MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych



Pierwsi uczniowie wierzą, że ich Pan niebawem, jeszcze za ich życia, przyjdzie powtórnie, Tym razem nie jako człowiek między ludźmi, w którego można by wątpić i którego można odrzucić. On przyjdzie w mocy i chwale Bożej. To oznacza, że nikt nie może zwątpić w Jego autorytet i postawić pod znakiem zapytania pełni Jego władzy. Każdy pozna, że jest On posłanym przez Boga Mesjaszem i Zbawicielem. Sędzią, który będzie sądził ludzi mocą Bożą i dopełni wszelkie stworzenie: Boże panowanie i królestwo Boże staną się rzeczywistością.

Nie trzeba było długiego czasu, aby pierwsi chrześcijanie spostrzegli, że niecierpliwość prowadzi ich w niewłaściwym kierunku. Rozumieją, że czas Boga ma inną miarę niż czas człowieka. Staje się dla nich – i dla nas – rzeczą jasną, że o dniu, w którym przyjdzie Pan „nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec”.

Pierwsi chrześcijanie rozumieją też, że wraz z wniebowstąpieniem Jezusa rozpoczął się nowy czas: ich czas i nasz czas, czas Kościoła. Dlatego nie mogą pozostawać na „górze” i patrzeć ku niebu za swoim Panem. Ich posłannictwo kieruje się wszędzie tam, gdzie żyją i działają ludzie. Obszarem ich posłannictwa jest ziemia, aż po najdalsze krańce. Są odpowiedzialni za to, aby światło, które zabłysło wszystkim ludziom, nie zgasło, aby nadzieja, która opiera się na Jezusie Chrystusie, nie ustała. Mają głosić, że wszyscy mają jednakowe prawo trzymać się z wiarą Tego, który ich kocha. Jest jednak wolną decyzją Boga, kiedy doprowadzi do pełni przez powtórne przyjście swojego Syna ziemię, którą na początku stworzył.

Z biegiem czasu oczekiwanie słabnie. Wierzący mogą stracić poczucie bezpieczeństwa i zwątpić. Czy Bóg dotrzyma słowa? Czy Pan przyjdzie powtórnie? Czy opłaca się czekać? Mogą się zatracić w swoich interesach i codziennych sprawach. Zapomnieć, że ten świat to nie wszystko i że mają oczekiwać wielkich rzeczy. Do nich odnoszą się napomnienia Apostołów i Ewangelistów: „Czuwajcie, nie wiecie bowiem, kiedy Pan przyjdzie.”

Kościół Jezusa Chrystusa rozumie siebie jako wspólnotę, która oczekuje przyjścia swojego Pana i przygotowuje Mu drogę. Każdego roku obchodzi Adwent. Jest wspólnotą gotową wyjść naprzeciw Przychodzącemu i przyjąć Go do siebie.

Od samego początku chrześcijaństwa istniały i istnieją po dziś dzień pewne grupy (sekty), które twierdzą, że mogą obliczyć datę końca świata i powtórnego przyjścia Pana. W wydarzeniach swojego czasu odnajdują wskazówki, które ich zdaniem zapowiadają „koniec świata” i żądają od tych, którzy mają być zbawieni, wiary i posłuszeństwa. Niektóre z tych sekt powodują wiele zamieszania. Ale wszystkie te ruchy są skazane na niepowodzenie, gdyż ludzie nie są w stanie przewidzieć planów Boga. Tym, którzy ufają Mu, czuwają i czekają dane będzie dojście do pełni w odpowiednim czasie.

*****


W swoim kazaniu wygłoszonym w domu rzymskiego setnika Korneliusza Piotr mówi: Bóg »nam rozkazał ogłosić ludowi i dać świadectwo, że ustanowił Go sędzią żywych i umarłych. Wszyscy prorocy świadczą o tym, że każdy, kto w Niego wierzy, przez Jego imię otrzymuje odpuszczenie grzechów”. Słowa o sądzie napełniają nas lękiem; jesteśmy przecież tylko ludźmi. A któż z ludzi może się ostać przed Bogiem? Kiedy jednak słyszymy, że Chrystus jest Sędzią, odzyskujemy odwagę, ponieważ znamy Jezusa. Jego nie trzeba się obawiać. Jego orędzie to Dobra Nowina. On widzi, jak ludzie się trudzą, aby pełnić wolę Bożą, wypełniać wskazania Mojżesza, zachowywać Dziesięć Przykazań i jeszcze wiele innych szczegółowych przepisów, które dodali w ciągu setek lat izraelscy nauczyciele. Mówi: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie”.

Innym razem Jezus mówi, co będzie decydujące w obliczu sądu ostatecznego: Kochać Boga, żyć z miłości dla Niego i dawać braciom i siostrom to, czego potrzebują: głodnym chleb, spragnionym wodę, bezdomnym dach nad głową; tym, którzy nie mają się czym okryć, ubranie; chorych i więźniów odwiedzać i wspierać. Wszyscy, którzy tak postępowali, czynili to – nawet o tym nie wiedząc – dla Jezusa. Pan powie do nich: Chodźcie, Ojciec czeka na was. Odkryjecie, jak szczęśliwym może być człowiek. Będziecie żyć z Nim we wspólnocie, którą nazywamy niebem.

Inni, którzy nienawidzą Boga, żyją Mu na przekór i nie dają siostrom i braciom tego, co potrzebują: chleba ubogim, spragnionym wody, bezdomnym nie zapewniają dachu nad głową, tym, którzy nie mają się czym okryć, nie dają ubrania, nie odwiedzają chorych i więźniów. Wszystkiego tego – nawet nie wiedząc o tym – odmówili Jezusowi. Wszyscy ci doświadczą, jak nieszczęśliwym może być człowiek. Sami wyłączyli się z ostatecznej wspólnoty z Bogiem.

Życie w niebie, oznacza życie w ostatecznej wspólnocie z Jezusem, szczęście i radość przebywania z Bogiem. „Piekło” oznacza ostateczne wyłączenie ze wspólnoty z Jezusem, nieszczęście i zatracenie dla tych, którzy oddzielili się od Boga. „Czyściec” oznacza, że istnieją ludzie, którzy w dzień swojej śmierci nie są jeszcze gotowi na spotkanie z Bogiem i do pełnej wspólnoty z Nim. Wierzymy, że Bóg jest miłosierny i wspaniałomyślnie przebacza. Modlimy się za naszych zmarłych.



Liczba wyświetleń strony: 10681948 * Liczba gości online: 32 * Ostatnia aktualizacja: 2017-10-20
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC