; należymy do Ojca, a On należy do nas i jest dla nas. To „nam” wyraża również nasze uznanie Go za Ojca wszystkich ludzi i dlatego modlimy się za nich wszystkich, w poczuciu solidarności z ich potrzebami i cierpieniami.

KKK 2830 „Chleba naszego”. Ojciec, który daje nam życie, nie może nam nie dać pokarmu koniecznego do życia, „stosownych” dóbr materialnych i duchowych. W Kazaniu na Górze Jezus podkreśla tę synowską ufność współdziałającą z Opatrznością naszego Ojca (Por. Mt 6, 25-34). Nie zachęca nas do jakiejś bierności (Por. 2 Tes 3, 6-13). lecz chce nas wyzwolić od wszelkich niepokojów i kłopotów. Takie jest synowskie zdanie się dzieci Bożych na Ojca.

Tym, którzy szukają Królestwa i sprawiedliwości Bożej, przyrzeka On udzielić wszystkiego w nadmiarze. W rzeczywistości wszystko należy do Boga: temu, kto posiada Boga, nie brakuje niczego, jeśli sam należy do Boga (Św. Cyprian).

KKK 2831 Obecność na świecie tych, którzy głodują z braku chleba, ukazuje jeszcze inny wymiar tej prośby. Dramat głodu w świecie wzywa chrześcijan modlących się w prawdzie do czynnej odpowiedzialności wobec braci, zarówno w postawie osobistej, jak i w ich poczuciu solidarności z całą rodziną ludzką. Tej prośby Modlitwy Pańskiej nie można oddzielić od przypowieści o ubogim Łazarzu i o Sądzie Ostatecznym.

KKK 2832 Jak zaczyn w cieście, tak nowość Królestwa powinna przemieniać ziemię przez Ducha Chrystusa. Powinna przejawiać się we wprowadzaniu sprawiedliwości w relacje osobowe i społeczne, ekonomiczne i międzynarodowe, nie zapominając nigdy o tym, że nie ma sprawiedliwych struktur, jeśli nie ma ludzi, którzy pragną być sprawiedliwi.

KKK 2833 Chodzi o „nasz” chleb, „jeden” dla „wielu”. Ubóstwo zalecone w błogosławieństwach jest cnotą hojności: wzywa ona do przekazywania i dzielenia dóbr materialnych i duchowych nie z przymusu, lecz z miłości, by obfitość u jednych mogła zaradzać potrzebom drugich.

KKK 2834 „Módl się i pracuj” (św. Benedykt, Reguła). „Módlcie się tak, jakby wszystko zależało od Boga, a pracujcie tak, jakby wszystko zależało od was” (Przypisywane św. Ignacemu Loyoli). Po wykonaniu naszej pracy otrzymamy jako dar pożywienie od naszego Ojca; jest rzeczą dobrą prosić Go o nie i składać Mu za nie dziękczynienie. Taki jest sens błogosławienia posiłków w rodzinie chrześcijańskiej.

KKK 2835 Ta prośba i łącząca się z nią odpowiedzialność odnoszą się także do innego głodu, z powodu którego giną ludzie: „Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” (Mt 4, 4; Pwt 8, 3), to znaczy Jego słowem i Jego tchnieniem. Chrześcijanie muszą mobilizować wszystkie swoje siły, by „głosić Ewangelię ubogim”. Na ziemi panuje głód, „nie głód chleba ani pragnienie wody, lecz głód słuchania słów Pańskich” (Am 8,11). Dlatego właśnie specyficznie chrześcijański sens tej czwartej prośby dotyczy Chleba Życia: słowa Bożego przyjmowanego w wierze, Ciała Chrystusa przyjmowanego w Eucharystii (Por. J 6, 26-58).

KKK 2836 „Dzisiaj” jest również wyrażeniem ufności. Uczy nas tego Pan (Por. Mt 6, 34; Wj 16,19). bo nasza zarozumiałość nie potrafiłaby tego odkryć. Ponieważ chodzi przede wszystkim o Jego Słowo i o Ciało Jego Syna, to „dzisiaj” dotyczy nie tylko naszego czasu poddanego śmierci: jest ono „dzisiaj” Boga:

Jeśli przyjmujesz chleb każdego dnia, to każdy dzień jest dla ciebie „dzisiaj”. Jeśli Chrystus jest w tobie „dzisiaj”, to zmartwychwstaje On dla ciebie każdego dnia. W jaki sposób? „Tyś Synem moim, Ja Ciebie dziś zrodziłem” (Ps 2, 7). Dzisiaj, to znaczy: gdy Chrystus zmartwychwstaje (Św. Ambroży).

KKK 2837 „Powszedniego”. Wyraz ten nie pojawia się nigdzie więcej w Nowym Testamencie. W znaczeniu czasowym jest to pedagogiczne powtórzenie słowa „dzisiaj” dla utwierdzenia w nas ufności „bez zastrzeżeń”. W znaczeniu jakościowym oznacza to, co jest konieczne do życia, a mówiąc szerzej: wszelkie dobro wystarczające do utrzymania (Por. 1 Tm 6, 8). Dosłownie (epioúsios: nadzwyczajny) oznacza wprost Chleb Życia, Ciało Chrystusa, „lekarstwo nieśmiertelności” (Św. Ignacy Antiocheński), bez którego nie mamy w sobie Życia. Wreszcie, znaczenie to – w powiązaniu z poprzednim – dotyczy w sposób oczywisty nieba: „Powszedni” znaczy „należący do dnia Pańskiego”, dnia Uczty w Królestwie, uprzedzanej w Eucharystii, która jest przedsmakiem nadchodzącego Królestwa. Dlatego liturgia eucharystyczna powinna być celebrowana „codziennie”.

Eucharystia jest naszym chlebem codziennym. Zaletą tego Bożego pokarmu jest siła jedności: jednoczy nas z Ciałem Zbawiciela i czyni nas Jego członkami, abyśmy mogli stać się tym, co przyjmujemy)). Ten chleb powszedni znajduje się też w czytaniach, których słuchamy każdego dnia w kościele, w hymnach, które wszyscy śpiewamy. Wszystko to jest niezbędne w naszym ziemskim pielgrzymowaniu ( św. Augustyn).

Ojciec niebieski zachęca nas, abyśmy jako dzieci nieba prosili o Chleb z nieba. Chrystus „sam jest tym chlebem, który – zasiany w Dziewicy, wyrosły w ciele, ukształtowany w męce, wypieczony w piecu grobu, przechowywany w Kościele, przynoszony na ołtarze – codziennie udziela wiernym owego niebieskiego pokarmu” (Św. Piotr Chryzolog).

*****


Chlebem świętym, przewyższającym wszystko, tym, który daje życie wieczne, jest sam Chrystus. On daje nam siebie w Eucharystii. Każdy z nas, kto żyje Chlebem — Ciałem Chrystusa — staje się dzieckiem Boga.

W nauczaniu Ojców Kościoła możemy wyróżnić trzy obszary w rozumieniu chleba. W pierwszym należałoby przetłumaczyć opisowo: „chleb konieczny dla naszego istnienia, potrzebny do życia”, w drugim: „chleb na dzień jutrzejszy” i w trzecim „chleb nadprzyrodzony, będący ponad tym, co ziemskie”.

Nikt nie ma wątpliwości, że musimy jeść. Św. Grzegorz z Nyssy, który znał się na ówczesnej biologii i medycynie, poucza: „Ale człowiek otrzymał polecenie prosić o chleb potrzebny do uzupełnienia tego, co się zużyło. Życie nasze mija i musimy w nim uzupełniać to, co uległo zużyciu”.

Nikt z nas nie wytrzyma bez jedzenia, gdyż jeść musimy, ale dlaczego? Św. Maksym Wyznawca żyjący w VI wieku, powtarza starą prawdę: „Abyśmy jedli, żeby żyć, a nie żyli, żeby jeść”. Nie mamy się głodzić, ale też nie mamy się objadać. Jedzenie nie powinno być dla nas znakiem naszej zamożności, czy powodem dogadzania podniebieniu. Mamy jeść, by być zdrowymi.

Autor nazwany Pseodo-Chryzostomem podkreśla tę myśl w następujących słowach: „Kazał prosić o chleb substancjalny nie dla zbytku, lecz dla pożywienia, które dopełnia braków ciała i nie dopuszcza do śmierci głodowej, (...) to jest taki, który przechodzi w substancję ciała i może ją wzmocnić”. Jeżeli tak korzystamy z pożywienia, to jest to oznaką chrześcijańskiego życia, które unika niepotrzebnych pokus. Wspomniany już Maksym Wyznawca, nakazuje: „Bądźmy zadowoleni z życia skromnego, aby życie w luksusie nie wiodło nas na pokuszenie”.

Człowiek, jeżeli coś robi, to robi zawsze na sposób ludzki, stąd tak prozaiczna czynność, jaką jest jedzenie, może również prowadzić do doskonałości, jakiej pragnie dla nas Bóg. Mnich Izydor, napisał: „Jeśli zaś mowa jest tutaj również o chlebie codziennym, odpowiednim dla podtrzymania ciała, to i on staje się w jakimś stopniu duchowym. Albowiem nieszukanie niczego poza chlebem może stanowić cechę filozofa i wybitnego umysłu”.

Mając odpowiedni stosunek do jedzenia, już tu i teraz tworzymy siebie „na dzień jutrzejszy”, czyli na przyszłe życie z Bogiem. Teodor z Mopsuestii, przyjaciel Jana Chryzostoma, daje nam w imieniu Chrystusa taką radę: „Pragnę — powiedział — abyście starali się o rzeczy doczesne, będąc na tym świecie, ale w miarę swych sił tak układali swe życie, jak gdybyście byli już na drugim”. Nasze sprawy doczesne są ważne i trzeba się o nie starać, ale nie mogą nam przysłonić najważniejszego celu, jakim jest życie przyszłe z Bogiem. Trzeba do tego wiele wysiłku i dlatego Maksym Wyznawca z naciskiem nawołuje: „Jednym słowem z uporem prowadźmy życie, na którym będzie wyryte znamię ducha. W tym celu spożywajmy powszedni chleb dla podtrzymania życia i zdrowia, nie dlatego, żeby żyć, lecz żeby dla Boga żyć”.

Jeżeli pragniemy żyć dla Boga, to nie możemy zapomnieć o tych, dla których „chleb powszedni” jest największym skarbem i ciągłym pragnieniem. Za naszym pośrednictwem inni mogą otrzymać to, co jest podstawą ich życia fizycznego. Wspomniany już Pseudo-Chryzostom przypomina: „(...) ponieważ wszystko, co daje nam Bóg, czy to gdy modlimy się, czy to gdy służymy, nie nam tylko On daje, lecz także innym za naszym pośrednictwem, abyśmy z tego, co otrzymaliśmy od Boga, użyczyli części potrzebującym”. W ten sposób nasz chleb codzienny stanie się dla nas chlebem na dzień jutrzejszy. Według słów Orygenesa: „(...) mamy prosić Boga, by dał nam już teraz chleba właściwego dla przyszłego wieku; aby dał nam już dzisiaj, co ma dać jutro, przy czym przez «dzisiaj» należy rozumieć obecny wiek, a przez «jutro» — przyszły”.

*****


Jan Kasjan wywarł wielki wpływ na kształtowanie się życia zakonnego na Zachodzie. W swojej „Rozmowie Ojców”, pisząc o prośbie o „chleb powszedni”, stwierdza: „Pierwsze wyrażenie wskazuje na to, jaka jest tego chleba istota i doskonałość, czyli na to, że jest on ponad wszelkie istoty, i że wzniosłość jego majestatu oraz świętość przewyższa wszelkie stworzenie”. Dlaczego chleb wspominany w modlitwie jest tak niezwykły? Cyryl Jerozolimski wspomina o koniecznym rozróżnieniu między chlebem spożywanym dla podtrzymania życia a tym niezwykłym chlebem: „Zwyczajny chleb nie jest istotny: istotny jest ów święty chleb przeznaczony dla istoty duszy. Ten chleb nie idzie do żołądka, aby potem zostać usuniętym, ale całej twej istocie jest dany na pożytek, dla dobra ciała i duszy”.

Ojcowie Kościoła w „chlebie powszednim” chrześcijanina widzą Chleb, który staje się Ciałem Chrystusa. Tę myśl przedstawia Orygenes w słowach: „To więc jest prawdziwy pokarm, Ciało Chrystusa, który będąc Słowem, stał się Ciałem, według słów: «A Słowo stało się ciałem». Gdy je spożywamy i pijemy, «zamieszkuje miedzy nami»„.

Chlebem świętym, przewyższającym wszystko, tym, który daje życie wieczne, jest sam Chrystus. On daje nam siebie w Eucharystii. To jest „Boski Chleb”, jak poucza Tytus z Bostry, dany „w tym celu, aby zapewnił wolność od cierpień na przyszłość”. Każdy z nas, kto żyje Chlebem — Ciałem Chrystusa — staje się dzieckiem Boga. Św. biskup Cyprian, interpretując słowa Chrystusa pisze: „(...) stwierdza On, że ten będzie żył wiecznie, kto spożywa jego chleb, i rzeczywiście żyją ci, którzy dotykają Jego Ciała i mają prawo uczestniczenia w Eucharystii”. Gdy możemy przyjmować Ciało Chrystusa, mamy prawo i możemy z ufnością mówić do Boga „Ojcze”. Dalej św. Cyprian poucza i nakazuje: „I dlatego codziennie prosimy o nasz chleb, to znaczy Chrystusa, abyśmy my, którzy w Nim trwamy i żyjemy, nie zerwali z Jego uświęceniem i trwaniem”.

*****




Pierwsza część modlitwy, której nas Jezus nauczył, stosuje się do imienia, królestwa i woli Boga: aby było czczone Jego imię, ustanowione królestwo i wykonana Jego wola. Jeżeli w ten sposób pojęliśmy służbę Bożą jako naszą powinność, wtedy możemy Go też prosić o zaspokojenie naszych potrzeb. Jeżeli wyrzekliśmy się naszego własnego ja i oddaliśmy się Chrystusowi, to jesteśmy członkami rodziny Bożej i wszystko w domu Ojca należy do nas. Wszelkie skarby Boże stoją do dyspozycji człowieka, tak skarby tego, jak i przyszłego świata. Usługi aniołów, dar Ducha Bożego, praca sług Bożych — to wszystko jest dla nas, o ile to służy dla naszego dobra; nawet nieprzyjaźń złego stanie się dla nas błogosławieństwem przez to, że wychowuje nas dla nieba. „Wyście zaś Chrystusowi”, „wszystko bowiem jest wasze”.

Jesteśmy jak dzieci, które nie objęły w posiadanie swego dziedzictwa. Bóg nie powierzył nam jeszcze naszego wspaniałego dziedzictwa, żeby szatan przez swą przebiegłość nie oszukał nas, jak to uczynił z Adamem i Ewą w raju. Chrystus, zachowuje je dla nas, i to tak, aby je niszczyciel nie naruszył. Podobni do dzieci, które swego dziedzictwa jeszcze nie objęły, otrzymujemy tyle, ile nasza codzienna potrzeba wymaga, ale co dzień powinniśmy prosić: „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj” i nie należy się zniechęcać, jeżeli nie da nam Bóg od razu i na dzień następny. Mamy zapewnienie Jego obietnicy: „Nie porzucę cię ani cię nie opuszczę”.

Dawid mówi: „Byłem młody i zestarzałem się, a nie widziałem, żeby sprawiedliwy był opuszczony, ani potomków jego żebrzących chleba”. Ten Bóg, który wysłał kruki, aby żywiły Eliasza przy potoku Kerit, nie przejdzie obojętnie obok wiernego i pokornego dziecka. O tym, który postępuje w sprawiedliwości, jest napisane: „Ten ma pod dostatkiem chleba i nie wysychają jego wody”. „Nie będą zawstydzeni w złym czasie, a w dniach głodu będą nasyceni”. „On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale go za nas wszystkich wydał, jakżeby nie miał z nim darować nam wszystkiego?”.

W modlitwie: „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj” prosimy o chleb tak samo dla innych, jak i dla siebie i przyznajemy, że co nam Bóg daje, to nie przeznacza jedynie dla nas. Bóg powierza nam dobra, abyśmy nakarmili łaknących. Pokrzepia ubogich swymi darami i mówi: „Gdy dajesz obiad albo wieczerzę, nie zwołuj swoich przyjaciół, ani swoich braci, ani swoich krewnych, ani bogatych sąsiadów, żeby cię czasem i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś już odpłatę. Lecz gdy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych, ślepych. I będziesz błogosławiony, bo nie mają ci czym odpłacić. Odpłatę bowiem będziesz miał przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych”.

„A władny jest Bóg udzielić wam obficie wszelkiej łaski, abyście, mając zawsze wszystkiego pod dostatkiem, mogli hojnie łożyć”. „Kto sieje skąpo, skąpo też żąć będzie, a kto sieje obficie, obficie też żąć będzie”. „Ja jestem chlebem żywym, który z nieba zstąpił; jeśli kto spożywać będzie ten chleb, żyć będzie na wieki”. Nasz Zbawiciel jest chlebem żywota, a jeżeli podziwiamy Jego miłość i napawamy się nią, wtedy spożywamy ten chleb, który przyszedł z nieba. Chrystusa przyjmujemy przez Jego słowa, Duch Święty zaś pomaga nam zrozumieć Słowo Boże i wpaja jego prawdy do serca. Trzeba się co dzień modlić, by Bóg przy czytaniu Pisma Świętego raczył nam dać swego Ducha, aby nam objawił prawdy pokrzepiające duszę dla sprostania wymaganiom dnia.

To dla naszego dobra Bóg uczy nas, abyśmy każdego dnia prosili Go w modlitwach o zaspokojenie naszych potrzeb, tak cielesnych, jak i duchowych. Pragnie bowiem, byśmy poznali naszą zależność od Jego ustawicznej opieki i dlatego stara się przyprowadzić nas do obcowania ze sobą. Przez społeczność z Chrystusem w modlitwie i przez badanie wielkich i drogich sercu prawd zawartych w Jego Słowie będziemy nakarmieni i pokrzepieni ze źródeł żywota.

*****


Orygenes, komentując modlitwę Ojcze nasz, długo zatrzymuje się przy wezwaniu „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”. Komentując te słowa dowodzi, że Jezus nie mógł mieć tu na myśli prośby o sprawy doczesne, materialne. W innym miejscu bowiem Chrystus mówi: „Szukajcie wpierw królestwa Bożego, a wszystko inne będzie wam dodane”, a więc nie może zachęcać do prośby o sprawy doczesne. Bóg wie przecież, czego nam potrzeba w życiu doczesnym. Inaczej – kontynuuje Orygenes – jest ze sprawami duchowymi. Mądrości, wiary, miłości Bóg udziela jedynie tym, którzy o to proszą. A więc chlebem, o który mamy prosić, jest pokarm naszej duszy – Słowo, które karmi tylko tych, którzy go pragną. Bóg nikogo nie przymusza do przyjmowania Jego miłości. Nasza modlitwa jest znakiem naszego pragnienia.

*****


Większość komentarzy do Ojcze nasz, objaśniając słowa „Chleba naszego...” uznaje podwójny charakter tej prośby: jest to prośba o pokarm duszy, często jest tu mowa o chlebie eucharystycznym, ale jednocześnie w słowach tych modlimy się o to, co jest nam potrzebne do życia tu, na ziemi. Każdą prośbę możemy przedstawić Bogu, nie musimy się cenzurować, wobec Boga możemy być bardziej otwarci i szczerzy niż wobec jakiegokolwiek człowieka, choćby najbliższego. Ale właśnie dlatego warto czasem zastanowić się, jakie prośby dominują w naszych modlitwach. Treść tych próśb jest jakimś obrazem stanu naszej duszy.



Liczba wyświetleń strony: 10663950 * Liczba gości online: 35 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-19
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC