MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Pieśń (Tb 13, 2-10a)



Bóg karze i zbawia



Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa, który w swym wielkim miłosierdziu na nowo nas zrodził (1 P 1, 3)

Niech będzie błogosławiony Bóg, który żyje na wieki, *
i niech będzie błogosławione Jego królestwo!

To On karze i okazuje miłosierdzie, +
posyła do podziemnej Otchłani *
i wyprowadza z największej zagłady.

A nie ma nikogo, *
kto by uszedł Jego ręki.

Wysławiajcie Go, synowie Izraela, wobec narodów, +
wśród których was rozproszył *
i tam swoją wielkość wam okazywał.

Wychwalajcie Go wobec wszelkiego stworzenia, +
gdyż On sam jest Panem i Bogiem naszym, *
On sam naszym Ojcem i Bogiem po wszystkie czasy.

On was karci za wasze nieprawości, *
lecz zmiłuje się nad wami wszystkimi

I zgromadzi was spośród wszelkich narodów, *
wśród których zostaliście rozproszeni.

A kiedy nawrócicie się do Niego całym sercem i duszą, *
aby przed Nim postępować w prawdzie,

Wtedy i On do was się zwróci *
i już nigdy nie zakryje przed wami swojego oblicza.

A teraz rozważcie, co wam uczynił, *
i dziękujcie Mu głośno.

Błogosławcie Pana sprawiedliwego *
i wywyższajcie Króla wieków.

Ja zaś wychwalam Go w ziemi mego wygnania, *
obwieszczam narodowi grzeszników Jego moc i wielkość.

Nawróćcie się, grzesznicy, *
i postępujcie przed Nim sprawiedliwie.

Kto wie, może znajdzie w was upodobanie *
i miłosierdzie wam okaże?

Wysławiam Boga mojego, +
moja dusza wielbi Króla niebios *
i rozraduje się Jego majestatem.

Niech Jego wielkość wszyscy rozgłaszają *
i wychwalają Go w Jeruzalem!

Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.

Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.


1. „Uwielbiam Boga mego, a dusza moja – Króla wieków” (Tb 13, 9). Słowa te, zawarte w odczytanym przez nas kantyku, wypowiada starzec Tobiasz, którego krótką i budującą historię przedstawia Stary Testament w księdze, której nazwa pochodzi od imienia jego syna, też Tobiasza.

Aby zrozumieć w pełni sens tego hymnu, należy wziąć pod uwagę to, co opisują poprzedzające go strony. Historia rozgrywa się pośród Izraelitów przebywających na wygnaniu w Niniwie. Przypatruje się im natchniony autor, piszący wiele wieków później, by ukazać ich przykład braciom i siostrom w wierze, rozproszonym pośród obcego narodu i poddanym pokusie oddalenia się od tradycji ojców. W ten sposób obraz Tobiasza i jego rodziny przedstawiony jest jako program życia. Jest to człowiek, który bez względu na wszystko pozostaje wierny przepisom prawa, a zwłaszcza praktykowaniu jałmużny. Spotyka go nieszczęście, dotykają ubóstwo i ślepota, on jednak nie traci wiary. Nie trzeba długo czekać na odpowiedź Boga; przychodzi ona za pośrednictwem anioła Rafała, który towarzyszy młodemu Tobiaszowi w ryzykownej podróży, pomaga mu zawrzeć szczęśliwe małżeństwo i wreszcie uzdrawia jego ojca ze ślepoty.

Przesłanie jest wyraźne: miły Bogu jest człowiek czyniący dobro, szczególnie gdy otwiera swe serce na potrzeby bliźniego; i nawet jeśli zostaje poddany próbie, w końcu doświadcza Jego łaskawości.

2. W tym kontekście nabierają znaczenia słowa naszego hymnu. Zachęcają one do spoglądania w górę, na „Boga, który żyje na wieki”, na Jego Królestwo, które „trwa na wieki”. Z tego spojrzenia skierowanego ku Bogu bierze początek niewielki zarys teologii dziejów, w którym natchniony autor stara się odpowiedzieć na pytanie, jakie stawia sobie rozproszony i poddany próbie Lud Boży: dlaczego Bóg nas traktuje w ten sposób? Odpowiedź zawiera odniesienie do sprawiedliwości i zarazem do miłosierdzia Bożego: „0n wychłoszcze was za wasze nieprawości, ale zmiłuje się nad wami wszystkimi” (w. 5). Kara ukazana jest jako pewnego rodzaju pedagogia Boża, w której jednakże ostatnie słowo należy zawsze do miłosierdzia: „Ponieważ On chłoszcze i okazuje miłosierdzie, posyła do Otchłani pod ziemię i wyprowadza z największej zagłady” (w. 2).

Możemy więc w sposób całkowity zaufać Bogu, który nigdy nie opuszcza swego stworzenia. Co więcej, słowa hymnu otwierają perspektywę, w której samo cierpienie nabiera wartości zbawczej, sprawiając, że wygnanie staje się okazją, by świadczyć o dziełach Bożych: „Wysławiajcie Go, synowie Izraela, przed narodami, ponieważ On was rozproszył między nimi i tam okazywał wam swoją wielkość” (w. 3-4).

3. W świetle tej zachęty, by odczytywać wygnanie jako działanie opatrznościowe, nasza medytacja może poszerzyć się o rozważanie sensu, w sposób tajemniczy pozytywnego, jakiego nabiera cierpienie, gdy przeżywane jest w zawierzeniu Bożym zamiarom. Już w Starym Testamencie liczne teksty rozwijają ten temat. Wystarczy wspomnieć opowiedzianą w Księdze Rodzaju historię Józefa, który został sprzedany przez braci (por. Rdz 37, 2-36), a w przyszłości miał się okazać ich wybawcą. Jakże nie wspomnieć o Księdze Hioba? W tym wypadku cierpi niewinny człowiek i nie znajduje wytłumaczenia dla swego dramatu, dopóki nie zaufa wielkości i mądrości Bożej (por. Hi 42, 1-6).

Dla nas, odczytujących te starotestamentalne teksty w perspektywie chrześcijańskiej, punktem odniesienia jest Chrystusowy Krzyż, w którym zawiera się głęboka odpowiedź na tajemnicę cierpienia świata.

4. Do grzeszników, ukaranych z powodu swych nieprawości (por. w. 5), Tobiaszowy hymn kieruje wezwanie do nawrócenia oraz roztacza przed nimi wspaniałą perspektywę „wzajemnego” nawrócenia Boga i człowieka: „A kiedy nawrócicie się do Niego całym sercem i z całej duszy, aby postępować przed Nim w prawdzie, wtedy On zwróci się [dosłownie: nawróci się] do was i już nigdy nie zakryje oblicza swego przed wami” (w. 6). Bardzo wymowne jest użycie tego samego słowa – „nawrócenie” – w odniesieniu do stworzenia i do Boga, chociaż w odmiennym znaczeniu.

Jeśli autor kantyku ma, być może, na myśli korzyści towarzyszące „powrotowi” Boga, czyli Jego odnowionej łaskawości względem ludu, my powinniśmy przede wszystkim myśleć – w świetle tajemnicy Chrystusa – o darze, którym jest sam Bóg. Człowiek potrzebuje Go, zanim jeszcze otrzyma Jego dary. Grzech jest tragedią nie z powodu kary Bożej, którą na nas ściąga, lecz dlatego, że oddala Boga od naszego serca.

5. Dlatego też kantyk kieruje nasze spojrzenie na oblicze Boga uznawanego za Ojca, zachęcając nas do błogosławienia Go i oddawania Mu chwały: „0n jeden jest Panem i Bogiem naszym, On jeden Ojcem naszym” (w. 4). Odczuwamy tu sens szczególnego „synostwa”, jakiego Izrael doświadcza jako daru przymierza, przygotowującego tajemnicę wcielenia Syna Bożego. Wtedy to w Jezusie zajaśnieje oblicze Ojca i objawione zostanie Jego bezgraniczne miłosierdzie.

Wystarczy wspomnieć przypowieść o miłosiernym ojcu, przekazaną przez ewangelistę Łukasza. Nawróceniu syna marnotrawnego odpowiada nie tylko przebaczenie ze strony ojca, lecz również niezmiernie czuły uścisk, któremu towarzyszą radość i wesele: „A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go” (Łk 15, 20). Słowa naszego kantyku harmonizują z tą wzruszającą sceną ewangeliczną. Rodzi się z niej potrzeba chwalenia Boga i dziękowania Mu: „Teraz zaś spójrzcie, co On wam wyświadczył, i dziękujcie Mu pełnym głosem, błogosławcie Pana sprawiedliwego i wysławiajcie Króla wieków!” (w. 7).

© by L'Osservatore Romano



Liczba wyświetleń strony: 10011144 * Liczba gości online: 14 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-17
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC