MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Grzechów odpuszczenie



Św. Jan Ewangelista opowiada o uczonych w Piśmie i faryzeuszach, którzy przyprowadzili do Jezusa kobietę i pytali: Ta kobieta złamała wierność małżeńską. Jest winna. Zgodnie z Prawem Mojżeszowym powinna być ukamienowana. Co powiesz na to? Jezus milczy. Kiedy naciskają na Niego, mówi: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień.” Oskarżyciele słuchają Jego odpowiedzi i rozumieją. Jeden po drugim odchodzą. W końcu pozostaje Jezus i kobieta. Pyta ją: „Gdzie są twoi oskarżyciele? Nikt cię nie potępił?” Ona odpowiada: „Nikt, Panie!” Wtedy Jezus mówi do niej: „l Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz!”.

Opowiadanie o spotkaniu z kobietą cudzołożną jest przykładem postawy Jezusa, który nie omija grzeszników, ale nawet jada z nimi. Wśród Jego Apostołów jest były celnik. A w swojej ostatniej godzinie mówi do tego, który wisi na krzyżu po Jego prawej stronie: „Dziś ze Mną będziesz w raju»„. Jezus nie potępia nigdy człowieka, którzy upadł. Zdejmuje ciężar z tych, których wina przygniata do ziemi, aby się mogli wyprostować. Nie chodzi Mu o to, aby winni zostali osądzeni i ukarani, ale o to, aby uwolnieni z winy rozpoczęli nowe życie i nigdy nie zapomnieli o tym, że Bóg ich kocha. W ten sposób mogą zaakceptować samych siebie, skoro sam Bóg ich przyjmuje.

Kiedy człowiek popadnie w winę i nie może naprawić szkody, jest skory do prośby o przebaczenie. Kiedy jednak wymaga się od niego, aby przebaczył winę swojemu bliźniemu, przychodzi mu ciężko zrezygnować ze swojego „prawa”. O tym opowiada Jezus w przypowieści. Dwóch ludzi służy temu samemu panu. Pierwszy jest winien swemu panu tyle, że nie starczyłoby mu życia, aby zapłacić dług. Człowiek ten klęczy przed swoi panem i prosi. Pan daruje mu dług. Wolny od wszelkiego ciężaru odchodzi i spotyka innego człowieka, który z kolei jemu jest dłużny. Jest to człowiek biedny, który nie posiada nic, aby zwrócić swój niewielki dług. Klęka przed swoim wierzycielem i prosi o darowanie długu. Ten jednak nie daruje mu, ale każe wrzucić biedaka do więzienia. Kiedy pan dowiaduje się o tym wydarzeniu, wpada w gniew. Każe wezwać nielitościwego człowieka i wrzucić go do więzienia – aż odda swój ogromny dług. Jezus mówi: „Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu”. Ta przypowieść nie jest trudna do zrozumienia. O wiele trudniej jest czynić to, co Jezus mówi.

Przebaczyć, zrezygnować z zadośćuczynienia, nie pamiętać złego, nie wykorzystywać przewagi i władzy na innym człowiekiem, który jest mi coś winien – to postawy, które stawiają człowiekowi wysokie wymagania, gdyż kierują się przeciwko jego naturalnym skłonnościom. Piotr chce wiedzieć dokładnie. Pyta Jezusa: „Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?” Propozycja, którą Piotr przedstawia, nie jest na pewno małostkowa. Kiedy jednak słyszy odpowiedź Jezusa, pojmuje, że w przebaczaniu obowiązuje zupełnie inna norma. „Siedemdziesiąt siedem razy”, mówi Jezus, chcąc przez to powiedzieć, że należy przebaczać bez liczenia i bez końca -zawsze, kiedy bliźni potrzebuje przebaczenia. Nie jest na pewno przypadkiem, że właśnie Piotr stawia pytanie i otrzymuje odpowiedź. Odpowiedź, która zobowiązuje. Gdyż Piotr jest tym, któremu Pan powierza klucze królestwa niebieskiego, aby wszystko, cokolwiek zwiąże albo rozwiąże na ziemi -przebaczy albo nie przebaczy – uzyskało także przebaczenie w niebie, u Boga.

*****


Zgorszenie uczonych w Piśmie słowami Jezusa: „Synu odpuszczają ci się twoje grzechy”, było całkiem zrozumiałe. Żydzi wiedzieli, że moc odpuszczania grzechów była wyłączną prerogatywą Boga. To przekonanie wynikało stąd, że grzech oznaczał po prostu wykroczenie przeciw Bogu, który zawarł z Izraelem przymierze. Oczywiste więc było, że tylko On ma prawo go darować. Wszystkie starotestamentalne przepisy dotyczące ofiar i obrzędów przebłagalnych oparte były na przeświadczeniu, że tylko Bóg osobiście ma prawo i moc darowania grzechów. Dlatego słowa Jezusa są równoznaczne z powiedzeniem: „Ja mam godność równą Bogu. Jestem Bogiem”. To było nawet więcej niż przyznanie sobie godności mesjańskiej. Mesjasz miał być Bożym wysłannikiem, miał wybawić lud od jego grzechów, ale władza odpuszczania grzechów należała wyłącznie do Boga.

Wiarę w grzechów odpuszczenie, jakie dokonuje się w Kościele, wyznajemy za każdym razem, gdy odmawiamy wyznanie wiary. Mówimy, że wierzymy w „jeden chrzest na odpuszczenie grzechów”. Ta formuła pojawia się w credo nicejsko-konstantynopolitańskim, ale wyraża wiarę Kościoła istniejącą od samego początku. Słowa te następują zaraz po wyznaniu wiary w „jeden, święty, powszechny i katolicki Kościół”. Obie te prawdy są ze sobą ściśle powiązane. Wierzymy bowiem, że Jezus nie tylko zostawił nam swoje przesłanie, Ewangelię, ale także wyznajemy, że istniejący na ziemi Kościół jest Jego dziełem i Jego darem dla nas. To właśnie Kościołowi Jezus przekazuje dar najbardziej boski – władzę odpuszczania grzechów. Słowa Jezusa przekazującego tę władzę zostały zapisane w ewangeliach, przede wszystkim u św. Jana: „Komu grzechy odpuścicie, są mu odpuszczone”.

Wyznając wiarę w „jeden chrzest na odpuszczenie grzechów”, uznajemy, że chrzest gładzi grzech pierworodny, sprawia, że człowiekowi zostają odpuszczone jego wszystkie dotychczasowe grzechy i wprowadza do Kościoła. Ale w tym wyznaniu jest mowa o czymś jeszcze większym. Otóż wprowadzenie przez chrzest do Kościoła jest także wejściem w przestrzeń Bożego przebaczenia. Chrzest otwiera nam drogę do ciągłego doświadczania Bożego przebaczenia, gdyż Kościół jest miejscem, w którym dokonuje się odpuszczenie grzechów.

*****


KKK 594 Jezus dokonywał czynów, jak na przykład odpuszczenie grzechów, które potwierdzały, że jest Bogiem Zbawicielem. Niektórzy Żydzi, nie uznając Boga, który stal się człowiekiem. widzieli w Nim „człowieka uważającego siebie za Boga” i osądzili Go jako bluźniercę.

KKK 587 O ile Prawo i Świątynia Jerozolimska mogły być dla władz religijnych Izraela okazją do „sprzeciwu” wobec Jezusa, to prawdziwym kamieniem obrazy była dla nich rola Jezusa w odpuszczaniu grzechów, będącym w sensie ścisłym dziełem Bożym.

KKK 588 Jezus gorszył faryzeuszów spożywaniem posiłków z celnikami i grzesznikami. których traktował z taką samą życzliwością. Przeciw tym, którzy ufali sobie, „że są sprawiedliwi, a innymi gardzili”. Jezus stwierdził: „Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników”. Posunął się jeszcze dalej, mówiąc do faryzeuszów, że – ponieważ grzech jest powszechny – ci, którzy sądzą, że nie potrzebują zbawienia, są zaślepieni sami w sobie.

KKK 589 Jezus gorszył przede wszystkim przez to, że utożsamił swoje miłosierne postępowanie wobec grzeszników z postawą samego Boga wobec nich. Dał nawet do zrozumienia, że zasiadając do stołu z grzesznikami. dopuszcza ich do uczty mesjańskiej. Najbardziej jednak Jezus poruszył władze religijne Izraela, gdy odpuszczał grzechy. Rzeczywiście, stwierdzają one z niepokojem: „Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga?”. Odpuszczając grzechy, Jezus albo bluźnił, ponieważ jako człowiek czynił się równym Bogu. albo mówił prawdę, a Jego Osoba uobecniała i objawiała imię Boże.

KKK 590 Jedynie Boska tożsamość Osoby Jezusa może usprawiedliwić także Jego absolutne wymaganie: „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie”, a także Jego słowa, że w Nim „jest coś więcej niż Jonasz... coś więcej niż Salomon”, „coś większego niż Świątynia”; gdy przypomina w odniesieniu do siebie, że Dawid nazwał Mesjasza swoim Panem. i gdy stwierdza: „Zanim Abraham stał się, Ja Jestem”, a nawet: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”.

KKK 1489 Powrót do komunii z Bogiem, która została utracona przez grzech, rodzi się z łaski Boga pełnego miłosierdzia i troszczącego się o zbawienie ludzi. Trzeba prosić o ten cenny dar dla siebie i dla innych.

KKK 984 Symbol wiary łączy „odpuszczenie grzechów” z wyznaniem wiary w Ducha Świętego. Istotnie, Chrystus Zmartwychwstały powierzył Apostołom władzę odpuszczania grzechów, kiedy udzielił im Ducha Świętego.

KKK 976 Symbol Apostolski łączy wiarę w odpuszczenie grzechów z wiarą w Ducha Świętego, a także z wiarą w Kościół i w komunię świętych. Chrystus Zmartwychwstały, dając Apostołom Ducha Świętego, udzielił im swojej Boskiej władzy odpuszczania grzechów: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”.

KKK 985 Chrzest jest pierwszym i podstawowym sakramentem przebaczenia grzechów: jednoczy nas z Chrystusem, który umarł i zmartwychwstał, oraz daje nam Ducha Świętego.

KKK 977 Nasz Pan połączył odpuszczenie grzechów z wiarą i z sakramentem chrztu: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony”. Chrzest jest pierwszym i podstawowym sakramentem odpuszczenia grzechów, ponieważ jednoczy nas z Chrystusem, który umarł za nasze grzechy i zmartwychwstał dla naszego usprawiedliwienia. „abyśmy i my wkroczyli w nowe życie”.

KKK 1263 Chrzest odpuszcza wszystkie grzechy, grzech pierworodny i wszystkie grzechy osobiste, a także wszelkie kary za grzech (Por. Sobór Florencki). W tych, którzy zostali odrodzeni, nie pozostaje więc nic, co mogłoby przeszkodzić im w wejściu do Królestwa Bożego, ani grzech Adama, ani grzech osobisty, ani skutki grzechu, wśród których najcięższym jest oddzielenie od Boga.

KKK 978 „Odpuszczenie grzechów w Kościele ma miejsce przede wszystkim, gdy po raz pierwszy wyznaje się wiarę. Z wodą chrzcielną zostaje bowiem udzielone pełne przebaczenie i nie pozostaje już żadna wina: ani pierworodna, ani inna popełniona później; nie pozostaje też żadna kara do odpokutowania, by zadośćuczynić za te grzechy... Łaska chrztu nie uwalnia jednak naszej natury od jej słabości; przeciwnie, nie ma takiego człowieka, który nie musiałby walczyć z pożądliwością, gdyż nie przestaje ona skłaniać do złego”.

KKK 979 Kto w walce ze skłonnością do złego byłby tak mocny i czujny, by uniknąć wszelkiej rany grzechu? „Było więc konieczne, aby Kościół miał moc odpuszczania grzechów także w inny sposób niż przez sakrament chrztu. Z tej racji Chrystus dał Kościołowi «klucze» Królestwa niebieskiego, mocą których mógłby przebaczyć każdemu grzesznikowi żałującemu za grzechy popełnione po chrzcie świętym aż do ostatniego dnia życia”.

KKK 1441 Tylko Bóg przebacza grzechy. Ponieważ Jezus jest Synem Bożym, mówi o sobie: „Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów”, i wykonuje tę Boską władzę: „Odpuszczone są twoje grzechy”. Ponadto, na mocy swego Boskiego autorytetu, Jezus daje tę władzę ludziom. by ją wykonywali w Jego imieniu.

KKK 1442 Chrystus chciał, by cały Jego Kościół w modlitwie, życiu i działaniu był znakiem i narzędziem przebaczenia i pojednania, które On nabył dla nas za cenę swojej Krwi. Wykonywanie władzy odpuszczania grzechów powierzył jednak Chrystus władzy apostolskiej, której została zlecona „posługa jednania”. Apostoł jest posłany „w imię Chrystusa”, przez niego „sam Bóg” wzywa i prosi: „Pojednajcie się z Bogiem!”.

KKK 986 Z woli Chrystusa Kościół posiada władzę odpuszczania grzechów ochrzczonym i wypełnia ją przez biskupów i prezbiterów w sposób zwyczajny w sakramencie pokuty.

KKK 1443 W czasie swojego życia publicznego Jezus nie tylko przebaczał grzechy, lecz także ukazał skutek tego przebaczenia: włączał ponownie grzeszników, którym odpuścił grzechy, do wspólnoty Ludu Bożego, od której oddalili się przez grzech, a nawet zostali z niej wykluczeni. Wyraźnym tego znakiem jest fakt, że Jezus zaprasza do swego stołu grzeszników, a nawet sam zasiada przy ich stole. Ten gest w zdumiewający sposób wyraża przebaczenie Boże. a równocześnie powrót na łono Ludu Bożego.

KKK 1485 „Wieczorem owego pierwszego dnia... przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł (do Apostołów): «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane»„.

KKK 1444 Udzielając Apostołom swojej mocy przebaczania grzechów, Pan daje im również władzę jednania grzeszników z Kościołem. Ten eklezjalny wymiar ich zadania został wyrażony szczególnie w uroczystych słowach Chrystusa skierowanych do Szymona Piotra: „Tobie dam klucze Królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”. „Dar związywania i rozwiązywania dany Piotrowi udzielony został także Kolegium Apostołów pozostającemu w łączności z Głową swoją” (Sobór Watykański II).

KKK 1445 Słowa związać i rozwiązać oznaczają, że ten, kto zostanie wyłączony z waszej komunii, zostanie także wyłączony z komunii z Bogiem; a ten, kto na nowo zostanie przyjęty do waszej komunii, zostanie również przyjęty przez Boga do komunii z Nim. Pojednanie z Kościołem łączy się nierozerwalnie z pojednaniem z Bogiem.

KKK 980 Ochrzczony może być pojednany z Bogiem i Kościołem przez sakrament pokuty: Ojcowie Kościoła słusznie nazywali pokutę „mozolnym chrztem” (Św. Grzegorz z Nazjanzu). Sakrament pokuty jest konieczny do zbawienia dla tych, którzy upadli po chrzcie, jak chrzest jest konieczny dla tych, którzy nie zostali jeszcze odrodzeni (Sobór Trydencki).

KKK 981 Chrystus po swoim zmartwychwstaniu posłał Apostołów, by w Jego imię głosili „nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom”. Apostołowie i ich następcy pełnią tę „posługę jednania”, nie tylko głosząc ludziom przebaczenie Boże wysłużone nam przez Chrystusa i wzywając ich do nawrócenia i wiary, lecz także udzielając im odpuszczenia grzechów przez chrzest oraz jednając ich z Bogiem i z Kościołem dzięki władzy „kluczy” otrzymanej od Chrystusa: Kościół otrzymał klucze Królestwa niebieskiego, by dokonywało się w nim odpuszczenie grzechów przez Krew Chrystusa i działanie Ducha Świętego. Dusza, która umarła z powodu grzechu, zostaje ożywiona w Kościele, by żyć z Chrystusem, którego łaska nas zbawiła (Św. Augustyn).

KKK 982 Nie ma takiej winy, nawet najcięższej, której nie mógłby odpuścić Kościół święty. „Nie ma nikogo tak niegodziwego i winnego, kto nie powinien być pewny przebaczenia, jeśli tylko jego żal jest szczery”. Chrystus, który umarł za wszystkich ludzi, pragnie, by w Jego Kościele bramy przebaczenia były zawsze otwarte dla każdego, kto odwraca się od grzechu.

KKK 987 „W odpuszczaniu grzechów kapłani i sakramenty są tylko narzędziami, którymi chce posługiwać się nasz Pan, Jezus Chrystus, jedyny sprawca i dawca naszego zbawienia, by zgładzić nasze nieprawości i udzielić nam laski usprawiedliwienia”.

KKK 983 Katecheza będzie starać się budzić i podtrzymywać u wiernych wiarę w niezrównaną wielkość daru, jakiego Chrystus Zmartwychwstały udzielił swemu Kościołowi. Tym darem jest misja i władza prawdziwego odpuszczania grzechów przez posługę Apostołów i ich następców: Pan chce, aby Jego uczniowie mieli niezrównaną władzę; chce, by Jego słudzy spełniali w Jego imię to wszystko, co On czynił, gdy był na ziemi (Św. Ambroży). Kapłani otrzymali władzę, jakiej Bóg nie dał ani aniołom, ani archaniołom... Bóg potwierdza w górze to wszystko, co kapłani czynią na ziemi (Św. Jan Chryzostom). Gdyby w Kościele nie było odpuszczenia grzechów, nie byłoby żadnej ufności, żadnej nadziei życia przyszłego i wiecznego wyzwolenia. Dziękujmy Bogu, który dał Kościołowi taki dar (Św. Augustyn).

*****


Jeśli kogoś skrzywdziłem, pierwszym moim obowiązkiem w momencie, kiedy moje sumienie zaczyna wracać do przytomności – jest naprawienie krzywdy. Ale przecież nawet w przypadku krzywdy materialnej nie takie to proste. Jeśli nawet poniesioną stratę udało mi się wyrównać bliźniemu całkowicie i z całą skrupulatnością. Czy zdołam jednak wyrównać ciężkie doznania, jakie przeżył on w związku z tą stratą? Może doznanie tej krzywdy było dla niego czymś w rodzaju trzęsienia ziemi, w którym załamało się jego poczucie bezpieczeństwa, zaufanie do ludzi, wiara w istnienie jakiegoś ładu moralnego na tym świecie? Przypominają się tu słowa świętej królowej Jadwigi, która – kiedy wieśniacy odzyskali zabrany im bezprawnie dobytek – przyjęła z ulgą ten sprawiedliwy wyrok, ale zapytała smętnie: „Wrócą się szkody, lecz któż łzy powróci?”

Może jeszcze w wymiarze materialnym zdarzy się czasem całkowite naprawienie krzywdy. Niekiedy można to osiągnąć poprzez zastosowanie obfitszej miary w stosunku do wyrządzonej krzywdy. Ewangeliczny Zacheusz postanowił wszystkim przez siebie pokrzywdzonym oddać poczwórnie, inspirując się tu zresztą zaleceniami Starego Testamentu. Ale jak wyrównać krzywdę, wyrządzoną na przykład plotką lub oszczerstwem? W znanej opowiastce plotkarz otrzymuje polecenie rozprucia poduszki na szczycie wieży, a następnie ma pozbierać całe rozniesione przez wiatr pierze.

Jak naprawić krzywdę, wyrządzoną dziecku, skoro zraniła je ona w samych głębiach jego osobowości? Czy można naprawić krzywdę człowiekowi, który już nie żyje, zwłaszcza jeśli właśnie ta krzywda przyśpieszyła jego śmierć i zwiększyła gorycz jego umierania? Owszem, trzeba zauważyć również bardziej optymistyczne aspekty w fenomenie naprawiania krzywdy. Zdarzy się czasem tak cudownie, że krzywda stanie się pozytywnym bodźcem do wzajemnego zbratania niedawnego krzywdziciela i pokrzywdzonego. Wielkie to szczęście, jeśli tak się sprawy potoczą, od razu jakoś jasno i radośnie robi się nam na tym Bożym świecie. Ale nawet przy tak pomyślnym obrocie sprawy rzadko się zdarzy, żeby krzywda nie pozostawiła po sobie jakichś śladów, które przysparzają pokrzywdzonemu ciężaru życia. Tylko krzywdy powierzchowne można naprawić całkowicie.

Nie tylko szczerze pokutujący krzywdziciel, również sam pokrzywdzony nie ma mocy usunąć wszystkich skutków doznanej krzywdy. Mogę, przy Bożej pomocy, z serca wybaczyć krzywdzicielowi, doznanie krzywdy może nawet stać się dla mnie okazją do duchowego postępu. Nie mam jednak takiej władzy, żeby sprawić zniknięcie ran, jakich w wyniku krzywdy doznałem, zwłaszcza jeśli były to rany głębokie. Mogę starać się o to, żeby rany te się nie jątrzyły i nie zatruwały mnie ani innych. Ale jeśli na przykład wskutek czyjegoś karygodnego niedbalstwa utraciłem zdrowie albo umarło mi dziecko, zraniło mnie to zbyt głęboko, żeby można się było rozsądnie spodziewać, iż rana kiedykolwiek zniknie.

A przecież najcięższą ranę zadaje krzywdziciel samemu sobie. To tylko fikcja jest taka, jaką ją człowiek ustanowi, toteż tylko w świecie fikcji zło można czynić bezkarnie. Rzeczywistość ludzkiego ducha podlega równie ścisłym prawom, co nasze ciała. Jeśli złamałem sobie kręgosłup, nie mogę wstać, otrzepać się i pójść dalej, postanawiając tylko być na przyszłość bardziej uważnym. Podobnie jeśli skrzywdziłem bliźniego, nie wystarczy przeprosić – słowem i czynami – i powiedzieć mu: „już więcej nie będę”. Kto sądzi, że uwolnienie się od grzechu na tym polega, zapewne nie zdaje sobie sprawy z tego, że swoim złym czynem wypaczył własne wnętrze. Chyba że nasze wnętrze jest fikcją, a nie rzeczywistością – w takim razie nie ma co się kłopotać deprawacją, jakiej uległem wskutek skrzywdzenia drugiego człowieka; wystarczy sobie powiedzieć „stoliczku, nakryj się!”, i już moje wnętrze będzie pełne zdrowia, niewinności, prostolinijności i życzliwości dla ludzi. Ale niestety, rzeczywistość jest inna. Jeśli kogoś skrzywdziłem, zadałem sobie w ten sposób ranę, która będzie wymagała leczenia jeszcze długo po moim nawróceniu.

Zakładamy, że zarówno krzywdziciel, jak pokrzywdzony robią wszystko, co w ich mocy, żeby usunąć skutki zaistniałej krzywdy. Nawet wówczas nie da się unieważnić zła, które się stało, nie da się nawet zapobiec wszystkim skutkom, które dzisiaj obciążają nas w wyniku tego zła. Nawet wówczas sama sytuacja woła o to, żeby odwoływać się do Bożego miłosierdzia, które jedno może uleczyć i naprawić do końca to, co po ludzku nieodwracalne. A cóż dopiero powiedzieć o takich sytuacjach, kiedy skruszony krzywdziciel nie może ubiegać się o przebaczenie u swojej ofiary, oddzielonej od niego grobem albo nieprzezwyciężalną urazą?

Odpuszczenie grzechu jest czymś więcej niż wybaczeniem krzywdy, przez którą tego grzechu się dopuściłem. Ja mogę krzywdę w miarę możności naprawiać, ty możesz mi ją wybaczyć i bardzo zależy mi na tym, żebyś mi ją wybaczył – jednak ani ja, ani ty nie jesteśmy w stanie sprawić tego, żeby zrósł mi się moralny kręgosłup, który sobie przetrąciłem, zadając ci krzywdę. Tego może dokonać tylko wszechmocny i miłosierny Bóg. I tylko On może mi wybaczyć tę krzywdę, którą ja Jemu wyrządziłem, postępując tak, jakbym nie był Jego stworzeniem.

Bóg może tego dokonać również wówczas, kiedy mimo szczerego nawrócenia nie jestem w stanie uzyskać od ciebie przebaczenia. Nie otrzymam jednak odpuszczenia grzechu, jeśli nie będzie mi zależało na uzyskaniu twojego przebaczenia albo jeśli nie będę się starał zadanej ci krzywdy jak najpełniej naprawić. To prawda, może się zdarzyć, że ubieganie się o odpuszczenie grzechów potraktuję jako drogę na skróty, na której będę próbował wymigać się od odpowiedzialności za zadaną ci krzywdę. Jednak w ten sposób nie tylko nie uzyskam odpuszczenia grzechu, ale dodatkowo jeszcze obrażę Pana Boga. On nie chce mnie nawet widzieć przed swoim ołtarzem, dopóki nie pojednam się z bliźnim, tym bardziej więc bezczelnością byłoby prosić Go obłudnie o wybaczenie krzywdy, której wcale nie zamierzam naprawić. Gdybym w taki sposób prosił Boga o odpuszczenie grzechów, znaczyłoby to, że prosiłbym Go o to, żeby przyklasnął moim niegodziwościom albo przynajmniej żeby przymknął na nie oczy.

Czy można powiedzieć, że Pan Bóg w jakiejś relacji między dwojgiem ludźmi jest kimś trzecim? Owszem, można, ale jest On zupełnie inaczej kimś trzecim niż człowiek. Drugi człowiek, nawet najbliższy, nigdy nie może być mi równie bliski, jak ja sam sobie. Ponadto drugi człowiek jest zawsze kimś skończonym, usytuowanym w określonym miejscu i czasie, ukształtowanym przez taką a nie inną mentalność, temperament, biografię itp. Otóż Bóg jest Bogiem, jest wszechobecny, niczym nie ograniczony, bliższy mnie i każdemu innemu człowiekowi niż ja sam sobie. I tylko ten Bóg, Bóg Prawdziwy, ogarnia sobą relację między mną a tobą, również wówczas, kiedy jest to relacja między krzywdzicielem a pokrzywdzonym. Tylko On jeden może tę relację doprowadzić do pozytywnego wypełnienia. Ale właśnie dlatego, że jest On Bogiem i że nas kocha, nie zwalnia On nas od pracy ducha; przeciwnie, zaprasza nas i uzdalnia do czynnego i pozytywnego przekształcenia tej relacji. Zarazem gotów jest dopełnić to dobro, które dzieje się w nas i między nami, w sposób absolutnie przekraczający nasze możliwości.

Toteż jeśli Bóg wybacza człowiekowi grzech, to nawet porównać się tego nie da z wybaczeniem, jakiego człowiek udziela człowiekowi. Ty jesteś tylko człowiekiem. To bardzo wiele, że starasz się krzywdę naprawić, wybaczyć, że usuwasz jej korzenie, a zarazem usiłujesz przeciąć jej konsekwencje. Ale już nic więcej zrobić nie możesz, bo nie przeskoczysz swojej człowieczej skończoności.

Bóg natomiast, który odpuszcza mi grzechy, jest Bogiem nieskończonym i wszechmocnym. Sam rdzeń mojej osoby jest dla Niego nieporównanie łatwiej dostępny niż dla mnie samego. Odpuszczenie grzechów polega na uzdrowieniu tego właśnie centrum mojej osoby – tego miejsca we mnie, które mnie samemu nie jest w pełni dostępne. Jeśli będę wierny miłości, do której zostałem przywrócony przez odpuszczenie grzechów, duchowe zdrowie będzie stopniowo ogarniało mnie całego i zacznę nim promieniować również na zewnątrz.



Liczba wyświetleń strony: 10052483 * Liczba gości online: 23 * Ostatnia aktualizacja: 2017-08-21
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC