MENU






Modlą się


Służebniczki Maryi
— Wielkopolskie




Sługi Jezusa




Siostry Maryi Niepokalanej

Decyzja na własną samotność



Muszę być rzeczywiście sam, muszę postępować inaczej niż inni postępują i nie wolno mi ulegać naciskowi, by się do innych upodobnić, ani staraniom, by na stałe być takim, jak inni. Czy mam odwagę iść za głosem mojego własnego sumienia, nawet jeżeli inni coś innego mówią? Czy się odważę pozostać osamotniony? A może będę po prostu robił to, co inni robią? Potrzeba nam „ubóstwa nienaruszalnego osamotnienia”, jak określił rzeczywistość jeden z autorów, żeby określić uczucie wyizolowania, które powstaje wtedy, gdy człowiek odpowiada za swoje własne głęboko osobiste powołanie, sprawiające, że staje on niepowtarzalny wśród innych osób we wspólnocie zakonnej.

Wewnętrzne ubóstwo dostrzegł szatan w Jezusie, kiedy Go próbował nakłonić do tego, by był taki, jak inni – żeby żył chlebem, bogactwem i sławą. Każdy z nas jest narażony na tę pokusę: Zrezygnować z osamotnienia i stać się takim jak inni, zwyczajnym, dostosowanym – i w końcu głos ogółu brać za głos Boży. Takie dostosowanie łatwo prowadzi do taniej, bezmyślnej przeciętności. Tylko ubóstwo całkowitego osamotnienia pomaga nam pozostać tymi, jakimi Bóg chce nas mieć. Takie osoby mogą też stworzyć prawdziwą wspólnotę. W prawdziwej wspólnocie pewna forma osamotnienia jest nieunikniona, ale obawę przed osamotnieniem można pokonać przez autentyczność wspólnoty. W tym też znajdujemy kryterium, które pozwala nam odróżnić niedojrzałe przyjaźnie i powiązania od prawdziwych.



Liczba wyświetleń strony: 9478141 * Liczba gości online: 21 * Ostatnia aktualizacja: 2017-06-26
© 2002-2017 by ks. Józef Pierzchalski SAC